Serwis Legia.Net stosuje pliki cookies w celu lepszego poznania w jaki sposób nasi czytelnicy korzystają z naszych stron. Używamy cookies także w celach reklamowych i statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania niektórych funkcji serwisu. Mogą być one być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców i firmy badawcze.

Każdy użytkownik może zmienić swoje ustawienia dotyczące plików cookies, korzystając z ustawień używanej przez siebie przeglądarki internetowej. Domyślne ustawienia najpopularniejszych przeglądarek na komputerach osobistych i urządzeniach mobilnych zezwalają na zapisywanie w pamięci urządzenia plików cookies.
X

Tło

19 października 2017

Legia Warszawa
Legia Warszawa
0

(0
GKS Bełchatów
GKS Bełchatów
0

0)
T-Mobile Ekstraklasa Warszawa 2013-03-02 18:30:00
SĘDZIA: Hubert Siejewicz (Białystok) WIDZÓW: 17734
BRAMKI
12. Dusan Kuciak
2. Artur Jędrzejczyk
6. Michał Żewłakow
15. Inaki Astiz
17. Tomasz Brzyski
20. Jakub Kosecki (70' 19. Bartosz Bereszyński)
21. Ivica Vrdoljak (46' 5. Janusz Gol)
28. Danijel Ljuboja (86' 18. Michał Kucharczyk)
37. Dominik Furman
13. Wladimer Dwaliszwili
9. Marek Saganowski
SKŁADY 1. Emilijus Zubas
17. Adrian Basta
42. Seweryn Michalski
24. Maciej Wilusz
2. Rafał Kosznik
16. Mateusz Mak
20. Patryk Rachwał
66. Piotr Witasik (35' 6. Szymon Sawala)
30. Kamil Wacławczyk (86' 11. Łukasz Grzeszczyk)
18. Łukasz Madej
35. Bartłomiej Bartosiak (52' 99. Mouhamadou Traore)
Danijel Ljuboja 35' Żółta kartka Rafał Kosznik 37'
Maciej Wilusz 39'
Łukasz Madej 69'
Szymon Sawala 72'
Kamil Wacławczyk 75'
Czerwona kartka
Fotoreportaż z meczu
Drugi fotoreportaż z meczu
Relacja live


Relacja: Legia Warszawa - GKS Bełchatów 0:0 - Kolejna strata punktów

Przy Łazienkowskiej odbyło się w sobotni wieczór spotkanie 17. kolejki T-Mobile Ekstraklasy, w którym Legia Warszawa podejmowała GKS Bełchatów. Drużyna "Wojskowych" jest liderem stawki, natomiast zespół GKS-u zamyka ligową tabelę. Oba zespoły dzieli aż 26 punktów różnicy i tak pozostało również po meczu, gdyż zespół trenera Urbana zremisował z outsiderem 0:0. To już druga strata punktów legionistów tej wiosny.


Zapis relacji tekstowej "na żywo"
- Pomeczowy komentarz trenera Urbana
- Pomeczowy komentarz trenera Kieresia
- Pierwszy fotoreportaż z meczu
- Drugi fotoreportaż z meczu
- Trzeci fotoreportaż z meczu

Po kiepskim początku ligi w Kielcach nadeszła idealna okazja do rehabilitacji. Legia gościła u siebie ostatnią drużynę w tabeli Ekstraklasy GKS-u Bełchatów. Goście przeżyli małą kadrową rewolucję, a mimo to udało im się w pierwszej kolejce zremisować z Wisła Kraków. Dlatego trener Urban nie chciał deklarować, że Legia na pewno wygra. Tym bardziej, że przez kontuzje i kartki kadra Legii została mocno uszczuplona. Ale dało to możliwość zobaczyć w pierwszej jedenastce niemal wszystkich będących w pełni sił nowych graczy, a przy okazji na boisku od pierwszej minuty wystąpili wszyscy napastnicy. Z bardzo ofensywnym ustawieniem oraz powracającym na Żylecie dopingiem warszawianie byli zdecydowanym faworytem.


Od pierwszych minut przewagę miała Legia, ale poza szarżą Jakuba Koseckiego warszawianie nie zagrozili bramce strzeżonej przez testowanego niedawno w Warszawie Emilijusa Zubasa. Za to po około dziesięciu minutach goście z Bełchatowa stopniowo się rozkręcali i stali się co najmniej równorzędnym rywalem. GKS wykorzystywał błędy w ustawieniu oraz brak zgrania grających w dość eksperymentalnym składzie legionistów. Bełchatowianie byli lepiej poukładani taktycznie i stwarzali sobie okazje do zdobycia gola. Ogólnie jednak ciekawych sytuacji nie było wiele i z boiska wiało nudą. Nic zatem dziwnego, że po pierwszej połowie mieliśmy rozczarowujący bezbramkowy remis ze wskazaniem na gości.


Uraz przeciętnie grającego Ivicy Vrdoljaka spowodował, że szansę na całą drugą połowę otrzymał były piłkarz GKS, Janusz Gol. Ale jeśli ktoś liczył, że to może zmienić obraz gry to się przeliczył. W dalszym ciągu legioniści irytowali kibiców swoją nieporadnością i kiksami. Do końca meczu nie dotrwał także Kosecki, którego po nieco ponad godzinie gry zmienił Bartosz Bereszyński. I chwilę później to po jego akcji Legia miała pierwszą ciekawą sytuację, ale Danijel Ljuboja nie trafił głową w światło bramki. To był sygnał do ataku, bo w ostatnim kwadransie goście z powodu zmęczenia nieco rozluźnili szyki obronne i gospodarze zaczęli wreszcie sobie stwarzać okazje.


Na ostatnich kilka minut trener Urban postanowił wprowadzić Michała Kucharczyka za Ljuboję. Legionista tuż po wejściu był bliski zdobycia bramki przewrotką, ale na miejscu był Zubas. Legia cisnęła coraz mocniej, ale brakowało czasu i pomysłu. I tak doszło do dużej i nieprzyjemnej dla Legii niespodzianki. Bezzębna i apatyczna Legia zaledwie zremisowała na własnym stadionie z ostatnią drużyną w tabeli. Fatalny start ligi stał się faktem. Była porażka, teraz był remis. W następnej kolejce po prostu musi być zwycięstwo.


autor: Jerzy Zalewski
 

Legia Warszawa - GKS Bełchatów 0:0


Żółte kartki
: Ljuboja (Legia) oraz Kosznik, Wilusz, Madej, Sawala i Wacławczyk (GKS)


Legia: Kuciak - Jędrzejczyk, Żewłakow, Astiz, Brzyski - Kosecki (70' Bereszyński), Vrdoljak (46' Gol), Ljuboja (86' Kucharczyk, Furman, Dwaliszwili - Saganowski


GKS: Zubas - Basta, Michalski, Wilusz, Kosznik - Mak, Rachwał, Witasik (35' Sawala), Wacławczyk (86' Grzeszczyk), Madej - Bartosiak (52' Traore)


Zapowiedź: Legia Warszawa – GKS Bełchatów: O trzy punkty z „czerwoną latarnią”.

W sobotę o godzinie 18.30 piłkarze warszawskiej Legii przystąpią do kolejnego meczu w T-Mobile Ekstraklasie. Tym razem przeciwnikiem podopiecznych Jana Urbana będzie ostatni w tabeli GKS Bełchatów. Spotkanie z najgorszą drużyną Ekstraklasy będzie dla legionistów szansą na rehabilitację po nieudanym starcie rundy wiosennej. W Kielcach Legia rozczarowała swoich sympatyków i przegrała z Koroną 2:3. O smaku bolesnej porażki kibice zapomną, gdy zobaczą efektowną i skuteczną grę legionistów w sobotnim spotkaniu. O tym czy tak będzie przekonamy się już w weekend. Z meczu 17. kolejki serwis Legia.Net przeprowadzi relację tekstową „na żywo”. Zapraszamy również do zapoznania się z materiałami pomeczowymi.


Zimą w Bełchatowie doszło do prawdziwego piłkarskiego exodusu. Klub opuścili wyróżniający się jesienią: Kamil Kosowski, Paweł Buzała czy podstawowy bramkarz Adam Stachowiak, a do Młodej Ekstraklasy zostali przesunięci Dawid Nowak, Tomasz Wróbel i Alan Stulin. Głównymi powodami odejścia czołowych piłkarzy były problemy organizacyjne oraz finansowe klubu z województwa łódzkiego. Duże zaległości w wypłatach, brak zachowania ciągłości myśli szkoleniowej oraz „wojenki” graczy z zarządem odbiły się na wyniku sportowym drużyny. GKS Bełchatów po rundzie jesiennej miał na swoim koncie zaledwie sześć punktów. „Brunatni” wygrali tylko raz – z przedostatnią ekipą Podbeskidziem Bielsko-Biała.


Kontrakty z klubem z Bełchatowa podpisali gracze na dorobku i ci niechciani w innych drużynach. Za wzmocnienie składu można uznać powrót Patryka Rachwała oraz Kamila Poźniaka. Obaj zawodnicy świetnie znają bełchatowski klimat, ponieważ w przeszłości bronili barw klubu z ulicy Sportowej. Oprócz nich szansę pokazania się w Ekstraklasie dostał litewski bramkarz Emilijus Zubas, którego niedawno testowała Legia. Sztab szkoleniowy stołecznej drużyny podziękował reprezentantowi litewskiej młodzieżówki, natomiast jego umiejętnościami zachwycono się w GKS-ie, gdzie szukano następcy dla Stachowiaka. Drogę z Warszawy do Bełchatowa pokonał również Bartosz Żurek. Młody pomocnik dzięki wypożyczeniu ma szansę ograć się w najwyższej klasie rozgrywkowej i przekonać Jana Urbana do swoich umiejętności. Młody legionista zadebiutował już w nowej drużynie – zagrał 8. minut w zremisowanym 0:0 meczu z Wisłą Kraków. W tym spotkaniu podopieczni Kamila Kieresia potwierdzili, że łatwo się nie poddadzą i wciąż wierzą w utrzymanie GKS-u. Ich sposobem na pozostanie w elicie jest nieustępliwa i twarda gra od pierwszego do ostatniego gwizdka sędziego.


W Legii Urban nie będzie mógł skorzystać z kilku czołowych graczy. Do kontuzjowanego Michałów - Efira, Żyro, Kopczyńskiego, Marko Sulera, Jakuba Rzeźniczaka i Jorge Salinasa dołączył nowy nabytek Tomasz Jodłowiec. Defensor ucierpiał we wtorkowym meczu Pucharu Polski z Olimpią Grudziądz. - To jest stłuczenie, dziś nie zagra na treningu, ale jutro być może będzie trenował. Istnieje szansa, że będzie gotowy już na mecz GKS-em w sobotę – na szybki powrót rekonwalescenta liczy trener legionistów. O sobotnim występie mogą natomiast zapomnieć Miroslav Radović, Daniel Łukasik oraz Jakub Wawrzyniak - wszyscy trzej pauzują za cztery żółte kartki. W tym wypadku szansę gry dostaną zawodnicy walczący o pierwszy skład.


W rundzie jesiennej legioniści wygrali w Bełchatowie 2:0. Bramki dla ekipy z Warszawy strzelili Marek Saganowski oraz Michał Żyro. Ciekawostką jest, że to właśnie w tym spotkaniu, w barwach Legii, zadebiutował w Ekstraklasie Salinas. Jesienne zwycięstwo poprawiło bilans bezpośrednich starć obu klubów w ligowej elicie. Na dziesięć spotkań rozegranych w Warszawie, legioniści wygrywali sześć razy, dwa razy padł remis, a dwa razy gospodarze uznali wyższość gości. W ostatnim rozegranym przy Łazienkowskiej meczu padł remis 1:1. Bramkę dla Legii zdobył w 38. minucie Rafał Wolski, a po przerwie celnym strzałem pokonał Dusana Kuciaka Marcin Żewłakow.


Legia jest bezsprzecznym faworytem sobotniego spotkania. Fachowcy z bet365.com wycenili zwycięstwo legionistów na kurs 1.28. Mnożnik za podział punktów wynosi 5.00, a za zwycięstwo GKS-u aż 11.00.


Przypuszczalne składy:


Legia: Kuciak – Jędrzejczyk, Astiz, Żewłakow, Brzyski – Dwaliszwili, Vrdoljak, Ljuboja, Furman, Kosecki – Saganowski


GKS: Zubas – Basta, Michalski, Wilusz, Kosznik – Mak, Rachwał, Witasik, Wacławczyk, Madej – Traore

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij