Serwis Legia.Net stosuje pliki cookies w celu lepszego poznania w jaki sposób nasi czytelnicy korzystają z naszych stron. Używamy cookies także w celach reklamowych i statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania niektórych funkcji serwisu. Mogą być one być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców i firmy badawcze.

Każdy użytkownik może zmienić swoje ustawienia dotyczące plików cookies, korzystając z ustawień używanej przez siebie przeglądarki internetowej. Domyślne ustawienia najpopularniejszych przeglądarek na komputerach osobistych i urządzeniach mobilnych zezwalają na zapisywanie w pamięci urządzenia plików cookies.
X

Tło

18 grudnia 2017

Legia Warszawa
Legia Warszawa
1

(1
Rosenborg BK
Rosenborg BK
1

0)
Liga Europy Warszawa 2012-08-23 19:00:00
SĘDZIA: Aleksandar Stavrev (Macedonia) WIDZÓW: 21637
Jakub Kosecki 42' BRAMKI Borek Dockal 79'
12. Dusan Kuciak
25. Jakub Rzeźniczak
2. Artur Jędrzejczyk
15. Inaki Astiz
14. Jakub Wawrzyniak
18. Michał Kucharczyk (76' 33. Michał Żyro)
28. Danijel Ljuboja
35. Daniel Łukasik (90' 37. Dominik Furman)
32. Miroslav Radović
20. Jakub Kosecki
9. Marek Saganowski
SKŁADY 1. Daniel Orlund
3. Micke Dorsin
4. Tore Reginiussen
24. Stefan Stransberg
14. Jan Hoiland
8. Borek Dockal
19. Markus Henriksen
22. Jonas Svensson
28. Daniel Holm (74' 9. Rade Prica)
42. Mikkel Diskerud
17. Tarik Elyounossi
ŁAWKA REZERWOWYCH
Inaki Astiz 11'
Artur Jędrzejczyk 65'
Żółta kartka Mikkel Diskerud 36'
Borek Dockal 55'
Czerwona kartka
Fotoreportaż z meczu
Drugi fotoreportaż z meczu
Relacja live


Relacja: Legia Warszawa - Rosenborg Trondheim 1:1 - Bramkowy remis, szkoda

Piłkarze Legii stoczyli pierwszy bój z Rosenborgiem Trondheim o fazę grupową Ligi Europy. Od 42 minuty, kiedy Miroslav Radović podał do Jakuba Koseckiego, a ten pięknym, technicznym strzałem zdobył bramkę prowadziliśmy. Niestety 10 minut przed końcem meczu strzałem z 17 metrów, tuż przy słupku wyrównał Borek Dockal. Zapraszamy do śledzenia naszej relacji, zaś po meczu na komentarze trenerów i zawodników, materiały video i fotoreportaże.


- Zapis relacji na żywo
- Pomeczowy komentarz trenera Jana Urbana
- Opinia Miroslava Radovicia
- Wypowiedzi legionistów
- Fotoreportaże z meczu
- Relacja z trybun plus video z oprawą

 


Piłkarze Legii od pierwszych minut meczu próbowali narzucić Norwegom swój styl gry. W 4 minucie z rzutu wolnego uderzył Danijel Ljuboja i posłał piłkę dwa metry obok bramki. Po chwili w pole karne wpadł Jakub Kosecki, ale wywalczył jedynie rzut rożny. Legioniści robili lepsze wrażenie, kreowali grę, sprawiali lepsze wrażenie. Rywale próbowali wszelkie atuty Legii niwelować ostrą i siłową grą w środku pola. To się udawało, po kilku minutach spotkanie się wyrównało.


W 11 minucie tuż przed polem karnym faulował Inaki Astiz za co obejrzał żółtą kartkę. Z rzutu wolnego na szczęście Borek Dockal trafił w mur. Rywale z każda minutą śmielej sobie poczynali, jakby wyczuwając szansę na ukłucie Legii. W 18 minucie na uderzenie z dystansu zdecydował się Markus Henriksen, piłka jeszcze odbiła się od jednego z piłkarzy gości i zmusiła Dusana Kuciaka do fenomenalnej interwencji. Słowak wybił futbolówkę lecącą pod poprzeczkę na rzut rożny.


Legia odpowiedziała w 23 minucie, niesygnalizowany strzał z 20 metra oddał Michał Kucharczyk. Piłka jeszcze została podbita przez próbującego blokować „Kucharza” obrońcę i trafiła w poprzeczkę. Jeszcze próbował dobijać Marek Saganowski, ale jego poprawka była niecelna. Szkoda, bo szansa była wyśmienita.


W 26 minucie kolejny raz na strzał ze znacznej odległości zdecydował się Henriksen. Chybił, ale sama próba zdenerwowała Kuciaka, który nawrzeszczał na kolegów z obrony, że dopuścili do takiej sytuacji. Dwie minuty później z ostrego kąta uderzył Jakub Kosecki, ale bramkarz zdołał wybić na róg. Z rzutu rożnego Daniel Łukasik dorzucił wprost na głowę Artura Jędrzejczyka, ale futbolówka po strzale „Jędzy” poszybowała obok bramki.


W 36 minucie faulowany brutalnie był Miroslav Radović, kapitan zespołu w dzisiejszym spotkaniu. Z rzutu wolnego z 25 metrów piekielnie mocno uderzył Ljuboja i pomylił się naprawdę niewiele.  Kolejna akcja Legii miała miejsce 6 minut później ale warto było czekać. Radović zagrał idealnie w pole karne do Koseckiego, a ten pięknym, mierzonym strzałem nie dał szans bramkarzowi Rosenborga i Legia objęła prowadzenie. Nie oddała go już do przerwy.



Bez zmian obie ekipy wyszły na drugą część gry. Rosenborg chcąc chociaż wyrównać stan meczu, zostawił podopiecznym Urbana dużo więcej miejsca w środkowej części boiska. A ci, choć z dość dużą swobodą przechodzili pod pole karne gości, nie potrafili stworzyć sobie klarownej okazji. Norwegowie z kolei, z wyraźnie innym nastawieniem, byli dużo bardziej efektywni. I to już w pierwszych minutach po przerwie - najpierw z daleka strzelał Borek Dockal, chwilę później ładnym prostopadłym podaniem Tarik Elyonussi szukał Henrikssena. To zagranie było odrobinę za mocne, jednak pokazało, że piłkarze z Norwegii potrafią zaskoczyć, zagrać niekonwencjonalnie. Warszawianie byli przygaszeni, nie potrafili wymienić kilku podań, uspokoić gry.


Legia przebudziła się dopiero w 60. minucie meczu, gdy Kucharczyk świetnie szarżował na prawej stronie boiska i dośrodkował idealnie w kierunku „Sagana”. Doświadczony napastnik atakował piłkę wślizgiem, mało brakowało, by sięgnął futbolówkę. Trzy minuty później świetnie w pole karne zagrywał „Rado”, jednak bramkarz rywala uprzedził dochodzącego do piłki Koseckiego. W 64. minucie swoją klasę pokazał Ljuboja, który „wkręcił” w ziemię Jana Hoilanda i wyszedł na czystą sytuację. Szkoda, że uderzenie byłego piłkarza PSG minimalnie minęło bramkę Orlunda. Kolejne minuty w wykonaniu Legii były mądre, nasi gracze wciągali Rosenborg na własną połowę, po czym wyprowadzali kontry. Po takiej akcji właśnie, w 70. minucie sam nam sam z bramkarzem znalazł się Kosecki, jego uderzenie z boku pola karnego padło łupem bramkarza. Skrzydłowi Legii grali nieźle, jednak widać, że zarówno Kucharczykowi, jak i Koseckiemu brakuje przeglądu pola. Było co najmniej kilka sytuacji, gdzie aż prosiło się o przerzut na drugą stronę boiska do niepilnowanego kolegi.


Rosenborg atakował głównie skrzydłami, Kuciak miał sporo pracy na przedpolu, ale wyłapywał kolejne dośrodkowania bardzo pewnie. Na boisku pojawił się dobrze grający głową Rade Prica, jednak to nie on, a Dockal strzelił Legii bramkę. Czech najpierw bliski był wyrównaia po strzale z 14 metrów, ale świetnie bronił Słowacki bramkarz, by jednak w 80. minucie ostatecznie pokonać golkipera Legii mierzonym strzałem zza pola karnego. W tym przypadku zabrakło asekuracji defensywnego pomocnika, być może udałoby się tego uniknąć, gdyby wcześniej wzmocniona została druga linia. Urban zostawiając na boisku Ljuboję i Saganowskiego postanowił grać o pełną pulę, w oczekiwaniu na piłkę meczową. Ta trafiła się w doliczonym czasie gry, gdy po akcji Radovicia i Ljuboi w dobrej sytuacji do strzału głową znalazł się „Sagan”. Niestety, zabrakło trochę precyzji i szczęścia. I teraz aby awansować trzeba będzie powtórzyć Moskwę...


autor: Paweł Korzeniowski

Legia Warszawa - Rosenborg Trondheim, 1:1 (1:0)
Kosecki (42. min.) - Dockal (80. min.)


Żółte kartki: Astiz i Jędrzejczyk (Legia) oraz Diskerud i Dockal (Rosenborg)


Legia: Kuciak - Rzeźniczak, Jędrzejczyk, Astiz, Wawrzyniak - Kucharczyk, Ljuboja, Łukasik (90' Furman), Radović, Kosecki (76' Żyro) - Saganowski


Rosenborg: Orlund - Hoeiland, Strandberg, Regiuniussen, Dorsin - Dockal, Svensson, Diskerud, Holm (75' Prica) - Henriksen - Elyounnousi


Zapowiedź: Legia Warszawa - Rosenborg Trondheim: Spotkanie po latach

Inauguracja Ekstraklasy już za nami. Była zwycięska – Legia w Warszawie odprawiła Koronę Kielce z bagażem czterech bramek sama nie tracąc żadnej. Po lidze nadszedł czas na decydujący dwumecz z Rosenbergiem Trondheim w ostatecznej walce o fazę grupową w Lidze Europy. Spotkanie zaplanowane jest na czwartek, na godzinę 19. Serwis Legia.Net przeprowadzi z niego relację tekstową "na żywo". Już teraz zapraszamy!


Niegdyś to właśnie z norweską ekipą Legia rozegrała swój pierwszy mecz w elitarnej Lidze Mistrzów, kiedy przed własną publicznością zwyciężyła 3:1 po dwóch trafieniach Leszka Pisza i golu Ryszarda Stańka. I tym razem pierwszy mecz odbędzie się w stolicy Polski. Nie mamy nic przeciwko, by wynik pierwszego meczu powtórzył się.


W sezonie 1993/94 w rozgrywkach Ligi Mistrzów obie drużyny spotkały się w jednej grupie i rywalizowały ze sobą. I chociaż Legia, mimo zwycięstwa w pierwszym spotkaniu, uległa rywalom w dwumeczu 3:5 to jednak to stołeczna jedenastka awansowała do ćwierćfinału. Dla obu klubów tamte czasy to wspomnienie. Jedynie 35-letni Steffen lversen pamięta tamte spotkania i po wyleczeniu kontuzji spróbuje pomóc Norwegom w awansie. Dla reszty zawodników to odległa historia. Obie ekipy obecnie próbują nawiązać do czasów świetności, a drogą do tego mają być póki co rozgrywki grupowe Ligi Europy.


Bliżej do zdominowania własnej ligi na pewno jest Norwegom, którzy ostatni tytuł świętowali w 2010 roku, a podobnie jak Legia od lat są w ścisłej krajowej czołówce. W rozgrywkach europejskich Rosenborg grywał ze zmiennym szczęściem, choć należy wspomnieć sezon 2007/08, w którym w fazie grupowej Ligi Mistrzów do końca o awans walczył z Valencią i Chelsea. W obecnej edycji Ligi Europy nasi rywale w poprzednich rundach pokonali Crusaders z Irlandii Północnej (4:0 w dwumeczu), Ordabasy Szyment z Kazachstanu (4:3) oraz Servette Genewa (1:1 - awans dzięki bramkom na wyjeździe).


O tym co się ostatnio działo z Legią wszyscy wiemy. Po przegranym niemal pewnym już mistrzowskim tytule w poprzednich rozgrywkach ligowych pracę stracił trener Skorża, który wcześniej przeżył z „Wojskowymi” udaną przygodę w Lidze Europy. Warszawianie z ubiegłej edycji rozgrywek dopiero w 1/16 finału po wyrównanym boju z późniejszym finalistą, Sportingiem Lizbona. Przed obecnym szkoleniowcem (i poprzednikiem Skorży), poza zadaniem odzyskania tytułu mistrza Polski i gry o Ligę Mistrzów, póki co głównym celem jest awansować do rozgrywek grupowych Ligi Europy.


Na ostatnim treningu Legii, ćwiczyli w zasadzie wszyscy zawodnicy, włącznie z Miroslavem Radoviciem, Michałem ŻewłakowemMichałem ŻyroDicksonem Choto oraz Rafałem Wolskim. Przy takim polu manewru trudno przewidzieć na jaki wariant zdecyduje się szkoleniowiec legionistów.


Wydaje się, że zwycięstwo w czwartkowym meczu jest zadaniem wykonalnym. Rosenborg Trondheim to obecnie drużyna o zbliżonej, acz nieco niższej klasie, niż Spartak Moskwa, który eliminowaliśmy rok temu. Goście będą jednak minimalnym faworytem w dwumeczu. U obu drużyn forma zdaje się zwyżkować. Warszawianie w inauguracji Ekstraklasy rozbili piątą drużynę z poprzedniego sezonu, Koronę Kielce, aż 4:0, zaś  nieco ponad tydzień temu Rosenborg ograł na wyjeździe Songdal 3:0. Zdaniem bukmacherów z bwin.com to Legia w pierwszym spotkaniu będzie nieznacznym faworytem, za każdą postawioną złotówkę na jej zwycięstwo uzyskamy 1,91 zł. Z kolei za remis dostaniemy 3,20 zł, a za wygraną gości 3,80 zł.


Mecz rozpocznie się o godzinie 19:00, a sędzią głównym będzie Macedończyk Aleksandar Stavrev. Dla tych, którzy z różnych przyczyn nie będą mieli okazji być przy Łazienkowskiej, ani nie będą mieli możliwości obejrzenia meczu w telewizji, przeprowadzimy relację "na żywo" z tego spotkania, na którą już teraz serdecznie zapraszamy.


Przypuszczalne składy:


LegiaKuciak – Rzeźniczak, Jędrzejczyk, Astiz, Wawrzyniak – Łukasik – Kucharczyk, Radović, Kosecki – Ljuboja - Saganowski


Rosenborg: Orlund - Hoeiland, Strandberg, Regiuniussen, Dorsin - Dockal, Svensson, Diskerud, Friedheim Holm - Henriksen - Elyounnousi

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij