Serwis Legia.Net stosuje pliki cookies w celu lepszego poznania w jaki sposób nasi czytelnicy korzystają z naszych stron. Używamy cookies także w celach reklamowych i statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania niektórych funkcji serwisu. Mogą być one być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców i firmy badawcze.

Każdy użytkownik może zmienić swoje ustawienia dotyczące plików cookies, korzystając z ustawień używanej przez siebie przeglądarki internetowej. Domyślne ustawienia najpopularniejszych przeglądarek na komputerach osobistych i urządzeniach mobilnych zezwalają na zapisywanie w pamięci urządzenia plików cookies.
X

Tło

19 października 2017

Legia Warszawa
Legia Warszawa
1

(0
Widzew Łódź
Widzew Łódź
0

0)
T-Mobile Ekstraklasa Warszawa 2012-11-23 20:45:00
SĘDZIA: Paweł Gil (Lublin) WIDZÓW: 12356
Jakub Kosecki 47' BRAMKI
12. Dusan Kuciak
25. Jakub Rzeźniczak
2. Artur Jędrzejczyk
6. Michał Żewłakow
14. Jakub Wawrzyniak
20. Jakub Kosecki (88' 18. Michał Kucharczyk)
5. Janusz Gol (46' 35. Daniel Łukasik)
32. Miroslav Radović
37. Dominik Furman
33. Michał Żyro (46' 7. Jorge Salinas)
28. Danijel Ljuboja
SKŁADY 24. Milos Dragojević
28. Łukasz Broź
5. Thomas Phibel
30. Hachem Abbes
2. Jakub Bartkowski
29. Alex Bruno (54' 17. Mariusz Rybicki)
8. Princewill Okachi
77. Sebastian Dudek (66' 15. Mariusz Stępiński)
14. Radosław Bartoszewicz
9. Marcin Kaczmarek
7. Mehdi Ben Dhifallah (72' 18. Krystian Nowak)
Michał Żyro 21'
Jakub Wawrzyniak 41'
Jakub Rzeźniczak 80'
Żółta kartka Marcin Kaczmarek 13'
Radosław Bartoszewicz 84'
Czerwona kartka
Relacja live


Relacja: Legia Warszawa - Widzew Łódź 1:0 (0:0): Klasyk dla "Wojskowych"

W piątkowy wieczór, przy Łazienkowskiej, Legia Warszawa podejmowała Widzew Łódź. Spotkanie odbyło się w ramach 13. kolejki Ekstraklasy i zgromadziło na trybunach 12356 widzów. Piłkarze Jana Urbana, po niełatwym meczu, pokonali rywala 1:0, a gola dla "Wojskowych" zdobył Jakub Kosecki. Kolejne 3 punkty zdobyte przez legionistów sprawiają, że ich pozycja w tabeli na razie jest niezagrożona.


- Zapis relacji tekstowej "na żywo"
Fotoreportaż z meczu
- Drugi fotoreportaż z meczu
- Pomeczowy komentarz trenera Urbana
- Pomeczowy komentarz trenera Mroczkowskiego

 

W piątkowy wieczór, w ramach 13. kolejki T-Mobile Ekstraklasy na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej Legia Warszawa podjęła Widzew Łódź. W tym sezonie, podopieczni Radosława Mroczkowskiego potrafili urwać punkty znacznie silniejszym od siebie rywalom. Do meczu z legionistami przystąpili osłabieni brakiem pauzującego za czerwoną kartkę Adama Banasiaka oraz kontuzjowanego Macieja Mielcarza. W Legii zabrakło zmagającego się z bólem Achillesa - Ivicy Vrdoljaka oraz narzekającego na uraz Wojciecha Skaby. Po absencji za cztery żółte kartki powrócił za to Inaki Astiz.


Trener Jan Urban, w myśl zasady „zwycięskiego składu się nie zmienia”, posłał do boju tę samą jedenastkę co na mecz w Poznaniu. Parę środkowych obrońców ponownie stworzyli Artur Jędrzejczyk oraz Michał Żewłakow. Za nękanie lewej strony łódzkiej defensywy odpowiadał Michał Żyro. Kolejną szansę w pierwszym składzie otrzymał, chwalony za grę przeciwko Lechowi Dominik Furman. Legia rozpoczęła mecz z dużym animuszem. Już na początku spotkania Danijel Ljuboja, po strzale z rzutu wolnego trafił w poprzeczkę. Pierwszych dziesięć minut jednak upłynęło pod znakiem strat i chaosu na boisku. Widzew szybkimi kontrami próbował przedostać się pod pole karne legionistów. Na tym etapie gry wśród łodzian wyróżniał się młody Alex Bruno. W 17. minucie "sam na sam" z bramkarzem, po efektownym podaniu Miroslava Radovicia, znalazł się Ljuboja. Serb posłał jednak piłkę obok słupka bramki łódzkiego zespołu. W odpowiedzi Kaczmarek oddał strzał z rzutu wolnego, ale piłka przeleciała tuż nad bramką Kuciaka.


Legia utrzymywała się przy piłce, futbolówka krążyła od nogi do nogi, ale brakowało zdecydowanego pressingu. Marazm na boisku wiele razy próbował przerwać Radović, ale zabrakło ostatniego, celnego podania do zamykających akcję kolegów. Obronę Widzewa rajdami prawą stroną rozrywał Jakub Kosecki, ale znowu szwankowała celność podań. W końcu Danijel Ljuboja „uruchomił” Michała Żyro. Młodemu skrzydłowemu nie udało się jednak umieścić piłki w bramce łódzkiej drużyny. Legia dalej utrzymywała się przy piłce, niestety nic z tego nie wynikało. Do końca pierwszej połowy zarówno obraz gry, jak i rezultat nie uległy zmianie.


Po przerwie na boisku pojawili się Jorge Salinas oraz Daniel Łukasik. Zastąpili oni Michała Żyro oraz Janusza Gola. Zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy niesamowitym dryblingiem popisał się „Kosa”. Młody skrzydłowy wpadł w pole karne i mocnym strzałem między nogami bramkarza umieścił piłkę w siatce. Po strzelonej bramce Legia uspokoiła grę i czekała na sytuację do podwyższenia rezultatu spotkania. Widzewiacy nie byli w stanie zagrozić bramce reprezentanta Słowacji. Przez długie momenty boiskowe wydarzenia przypominały treningową grę w „dziadka”. Odcięci od piłki łodzianie ograniczyli się do przeszkadzania legionistom w jej rozgrywaniu. W 74. minucie meczu efektowną akcję warszawskiego zespołu zakończył mocnym, mierzonym strzałem Danijel Ljuboja. Skuteczną interwencją popisał się jednak Dragojević. W ostatnich minutach meczu ani poziom, ani tempo gry nie uległy zmianie. Legia przedłużyła passę zwycięstw nad Widzewem i wygrała 1:0.

autor: Mikołaj Lipiński

Legia Warszawa - Widzew Łódź 1:0 (0:0)
Kosecki (47. min.)


Żółta kartka:
Żyro, Wawrzyniak i Rzeźniczak (Legia) oraz Kaczmarek i Bartoszewicz (Widzew)


Legia: Kuciak - Rzeźniczak, Jędrzejczyk, Żewłakow, Wawrzyniak - Kosecki (88' Kucharczyk), Gol (46' Łukasik), Radović, Furman, Żyro (46' Salinas) - Ljuboja


Widzew: Dragojević - Broź, Phibel, Abbes, Bartkowski - Bruno (54' Rybicki), Okachi, Dudek (66' Stępiński), Bartoszewicz, Kaczmarek - Ben Difallah (72' Nowak)


Zapowiedź: Legia Warszawa - Widzew Łódź: Nie wypada przerywać passy

Takie mecze zawsze budzą dodatkowe emocje. Jeszcze kilkanaście lat temu spotkania między tymi zespołami decydowały o mistrzostwie Polski. I chociaż dzisiaj klasyk Legia Warszawa – Widzew Łódź ze względu na niższy poziom prezentowany przez łodzian nie ma aż tak dużej rangi, zwycięstwo dla kibiców nadal ma spore znaczenie. W piątek o 20.45 legioniści podejmą przy Łazienkowskiej podopiecznych Radosława Mroczkowskiego i choć są zdecydowanym faworytem, muszą podejść do potyczki bardzo skoncentrowani. Łodzianie bowiem z pewnością będą próbowali pokusić się o sprawienie dużej niespodzianki.


W tym sezonie widzewiacy nieraz zaskakiwali już swoich rywali. Zaliczyli fenomenalny początek sezonu, wygrywając cztery z pięciu pierwszych spotkań. W kolejnych siedmiu zgromadzili jednak na swoim koncie zaledwie cztery oczka i aktualnie zajmują dziewiąte miejsce w tabeli. W minionej kolejce przegrali w Gdańsku z tamtejszą Lechią 0:2, doznając piątej porażki w sezonie. Widzewiacy strzelili czternaście goli, tracąc o dwa więcej. Najlepszym strzelcem zespołu z mało imponującym dorobkiem trzech bramek jest, reprezentujący barwy klubu z Alei Piłsudskiego już od sześciu lat, Łukasz Broź.


Dużo lepiej we wszystkich zestawieniach prezentują się legioniści. Do tej pory wygrali już osiem spotkań, zaliczyli trzy remisy i tylko jedną porażkę (z Jagiellonią Białystok). Z przewagą trzech punktów nad lokalnym rywalem, Polonią, przewodzą ligowej stawce. Do spotkania z Widzewem przystąpią podbudowani zwycięstwem (3:1) w prestiżowym meczu z Lechem Poznań. Historia jednak uczy, że Legia jest, przynajmniej w ostatnich sezonach, zespołem bardzo chimerycznym. Potrafi w świetnym stylu ograć Lecha, Wisłę Kraków czy Śląsk Wrocław, aby w następnej kolejce stracić punkty z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Pod wodzą Jana Urbana forma legionistów powoli się jednak stabilizuje i ekipa z Łazienkowskiej jest bardziej przewidywalna, niż choćby rok temu pod wodzą Macieja Skorży. Miejmy nadzieję, że swoją dobrą dyspozycję potwierdzi także w piątek.


Do autokaru jadącego do Warszawy nie wsiądą w Łodzi Adam Banasiak i Maciej Mielcarz. Pierwszy z nich, były legionista, musi odpokutować karę za czerwoną kartkę. Dużo dłuższa przerwa czeka natomiast etatowego golkipera drużyny Widzewa. Zerwał on bowiem więzadła krzyżowe w kolanie i w zeszłym tygodniu przeszedł operację. Teraz czeka go długa rehabilitacja. Tę nadal przechodzi Michał Efir, w piątek na murawie nie zobaczymy także Marka Saganowskiego, Rafała Wolskiego i Ivicy Vrdoljaka. Chorwat narzeka na bóle w okolicach ścięgna Achillesa i przechodzi drobne zabiegi medyczne. Poza wymienioną czwórką trener Urban ma do dyspozycji wszystkich zawodników.


Dotychczas Legia spotykała się z Widzewem 72 razy. Bilans jest korzystny dla Legii, która zwyciężyła w 35 potyczkach. Ostatni raz Widzewowi udało się ograć warszawian... dwanaście lat temu. 15 kwietnia 2000 roku łodzianie wygrali 3:2. Od tego czasu Legia jest niepokonana. W całej historii strzeliła Widzewowi 108 goli, tracąc 64. Poprzedni ligowy mecz zakończył się remisem 1:1, a bramki zdobywali Radosław Matusiak i Michał Kucharczyk. Także według specjalistów w bwin.com faworytem spotkania są legioniści - kurs 1.40. Remis to mnożnik 4.33, zaś wygrana Widzewa aż 7.50. Wszystkich zainteresowanych piątkowym spotkaniem serdecznie zapraszamy do śledzenia naszych relacji!


Przypuszczalne składy:


Legia: Kuciak – Rzeźniczak, Jędrzejczyk, Żewłakow, Wawrzyniak – Kosecki, Furman, Radović, Gol, Żyro – Ljuboja


Widzew: Dragojević – Broź, Phibel, Duda, Bartkowski – Kowalski, Bartoszewicz, Dudek, Okachi – Alex Bruno, Ben Dhifallah

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij