Serwis Legia.Net stosuje pliki cookies w celu lepszego poznania w jaki sposób nasi czytelnicy korzystają z naszych stron. Używamy cookies także w celach reklamowych i statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania niektórych funkcji serwisu. Mogą być one być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców i firmy badawcze.

Każdy użytkownik może zmienić swoje ustawienia dotyczące plików cookies, korzystając z ustawień używanej przez siebie przeglądarki internetowej. Domyślne ustawienia najpopularniejszych przeglądarek na komputerach osobistych i urządzeniach mobilnych zezwalają na zapisywanie w pamięci urządzenia plików cookies.
X

Tło

22 czerwca 2017

Maciej Rowiński: Tylko Walter w ITI walczy o Legię

2012-08-22 14:05:28
Foto
Kibic Legii z 35-letnim stażem, były spiker na stadionie naszego klubu, dziennikarz m.in. stacji Top Canal, Życia Warszawy, Naszej Legii i Faktu czyli Maciej Rowiński. Nasz rozmówca wspomina dawną Legię, mówi o obecnej, porównuje kolejnych trenerów naszego zespołu. Zapraszamy do lektury.

Czy pamiętasz mecz z Rosenborgiem w Lidze Mistrzów?


- Jak mógłbym nie pamiętać. Było to dwa tygodnie przed 18-tką mojej kochanej siostrzyczki. Byłem wówczas spikerem na Legii. Po straconym golu starałem się zmobilizować kibiców do dopingu. Krzyknąłem do mikrofonu: "A teraz wszyscy pomóżcie Legii. Dzięki gorącemu dopingowi, Legia wygra". Udało się. Leszek Pisz i Rysiu Staniek, który strzelił jednego z najdziwniejszych goli w historii stadionu przy ulicy Łazienkowskiej, dali Legii zwycięstwo. W gazetach później pisali o mnie, że byłem chyba jedynym człowiekiem na stadionie, który wierzył w zwycięstwo Legii.


Czy dziś też wierzysz, że pokonamy Rosenborg?


- Pewności nie ma nigdy, ale wiara jest. Nie wiem, jakie możliwości drzemią w norweskim zespole, ale ekipa trenera Urbana gra fajnie i potrafi się zmobilizować na takie mecze jak Legia z czasów wielkiej gry w rozgrywkach o Puchar Europy czy o Puchar Zdobywców Pucharów.


Dlaczego?


- Zapytaj ich. Może możliwość pokazania się, a może chęć udowodnienia, że jest we wschodniej Europie drużyna, która potrafi wiele.


A czy mógłbyś porównać ekipę z czasów walki z Rosenborgiem o Ligę Mistrzów z obecną?


- Leszek Pisz i spółka grali o zagraniczny wyjazd. Mieli inne podejście do rzeczywistości. Polska piłka stała na zdecydowanie wyższym poziomie niż obecnie. Nam Europa ucieka, tylko nikt jakoś tego nie widzi. Kiedyś piłkarze grali za czapkę gruszek, dziś za spore, jak na polskie warunki, pieniądze. Jednak one są wciąż zbyt małe, by walczyć na przykład w Lidze Mistrzów. Dziś Legia jest bardziej profesjonalna, piłkarze poważniejsi. Wówczas byli lekkoduchami, ale osiągali lepsze wyniki. Dla nich bankiet po wygranym meczu był tak samo radosny, jak zwycięstwo. Wszyscy szukali okazji do spotkania się poza klubem. To było dla nich normalne, naturalne, że po meczu szli razem napić się, porozmawiać, rozwiązać problemy. Dziś po meczu nie ma takiej integracji. Są grupki, które adorują się, idą do kawiarni, by z uśmiechem napić się piwa. Dziś nie jest trudno spotkać na Nowym Świecie Radovicia z Ljuboją po meczu. Tylko, że oni spokojnie siedzą, a nie imprezują. Suto zakrapiane bankiety należą w Legii do przeszłości. Kiedyś piłkarze potrafili zrobić mocno alkoholową imprezę i nikt o tym nie wiedział. Dziś pojawiają się na mieście, ale są spokojni. Chodzą na tak zwaną kawkę.


Czy to oznacza, że dziś piłkarze są grzeczni?


- Chłopcy Urbana pokazują jaja na boisku. W Legii jest fajna ekipa. Dobry bramkarz, obrońca, który odzwyczaił się od płakania, a przyzwyczaił do twardej gry. Trójka stoperów, którzy mają charyzmę. Reprezentant Polski na lewej obronie, co w kaszę nie da sobie dmuchać. Zwariowany Rado, kozak Ljubo, emeryt Sagan (każdemu życzę takiej waleczności w tym wieku) i gros młodych zawodników, którzy mają w Legii coraz więcej do powiedzenia. Mamy zadziorną drużynę z charakterem, a to ważne.


Skoro mamy dobrych piłkarzy, to dlaczego nie zdobyliśmy mistrzostwa Polski?


- Zespół, to nie tylko piłkarze...


Czyli to wina trenera Skorży?


- Nie jestem trenerem, nie mam papierów na trenowanie, ale trochę w piłeczkę pogrywałem. I na Agrykoli i w reprezentacji Uniwersytetu Warszawskiego oraz na starość w Lidze Mediów. Nie chcę oceniać trenera Skorży. Wkurzał mnie, gdy był w Wiśle i podczas rozmowy z mediami żuł gumę. Nie cierpię, gdy ktoś żuje gumę albo trzyma ręce w kieszeni podczas wywiadu, bo to oznacza, że kładzie lachę na przepytującego. Gdy przyszedł do Legii, ogarnął się w tej kwestii. Zawsze jednak twierdziłem, że Legii potrzebny jest trener kat, jakim był Okuka, albo człowiek z charyzmą, jak Wdowczyk. A Skorża był patetyczny, nie pasował do tego układu.


Nie lubiłeś Skorży?


- Gdy był w Wiśle, uznawałem go za bufona. Gdy przyszedł do Legii, po kilku rozmowach, wydał mi się sympatyczny. Gadał banały, ale gdy spotkałem się z nim oko w oko, mówił ciekawie. To był inny człowiek. Dziennikarze klęli, że nigdy, niczego ciekawego nie powiedział. W grupie zaprzyjaźnionych ironistów, zawsze przed konferencją prasową, zadawaliśmy sobie pytania i odpowiadaliśmy to, co powie trener Skorża. Pomyłek nie było.


Jak układała się Tobie współpraca z trenerem Skorżą?


- Nie narzekam. Wkurzył mnie jednak, gdy po przyjściu do klubu, powiedział zawodnikom w szatni, że media, to najwięksi wrogowie. A kto, jak nie media i kibice najbardziej propagują Legię?


A trener Urban?


- Bardzo lubię faceta, choć nie nasz, ale też nie hanys. To facet, któremu media nie przeszkadzają, który na każde pytanie potrafi ciekawie odpowiedzieć.


Ale jakim jest trenerem?


- Sympatycznym.


A warsztat?


- Bardzo dużo się uczył. To teraz inny człowiek. Gdy pierwszy raz był w Legii, bardzo nie podobała mi się jego praca podczas treningów na zgrupowaniach. Przez dwa obozy testował jeden i ten sam sposób rozgrywania akcji. Początkowo to się udawało, później była klapa. Pan Janeczek, bo tak go nazywam, nie wytrzymał ciśnienia. Gdy było źle, awanturował się. To był cień trenera. Teraz znowu jest dobrze. Jasio uśmiechnięty, ma wyniki. I będę mu kibicował, choć byłem przeciwny jego pierwszemu zatrudnieniu.


Dlaczego?


- Bo uważałem, że lepiej dać szansę swojemu, niż obcemu.


Chodziło Ci o Jacka Zielińskiego?


- Tak. To nasz człowiek. Zielek wyciągnął Legię z kryzysu dwa razy. A pan prezes zaproponował mu prowadzenie Młodej Ekstraklasy. Byłem wściekły, że daje się pracę w Legii innemu żółtodziobowi, a nie swojemu.


A po zwolnieniu Urbana...


- A po zwolnieniu Urbana, sezon powinien dokończyć Jacek Magiera.


Było jednak inaczej...


- Dokończył Pan Białas. Cóż on wydziwiał na treningach. To dzięki niemu Legia nie zagrała nawet w eliminacjach do Ligi Europy.


Zła decyzja?


- Dlaczego zła? Katastrofalna. Tłumaczyłem szefostwu Legii, że Magic powinien przejąć po panu Janeczku zespół. Znał makrocykle, mikrocykle, a pan Białas, zamiast trenować, spacerował z piłkarzami po boisku. Usłyszałem, że Jacek nie chce przejąć zespołu. Toż, to trzeba było wydać pracownikowi polecenie... Zielek ratował zespół, to i Magic by uratował. Dla mnie to kandydat numer jeden na przyszłego trenera Legii.


Byłeś także przeciwny, żeby Maciej Skorża przejął zespół...


- Tak, bo nie pasował pod względem charakteru. Legia potrzebuje trenera-bandyty, a nie lalusia. Okuka był katem, zdobył mistrzostwo. Wdowczyk potrafił się dogadać z Grupą Bankietową i też wywalczył majstra. Poza warsztatem, trzeba mieć charyzmę...


To dlaczego Legia za Okuki i Wdowczyka nie potrafiła obronić mistrzostwa?


- Okuka spasował, bo wiedział, że niczego więcej nie wyciągnie z drużyny, więc oddał ją Dariuszowi Kubickiemu. Wdowczyk przegrał angażując kolejnych Brazylijczyków, którzy rozwalili mu drużynę. I jeszcze ta niefortunna wypowiedź, o waleniu z plaskacza piłkarzy na mieście...


Uderzasz we włodarzy Legii?


- Nie chcę uderzać, jak to określasz. Uważam, że w klubie jest więcej niekompetentych pracowników, niż kompetentnych.


A szczegóły?


- Pomyśl, kogo ostatnio nie widujesz na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej...


A jak na to zapatruje się Pan Walter?


- Ma fatalnych doradców. Szkoda mi tego człowieka. Trzeba mu przyznać, że uratował Legię, inwestował, załatwił stadion, liczył na profity z obiektu i... dziś jest ciężko chory. On jeden walczy w ITI o utrzymanie klubu. Ale na ile mu starczy sił, zdrowia i czasu, tego nie wiem...


 

Autor: Marcin Szymczyk Źródło: Legia.Net   

twitter

Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po akceptacji moderatora


 

Komentarze

Wszystkie
Pozytywne
~mayster
2012-08-22 23:34 IP 78.88.2***
Majster to jest na budowie Panie redaktorze...
~wujek
2012-08-22 22:24 IP 66.119.***
..."W gazetach później pisali o mnie, że byłem chyba jedynym człowiekiem na stadionie, który wierzył w zwycięstwo Legii"...

Nie gadaj bzdur - caly stadion wierzyl. W ktorej gazecie to pisali ???
~con
2012-08-22 18:59 IP 89.73.8***
Wydaje się, że mówi całkiem rozsądnie, ale jak się przyjrzeć bliżej i pomyśleć to już nie do końca... Jak ktoś już tu wcześniej zwrócił uwagę, z jednej strony mówi o twardym trenerze-bandycie, a z drugiej proponuje kandydatury Magiery i Zielińskiego....
~hart L
2012-08-22 18:33 IP 77.87.1***
taki swojak a mowi majster :/
~mi187
2012-08-22 16:59 IP 188.127***
Papier przyjmie wszystko i nic po za tym w temacie. Można zadać sobie pytanie ilu zawodników w obecnej kadrze Legii ma pasje i ambicje do walki o mistrzostwo, ilu piłkarzy zostaje po treningu żeby potrenować strzały z rzutów wolnych lub rożnych????
Co do integracji to taka codziennie robią w PZPN ile % już przepłynęło przez ich organizm do lepszego zabetonowania środowiska wewnątrz związku.......
A stiwi gdzie twoje nowe Bossy? Złapali Qatar?
kojo
2012-08-22 16:49
Jeżeli piłkarze potrzebują zamordystę-trenera to chyba coś jest nie tak.
~stiwi L
2012-08-22 16:24 IP 31.62.1***
głupoty i nic innego ,zamordyzm to był modny w latach 80-tych, trenr jest takim samym członkiem druzyny jak zawodnik ale musi miec chcaryzme,a piłkarze musza go darzyć szacunkiem i czuc respekt

tylko tyle i aż tyle, DRUZYNA to wszyscy trener, zawodnicy ,kierownik, lekarz ,masazysci etc
bez integracji bedzie wszedzie GóFNO a nie TEAM
~deLfin
2012-08-22 16:16 IP 89.73.6***
Proponuje zmienić tytuł newsa bo jest dość kontrowersyjny,każdy ma inne zdanie na ten temat
~ad
2012-08-22 16:16 IP 193.105***
Dlatego ITI nie jest wyborem dobrym dla Legii na lata. Jednemu tylko zależy i to temu kto idzie już na emeryturę. Może być cienko.
~T.R.
2012-08-22 15:55 IP 89.74.1***
Wszystkim zainteresowanym podpowiem, że chodzi o urlopujące się obecnie osoby.
zenek122
2012-08-22 15:34
Trener-bandyta - Jacek Magiera, dawno nic tak głupiego nie słyszałem.
voice
2012-08-22 15:18
"Legia potrzebuje trenera-bandyty, a nie lalusia. Okuka był katem, zdobył mistrzostwo. Wdowczyk potrafił się dogadać z Grupą Bankietową i też wywalczył majstra. Poza warsztatem, trzeba mieć charyzmę..."

Dziś, Panie Rowiński, taki trener kat, czy bandyta, czy inny skur...syn, zostałby przez piłkarzyki zwolniony kilkoma blamażami. To nie te czasy, kiedy trener był najważniejszy. Dziś zmienia się trenerów co chwilę.
A z resztą ostatnio wypłakiwał się Rzeźniczak, że poprzedni trener "terroryzował" ich przy śniadaniu, a ten się do nich uśmiecha... Cóż, trzyma ich pewnie za gardło swoim uśmiechem.

Powiem jeszcze jedno, taki Tarasiewicz czy Petrescu, "suszył kałuże" piłkarzami i co? I go zwolnili... Więc problemem dziś nie są trenerzy "lalusie" tylko podejście piłkarzy do zawodu.
~kibic zwykły
2012-08-22 15:01 IP 79.184.***
Promowanie i wybielanie Jacka Zielińskiego to mógłby sobie zdecydowanie darowac. W lidze dorobek punktowy Zielka był tak nędzny, że tylko Skorża zdołał osiągnąc gorszy. Poszedł do Korony, nic nie osiągnął, oprócz zwycięstwa 1-0 nad Legią po megabłędzie Augustyna, poszedł do Lechii i prawie udało mu się ją spuścic z ligi w 2009 (w ostatniej chwili Kafarski ich uratował), na końcu został przybocznym Smudy, nic nie wnosząc dobrego do pracy z reprezentacją. Opinia, że Zieliński coś tam uratował jest niepoważna. Przejął druzynę po Kubickim, przegrywał na prawo i lewo, wiosną 2005, przez nie wiem, ile kolejek nie było zwycięstwa w lidze (od 3-0 z Pogonią na inaugurację wiosny do 3-0 z kundlami, chyba z 7 kolejek później). W międzyczasie, remisy z Odrą i Łeczną w Warszawie i megaporażka na Cracovii (karny Surmy i Boruc asystujący Bojarskiemu). W 2007, Zieliński też niczego po Wdowczyku nie uratował. Co Legia mogła wygrac, wygrała (Wisła P., Arka, Korona), co miała przegrac - przegrała.
Po co Ziela-trenera promowac? Był beznadziejny.
A co do ITI, też mam wrażenie, że jeśli komukolwiek w ITI na Legii w ogóle zależy, to, co najmniej z powodów ambicjonalnych, 75-letniemu Walterowi. Wraz z jego odejściem, jeszcze się pogorszy - wymyślą sobie, że Legia ma im w rok lub dwa zwrócic wszystkie poniesione nakłady i nie wiadomo, czy tego nie dopną. A że Legia tego może nie przeżyc? Co ich to obchodzi?
~Dzynek
2012-08-22 14:39 IP 178.235***
Oj. panie Rowiński.
Dlaczego tak cenną wiedzę o kompetencjach pracowników Legii trzyma Pan tylko dla siebie?
Dlaczego nie podzieli się nią Pan tą wiedzą z Mariuszem Walterem?
Tylko współczucie Pan oferuje i dalej ma zamiar przyglądać się jak "klubowe pijawki" wysysają właściciela? Nie czuje Pan niesmaku?
Nie godzi się Panie Rowiński.

Idź i powiedz kto i dlaczego się nie nadaje. Dla wiarygodności zabierz ze sobą osobę, która potwierdzi twoją wiedzę. Współczucie zachowaj na inną okazję. Teraz Walter potrzebuje właściwy obraz rzeczywistości.
biper1
2012-08-22 14:20
ciekaw jestem o kogo mu chodziło w kwestii niekompetencji ? kogo nie widujemy na stadionie ostatnio?
Ochotnik
2012-08-22 14:13
"Uważam, że w klubie jest więcej niekompetentych pracowników, niż kompetentnych " - też tak uważam.
Liczba komentarzy: 33

Logowanie




Uwaga

Redakcja serwisu LEGIA.NET nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij