Serwis Legia.Net stosuje pliki cookies w celu lepszego poznania w jaki sposób nasi czytelnicy korzystają z naszych stron. Używamy cookies także w celach reklamowych i statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania niektórych funkcji serwisu. Mogą być one być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców i firmy badawcze.

Każdy użytkownik może zmienić swoje ustawienia dotyczące plików cookies, korzystając z ustawień używanej przez siebie przeglądarki internetowej. Domyślne ustawienia najpopularniejszych przeglądarek na komputerach osobistych i urządzeniach mobilnych zezwalają na zapisywanie w pamięci urządzenia plików cookies.
X

Tło

18 grudnia 2017

Piast Gliwice
Piast Gliwice
0

(0
Legia Warszawa
Legia Warszawa
0

0)
T-Mobile Ekstraklasa Gliwice 2013-04-27 18:00:00
SĘDZIA: Hubert Siejewicz (Białystok) WIDZÓW: 8786
BRAMKI
12. Dariusz Trela
14. Adrian Klepczyński
2. El Mehdi Sidqy
5. Jan Polak
23. Paweł Oleksy
18. Matej Izvolt
4. Mateusz Matras
9. Radosław Murawski (63' Artis Lazdins)
17. Tomasz Podgórski (88' Tomas Docekal)
22. Ruben Jurado (46' Pavol Cicman)
30. Marcin Robak
SKŁADY 1. Dusan Kuciak
19. Bartosz Bereszyński
2. Artur Jędrzejczyk
15. Inaki Astiz
14. Jakub Wawrzyniak
32. Miroslav Radović
21. Ivica Vrdoljak
13. Wladimer Dwaliszwili
35. Daniel Łukasik
17. Tomasz Brzyski (81' Michał Kucharczyk)
28. Danijel Ljuboja (87' Marek Saganowski)
29. Jakub Szumski
20. Jan Buryan
8. Rudolf Urban
27. Artis Lazdins
16. Pavol Cicman
7. Tomasz Bzdęga
13. Tomas Docekal
ŁAWKA REZERWOWYCH 84. Wojciech Skaba
3. Tomasz Jodłowiec
5. Janusz Gol
6. Michał Żewłakow
9. Marek Saganowski
18. Michał Kucharczyk
37. Dominik Furman
Radosław Murawski 57'
Mateusz Matras 90+2'
Żółta kartka Daniel Łukasik 90+1'
Wladimer Dwaliszwili 90+3'
Czerwona kartka
Fotoreportaż z meczu
Drugi fotoreportaż z meczu
Relacja live


Relacja: Piast Gliwice - Legia Warszawa 0:0

Na Stadionie Miejskim przy ulicy Okrzei w Gliwicach, Legia Warszawa walczyła w sobotni wieczór o siódme z rzędu zwycięstwo w ramach rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy. Spotkanie odbyło się w ramach 24. serii spotkań. Jesienią przy Łazienkowskiej "Wojskowym" udało się szczęśliwie pokonać gliwickiego beniaminka wynikiem 3:2. Tym razem podopiecznym trenera Urbana nie udało się przechyli szali zwycięstwa na swoją korzyść i mecz zakończył się sprawiedliwym, bezbramkowym remisem.


Zapis relacji tekstowej "na żywo"
Pomeczowe komentarze trenerów
- Fotoreportaż Marcina Szymczyka
Fotoreportaż Sylwii Wiercioch


Piłkarze Legii Warszawa wybiegli na boisko w Gliwicach równo o godzinie 18, aby wywalczyć kolejne, cenne punkty. Do pierwszej „jedenastki” powrócił Danijel Ljuboja oraz wracający po kontuzji Bartosz Bereszyński

 

Pierwsze minuty upłynęły na badaniu się obu zespołów. Legioniści ambitnie atakowali, jednak gliwiczanie nie pozwalali na za dużo warszawiakom. Od początku pod grą był Ljuboja, który próbował kreować akcje w trójkącie z Radoviciem i Bereszyńskim. 

 

Pierwsze zagrożenie pod bramką „Wojskowych” pojawiło się w 16. minucie, kiedy postawę Dusana Kuciaka sprawdził Oleksy, jednak Słowak stanął na wysokości zadania i pewną interwencją wyjaśnił sytuację. Zawodnicy Piasta byli świetnie zorganizowani w defensywie. Pewna gra z tyłu pozwalała na coraz to śmielsze kontrataki prawą stroną boiska, a następna znakomita okazja „Piastunek” przypadła na 24. minutę. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, wprost w Kuciaka, uderzył Marcin Robak. Warszawski golkiper instynktownie, z niemałym trudem wybronił jednak groźny strzał. Było bardzo blisko straty gola.

 

Wraz z upływem 30. minuty inicjatywę przejeli legioniści. Pierwszy, groźny strzał podopiecznych trenera Urbana padł dopiero w 36. minucie. Dwaliszwili, po otrzymaniu podania od Radovicia, zszedł do środka pola karnego. Niestety, jego uderzenie nie było zagrożeniem dla bramki Dariusza Treli. W ostatnich minutach ponownie wynik próbował zmienić gruziński napastnik. Piłka po jego strzale nie znalazła jednak miejsca w bramce, a wynik do końca połowy nie uległ zmianie.

 

Widać, że podopieczni Marcina Brosza wyciągnęli wnioski po meczu z Lechem Poznań. Po przeciwniku nie było widać cienia bojaźni przed wyżej notowanymi gośćmi. Świetne przygotowanie fizyczne i wysoki pressing dotkliwie utrudniało mecz legionistom.


Trener Jan Urabna przetrzymał dłużej swoich zawodników w szatni, zapewne starając się zmobilizować podopiecznych do skuteczniejszej walki. Były szkoleniowiec Zagłębia Lubin nie zdecydował się jednocześnie na żadne zmiany personalne. 

 

Od drugiej połowy mecz się otworzył. Gliwiczanie nie odpuścili tempa narzuconego w pierwszej części gry, zaś Legia zmotywowana po rozmowie w szatni walczyła o możliwość zagrożenia bramce gospodarzy. W lini obrony bardzo pewną postawą wykazywał się Inaki Astiz. Hiszpan intelignatnie łapał napastników Piasta na kolejne pułapki ofsajdowe. 

 

Niestety w ofensywie piłkarze z Łazienkowskiej wyglądali na zaskoczonych, wykazywali brak pomysłu na stwarzanie akcji bramkowych. Brakowao kreatywnego środka, swoistego łącznika, który mógłby obsłużyć napastników otwierającym podaniem. Pół godziny przed końcem nastąpiła widoczna zmiana w poczynaniach warszawian. Rosła przewaga w posiadaniu piłki, co zaowocowało znakomitą okazją Miroslava Radovicia. Serb zwodem minął obrońcę, a piłka po jego strzale musneła ręce bramkarza i trafiła w słupek.

 

W 75. minucie doszo do kontrowersyjnej sytuacji. Darusz Trela wypuścił piłke z rąk, rozpoczynając tym samym grę. Futbolówkę niespodziewanie przejął Ljuboja i umieścił ją w siatce. Radość Serba przerwał jednak arbiter spotkania, Hubert Siejewicz. Bramka nie zostala uznana, a zadania komentatorów były w tej sprawie podzielone. Serb jednak nie zniechęcił się. Kilka minut później podszeł do rzutu wolnego i oddał mocny strzał z trzydziestu-kilku metrów. Futbolówka trafiła jednak wprost w Trelę, choć uderzenie było iście atomowe.


Na pierwszą zmianę szkoleniowiec Legii czekał aż 81. minuty, kiedy za Tomasza Brzyskiego wszedł Michał Kucharczyk, który wprowadził trochę powiewu do gry, jednak nie zmienił całkowice jego obrazu. 

Następna zmiana nastąpiła w 86. minucie. Za Danjiela Ljuboję wszedł Marek Saganowski, który musiał spędzić kilka minut poza boiskiem, będąc opartywanym, co praktycznie przekreśliło jego okazję do zaprezenotwania się w spotkaniu.

 

Na domiar złego czwartą żółtą kartką ukarany został Waladimer Dwaliszwili, co oznacza, że nie zagra w następnym ligowym meczu z Lechią Gdańsk.

 

Hubert Siejwicz, po odliczeniu dodatkowych czterech minut gry, zagwizdał po raz ostatni. Legia zremisowała bezbramkowo z Piastem Gliwice. Dla legionistów ten remis jest jak przegrana, gdyż po poniedziałkowym meczu z Jagiellonią Białystok, zawodnicy Lecha Poznań mogą zbliżyć się do "Wojskowych" na dystans 2 punktów. Remis naleźy uznać za sprawiedliwy. Gospodarze  zasłużyli na zatrzymanie punktu na swoim terenie. Konsekwentna gra w defensywnie „Piastunek” i brak pomysłu na tworzenie podbramkowych sytuacji sprawił, że „Wojskowi” byli bezradni pod bramką Treli i nerwowo muszą spoglądać na wynik w Białymstoku.

autor: Stanisław Rudzki

Piast Gliwice - Legia Warszawa 0:0


Żółta kartka: Murawski i Matras (Piast) oraz Łukasik i Dwaliszwili (Legia)


Piast: Trela - Klepczyński, Polak, Sidqy, Oleksy - Izvolt, Matras, Murawski (63' Lazdins), Podgórski (88' Docekal) - Jurado (46' Cicman), Robak


Legia: Kuciak - Bereszyński, Jędrzejczyk, Astiz, Wawrzyniak - Radović, Vrdoljak, Dwaliszwili, Łukasik, Brzyski (81' Kucharczyk) - Ljuboja (87' Saganowski)


Zapowiedź: Piast Gliwice - Legia Warszawa: Po zwycięstwo do Gliwic

W sobotę, o godzinie 18, Legia Warszawa zmierzy się na wyjeździe z Piastem Gliwice. Będzie to kolejny mecz, w którym podopieczni Jana Urbana będą mieli za cel zdobyć trzy punkty i zrobić kolejny krok w kierunku mistrzostwa Polski. Warto nadmienić, że beniaminek najwyższej klasy rozgrywkowej jeszcze nigdy nie pokonał Legii. Już teraz zapraszamy wszystkich przed telewizory - transmisja na Canal+ Family oraz do naszej relacji na żywo. Po ostatnim gwizdku zaprezentujemy pomeczowe komentarze, zdjęcia i materiały wideo.


Do tej pory Legia mierzyła się z Piastem Gliwice zaledwie sześciokrotnie. Pięć razy drużyna rozgrywająca swoje mecze przy Łazienkowskiej 3 okazywała się lepsza, a tylko raz padł remis. Gospodarze sobotniego meczu jeszcze nigdy z „Wojskowymi” nie wygrali. Ostatni mecz, rozegrany w październiku ubiegłego roku, zakończył się zwycięstwem legionistów po nerwowej końcówce, dzięki dwóm bramkom Danijela Ljuboi i jednemu trafieniu Artura Jędrzejczyka.


Dziś sytuacja w tabeli wskazuje jednego faworyta, czyli gości z Warszawy. Wprawdzie gliwiczanie teoretycznie wciąż walczą o europejskie puchary, ale już Lech Poznań pokazał im miejsce w szeregu. Tym razem przychodzi im zmierzyć się z faworytem do mistrzowskiego tytułu. Jest świadomy tego również szkoleniowiec Legii. - Piast w każdym meczu będzie chciał wygrywać, bo ma nawet szanse sprawić niespodziankę i zagrać w europejskich pucharach - mówił przed meczem Jan Urban, który zdaje sobie jednak sprawę, że to spotkanie trzeba wygrać. - Jedziemy tam walczyć o trzy punkty, nic innego się nie liczy – powiedział wprost.


Największym nieobecnym w szeregach stołecznej drużyny może okazać się Jakub Kosecki, który wciąż nie może dojść do siebie po starciu z bramkarzem Wisły Kraków, Sergiejem Pareiko, a który dodatkowo narzeka również na problemy z mięśniem dwugłowym. Cieszyć może natomiast fakt, iż do treningów przed meczem wrócili Jakub Wawrzyniak oraz Ivica Vrdoljak. Obaj nabawili się drobnych urazów w ostatnim meczu przeciwko Pogoni Szczecin. Do składu na mecz Piastem na pewno nie wróci jeszcze Michał Żyro.


Ciekawie natomiast sytuacja będzie się prezentowała w ataku gości. Zastanawiać można się, kto zagra od pierwszych minut w Gliwicach. Prawdopodobnie będzie to Ljuboja i Wladimer Dwaliszwili. To właśnie ten duet mogliśmy zobaczyć na jednym z ostatnich treningów przed 24. kolejką T-Mobile Ekstraklasy.


W drużynie gospodarzy na pewno nie zagrają Wojciech LisowskiDamian Zbozień, wypożyczeni z Legii do Piasta. W ich umowach zawarta jest bowiem klauzula, która zezwala trenerowi na korzystanie z tych zawodników w meczu z Legią tylko w rzypadku zapłacenia odpowiedniej kwoty. Takiego „haczyka” nie ma za to w wypadku Jakuba Szumskiego. Jego występ jest więc zależny od decyzji sztabu szkoleniowego. Ale nie ma żadnych przesłanek do tego aby Dariusz Trela usiał na ławce rezerwowych.


Dodatkowo w drużynie niebiesko-czerwonych nie będzie mogło wystąpić trzech innych zawodników: Łukasz Krzyczki (kontuzja), Mariusz Zganiacz (kontuzja) i Jakub Świerczok (wciąż nie gotowy do gry). Jak z tyloma nieobecnościami poradzi sobie trener Brosz?


Swoje zmartwienia ma również trener Urban, który zdaje sobie sprawę, że do końca sezonu nie będzie już łatwych spotkań: - Analizujemy tabelę i naszych rywali, ale wszyscy nasi najbliżsi przeciwnicy, to groźne zespoły, mające szansy na europejskie puchary – jeśli zakładamy, że czwarte miejsce będzie dawało awans. Nie ma już łatwych spotkań. Ani nam, ani Lechowi łatwo nie będzie - mówi przed meczem Urban.


Mecz poprowadzi sędzia Hubert Siejewicz, który do tej pory gwizdał w czterech spotkaniach legionistów. Trzy spośród nich „Wojskowi” wygrali (z Koroną, Lechem i Wisłą) a jeden zremisowali (z GKS-em Bełchatów).


Przypuszczalne składy:


Legia: Kuciak - Bereszyński, Jędrzejczyk, Astiz, Wawrzyniak - Vrdoljak, Łukasik - Radović, Ljuboja, Brzyski - Dwaliszwili


Piast: Trela - Matras, Klepczyński, Polak, Oleksy - Izvolt, Lazdins, Murawski, Podgórski - Jurado, Robak

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij