Serwis Legia.Net stosuje pliki cookies w celu lepszego poznania w jaki sposób nasi czytelnicy korzystają z naszych stron. Używamy cookies także w celach reklamowych i statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania niektórych funkcji serwisu. Mogą być one być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców i firmy badawcze.

Każdy użytkownik może zmienić swoje ustawienia dotyczące plików cookies, korzystając z ustawień używanej przez siebie przeglądarki internetowej. Domyślne ustawienia najpopularniejszych przeglądarek na komputerach osobistych i urządzeniach mobilnych zezwalają na zapisywanie w pamięci urządzenia plików cookies.
X

Tło

18 grudnia 2017

Legia Warszawa
Legia Warszawa
3

(0
Podbeskidzie Bielsko-Biała
Podbeskidzie Bielsko-Biała
1

1)
T-Mobile Ekstraklasa Warszawa 2012-09-03 18:30:00
SĘDZIA: Tomasz Grabowski (Opole) WIDZÓW: 15732
Michał Żyro 82'
Dominik Furman 86'
Miroslav Radović 90+3'
BRAMKI Robert Demjan 12'
12. Dusan Kuciak
2. Artur Jędrzejczyk
15. Inaki Astiz
6. Michał Żewłakow
14. Jakub Wawrzyniak
32. Miroslav Radović
35. Daniel Łukasik
28. Danijel Ljuboja (67' 7. Jorge Salinas)
5. Janusz Gol (79' 37. Dominik Furman)
33. Michał Żyro
9. Marek Saganowski
SKŁADY 1. Richard Zajac
18. Sławomir Cienciała
3. Damian Byrtek
2. Michal Piter-Bućko
27. Krzysztof Król
5. Mariusz Sacha (46' 6. Wojciech Reiman)
28. Dariusz Łatka
22. Matej Nather
11. Sebastian Ziajka (75' 4. Liran Cohen)
16. Kamil Adamek (53' 13. Piotr Malinowski)
23. Robert Demjan
Inaki Astiz 24'
Jakub Wawrzyniak 89'
Żółta kartka Krzysztof Król 34'
Damian Byrtek 76'
Matej Nather 84'
Richard Zajac 90+1'
Czerwona kartka
Relacja live


Relacja: Legia - Podbeskidzie 3:1 (0:1) - Imponująca końcówka

Poniedziałkowego wieczoru, przy Łazienkowskiej zakończyła się 3. kolejka T-Mobile Ekstraklasy. Od godziny 18.30, Legia podejmujowała drużynę Podbeskidzia Bielsko-Biała. "Wojskowi" od 12. minuty przegrywali 0:1 po golu Demjana, ale w końcówce meczu zdołali odwrócić losy meczu. W 82. minucie do wyrównania doprowadził Żyro, a w końcówce gole na wagę zwycięstwa zdobyli Furman i Radović.


Zapis relacji tekstowej "na żywo"
Pomeczowe komentarze trenerów

 

Od początku spotkania na stadionie było dziwnie piknikowo, atmosfera typowo sparingowa. Wszystko za sprawą braku dopingu – była to reakcja na działania i wypowiedzi Wojewody Mazowieckiego Jacka Kozłowskiego, któremu nie podoba się w zasadzie nic – od flag po "gniazdo". W ciszy i spokoju piłkarze Legii rozpoczęli do ataków na bramkę Podbeskidzia. Michał Żyro ładnie minął rywala, przyjął piłkę i uderzył na dalszy słupek. Richard Zajac popisał się jednak udaną interwencją. Po chwili ładną akcją na lewej stronie popisał się duet Żyro – Jakub Wawrzyniak, którą zakończyło podanie do wbiegającego w pole karne Miroslava Radovicia. Serba w ostatniej chwili uprzedził jeden z obrońców.

 

W 11. minucie śliczną akcją popisał się Żyro. Minął zwodem rywala i kapitalnie zagrał w pole karne do Danijela Ljuboi. Ten przyjął sobie piłkę na klatkę i wolejem umieścił piłkę w siatce. Niestety sędzia odgwizdał pozycję spaloną „Ljubo”. I kiedy wydawało się, że bramki dla Legii są kwestią czasu w pole karne naszego zespołu wpadł Robert Demjan i huknął w poprzeczkę. Piłka odbiła się już za linią bramkową, ale dopadł do niej jeszcze Demjan i wpakował do siatki. Zaskoczenie i konsternacja.

 

Legioniści nadal grali swoje i atakowali – styl gry nie uległ zmianie. Po chwili Żyro dośrodkował w pole karne i Artur Jędrzejczyk pomylił się niewiele, zaś dwie minuty później Radović huknął nad poprzeczką. W 23. minucie Ljuboja zacentrował do Marka Saganowskiego - ten sprytnie się złożył do strzału, ale piłkę lecącą pod poprzeczkę zdołał sparować na poprzeczkę Zajac. W 30. minucie bardzo dobrze dysponowany Żyro dobrze przyjął sobie piłkę i popisał się 40-metrowym rajdem zakończonym jednak słabym uderzeniem. Cztery minuty później w idealnej sytuacji znalazł się Wawrzyniak, ale uderzył obok bramki. Jakby tego było mało "Ljubo" wyłożył jak na tacy piłkę "Rado", a ten strzelił ponad bramką. Trwał festiwal niewykorzystanych sytuacji.


Po zmianie stron Daniel Łukasik zagrał prostopadłą piłkę do Ljuboi, a ten umieścił piłkę w siatce. Niestety sędzia nie uznał już drugiej bramki Serba w poniedziałek - tym razem spalony był jednak ewidentny. Niestety goście zagęścili defensywę i legioniści rzadziej zaczęli dochodzić do sytuacji strzeleckich. Po indywidualnej akcji w polu karnym uderzył Ljuboja, ale trafił wprost w Zajaca. Kilka minut później Jędzrejczyk z Astizem wymielili sobie podania w polu karnym gości główkami. W końcu Astiz uderzył w lewy górny róg, ale Zajac był na posterunku. Po godzinie gry Wawrzyniak najpierw podał do Ljuboi, ale Serb uderzył obok bramki, a po chwili sam "Rumiany" wpadł w pole karne, kropnął ile tylko miał sił, ale nie trafił w bramkę.

 

Legia była tak nieskuteczna, że trudno sobie to wyobrazić. Zawodnicy często uderzali na bramkę ale w 90 procentach były to strzały niecelne. Nie wchodziło nic w bramkę po składnych akcjach, więc legioniści zaczęli strzelać z dystansu. Najpierw przymierzył Gol, ale trafił w bramkarza. Po chwili sił spróbował Łukasik – piłkę lecącą tuz przy słupku wybronił jednak Zajac. W 67. minucie gry boisko opuścił Ljuboja, który zgłosił uraz, zastąpił go Jorge Salinas. Paragwajczyk zajął miejsce z prawej strony boiska, zaś do środka zszedł Radović. Chwilę później Żyro dorzucił w pole karne do Gola, a ten uderzył głowa ale obok bramki. Minutę później „Żyrko” kiwną dwóch rywali, zagrał wzdłuż bramki, ale Salinasowi zabrakło kilku centymetrów aby wpakować piłkę do siatki. Kiedy na 10 minut przed końcem po zagraniu Wawrzyniaka i uderzeniu z bliska Salinasa Zajac w sobie tylko znany sposób skutecznie interweniował, ludzie na trybunach przestali się łudzić, że tego dni coś może wpaść do siatki. Tymczasem minutę później Wawrzyniak dla odmiany podał do Żyry, a ten mierzonym, płaskim uderzeniem pokonał Zajaca. 1:1. W 87. minucie było już 2:1 – Saganowski zagrał krótko do wbiegającego w pole karne Dominika Furmana i ten posłał piłkę obok bramkarza, dzięki czemu legioniści objęli prowadzenie. Legia mogła nawet wygrać wyżej, ale Wawrzyniak symulował faul chcąc wymusić jedenastkę, zaś Salinas będąc "sam na sam" z bramkarzem próbował go lobować i trafił w jego ręce. W doliczonym czasie gry Salinas z rzutu wolnego posłał piłkę tuż obok bramki. Wynik meczu płaskim strzałem ustalił Miroslav Radović w 95. minucie meczu. Legia wygrała i nadal jest liderem.


autor: Marcin Szymczyk 

Legia Warszawa - Podbeskidzie Bielsko-Biała 3:1 (0:1)
Żyro (82. min.), Furman (86. min.), Radović (90+3. min.) - Demjan (13. min.)


Żółta kartka: Astiz (Legia) oraz Król, Byrtek, Nather i Zajac (Podbeskidzie)


Legia: Kuciak - Jędrzejczyk, Astiz, Żewłakow, Wawrzyniak - Radović, Łukasik, Ljuboja (67' Salinas), Gol (79' Furman), Żyro - Saganowski


Podbeskidzie: Zajac - Cienciała, Byrtek, Piter-Bućko, Król - Sacha (46' Reiman), Łatka, Nather, Ziajka (75' Cohen) - Adamek (53' Malinowski), Demjan


Zapowiedź: Legia Warszawa - Podbeskidzie Bielsko-Biała: Gra o pozycję lidera

Po niezwykle udanym dla Legii Warszawa początku ligowego sezonu podopiecznych Jana Urbana czeka kolejne starcie. Tym razem legioniści podejmą na własnym terenie Podbeskidzie Bielsko-Biała. I chociaż nie jest to rywal z najwyższej półki, nie można go lekceważyć, co bielszczanie pokazali w poprzednim sezonie. Początek spotkania w poniedziałek o 18.30.


Po dwóch spotkaniach piłkarze Roberta Kasperczyka zajmują dwunaste miejsce w ligowym zestawieniu. W pierwszej kolejce przegrali co prawda z Jagiellonią Białystok 1:2, ale w drugiej nie dali się już pokonać krakowskiej Wiśle, remisując 1:1. Po jednym sezonie spędzonym w T-Mobile Ekstraklasie do bielszczan przylgnęła łatka drużyny absolutnie nieprzewidywalnej, są oni bowiem w stanie wygrać i przegrać z każdym w naszych rozgrywkach.


Legia ligowe zmagania zaczęła w imponującym stylu, deklasując 4:0 Koronę Kielce, a potem dorzucając wyjazdowe zwycięstwo 2:0 nad GKS Bełchatów. Po dwóch kolejkach legioniści byli jedynym zespołem, który nie stracił bramki. Formą imponuje zwłaszcza Danijel Ljuboja, który świetnie spisywał się w obu ligowych grach. Serb ma w sercu zadrę z meczu z Podbeskidziem w poprzednim sezonie, kiedy to Legia co prawda zwyciężyła 1:0, ale Ljuboja w fatalnym stylu zmarnował rzut karny. Z pewnością w poniedziałkowym spotkanu będzie chciał bardzo przekonać wszystkich, że jego strzały są jednak skuteczne.


Podbeskidzie do Warszawy przyjedzie osłabione brakiem czterech zawodników – Bartłomieja Koniecznego, który nie zagra przez całą rundę, a także Michala Pitera-Bucko, Marka Sokołowskiego i Fabiana Paweli, którzy zmagają się z lżejszymi urazami. W Legii nadal nie wystąpią Rafał Wolski, Ivica Vrdoljak - dołączył do nich także Michał Kucharczyk


Bilans meczów z Podbeskidziem w poprzednim sezonie okazał się wyrównany. W Warszawie Legia sensacyjnie uległa beniaminkowi 1:2, natomiast w Bielsku-Białej podopieczni wówczas Macieja Skorży wygrali 1:0 po bramce Rafała Wolskiego. Czy Legia poprawi bilans spotkań z Góralami? Przekonamy się w poniedziałkowy wieczór! Faworytem bukmacherów jest Legia - kurs w bwin na zwycięstwo wynosi zaledwie 1.35. Remis to mnożnik 4.50, a zwycięstwo gości aż 8.50. 


Przypuszczalne składy:


Legia: Kuciak - Jędrzejczyk, Żewłakow, Astiz, Wawrzyniak - Łukasik. Gol - Radović, Ljuboja, Żyro - Saganowski


Podbeskidzie: Zajac - Cienciała, Byrtek, Piter-Bucko. Król - Sacha, Łatka, Nather, Ziajka - Adamek, Demjan

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij