Serwis Legia.Net stosuje pliki cookies w celu lepszego poznania w jaki sposób nasi czytelnicy korzystają z naszych stron. Używamy cookies także w celach reklamowych i statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania niektórych funkcji serwisu. Mogą być one być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców i firmy badawcze.

Każdy użytkownik może zmienić swoje ustawienia dotyczące plików cookies, korzystając z ustawień używanej przez siebie przeglądarki internetowej. Domyślne ustawienia najpopularniejszych przeglądarek na komputerach osobistych i urządzeniach mobilnych zezwalają na zapisywanie w pamięci urządzenia plików cookies.
X

Tło

21 października 2017

Karol Wąsiński: Medal na szyi zrekompensuje trudy

2013-03-21 00:05:54
Foto
Ma dopiero 18 lat i już drugi raz znalazł się w notesie trenerów młodzieżowej reprezentacji Polski w hokeju na lodzie. Może się wydawać zwyczajnym nastolatkiem, niczym nie różniącym się od swoich rówieśników, jednak to tylko pozory. Skromnie dziękuje za gratulacje, udziela mi wywiadu i kładzie się spać. Rezygnuje z meczów NHL, nie ma też czasu na ulubione filmy akcji, thrillery i horrory. Jutro znów spędzi dzień w szkole i na treningu, a w sobotę rozpocznie zgrupowanie z kadrą U-18 w Sosnowcu. - Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą - powtarza obiecujący napastnik Legii Warszawa, Karol Wąsiński i dla Legia.Net opowiada o tym, jak łączy pasję i obowiązki.


Przypomnijmy, to już Twoje drugie przygotowania do Mistrzostw Świata U-18. Jak wspominasz poprzednie zgrupowanie?

- W kwietniu ubiegłego roku otrzymałem pierwsze powołanie do kadry. Byłem zaskoczony, a jednocześnie szczęśliwy, dlatego, że trener zdecydował się na mnie postawić. Starałem się pokazać z jak najlepszej strony i udowodnić swoją wartość. 


Jak będzie tym razem?

- Wierzę, że dzięki ciężkiej pracy, uda mi się przekonać szkoleniowców, że warto mi zaufać. Jeśli wyjdę na lód, postaram się zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby wraz z drużyną zdobyć wymarzone medale.


Masz jakieś prywatne ambicje związane ze zbliżającymi się Mistrzostwami?

- Każdy zawodnik uwielbia zdobywać bramki, jednak najważniejsze jest dobro zespołu. Hokej jest sportem drużynowym, w którym tylko dzięki współpracy można zrealizować postawione cele. Nie ukrywam, że strzelanie goli jest przyjemne i daje satysfakcję, jednak jak wspomniałem, liczy się tylko drużyna. Sukcesy indywidualne schodzą na dalszy plan.

 

Jak oceniasz Wasze szanse w Tychach?

- Według mnie, w naszym zespole drzemie wielki potencjał i mamy warunki do tego, aby powalczyć o najwyższą stawkę. Słuchanie trenera i dokładne wykonywanie jego poleceń to klucze do zwycięstwa. Nie wolno lekceważyć żadnego rywala, nikogo też nie można się obawiać. W sporcie nie ma lepszych i gorszych. Wszystko można osiągnąć, dzięki wytrwałości i determinacji. Wierzę, że medal na szyi zrekompensuje miesiąc intensywnych przygotowań. 

 

Jak udaje Ci się pogodzić obowiązki szkolne z trenowaniem hokeja?

- Niestety, realizowanie hokejowych pasji odbija się dość mocno na szkole. Za rok czeka mnie matura i mam niewiele czasu na naukę. Szczególnie mecze wyjazdowe to utrudniają. Nie dopuszczam jednak do takiej sytuacji, w której rozwój sportowy odbywa się kosztem edukacji. Staram się łączyć swoje zainteresowania z kształceniem się. Żeby być dobrym zawodnikiem, trzeba być też sumiennym uczniem. Każdy trener jest także nauczycielem. Umiejętność słuchania szkoleniowca bywa przydatna w szkole.

 

Można powiedzieć, że Twoim pierwszym trenerem był starszy brat, Patryk? 

- Oczywiście. Razem z bratem zaczynaliśmy swoją przygodę hokejową w Bytomiu. Patryk zaczął grać trzy lata wcześniej ode mnie i od początku jest dla mnie przykładem. Wiele razy podpowiadał mi, co powinienem robić, jak się zachować na lodzie, co później przynosiło efekty podczas meczów.

 

Dopingujecie się nawzajem?

- Patryk jest dla mnie najbliższą osobą, jeśli chodzi o hokej. Jest świetny jako podający, co potwierdza się w asystach. Wiele moich goli było właśnie jego zasługą. On podawał krążek, ja strzelałem. Cieszę się, że możemy grać w jednej drużynie i współpracować. To dla mnie zaszczyt. Kiedy wyjadę na zgrupowanie na pewno będzie wiedział, co czuję. Zawsze mogę liczyć na jego wsparcie.

 

Jakie są Twoje sposoby na wyciszenie się przed meczem i radzenie sobie ze stresem?

- Najważniejsze jest skupienie i odpowiednia motywacja. Przed każdym meczem trzeba być skoncentrowanym na zwycięstwie i wierzyć w to, że uda się wykonać plan. Muzyka pomaga się zrelaksować i nie myśleć o presji. Trudności spotykają nas nie tylko na tafli. Nieraz dziennikarze potrafią zadawać naprawdę kłopotliwe pytania.

 

Mam nadzieję, że nie czujesz się przesłuchiwany.

- Absolutnie. Zdaję sobie sprawę, jak ważne jest wypowiadanie się dla mediów klubowych.

W jaki sposób dbasz o siebie, aby utrzymać formę pomiędzy meczami?

-  Uważam, że niezwykle istotne jest prowadzenie zdrowego stylu życia. Odpowiednia dieta to podstawa. Żadne fast foody nie wchodzą w grę. Wielkie ukłony w stronę mojej mamy, która codziennie daje mi do szkoły grahamki i wodę. Po zajęciach zawsze czeka na mnie obiad. Mogę także liczyć na ciepły posiłek przed treningiem. Ćwiczenia na lodowisku kończę najwcześniej około godz. 23. Kiedy wracam do domu, absolutnie zakazane jest jedzenie i nieraz jest bardzo trudno, walka trwa aż do zaśnięcia. Staram się spać średnio 7-8 godzin, choć nie zawsze mam taką możliwość. 

 

Nie możesz więc pozwolić sobie na oglądanie spotkań NHL?

- Niestety, mecze NHL transmitowane są późno w nocy. Oglądam jednak powtórki najciekawszych akcji, bramki. Jestem fanem Chicago Blackhaws. Pingwiny” z Pittsburgha także są niesamowite.


Chciałbyś zrobić taką karierę jak Sidney Crosby?

- Oczywiście! Występ w jakiejkolwiek drużynie, grającej w NHL to zaszczyt i marzenie każdego hokeisty. Sport jest piękny i życzyłbym sobie, żeby stanowił część mojego życia, na razie jednak nie wybiegam daleko w przyszłość.

 

W szkole pewnie przykładasz się do nauki języka angielskiego…

- Rzeczywiście. Całkiem nieźle sobie radzę.

 

Życzę Ci powodzenia. Będziesz trzymał kciuki za chłopaków w niedzielnym meczu z kibicami?

- Jasne! Bardzo żałuję, że nie będę mógł zagrać w tym spotkaniu. W sobotę zaczynam zgrupowanie w Sosnowcu i fizycznie niemożliwe jest, żebym wystąpił w Warszawie. Jestem ciekawy, jakim wynikiem zakończy się ten niecodzienny pojedynek. Moje serce bije dla Legii.


 

Nowa kolekcja
Autor: Aleksandra Ceglarska, fot. Maciej Adamek Źródło: Legia.Net   

twitter

Tagi

hokej    karol wąsiński    powoł   
Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po akceptacji moderatora


 

Komentarze

Wszystkie
Pozytywne
punisher13
2013-03-22 14:47
do boju Legionisto
~Ciapu(L)
2013-03-21 20:30 IP 79.185.***
Bardzo lubię jak ci dwaj bracia grają razem, aż czasem trudno powiedzieć który jest lepszy, ja lubię obu... :) Powodzenia chłopaku na zgrupowaniu, namieszaj w tej reprezentacji ile wlezie ;)
~laska
2013-03-21 12:53 IP 89.76.2***
powodzenia chłopie, przyszłość przed tobą. Oby tylko w Warszawie znalazło się jakieś kryte lodowisko dla Legii do treningów o normalnych porach...
Liczba komentarzy: 3

Logowanie




Uwaga

Redakcja serwisu LEGIA.NET nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij