Zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym profilowanie przez Legia.Net oraz partnerów świadczących usługi w celach marketingowych, reklamowych oraz analitycznych.

Korzystając z serwisu Legia.Net bez zmiany ustawień twojej przeglądarki internetowej wyrażasz zgodę na zapisywanie plików cookies w twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych w celach dopasowania treści i reklam.

Dane uzyskane w ten sposób będziemy przetwarzać i profilować do celów marketingowych polegających na dopasowaniu treści i reklam oraz celach analitycznych a także w celach związanych z bezpieczeństwem serwisu.

Korzystając z opcji swojej przeglądarki zawsze posiadasz prawo do usunięcia wszystkich informacji, które zostały zapisane w plikach cookies.

Do przetwarzania wykorzystywane będą następujące dane: adres IP, adres żądanej strony, identyfikator urządzenia, typ przeglądarki, język przeglądarki, liczba kliknięć, ilość czasu spędzonego na poszczególnych stronach, data i godzina korzystania z serwisu, typ i wersja systemu operacyjnego, rozdzielczość ekranu oraz inne tym podobne informacje.

Administratorem danych jest Legia.Net
X

Tło

11 grudnia 2018

Indywidualne oceny piłkarzy Legii po rundzie jesiennej

2006-12-06 23:07:00
W związku z przełożeniem meczu Pucharu Ekstraklasy z ŁKS na wiosnę, rundę jesienną mamy już za sobą. Powoli można więc podsumowywać piłkarską jesień na Legii. Dziś zajmiemy się wystawieniem indywidualnych cenzurek poszczególnym piłkarzom za grę w całej rundzie. Dziś w części pierwszej zajmiemy się bramkarzami i obrońcami.

Do oceny zastosowana zostanie najpopularniejsza skala, znana z prasy i menadżerów piłkarskich, czyli 1-10. Zostanie ona dostosowana do poziomu Orange Ekstraklasy. Szóstka oznacza, że piłkarz prezentował w minionej rundzie średni poziom ligowy. Ocena wyższa to znak, że piłkarz wybija się ponad przeciętność ligi, ocena niższa – że zawodnik jest gorszy od większości zawodników regularnie grających na danej pozycji w Ekstraklasie i miałby trudności z przebiciem się do składów większości pierwszoligowych drużyn. Bramkarze Łukasz Fabiański 6 – ta runda nie była udana dla „Fabiana”. Sporo wpuszczonych bramek (prawie w każdym meczu), wolniejsze niż w zeszłym sezonie reakcje lub ich brak (gol Moskalewicza z wolnego dla Arki), nie najlepsza gra na przedpolu (faul w meczu z Zagłębiem Lubin, za który powinien otrzymać czerwoną kartkę, karny w meczu o Superpuchar) oraz częsta bezradność w sytuacjach jeden na jeden („kanał” w meczu z Wisłą). Był co prawda i mecz z Szachtarem w Doniecku, gdzie bronił jak w transie. Jednak w dyspozycji z jesieni Fabiański był tylko średnim bramkarzem ligowym. Pozostaje wierzyć, że wiosną będzie lepiej. Jan Mucha 6 – bronił w większości spotkań drugiej części rundy – i z racji tego, że były to zazwyczaj mecze ze słabszymi rywalami nie miał wiele pracy. Miewał jednak niepewne interwencje na linii (nieuznany gol ze spalonego dla Pogoni), a przede wszystkim bardzo słabo grał w powietrzu. Podobnie jak „Fabian” nie wyróżniał się zbytnio na tle innych bramkarzy w polskiej lidze, ale inną sprawa jest, że poza meczem z Lechem nie był poddawany cięższym próbom. Obrońcy Wojciech Szala 7 – Legia z Szalą w składzie straciła 9 goli w 14 meczach, bez niego 18 goli w 11 meczach. Statystyki mówią same za siebie. Choć nie ustrzegł się błędów (gol po dośrodkowaniu Pitrego dla Lecha, kilka innych bez konsekwencji, np. w Lubinie), to stanowił obok Choto najpewniejszy punkt obrony. Twardy, waleczny i nieustępliwy, przerywał dużą część kontrataków, dobrze ustawiał się i czytał grę, bardzo dobrze współpracował z Radoviciem w akcjach ofensywnych (np. ich wspólna akcja prawą stroną z Lechem zakończona golem Szałachowskiego). Z pewnością wyróżniał się na tle innych prawych obrońców Orange Ekstraklasy. Gdyby nie błędy indywidualne, wynikające z reguły z braku koncentracji, ocena mogła by być jeszcze wyższa. Dickson Choto 9 – jeden z najlepszych stoperów w polskiej lidze, a kto wie czy nie najlepszy. Praktycznie nie do przejścia i nie do przepchnięcia w pojedynku jeden na jeden (wyjątek stanowiła akcja Moskały w meczu z Cracovią zakończona golem Gizy), wygrywający prawie wszystkie pojedynki główkowe (również pod bramką rywala – gol z Łęczną, poprzeczka z Lechem), do tego świetnie się ustawiający. Jedyny gracz w obecnym składzie Legii, o którym można powiedzieć, że jest niezastąpiony. Nawet kulejąc potrafił powstrzymywać uważanego za gwiazdę ligi Matusiaka. Jednak dziesiątki dać Choto nie można – przez jego głupotę zabraknie go w pierwszych spotkaniach rundy wiosennej. Herbert Dick 6 – ściągnięty w trybie awaryjnym obrońca z Zimbabwe został od razu rzucony na głęboką wodę. Początkowo radził sobie słabo (zawalił oba gole dla Austrii - Maira w Warszawie i Mallnera w Wiedniu), do tego, często spóźniając się, grał bardzo ostro. Pod koniec rundy stanowił już jednak solidny punkt defensywy, lepiej rozumiejąc się z partnerami i unikając poważniejszych błędów. Nieźle gra głową nadrabiając niski wzrost skocznością i siłą. W rundzie wiosennej być może zasłuży sobie na znacznie wyższą ocenę. Grzegorz Bronowicki 7 – właściwie ocena powinna być o punkt niższa, gdyby nie to, że lewych obrońców na odpowiednim poziomie w polskiej lidze brak. Bronowicki bowiem grał na boku obrony w Legii od dwie klasy słabiej niż w reprezentacji Polski. Dawał się ogrywać rywalom i „zapominał” o wracaniu się pod własną bramkę (mecz w Kielcach, w Sanoku, z Austrią w Warszawie), bardzo rzadko też włączał się do akcji ofensywnych – asysta w ostatnim meczu z Bełchatowem to jeden z nielicznych wypadów ofensywnych „Bronka.” Współpraca z bocznymi pomocnikami też nie była najlepsza, i to niezależnie czy grał na lewej, czy na prawej stronie. Tyle, że ogromna większość lewych obrońców w polskiej lidze grała jeszcze gorzej – stąd na ich tle istotnie się wyróżniał. Edson Luiz da Silva 6 – dużo słabsza runda w wykonaniu Brazylijczyka. W wykonywaniu zadań defensywnych Edson nigdy nie błyszczał, teraz doszedł do tego paraliż w ofensywie, gdzie całkowicie przestał rozumieć się z Rogerem, w efekcie czego brylował głównie w stratach. Początek rundy grał jeszcze tak, jak nas do tego przyzwyczaił wiosną, strzelał też gole z rzutów wolnych. Później zgasł i stracił miejsce w składzie, częściowo wskutek kontuzji, częściowo zaś słabej formy, a zapewne też i czynników pozasportowych. Uznany wiosną za najlepszego piłkarza ligi Brazylijczyk wtopił się w szarzyznę Orange Ekstraklasy, choć pewnie niejeden klub dołów naszej ligi wciąż oddałby za Edsona pół swojego składu. Mamadou Balde 5 – ściągnięty w miejsce Veselina Djokovicia Senegalczyk miał być uzupełnieniem składu. Jednak na razie nawet na to jest wciąż za słaby. Nagminne błędy w kryciu i ustawianiu się (Kielce, Sanok), chaotyczna i bardzo ostra gra nie dawały podstaw do wpuszczania go choćby na pięć minut na boisko ani w roli defensywnego pomocnika, ani tym bardziej prawego obrońcy czy stopera. Nie można na pewno odmówić temu piłkarzowi waleczności, ale nią nie nadrobi się braku umiejętności piłkarskich i taktycznych. W większości polskich klubów miałby spore problemy ze znalezieniem się w składzie. Hugo Alcantara 5 – miał być następcą Ouattary, został największym piłkarskim zawodem tej rundy. Można zadać sobie tylko pytanie, jak zawodnik o przyspieszeniu żółwia i zwrotności słonia mógł grać w lidze portugalskiej? Brak przyspieszenia i zwinności powodował, że Hugo bardzo łatwo było minąć, do tego przy jego reakcjach spóźnionych czasem o kilka sekund faulował często i brutalnie. Nie najlepiej było również z ustawianiem się. Pokazywał się niekiedy też z dobrej strony – przyzwoicie operował piłką, dobrze grał głową, a do tego posiadał coś, czego na polskich boiskach nie oglądamy w zasadzie – umiejętność kilkudziesięciometrowego celnego przerzutu. To jednak raczej nie wystarczyłoby mu na znalezienie miejsca w większości drużyn polskiej ligi. Zwłaszcza przy niezbyt profesjonalnym podejściu do zawodu. Artur Jędrzejczyk 3 – gracz na poziomie najwyżej trzeciej ligi. Już mało udany występ w meczu o Superpuchar na pozycji stopera dawał sporo do myślenia. Jednak to co pokazał na nietypowej co prawda dla siebie pozycji prawego obrońcy w meczu z ŁKS pozwoliło dostrzec wszystkie mankamenty młodego piłkarza. Nieumiejętność ustawiania się, juniorskie błędy w kryciu, słaba zwrotność i kompletny brak ogrania wynikający z braku doświadczenia na poziomie pierwszoligowym sprawiają, że piłkarz ten nie powinien mieć prawa pojawiania się na boisku nie tylko w Legii, ale chyba w żadnej pierwszoligowej drużynie. Optymalnym rozwiązaniem byłoby wypożyczenie go do klubu niższej klasy rozgrywkowej.

 

sklep sklep
Dodał: Robert Balewski Źródło:   

twitter

Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po akceptacji moderatora


 

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"

Komentarze

Wszystkie
Pozytywne
Liczba komentarzy: 0

Logowanie




Uwaga

Redakcja serwisu LEGIA.NET nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij