Serwis Legia.Net stosuje pliki cookies w celu lepszego poznania w jaki sposób nasi czytelnicy korzystają z naszych stron. Używamy cookies także w celach reklamowych i statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania niektórych funkcji serwisu. Mogą być one być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców i firmy badawcze.

Każdy użytkownik może zmienić swoje ustawienia dotyczące plików cookies, korzystając z ustawień używanej przez siebie przeglądarki internetowej. Domyślne ustawienia najpopularniejszych przeglądarek na komputerach osobistych i urządzeniach mobilnych zezwalają na zapisywanie w pamięci urządzenia plików cookies.
X

Tło

19 października 2017

Metalurgs Lipawa
Metalurgs Lipawa
2

(1
Legia Warszawa
Legia Warszawa
2

1)
Liga Europy Lipawa 2012-07-19 17:00:00
SĘDZIA: Antti Munukka (Finlandia) WIDZÓW: 4000
Rytis Leliuga 43'
Oskars Klava 81' (k.)
BRAMKI Michał Kucharczyk 20'
Jakub Kosecki 47'
12. Pavels Dorosevs
4. Dzintars Zirnis
18. Pavels Mihadjuks
26. Mindaugas Baguzis
13. Pavels Surnins (34' 10. Rytis Leliuga)
19. Valerijs Afanasjevs (70' 28. Toms Mezs)
3. Oskars Klava
9. Tomas Tamosauskas
20. Genadijs Solonicins
11. Roberts Savalnieks
7. Vladimirs Kamess (90' 16. Dmitrijs Hmizs)
SKŁADY 12. Dusan Kuciak
2. Artur Jędrzejczyk
6. Michał Żewłakow
15 Inaki Astiz
14. Jakub Wawrzyniak
18. Michał Kucharczyk
35. Daniel Łukasik (90' 38. Dominik Furman)
32. Miroslav Radović
5. Janusz Gol (76' 28. Danijel Ljuboja)
33. Michał Żyro (70' 9. Marek Saganowski)
20. Jakub Kosecki
ŁAWKA REZERWOWYCH
Dzintars Zirnis 26'
Tomas Tamosauskas 33'
Oskars Klava 50'
Dzintars Zirnis 69'
Żółta kartka Daniel Łukasik 64'
Dzintars Zirnis 69' Czerwona kartka
Fotoreportaż z meczu
Relacja live


Relacja: Metalurgs Lipawa - Legia Warszawa 2:2 - Remis na własne życzenie

W czwartkowe popołudnie piłkarze Legii na inaugurację sezonu mierzyli się w Lipawie z Metalurgsem w ramach II rundy kwalifikacji do Ligi Europy. Pierwszą bramkę zdobył Michał Kucharczyk w 20. min. Tuż przed przerwą gospodarze wyrównali. Po zmianie stron ponownie na prowadzenie wyprowadził legionistów Jakub Kosecki. Mimo gry od 68. min. w dziesiątke gospodarze za sprawą Klavy doprowadzili do remisu. Rozstrzygnięcie kwestii awansu nastąpi zatem już za tydzień w Warszawie. Po ostatnim gwizdku zapraszamy na pomeczowe komentarze, fotoreportaż z Łotwy oraz materiały video.


- Zapis relacji tekstowej "na żywo"

- Pomeczowe opinie trenerów

- Komentarze legionistów

- Fotoreportaż z meczu


Od samego rana Lipawa była biała. Na każdym kroku można było zobaczyć przechodzących kibiców Legii, którzy ostatecznie w całość zapełnili niezadaszoną trybunę kameralnego stadionu Metalurgsa. Obiekt łotewskiego zespołu mimo że mały nie odstraszał jednak widokiem, a nawet więcej, prezentował się dobrze jak na 70-tysięczne miasto.


Kibiców gości pojawiło się sporo. Nie zapełnili jednak w całości zadaszonej trybuny. Co ciekawe, na obiekcie Metalurgsa dostępna była sprzedaż piwa, z czego korzystali niektórzy fani łotewskiej drużyny. Gdy piłkarze obu drużyn wyszli na rozgrzewkę, przywitała ich deszczowa aura. Przelotne opady pojawiały i znikały przez cały czwartek.


Jan Urban raczej nie zaskoczył składem, odważnie stawiając na Jakuba Koseckiego i Daniela Łukasika. Ten drugi zastąpił kontuzjowanego Ivicę Vrdoljaka, który nawet nie przyleciał z drużyną na Łotwę. Co innego Marek Saganowski i Danijel Ljuboja, ale obaj nie byli w stanie zagrać od początku.


Legioniści rozpoczęli spokojnie, przez pierwsze dziesięć minut badając rywala. W 10. minucie świetnym podaniem do Koseckiego popisał się Miroslav Radović, ale niski napastnik nie zdołał dobiec do piłki, która dostała poślizgu na mokrej murawie. Kosa był aktywny. Był ruchliwy, pokazywał się, wychodził na pozycję, z pewnością należał do wyróżniających się graczy warszawskiej drużyny.


Problemy Legia miała natomiast w środku pola. Rywale stosowali od własnej połowy agresywny pressing, a trudno rozgrywało się piłkę na zmoczonej murawie. W 20. minucie Michał Kucharczyk wykorzystał błąd obrońcy Metalurgsa, przepchnął go, wyszedł oko w oko z Pavelsem Dorosevsem i umieścił piłkę w siatce. Legia prowadziła 1:0. A pięć minut później mógł zdobyć drugą bramkę, ale po zamieszaniu w polu karnym, gdy futbolówka spadła mu na nogę, trafił tylko w boczną siatkę.


Łotysze mieli problemy ze stwarzaniem sobie sytuacji pod bramką rywala, a Dusan Kuciak był w zasadzie bezrobotny. A lepsi technicznie legioniści znacznie lepiej panowali nad piłką. Gdy wydawało się, że wynik już się nie zmieni, Rytis Leliuga, który na boisku pojawił się kilkanaście minut wcześniej, wbiegł w pole karne i wyrównał strzałem głową. Kuciak nie miał nic do powiedzenia.


Z przytupem rozpoczęli drugą połowę goście. Jakub Wawrzyniak zacentrował w pole karne, piłka trafiła do Kucharczyka, a ten świetnie odegrał do Koseckiego, który umieścił piłkę w siatce strzałem z pierwszej piłki. Legia prowadziła 2:1 i kontrolowała mecz. Zresztą, Kosa był szczególnym obiektem lipawskich obrońców, co chwilę będąc faulowanym.


Na trybunach tymczasem górowali wyłącznie legioniści. Miejscowy kibice zrywali się tylko w momentach, gdy ich piłkarze zbliżali się do pola karnego Legii, a więc rzadko. Z drugiej strony na stadion przychodzili często całymi rodzinami.


W 68 minucie kolejną szybką kontrę zainicjował Kosecki, którego faulował Zirinis Dzimtars. Obrońca miał już jedno ostrzeżenie, więc sędzia wyrzucił go z boiska. Legia grała w przewadze. Chwilę później na boisko wszedł Saganowski, który zmienił Michała Żyro. Różnicę można było więc zobaczyć w ustawieniu zespołu. Jakub Kosecki przeszedł na lewe skrzydło, a Saganowski grał od wejścia na boisko na szpicy.


Na ostatni kwadrans na boisku pojawił się także Danijel Ljuboja (zmienił Janusza Gola), co pokazało, że Jan Urban nie zamierzał grać asekuracyjnie, tylko zaatakować. Mieliśmy więc przedsmak ustawienia, które trener Legii chce stosować. A więc z dwoma napastnikami, w tym cofniętym Serbem. Na dziesięć minut przed zakończeniem meczu scenariusz powtórzył się. W momencie, gdy piłkarze Metalurgsa nie stanowili żadnego zagrożenia, Inaki Astiz sfaulował w polu karnym jednego z rywali. Sędzia bez wahania wskazał na jedenastkę, a osłabieni gospodarze doprowadzili do wyrównania (bramkę zdobył Oskars Klava). Hiszpan nie grał dobrego meczu, bo zawinił także przy pierwszym golu dla Metalurgsa.


Podopieczni Urbana po stracie zaatakowali. Okazję miał Kosecki, chwilę później groźnie uderzył aktywny Ljuboja. Zabrakło niewiele, ale wynik do nie zmienił się. Legia zremisowała 2:2 z Metalurgsem. W rewanżu to warszawianie będą faworytem do wygranej.


Autor: Piotr Stosio


Metalurgs - Legia 2:2 (1:1)

Leliuga (43. min.), Klava (81.min. k.) - Kucharczyk (20. min.), Kosecki (47. min.)


Żółte kartki: Zirnis (Metalurgs) - Łukasik (Legia)

Czerwone kartki: Zirnis (Metalurgs)


Metalurgs: Dorosevs - Zirnis, Mihadjuks, Baguzis, Klava - Savalnieks, Tamosauskas, Surmins (Leliuga 32'), Afanasjevs, Solonicins - Kamess (Hmiżs 90')


Legia: Kuciak - Jędrzejczyk, Żewłakow, Astiz, Wawrzyniak - Łukasik (Furman 89') - Żyro (Saganowski 69'), Gol (Ljuboja 76'), Radović, Kucharczyk - Kosecki



Zapowiedź: Metalurgs Lipawa - Legia Warszawa: Pucharowa inauguracja

Już dziś podopieczni Jana Urbana rozpoczną bój o powtórzenie zeszłorocznego sukcesu w Lidze Europy. Pierwszy przystanek, w miejmy nadzieję długiej przygodzie, przypadł na łotewską Lipawę. Tam zreorganizowana w porównaniu z poprzednim sezonem Legia podejmie miejscowy Metalurgs. Początek tego długo wyczekiwanego meczu o godzinie 17. Serwis Legia.Net naturalnie przeprowadzi dla Was obszerną relację z tego spotkania. Zapraszamy do śledzenia naszej strony!


O tym, że Legia jest faworytem tego dwumeczu, nie trzeba nikogo specjalnie przekonywać, jednak trudno wyrokować w jakiej formie są podopieczni trenera Urbana - podkreśla to nawet sam szkoleniowiec. Wygląda więc, że spotkanie to można traktować jako jeden z końcowych elementów okresu przygotowawczego. Nie ma jednak mowy, by ktokolwiek w Warszawie traktował tę potyczkę lekceważąco. - W Metalurgu gra kilku reprezentantów kraju. Na pewno nie są to tzw. „kelnerzy”. Sama liga łotewska jest nieznacznie słabsza od polskiej, ale sądzę, że klub z Lipawy spokojnie uplasowałby się w środku tabeli naszej Ekstraklasy – przekonuje Arkadiusz Klimek, który niegdyś miał okazje reprezentować barwy naszych najbliższych rywali. Były zawodnik Zagłębia Lubin podkreśla, że Metalurgs dysponuje znacznie mniejszym potencjałem niż Legia, a braki te zapewne będzie chciał zniwelować poprzez wielkie zaangażowanie i dobre przygotowanie kondycyjne. W tym miejscu warto wspomnieć, że łotweska Virisliga jest na etapie 16. kolejki, a jest to tym bardziej ważne, jeśli przypomnimy sobie potyczki naszych klubów w ubiegłych sezonach – mecze Wisły z Levadią Tallin czy pamiętny fragment spotkania Legii i Vetry Wilno.


Metalurgs zajmuje obecnie 4. miejsce w rozgrywkach ligi łotweskiej, tracąc jednak do liderującej FC Daugavy aż dwanaście punktów. Sezon ten jest więc dla kibiców z Lipawy niemałym rozczarowaniem, a tytuł mistrzowski możliwy do osiągnięcia jest jedynie w teorii. Tym bardziej, że piłkarze z Lipawy nie grzeszą skutecznością - z dwudziestoma bramkami na koncie, zdecydowanie odstają od innych zespołów z czołówki Virisligi. Jak podkreśla asystent Jana Urbana Kibu Vicuna, najlepszym zawodnikiem i strzelcem zarazem jest Vladimirs Kamess, który jednak ostatni raz do siatki rywali trafił... 17 maja br. w wygranym 2:0 meczu z FC Jurmalą. Ten fakt nie powinien uśpić sztabu szkoleniowego, bo jak sami stwierdzili, to właśnie na tego 22-latka trzeba będzie zwrócić dużą uwagę. Co ciekawe, podopieczni Janisa Intenbergsa znacznie lepiej niż na własnym boisku prezentują się w meczach wyjazdowych, gdzie zanotowali aż pięć zwycięstw i dzięki temu przewodzą „małej tabeli” spotkań w gościach. Co z tego, skoro przed własną publicznością notorycznie gubią punkty. Czy tak samo będzie w czwartek?


Nasi rywale dość regularnie pojawiają się w europejskich rozgrywkach, jednak najczęściej kończą swoją przygodę na pierwszym rywalu. W sezonie 2011/12 dość wyraźnie ulegli Red Bullowi Salzburg, a rok wcześniej ponieśli klęskę ze Spartą Praga w eliminacjach Ligi Mistrzów. Mało kto pamięta, ale Metalurgs w sezonie 1999/00 był rywalem poznańskiego Lecha. Po niesamowicie wyrównanym dwumeczu, Łotysze ostatecznie nie sprostali Kolejorzowi, przegrywając w ostatecznym rozrachunku 4:5. W swojej krótkiej historii, Metalurgs mierzył się również z Dynamem Kijów (1:8 w dwumeczu) oraz z Schalke 04 Gelsenkirchen (1:9).


Przerwa letnia przyniosła w Legii bardzo dużo zmian, bo gdyby ktoś w czerwcu powiedział, że w ataku w pierwszym meczu nowego sezonu grał będzie Marek Saganowski, a w meczowej osiemnastce na europejskie puchary znajdzie się miejsce dla Dominika Furmana czy Bartosza Żurka, to przepowiednie te można byłoby włożyć między bajki. Pomimo kontuzji Ivicy Vrdoljaka czy Rafała Wolskiego, trzeba jednak przyznać, że nominacje młodych graczy są jednak w pełni zasłużone, ponadto i – co najważniejsze – bardzo budujące. Wydaje się, że ważną rolę od pierwszej minuty pełnić będzie Daniel Łukasik, nazywany przez wszystkich zwycięzcą okresu przygotowawczego. Na Łotwie też zobaczymy Daniela Ljuboję, który jednak nie jest jeszcze w pełni sił, toteż pewnie rozpocznie spotkanie z poziomu ławki rezerwowych, czekając na rozwój boiskowych wydarzeń.


O tym, że Legia jest zdecydowanym faworytem zapewnia firma bwin, która proponuje następujące kursy: Metalurgs (5.00), remis (3.60), Legia (1.60)



Przypuszczalne składy:


Legia: Kuciak – Jędrzejczyk, Żewłakow, Astiz, Wawrzyniak – Łukasik - Kucharczyk, Gol, Radović, Żyro – Saganowski


Metalurgs: Dorosevs - Zirnis, Mihadjuks, Baguzis, Surnins - Sadcins, Solonicins, Mezs, Afanasjevs, Savalnieks - Kamess

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij