Serwis Legia.Net stosuje pliki cookies w celu lepszego poznania w jaki sposób nasi czytelnicy korzystają z naszych stron. Używamy cookies także w celach reklamowych i statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania niektórych funkcji serwisu. Mogą być one być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców i firmy badawcze.

Każdy użytkownik może zmienić swoje ustawienia dotyczące plików cookies, korzystając z ustawień używanej przez siebie przeglądarki internetowej. Domyślne ustawienia najpopularniejszych przeglądarek na komputerach osobistych i urządzeniach mobilnych zezwalają na zapisywanie w pamięci urządzenia plików cookies.
X

Tło

28 lutego 2017

Cezary Michalak: Legia to moje marzenie

2013-02-10 15:21:40
img
Wychowanek w pełnym tego słowa znaczeniu. - Całe piłkarskie życie spędziłem przy Łazienkowskiej, przechodząc wszystkie szczeble w klubie - mówi młody obrońca urodzony w Warszawie. Wyjazd na obóz z Legią, na Cypr, a teraz do Hiszpanii jest spełnieniem jego wielkich marzeń. Ale na tych marzeniach się nie kończy. Cezary Michalak robi wszystko, by na stałe zadomowić się w drużynie Jana Urbana. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z młodym defensorem klubu z ulicy Łazienkowskiej.

Droga, którą przebyłeś, by znaleźć się tu, gdzie jesteś jest bardzo długa.


- Zgadza się. Całe piłkarskie życie spędziłem przy Łazienkowskiej, przechodząc wszystkie szczeble w klubie. Zaczynałem od juniorów pod okiem obecnego dyrketora sportowego, Jacka Mazurka. Zmagałem się z ciagłą selekcją, wielu chłopaków odchodziło, mi udawało się przechodzić dalej, chociaż łatwo nie było. W drużynach juniorskich spędziłem więc łącznie dziewięć lat, potem kolejne trzy w Młodej Ekstraklasie. W końcu doczekałem się szansy tutaj, z czego się bardzo cieszę. Zrobię wszystko, by dostać się do szerokiej kadry pierwszego zespołu.


Masz 21 lat. Niektórzy znacznie wcześniej dostawali szansę. Skąd ta cierpliwość? Nie myślałeś kiedyś, żeby to wszystko rzucić?


- Tak, było wiele wzlotów i upadków, kilka momentów kryzysowych. Miałem dużo zajęć, ciężko było z dojazdem. Koledzy wychodzili na podwórko, a ja z torbą dwa razy większą od siebie jeździłem grać. Brakowało mi trochę tego wolnego czasu, ale nie żałuję. Inna sprawa jest taka, że grając na niższych szczeblach nie myślałem o piłce nożnej przyszłościowo, w kategorii finansowej. Traktowałem i nadal traktuje piłkę jako rzecz, którą uwielbiam robić, bez ciśnienia na kasę. Opłaciło się.



Na kandydata do gry w "jedynce" wielu typowało raczej Mateusza Cichockiego niż ciebie. Czułeś się zawsze gdzieś w  jego cieniu?


Nie, z Mateuszem nie było nigdy żadnej rywalizacji pozasportowej. Nigdy nie było tak, że chciałem, by ktoś podłożył mu nogę i żebym to ja mógł wskoczyć w jego miejsce. To bardzo dobry obrońca, zasługiwał na to, by zostać zauważonym. Nie powiedział jeszcze ostatniego zdania. Każdy ma swój czas – on dostał tę szansę wcześniej. Ja ciągle wierzyłem, że i na mnie przyjdzie pora, tak się też stało. Z „Cichym” do tej pory mamy bardzo dobre relacje, czysto koleżeńskie.


Zmierzam do tego, że przez długi czas byłeś niedoceniany.


- Czasami tak się czułem, ale nie zastanawiałem się nad tym, starałem się robić swoje. Faktycznie chwialmi dziwił mnie brak większej szansy na pokazanie się. W życiu nie oczekuję nic za darmo. Gdybym miał okazje, której bym nie wykorzystał, to bym to przyjął, ale tej okazji przez długi czas po prostu nie było i nie wiedziałem czemu tak jest. Z takim stanem rzeczy trudno się pogodzić. Nie miałem żalu do nikogo personalnie, ale przez głowę przewijały się różne myśli. Nie ma co o tym mówić, to już za mną, trener Jan Urban pokazał wielokrotnie, że potrafi stawiać na młodych graczy. Mam swoją szasnę i staram się ją wykorzystać jak najlepiej.

Trener Urban w jednej z rozmów w Costa Ballenie przyznał, że chce obserwować młodych na obozie, ale jednak przyjechali tu z myślą, że wrócą do Młodej Ekstraklasy.


- Mój czas w „Młodej” się skończył. Nawet gdybym musiał tam wrócić, to byłbym tylko zawodnikiem treningowym. Tam swój czas już miałem, teraz pora na Długołęckiego, Dankowskiego czy Bogusławskiego. Nie chcę zabierać im miejsca, dlatego moje miesce powinno być w pierwszym zespole. Cel jest jasny – zrobić wszystko, by swoją postawą przekonać trenera do włączenia mnie do szerokiej kadry pierwszego zespołu. Nawet gdybym na razie mecze miał rozgrywać w Młodej Ekstraklasie, to chcę trenować tutaj.


Różnica między „Młodą” a „jedynką” jest pewnie ogromna...


- W Młodej Ekstraklasie jest wielu graczy z wielkim talentem i potencjałem, ale treningi u boku Michała Żewłakowa czy Miroslava Radovicia to ogromny skok. Siłowo, szybkościowo, właściwie pod każdym względem. Tutaj oprócz umiejętności potrzeba boiskowego doświadczenia, sprytu. Ta drużyna walczy o najwyższe cele i to czuć. Sam „Żewłak” ma więcej meczów w reprezentacji niż ja w Młodej Ekstraklasie. Chcę być częścią tej ekipy.


 
Twój rocznik, czyli 1992, określa się mianem cudownego...


- Jest wielu świetnych piłkarzy z tego rocznika, osiągnął on chyba najwięcej w całej Akademii. Spokojnie można z niego ułożyć całą jednastkę, która mogłaby sobie poradzić w Ekstraklasie. Wystarczy wspomnieć o Dominiku Furmanie, Michale Efirze, Michale Kopczyńskim czy Rafale Wolskim. Praktycznie 3/4 tych zawodników ciągle gra tutaj w Legii. To dobrze świadczy o klubie.


Jak odnalazłeś się w nowej rzeczywistości?


- Gdy po powrocie z Cypru zobaczyłem swoje nazwisko na liście na obóz w Hiszpanii, to była wielka radość. Co do samych treningów było tak, że choć w pierwszych dniach prezentowałem się dobrze, to brakowało mi pewności siebie. Byłem trochę spięty i zagubiony, nie wiedziałem czy w gierce treningowej mogę krzyknąć na starszego zawodnika, coś mu podpowiedzieć. To na boisku jest niezbędne. Teraz już jest dobrze.

Miroslav Radović na jednym z treningów poklepywał Cię po plecach i krzyczał: „Czarek mój brat, Czarek mój brat!”


- „Radko” jest jedną z osób, która pomaga się zaaklimatyzowac w drużynie. Między innymi dzięki niemu nabieram pewności siebie na boisku i poza nim. Rzeczywistość pozaboiskowa jest bardzo ważna – wszystkie żarty, wspólne obiady i wyjścia scalają drużynę, co później plusuje na murawie. Jak sobie przypominam to w „Młodej” schemat był podobny: na początku było ciężko, zawodnicy nie byli z akademii, brakowało pewności siebie, ale z czasem było tylko lepiej, aż w końcu przez jakiś czas byłem kapitanem drużyny. Mam nadzieje, że kiedyś w „jedynce” będzie podobnie.


Twoja przyszłość to Legia?


- Marzenie na pewno, mam nadzieje, że też przyszłość. Gdybym w tym momencie dostał propozycję dożywotniego kontraktu z Legia, to bez chwili wątpienia bym podpisał. Urodziłem się w Warszawie, całe życie mieszkam na Ursynowie, więc trudno żeby było inaczej. Rzeczywistość czasami jest jednak brutalna, muszę liczyć się z tym, że losy mogą potoczyć się różnie. Jestem młody, potrzebuje regularnej gry, dlatego nie zamykam się na inne kluby. Przykład Artura Jędrzejczyka pokazuje, że opłaca się „tułać” po rożnych miejscach na wypożyczeniach. Jeśli to się przydarzy również mnie, to tylko po to, bym mógł kiedyś wrócić na Łazienkowską i udowodnić, że właśnie tutaj jest moje miejsce.



A propos innych klubów: miałeś jakiś epizod z Widzewem Łódź.

 
- W tamtym okresie nie miałem jeszcze menadżera i sam nie wiem jak ta sytuacja się zakończyla. Dwa dni przed wyjazdem dostałem telefon o opcji coś w rodzaju „testu” w Widzewie. Pojechałem, trening był krótki, później powiedzieli, że dogadają się z Legią. Sprawa jednak wygasła, nie żałuje.


A współpraca z Janem Urbanem?


- Trener Urban jest dla nas jak ojciec – potrafi walnąć „klapsa”, ale też pochwalić. Doceniam to, ja potrzebuje pochwały, gdy zrobie coś dobrze. Solidny ochrzan też się przyda.


Czym zajmuje się Cezary Michalak poza boiskiem?


- Najwięcej czasu spędzam z moją ukochaną dziewczyną, z którą wiążę przyszłość i mam nadzieje, że nic tego nie zmieni. To ona motywuje mnie do wszystkiego, bardzo dużo jej zawdzięczam, szczególnie we wspomnianych wcześniej trudnych momentach. Oglądam też sporo meczów, oczywiście kibicuję Barcelonie. Pod tym kątem rywalizujemy z "Furmim", który jest za Realem. Po stracie punktów któregoś z zespołów zawsze znajdzie się jakaś dobra okazja na docinki. W wolnym czasie podpatruję grę środkowych obrońców - szczególnie imponują mi Pepe i Carles Puyol ze względu na waleczność. Lubię wojowników. 


Na jednym z filmików z Cypru rapowałeś.


- Tak. "Radko" często prosi mnie żebym nawinął mu jakąś zwrotkę. Jemu nigdy nie odmawiam (śmiech). Słucham dużo rapu. Ten gatunek mnie nakręca. Jego dynamika, motywujące teksty sprawiają, że wewnątrz wybucham, to dodaje mi wielkiej siły w drodze do spełnienia marzeń. Szukam dobrego i zdecydowanego przekazu.


 

Autor: Paweł Korzeniowski, Miłosz Nasierowski Źródło: Legia.Net   

twitter

Tagi

Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po akceptacji moderatora


 

Komentarze

Wszystkie
Pozytywne
~dgh
2013-02-11 21:41 IP 80.123.***
dghd
Transfery
2013-02-11 20:53
RUSZYLA KOLEJNA EDYCJA FANTASY LIGA!!!!

Zapraszam wytrawnych graczy do ligi najlepszej z najlepszych!!!!
NAJLEPSZA LIGA TO CWKS LIGA !!!KOD 322466104
~Kapitan Bomba
2013-02-11 16:11 IP 89.67.1***
Leśny zwolnił Błędowskiego!!!!!

Za oficjalną "Zarząd Legii Warszawa S.A. informuje, że Panu Bogdanowi Kuzio zostaje powierzona funkcja Pełnomocnika Zarządu ds. Bezpieczeństwa. Tym samym Bogdan Kuzio jest osobą odpowiedzialną za pełen zakres zadań związanych z kwestią bezpieczeństwa na stadionie w tym koordynację pracy agencji ochrony. "
~gomezz
2013-02-11 00:25 IP 89.77.1***
nudne te ligi europejskie w Anglii mistrz znany w Niemczech mistrz znany we Włoszech mistrz znany we Francji mistrz znany w Holandii mistrz znany w Portugalii mistrz znany w Polsce mistrz znany
2013-02-11 01:46 IP 178.43.***
W Portugalii mistrz znany jak Porto i Benfica idą łeb w łeb ?
W Holandii 3 pkt przewagi, we Włoszech 5 pkt przewagi, W Francji 6 pkt więc też jeszcze wszystko możliwe.
O Polsce to nawet nie ma co wspominać bo tutaj to wszystkie cuda są jeszcze możliwe i na górze i na dole. Nie zdziwię się jak zacznie się nagła pogoń np Bełchatowa i uda im się utrzymać. A my jak nie sprowadzimy porządnego napastnika to w moment możemy stracić te 4 pkt przewagi.
~Wiktor
2013-02-10 18:15 IP 178.36.***
Błoński na Twitterze mówi że dwa bardzo znane nazwiska mogą zasilić Legie do końca następnego tygodnia ,jeden z nich to Wasyl podobno ,ps coraz więcej twitterów mają dziennikarze w Polsce z USA moda ,Polak nie gęś swój rozum powinien mieć.
2013-02-10 18:28 IP 89.231.***
kim jest Blonski?
2013-02-10 19:19 IP 89.76.2***
dziennikarz sportowy od Malysza i innych sportów zimowych. Latem trudni się pisaniem o reprezentacji Polski
2013-02-10 20:04 IP 78.30.1***
Wasyl i Jop. potwierdzone telefonicznie
2013-02-10 20:24 IP 178.36.***
Robert Błoński takie info podał ,dziennikarz Sport.pl
~hart L
2013-02-10 17:35 IP 193.33.***
fajny njus na glownej , okazalo sie ,ze Redakcji jednak nie zalezy na nabijaniu :)
~Barmi.
2013-02-10 17:09 IP 89.231.***
Życzę chłopakowi jak najlepiej i mam nadzieję,że za 2-3 lata razem z Cichockim będą tworzyli najlepszą parę stoperów w Polsce,tylko potrzebna mu regularna gra minimalnie w I lidze.
~Wojtek86
2013-02-10 17:07 IP 89.79.1***
Mam nadzieje Czarek, że za 2-3 lata nie będziesz chciał uciec za granicę. I, że to co mówisz nie są czcze słowa.
~danielka
2013-02-10 17:03 IP 89.67.1***
tak jest :)
2013-02-10 22:27
@danielka
Czy to była odpowiedź na moje pytanie?
horhe
2013-02-10 16:03
Czy Czarek mieszka(ł) na ul. Kazury?
2013-02-10 23:08 IP 62.244.***
tak
Liczba komentarzy: 17

Logowanie




Uwaga

Redakcja serwisu LEGIA.NET nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij