Serwis Legia.Net stosuje pliki cookies w celu lepszego poznania w jaki sposób nasi czytelnicy korzystają z naszych stron. Używamy cookies także w celach reklamowych i statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania niektórych funkcji serwisu. Mogą być one być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców i firmy badawcze.

Każdy użytkownik może zmienić swoje ustawienia dotyczące plików cookies, korzystając z ustawień używanej przez siebie przeglądarki internetowej. Domyślne ustawienia najpopularniejszych przeglądarek na komputerach osobistych i urządzeniach mobilnych zezwalają na zapisywanie w pamięci urządzenia plików cookies.
X

Tło

18 grudnia 2017

Legia Warszawa
Legia Warszawa
2

(1
Zagłębie Lubin
Zagłębie Lubin
0

0)
T-Mobile Ekstraklasa Warszawa 2013-04-06 18:00:00
SĘDZIA: Paweł Pskit (Łódź) WIDZÓW: 16608
Miroslav Radović 45'
Wladimer Dwaliszwili 60'
BRAMKI
12. Dusan Kuciak
2. Artur Jędrzejczyk
15. Inaki Astiz
19. Bartosz Bereszyński
14. Jakub Wawrzyniak
32. Miroslav Radović
21. Ivica Vrdoljak
28. Danijel Ljuboja (46' Wladimir Dwaliszwili)
37. Dominik Furman (83' Janusz Gol)
20. Jakub Kosecki (76' Tomasz Brzyski)
9. Marek Saganowski
SKŁADY 24. Michał Gliwa
4. Paweł Widanow
21. Bartosz Rymaniak
33. Aleksander Tunchew
14. Dorde Cotra (71' Kamil Wilczek)
15. Adrian Błąd
25. Łukasz Hanzel (65' Arkadiusz Woźniak)
7. Jiri Bilek (82' Adrian Rakowski)
31. Robert Jeż
2. Costa Nhamoinesu
27. Michal Papadopulos
84. Wojciech Skaba
5. Janusz Gol
6. Michał Żewłakow
13. Wladimir Dwaliszwili
17. Tomasz Brzyski
18. Michał Kucharczyk
35. Daniel Łukasik
ŁAWKA REZERWOWYCH 1. Marek Kozioł
11. Arkadiusz Woźniak
17. Adrian Rakowski
20. Dawid Abwo
38. Damian Kowalczyk
77. Wojciech Trochim
88. Kamil Wilczek
Dusan Kuciak 30'
Inaki Astiz 30'
Bartosz Bereszyński 85'
Ivica Vrdoljak 90'
Żółta kartka Łukasz Hanzel 45'
Paweł Widanow 45'
Djorde Cotra 51'
Arkadiusz Woźniak 87'
Czerwona kartka
Fotoreportaż z meczu
Drugi fotoreportaż z meczu
Relacja live


Relacja: Legia Warszawa - Zagłębie Lubin 2:0 (1:0) - Korzystny wynik, solidna gra

W sobotni wieczór, w ramach 21. kolejki T-Mobile Ekstraklasy, Legia Warszawa podejmowała Zagłębie Lubin. Drużyna Pavela Hapala od początku rundy zbierała dobre recenzje, natomiast ekipa Jana Urbana rundę wiosenną rozgrywała do tej pory "w kratkę", jeśli chodzi o postawę na boisku. Od 45. minuty "Wojskowi" prowadzili 1:0 po golu zdobytym głową przez Miroslava Radovicia, natomiast po przerwie wynik na 2:0 podwyższył Wladimer Dwaliszwili i takim właśnie rezultatem zakończył się mecz z "Miedziowymi". W odróżnieniu od poprzednich meczów, gra Legii nie budziła większych zastrzeżeń i 3 punkty pozostały w Warszawie w zupełności zasłużenie.


Zapis relacji tekstowej "na żywo"
Pomeczowy komentarz trenera Hapala
Pomeczowy komentarz trenera Urbana
Fotoreportaż Jana Szurka
- Fotoreportaż Miłosza Nasierowskiego


Jan Urban nieco zaskoczył zestawieniem podstawowej jedenastki Legii. O ile za niespodziankę trudno uznać było zestawienie pary Jędrzejczyk-Astiz na pozycjach stoperów, tak dziwić może brak Daniela Łukasika w wyjściowym składzie. Wydawało się, że „Miłek” jest pewniakiem w drużynie Urbana. Zastąpił go jednak drugi z „bliźniaków”, czyli Dominik Furman. Ale o takich problemach mógłby pomarzyć każdy trener w ekstraklasie. Chociażby Pavel Hapal z Zagłębia, któremu przed meczem z Legią wypadła para podstawowych środkowych obrońców.

 

Spotkanie rozpoczęło się sennie, na początku na boisku niewiele się działo. Legioniści jak zwykle starali się długo rozgrywać piłkę wykorzystując prawe skrzydło z Bartoszem Bereszyńskim i schodzącym Danijelem Ljuboją (przez całą pierwszą połowę, jak zwykle, regularnie łapany był na spalonym, pod względem czego jest chyba rekordzistą obecnego sezonu Ekstraklasy). Zagłębie – przeciwnie, czego można było spodziewać nastawiło się na kontry z dynamicznym Adrianem Błądem i potrafiącymi znaleźć się w odpowiednim miejscu i odpowiedniej porze – Robercie Jeżu i Michale Papadopolousie.

 

 

Dopiero na półmetku pierwszej części gry legioniści poważnie zaskoczyli bramce Michał Gliwy. Po niezłej kontrze Miroslav Radović trafił w słupek, a chwilę później strzał Jakuba Koseckiego został zablokowany. Po minucie znowu agresywnie szarżował Błąd, który pokazywał się od początku z dobrej strony. Podopieczni Urbana nadal jednak rozczarowywali. Grali trochę bez polotu, nie mieli pomysłów na oszukanie obrony lubinian, dopiero z czasem zaczęli stwarzać sytuacje pod bramką rywali. W 33. minucie piłka wyturlała się pod nogi Ljuboi, ten strzelił mocno, ale znowu piłka zatrzymała się na słupku. Dopiero w ostatniej minucie pierwszej połowy padła bramka. Podawał Jakub Wawrzyniak – strzelał Radović. Skutecznie, i to głową. Z pewnością Serb zasłużył na gola.


Zaskakującej zmiany dokonał Urban przed rozpoczęciem pierwszej połowy. Ljuboję, który do tej pory rzadko schodził z boiska, zastąpił Wladimer Dwaliszwili. W poprzednich meczach słabo układała się jego współpraca z Markiem Saganowskim. Ljuboja ostatni raz tak wcześnie zszedł z boiska w marcu ubiegłego roku.

 

Szybko się okazało, że zmiana była strzałem w dziesiątkę. Radović szybkim wykonaniem rzutu wolnego zaskoczył wszystkich z wyjątkiem Gruzina, który wygrał pojedynek siłowy z obrońcą i bez problemów umieścił piłkę w siatce obok bezradnego Gliwy. Legia prowadziła 2:0 i wydawało się, że kontrolowała sytuację. Zawodnicy Zagłębia wydawali się bezradni. Nie potrafili nawet przedostać się pod bramkę Dusana Kuciaka

 

A warszawianie mieli natomiast ambicję na więcej. Zwłaszcza Dwaliszwili, który chciał pokazać po wejściu na boisku, że należy mu się miejsce w wyjściowej jedenastce. W końcówce Urban wprowadził kolejnych zmienników: Tomasza Brzyskiego i Janusza Gola. Więcej bramek nie padło. Legia odniosła więc ważne zwycięstwo przy znaczącym udziale Radovicia, znowu odskakując poznańskiego Lechowi na 4 punkty.

 

autor: Piotr Stosio

Legia Warszawa - Zagłębie Lubin 2:0 (1:0)
Radović (45. min.), Dwaliszwili (60. min)


Żółte kartki: Astiz, Kuciak, Bereszyński i Vrdoljak (Legia) oraz Hanzel, Widanow, Cotra i Woźniak (Zagłębie)

Legia: Kuciak - Bereszyński, Jędrzejczyk, Astiz, Wawrzyniak - Radović, Furman (83' Gol), Ljuboja (46' Dwaliszwili), Vrdoljak, Kosecki (76' Brzyski) - Saganowski

Zagłębie: Gliwa - Widanow, Rymaniak, Tunczew, Nhamoinesu - Błąd, Jeż, Bilek (82' Rakowski), Hanzel (65' Woźniak), Cotra (71' Wilczek) - Papadopulos


Zapowiedź: Legia Warszawa – Zagłębie Lubin: Po pierwszą wygraną w kwietniu

Już w sobotę, 6 kwietnia, o godzinie 18:00 legioniści podejmą na swoim boisku Zagłębie Lubin. Gospodarze, walczący o podwójną koronę, nie mogą pozwolić sobie na chwilę dekoncentracji i stratę punktów z „Miedziowymi”. Z kolei goście do strefy pucharowej tracą aż osiem punktów, więc praktycznie grają o środek tabeli. Faworyt może być więc tylko jeden. Ale swój potencjał legioniści muszą jeszcze potwierdzić na murawie. Czy tak będzie? Przekonamy się w sobotni wieczór.


Legia, aspirująca do tytułu mistrza Polski, na swoim boisku, powinna radzić sobie z takimi przeszkodami jak dziewiąta drużyna T-Mobile Ekstraklasy. „Wojskowi” są aktualnie liderem z czterema punktami przewagi na Lechem i aż dziewięcioma nad Górnikiem. Jeśli poważnie myślą o mistrzowskiej fecie w czerwcu, nie mogą pozwolić sobie na żadną wpadkę, a takie mecze jak sobotni powinni zwyciężać. Największym przeciwnikiem Legii może okazać się zimowa aura i stan boiska. - Sprawę zaginięcia wiosny zgłoszono już do prokuratury. Niestety główna podejrzana - zima, nie przyznaje się do winy... Wszystko więc wskazuje na to, że jeszcze trochę pogramy w zimowej aurze. Proszę spojrzeć jak wygląda główna płyta boiska – jest przykryta śniegiem - zauważa trener Legii Jan Urban.


Do tej pory obie drużyny rozegrały 47 spotkań. Aż 22 razy lepszy okazywał się klub ze stolicy. „Miedziowi” pokonywali „Wojskowych” zaledwie siedmiokrotnie, a do podziału punktów dochodziło 17 razy.


Oczywiście w pamięci wciąż możemy mieć pierwsze spotkanie obu drużyn, które zakończyło się remisem 2:2. Wówczas dwie bramki dla Legii strzelił Marek Saganowski, na którego Urban będzie mógł liczyć również w spotkaniu rewanżowym. Warto tu również wspomnieć, że był to trzeci remis naszej drużyny z rzędu. Aktualnie legioniści są natomiast na fali wznoszącej i na swoim koncie mają cztery kolejne zwycięstwa – przeciwko Podbeskidziu, Górnikowi, Olimpii oraz Polonii. Szczególnie ważne może okazać się pokonanie lokalnego rywala, dzięki czemu pozbyliśmy się kolejnego, teoretycznego rywala do walki o mistrzostwo.


Trener Urban ma świadomość, że w tym momencie o najwyższe cele walczy tylko Legia i Lech, o czym wspomniał jeszcze w środę. - Mimo faktu, że do końca rozgrywek pozostało jeszcze 10 kolejek, to można tak powiedzieć. Te dwie drużyny wiosną potykają się najmniej, są najlepszymi zespołami, zdobyły po 10 punktów i wychodzi na to, że to Legia i Lech stoczą bój o najważniejsze w naszym kraju trofeum.


Szkoleniowiec „Wojskowych” zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji i nie zamierza lekceważyć przeciwnika, wie o jakie cele toczy się gra. - Wiem o co gramy i ile mamy do stracenia. Po prostu musimy sobie poradzić z Zagłębiem, z warunkami pogodowymi jakie nas czekają i sięgnąć po trzy punkty.


Nie wiadomo, na kogo Urban postawi w ataku. Na typowe dla siebie urazy narzeka bowiem Danijel Ljuboja. Prawdopodobnie będzie to jednak Serb oraz Marek Saganowski. Problemem może też być zdrowie Daniela Łukasika, który przechodził grypę oraz uraz Tomasza Jodłowca. Na szczęście nic juz nie dolega Jakubowi Koseckiemu, który od czwartku jest gotowy do gry. Do kadry natomiast wraca Artur Jędrzejczyk, którego z pewnością zobaczymy od pierwszych minut. W składzie gości zabraknie Adama Banasia, który naciągnął więzadła poboczne. Pod znakiem zapytania stoi występ Borisa Godala - stłuczenie w okolicach biodra. Do składu Zagłębia wracają za to Bartosz Rymaniak i Michal Papadopulos, którzy pauzowali za zbyt dużą ilość żółtych kartek. Kontuzjowanych obrońców mogą zastąpić jeszcze Csaba Horvath i Aleksandyr Tunchew, ale obaj zaledwie od kilku dni trenują na pełnych obrotach po kontuzjach.


Mecz sędziować będzie Paweł Pskit z Łodzi, który w tym sezonie był już trzykrotnie rozjemcą w spotkaniach z udziałem Legii - z Okocimskim Brzesko 4:0 w Pucharze Polski, Piastem Gliwice w PP 2:1 i Jagiellonią Białystok 1:2. Do tej pory pokazał legionistom siedem żółtych kartek.


Zdecydowanym faworytem bukmacherów jest Legia. Specjaliści z BET365 zwycięstwo legionistów wycelili na 1.55, remis to mnożnik 3.60, zaś wygrana Zagłębia aż 7.00.


Przypuszczalne składy:


Legia: Kuciak - Bereszyński, Astiz, Jędrzejczyk, Wawrzyniak - Radović, Vrdoljak, Ljuboja, Furman, Kosecki - Saganowski


Zagłębie: Gliwa - Widanow, Rymaniak, Tunczew, Cotra - Błąd, Hanzel, Bilek, Jeż, Małkowski - Papadopulos

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij