Serwis Legia.Net stosuje pliki cookies w celu lepszego poznania w jaki sposób nasi czytelnicy korzystają z naszych stron. Używamy cookies także w celach reklamowych i statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania niektórych funkcji serwisu. Mogą być one być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców i firmy badawcze.

Każdy użytkownik może zmienić swoje ustawienia dotyczące plików cookies, korzystając z ustawień używanej przez siebie przeglądarki internetowej. Domyślne ustawienia najpopularniejszych przeglądarek na komputerach osobistych i urządzeniach mobilnych zezwalają na zapisywanie w pamięci urządzenia plików cookies.
X

Tło

18 grudnia 2017

Blisko, coraz bliżej...

Legia Warszawa
Legia Warszawa
1

(0
Lech Poznań
Lech Poznań
0

0)
T-Mobile Ekstraklasa Warszawa 2013-05-18 13:30:00
SĘDZIA: Szymon Marciniak (Płock) WIDZÓW: 29416
Ivica Vrdoljak 86' (k.) BRAMKI
12. Dusan Kuciak
19. Bartosz Bereszyński
2. Artur Jędrzejczyk
15. Inaki Astiz
14. Jakub Wawrzyniak
21. Ivica Vrdoljak (87' Janusz Gol)
35. Daniel Łukasik (62' Dominik Furman)
18. Michał Kucharczyk (78' Miroslav Radović)
13. Wladimer Dwaliszwili
20. Jakub Kosecki
9. Marek Saganowski
SKŁADY 27. Krzysztof Kotorowski
21. Kebba Ceesay (33' Tomasz Kedziora)
20. Hubert Wołąkiewicz (78' Karol Linetty)
35. Marcin Kamiński
25. Luis Henriquez
6. Łukasz Trałka
16. Rafał Murawski
11. Gergo Lovrencsics
19. Kasper Hamalainen
32. Mateusz Możdzeń
18. Bartosz Ślusarski (24' Łukasz Teodorczyk)
84. Wojciech Skaba
3. Tomasz Jodłowiec
5. Janusz Gol
6. Michał Żewłakow
17. Tomasz Brzyski
32. Miroslav Radović
37. Dominik Furman
ŁAWKA REZERWOWYCH 22. Jakub Miszczuk
3. Ivan Djurdjević
4. Tomasz Kedziora
9. Piotr Reiss
10. Łukasz Teodorczyk
17. Szymon Drewniak
23. Karol Linetty
Daniel Łukasik 33'
Jakub Kosecki 45'
Artur Jędrzejczyk 53'
Żółta kartka Kebba Ceesay 13'
Mateusz Możdżeń 37'
Tomasz Kędziora 57'
Czerwona kartka Mateusz Możdzeń 84'
Fotoreportaż z meczu
Drugi fotoreportaż z meczu
Relacja live


Relacja: Legia Warszawa - Lech Poznań 1:0 (0:0) - Blisko, coraz bliżej...

W sobotnie popołudnie przy Łazienkowskiej Legia Warszawa podejmowała w ramach 27. kolejki Ekstraklasy zespół Lecha Poznań. Dla obu drużyn był to kluczowy mecz w kontekście dalszej walki o tytuł mistrza Polski. Warszawianom udało się wyjść z tego starcia obronną ręką. Po ciekawym spotkaniu, legioniści wygrali 1:0 po golu Ivicy Vrdoljaka w 86. minucie meczu. Dzięki temu zwycięstwu, podopieczni trenera Jana Urbana mają 5 punktów przewagi na 3 mecze przed końcem rozgrywek.


Zapis relacji tekstowej "na żywo"
Pomeczowy komentarz trenera Urbana
- Pomeczowy komentarz trenera Rumaka
- Fotoreportaż z meczu Jana Szurka
- Fotoreportaż z meczu Miłosza Nasierowskiego


W piękne słoneczne popołudnie miały się spotkać dwie aktualnie najlepsze drużyny w Polsce. Lider Ekstraklasy Legia Warszawa gościła u siebie mającego dwa punkty straty Lecha Poznań. Tylko te dwa kluby liczą się w walce o mistrzowski tytuł. Ze względu na duży dystans między nimi, a resztą ligowej stawki spotkanie określono jako mecz sezonu. W Poznaniu lepsza była Legia ogrywając poznanian 3:1. W tej sytuacji remis był dla „Wojskowych” niezłym rezultatem, ale zwycięstwo dawało niemal pewne mistrzostwo. Lech potrzebował zwycięstwa i musiałby pozostać do końca sezonu niepokonany. W Lechu nie mogli wystąpić kontuzjowani Aleksandyr Tonew i Manuel Arboleda. Legia w zasadzie mogła zagrać w niemal najmocniejszym składzie. Na ławce rezerwowych zasiadł jedynie Miroslav Radović, a w kadrze zabrakło oczywiście odsuniętego od pierwszej drużyny Danijela Ljuboi.

 

Od początku spotkania widać było wielką chęć obu drużyn do gry oraz dużą waleczność. Jednak przez nerwy wkradło się w ich grę sporo niedokładności. Lekką przewagę od początku zyskiwała jednak Legia, poznaniacy próbowali kontr i strzałów z dystansu. W dość chaotycznym pierwszym kwadransie Legia w 17. minucie zmarnowała znakomitą sytuację, gdy z kilku metrów do pustej już w zasadzie bramki nie trafił głową aktywny Michał Kucharczyk. Mimo to gra młodego skrzydłowego mogła się tego dnia podobać, jak i Bartosza Bereszyńskiego, czy Daniela Łukasika.

 

Niespełna pół godziny pograł w tym meczu czołowy strzelec klubu z poznania Bartosz Ślusarski, którego ze względu na kontuzję zastąpił Łukasz Teodorczyk. Dziesięć minut później słabo radzącego sobie z legionistami i mającego już na koncie żółtą kartkę Kebbę Cessey’a trener Rumak zastąpił Tomaszem Kędziorą. Zmiany trochę podziałały, bo Lech nieco otrząsnął się z przewagi i w końcówce nieco bardziej zagrażał gospodarzom. Ale wynik nie uległ zmianie i po pierwszej połowie mieliśmy nieco rozczarowujący bezbramkowy remis.


Drugą połowę obie ekipy rozpoczęły bez zmian. Niestety obraz gry też się nie zmienił. Nadal górował chaos i nieskładność. Obie drużyny bardziej się skupiały na grze defensywnej przeczuwając, że strata gola może być nie do odrobienia. Po godzinie gry trener Urban postanowił zmienić opadającego z sił Łukasika, a na jego miejsce wpuścił Dominika Furmana. Wydawało się, że legioniści stopniowo opadali z sił, rozkręcał się za to Lech. W 70. minucie wydawało się, że Legia po strzale Ivicy Vrdoljaka objęła prowadzenie, ale sędzia stwierdził, że Rafał Murawski wybił piłkę przed linią, a nie z bramki. Kilka minut później mieliśmy bardzo podobną sytuację. Tym razem Kotorowski wybił piłkę po strzale Wlademira Dwaliszwilego zza linii, ale sędziowie dopatrzyli się zagrania ręką Gruzina.

 

Widząc co się dzieje trener Urban postanowił na ostatni kwadrans wpuścił za Kucharczyka Radovicia. Z kolei trener Rumak zastąpił obrońcę Huberta Wołąkiewicza młodym pomocnikiem Karolem Linettym. Najważniejsza akcja meczu miała miejsce w 84. minucie, gdy szybką kontrę Koseckiego faulem w polu karnym zakończył Mateusz Możdżeń. Poznaniak otrzymał czerwoną kartkę, a karnego na bramkę zamienił Vrdoljak. Po chwili strzelca gola zamienił na boisku… Janusz Gol. Legia do końca kontrolowała już przebieg gry i zasłużenie zwyciężyła 1:0, praktycznie przesądzając losy mistrzostwa Polski na swoją korzyść. Piłkarze wynagrodzili kibicom znakomity doping przez cały mecz. Lech by wydrzeć Legii mistrzostwo musiałby wygrać wszystkie pozostałe mecze licząc, że Legia zdobędzie w swoich zaledwie trzy punkty, co jest mało prawdopodobne.


autor:
Jerzy Zalewski


Legia Warszawa - Lech Poznań 1:0 (0:0)
Vrdoljak (86. min.)


Żółta kartka
: Łukasik, Kosecki i Jędrzejczyk (Legia) oraz Ceesay, Możdżeń i Kędziora (Lech)


Czerwona kartka: Możdżeń (84. min. - za faul)


Legia: Kuciak - Bereszyński, Jędrzejczyk, Astiz, Wawrzynia - Kucharczyk (78' Radović), Vrdoljak (86' Gol), Dwaliszwili, Łukasik (62' Furman), Kosecki - Saganowski


Lech: Kotorowski - Ceesay (35'  Kędziora), Wołąkiewicz (79' Linetty), Kamiński, Henriquez - Lovrencics, Trałka, Hamalainen, Murawski, Możdżeń - Ślusarski (25' Teodorczyk)


Zapowiedź: Legia – Lech: Wszystko albo nic!

W sobotę o godzinie 13:30 rozpocznie się hit sezonu T-Mobile Ekstraklasy. Na Łazienkowską zawita jedenastka Lecha Poznań prowadzona przez Mariusza Rumaka. Starcie z „Kolejorzem” będzie dla podopiecznych Jana Urbana najważniejszym meczem w rundzie. Jeśli legioniści odprawią Poznaniaków z kwitkiem i zdobędą trzy punkty, to kibice Legii będą mogli odkorkowywać szampany za zdobycie mistrzostwa Polski. O zwycięstwo jednak nie będzie łatwo – Lech potwierdza swoją wartość w meczach wyjazdowych, do tej pory wygrał 12 spotkań, 1 przegrał i ani razu nie zremisował! Ze spotkania 27 kolejki T-Mobile Ekstraklasy serwis Legia.Net przeprowadzi relację meczową „na żywo”. Zapraszamy również do zapoznania się z materiałami pomeczowymi.


W sobotę dojdzie do pojedynku pomiędzy najskuteczniejszą ofensywą ligi a najbardziej szczelną defensywą. Lech stracił zaledwie osiemnaście bramek – z czego trzy w jesiennym meczu z Legią. Oprócz legionistów, tylko zawodnicy Śląska Wrocław potrafili trzykrotnie skierować piłkę do bramki Lecha. Ostatnio blok defensywny „Kolejorza” jest w wysokiej formie, a Lech w trzech kolejkach nie stracił bramki. Poza niebywałą skutecznością w defensywie gracze Mariusza Rumaka imponują również efektywnością w ofensywie. O przegranej z Polonią 0:1 czy kompromitującym remisie z Bełchatowem 0:0, w Poznaniu nikt już nie pamięta. Od 1 kwietnia, czyli meczu z Pogonią w Szczecinie, Lech kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. Szczególne wrażenie mogą robić przekonująca wygrana z Piastem oraz ostatni pogrom z Widzewem. W meczu z Łodzianami, w barwach Lecha po raz kolejny wysoką formę zaprezentowali obcokrajowcy: Fin Hamalainen oraz Węgier Lovrencsics.


Przed meczem sezonu Mariusz Rumak ma problemy kadrowe. Pewne jest, że na Łazienkowskiej kibice nie zobaczą Manuela Arboledy oraz Jasmina Buricia. W bramce Lecha Bośniaka zastąpi legenda klubu – Krzysztof Kotorowski, który występuje w klubie z Poznania nieprzerwanie od 10 lat. W ostatnim meczu z Widzewem nie wystąpili narzekający na urazy Luis Henriquez oraz Aleksandyr Tonew. Panamczyk zmagał się z urazem mięśnia płaszczkowatego, ale w tym tygodniu powrócił do treningów i wydaje się, że na sobotnie starcie będzie gotowy. Bułgar ma problemy z mięśniami brzucha, na środowym treningu Tonew ćwiczył indywidualnie i jego występ stoi pod znakiem zapytania. O występ na Łazienkowskiej do ostatniej chwili walczyć będzie też  Karol Linetty wciąż pracujący z fizjoterapeutami.


W lepszej sytuacji jest trener legionistów Jan Urban. - Nie wiemy jeszcze co z Furmim – czy będziemy na niego mogli liczyć. Trenuje z tym barkiem jeszcze nie na sto procent. Astiz coś tam jeszcze czuje w kolanie, ale myślę że będzie gotów do gry. Poza tym Rzeźniczak nie jest jeszcze w pełnej dyspozycji. Pozostali normalnie trenują i mam w czym wybierać – przyznał przed meczem z Lechem szkoleniowiec. Trener wspomniał również, że nadal nie podjął decyzji co do wyboru zawodników na dwie pozycje. Prawdopodobnie chodzi o rywalizację Tomasza Jodłowca z Inakim Astizem oraz Michała Kucharczyka z Miroslavem Radoviciem. Niewykluczone, że szkoleniowiec szykuje jeszcze jakieś niespodzianki. - Chcemy zaskoczyć Lecha naszym ustawieniem, taktyką. Analizujemy grę Lecha i zobaczymy kto będzie w stanie bardziej wytrącić atuty przeciwnika. Komu się to uda będzie bliżej zwycięstwa – powiedział Urban.


Sobotni mecz pomiędzy Legią a Lechem będzie 110. oficjalnym starciem obu ekip. Legioniści czterdzieści pięć razy schodzili z boiska zwycięsko, trzydzieści jeden dzielili się punktami, a trzydzieści trzy godzili się z porażką. Bilans bramkowy 149 – 102 również jest na korzyść drużyny z Warszawy. Ostatni mecz w roli gospodarza Legia przegrała 0:1, a katem legionistów okazał się łotewski napastnik Artjoms Rudnevs.


Według specjalistów z serwisu bukmacherskiego bet365.com to Legia jest delikatnym faworytem spotkania z mnożnikiem 2.10. Każda złotówka postawiona na zwycięstwo Lecha będzie mnożona przez 3.50, a kurs na remis wynosi 3.25.


Przypuszczalne składy:


Legia: Kuciak - Bereszyński, Jędrzejczyk, Astiz, Wawrzyniak - Vrdoljak, Łukasik - Kucharczyk, Dwaliszwili, Kosecki - Saganowski


Lech:  Kotorowski – Ceesay, Kamiński, Wołąkiewicz, Henriquez – Lovrencsics, Trałka, Murawski, Hamalainen, Możdżeń - Ślusarski

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij