Serwis Legia.Net stosuje pliki cookies w celu lepszego poznania w jaki sposób nasi czytelnicy korzystają z naszych stron. Używamy cookies także w celach reklamowych i statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania niektórych funkcji serwisu. Mogą być one być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców i firmy badawcze.

Każdy użytkownik może zmienić swoje ustawienia dotyczące plików cookies, korzystając z ustawień używanej przez siebie przeglądarki internetowej. Domyślne ustawienia najpopularniejszych przeglądarek na komputerach osobistych i urządzeniach mobilnych zezwalają na zapisywanie w pamięci urządzenia plików cookies.
X

Tło

23 lutego 2017

Dickson Choto: To było wspaniałe 10 lat w Legii

2013-06-09 12:05:48
img
Dziesięć lat w Legii, dwa mistrzostwa Polski i wiele wspomnień. Dickson Choto meczem ze Śląskiem Wrocław zakończył przygodę z Legią Warszawa. - Gdy szedłem do linii bocznej miałem świadomość, że to mój ostatni mecz w klubie, gdzie spędziłem tyle czasu. Kibice skandowali moje imię i nazwisko, zmienił mnie Michał Żewłakow, który również kończył karierę. Trochę złapało za serducho, łezka się w oku zakręciła - wspomina w pożegnalnym wywiadzie z Legia.Net nasza "Skała z Zimbabwe". Jak sam stwierdził, zrobił wyjątek i porozmawiał dłużej z mediami pierwszy raz od 7 lat!

Czujemy się wyróżnieni, że przyszedłeś na wywiad z nami. Czemu przez tyle lat nie rozmawiałeś z mediami?


- Ja się na nikogo nie obrażam, nie wynikało to też z jakiejkolwiek niechęci. Po prostu ja czasem nie potrafię od razu odpowiedzieć na pytanie, potrzebuję chwili do namysłu, a to nie zawsze jest mile widziane. A ja wolę milczeć niż palnąć jakieś głupstwo. Poza tym, mimo 13 lat w Polsce, mój język polski wciąż nie jest doskonały. No i nie lubię trudnych pytań. Tobie też, jeśli będziesz zadawać trudne pytanie, to nie odpowiem.


To, jeśli takie padnie, mów "następne proszę".


- Następne, następne, następne… (śmiech).


Jak już wspomniałeś 13 lat – szmat czasu. Spodziewałeś się, że zostaniesz tutaj tak długo?


- Nie, nie zakładałem tego. Wręcz przeciwnie – pamiętam, że przyjechałem do Polski zimą, od razu ruszyliśmy na zgrupowanie. Jak opuszczałem Zimbabwe było plus 30 stopni, w Polsce kazano mi w Wiśle biegać przy minus 25. To był szok, myślałem, że długo nie wytrzymam, że trzeba stąd uciekać. To były naprawdę trudne chwile. Tłumaczyłem sobie, że to jest moja praca i muszę się przyzwyczaić, ale głowa swoje, a organizm swoje. Taka walka trwała kilka dni, najgorsze były poranki – biegaliśmy przed siódmą. Siłownia i ćwiczenia na hali to już była łatwizna. Ilość zajęć też była nowością – w swoim kraju trenowałem tylko raz dziennie. W końcu po rozmowie z moim rodakiem, Shingi Kaonderą, dowiedziałem się, że w Polsce nie zawsze jest tak zimno, że wkrótce będzie cieplej. Miał rację, wkrótce słupki rtęci skoczyły do góry i problem znikł. Szczecin i Zabrze wspominam bardzo miło, Warszawę jeszcze przyjemniej. A przez te wszystkie lata w Polsce dużo się nauczyłem. Wszystkim, którzy mi pomogli bardzo dziękuję.


Pamiętasz swój debiut w Legii?


- Tak, to było w pożegnalnym meczu Leszka Pisza.


Ale to był mecz towarzyski, mówię o oficjalnym spotkaniu.


- Hmm… co to było. Chyba Puchar Polski, wygraliśmy na wyjeździe, ale nie pamiętam z kim.


Z Tłokami Gorzyce 3:1 – bramki zdobywali wtedy Sokołowski, Garcia i Wróblewski. Zagrałeś cały mecz u boku Marka Jóźwiaka.


- Hehe... Chyba już pamiętam.


Przez te wszystkie lata grałeś z różnymi środkowymi obrońcami Legii w parze, wymień tych trzech najlepszych.


- Numer jeden Dickson Choto, numer dwa Dickson Choto i numer trzy Dickson Choto (śmiech).  A tak poważnie to wymienię czterech – Jacek Zieliński, Marek Jóźwiak, Moussa Ouattara i Inaki Astiz. Każdy z tych defensorów był inny, każdy dawał coś innego zespołowi, od każdego z nich można było się wiele nauczyć. Dobrze się razem rozumieliśmy i dawaliśmy odpowiednie wsparcie drużynie.



Pół roku temu rozmawiając z Czarkiem Michalakiem zapytaliśmy, kogo w Legii podpatruje. Odparł, że Dicksona Choto, bo gra na ogromnym spokoju, a przy tym popełnia mało błędów i jest nieustępliwy.


- Ja zawsze lubię obserwować grę, zachowanie rywali. Dzięki temu posiadłem umiejętność przewidywania i nie muszę tyle biegać. Patrzę na gościa przy piłce, widzę rozstawienie jego kolegów na boisku i już się przesuwam – dzięki dobremu ustawianiu się łatwiej jest mi przejąć piłkę, nie muszę zasuwać po całym boisku. Być może z takiego sposobu gry wynika taki odbiór. Czarek Michalak też ma zadatki na dobrego obrońcę i, co najważniejsze w Legii, ma spokojną głowę. Nie denerwuje się, wytrzymuje presję, radzi sobie z nią. A niezwykle istotne w takim klubie jak Legia. Ilu już tutaj wydziałem piłkarzy, co mieli duże umiejętności, ale głowa nie radziła sobie z presją… W Legii po jednym słabym meczu spada na ciebie więcej krytyki, niż po kilkunastu słabych w innych klubach…


Kto jest twoim największym przyjacielem?


- Mam kilku takich kumpli. Jestem takim człowiekiem, że lubię się uśmiechać. Dzięki temu mam wielu przyjaciół i dość mało wrogów. Ale kilku oczywiście lubię bardziej – Tomka Kiełbowicza, Herberta Dicka, Moussę Oauttarę czy Janusza Gola.


A kto najbardziej z napastników zalazł ci za skórę. Wymień trzech takich graczy z ataku?


- Hmm… Paweł Brożek, Robert Lewandowski i najlepszy, najtrudniejszy do upilnowania Tomasz Frankowski. Lis pola karnego, cwaniak, zawsze wykorzysta każdą lukę, każdy błąd w kryciu.


Bramkarze? Z wieloma współpracowałeś. Kto najlepszy?


- To trudne pytanie, bo bramkarze w Legii zawsze stali na najwyższym poziomie, fachowcy światowej klasy. Ale wszyscy to krejzole. Boruc był wybuchowy, nigdy nie wiedziałeś, co mu strzeli do głowy. Mucha też jak wulkan, zwariowany. Kuciak również nie ma równo pod sufitem (śmiech). Tylko ten Fabiański jakiś spokojny był… Ale wszyscy byli świetnymi bramkarzami, najlepszymi w Polsce.


A trenerzy? Z kim współpracowało ci się najlepiej? Pewnie z tym, u którego grałeś najwięcej?


- Nie, to nie tak. Zabrzmi jak kurtuazja, ale mnie się pracowało dobrze ze wszystkimi. To wynika z mojego podejścia, od każdego można się czegoś nauczyć. Jeśli ktoś sadzał mnie na ławkę to pewnie miał powody. Trenerzy widzą więcej niż piłkarze, są odpowiedzialni za wynik. Nie obrażałem się, jeśli nie grałem. Miałem szczęście, bo w Legii trafiałem raczej dobrych trenerów. Każdy starał mi się pomóc, a nie odwrotnie. Oczywiście zdarzały się, żarty. Do trenera Urbana potrafiłem powiedzieć, że nie wystawia mnie, bo jest rasistą. Ale to były tylko żarty. To dobry człowiek, często brał mnie na bok i rozmawiał - tłumaczył, czemu w danym meczu nie zagram. Na pewno najbardziej w pamięci utkwiły mi treningi u Wdowczyka – były po prostu najcięższe, ale do wytrzymania (śmiech). Wracając do pytania, to każdemu trenerowi coś zawdzięczam. Nawet, jeśli kogoś lubię bardziej, to mówienie o tym byłoby nieeleganckie.


Jak zmieniała się drużyna Legii na przestrzeni lat, co najbardziej rzucało ci się w oczy?


- Jak przyszedłem do Legii to trafiłem do drużyny doświadczonej, każdy miał już sporo meczów w Ekstraklasie, kilku piłkarzy miało już za sobą zagraniczne wojaże i paru występy w reprezentacjach swoich krajów. Z czasem było coraz więcej młodych graczy i coraz mniej doświadczonych. W ostatnich dwóch latach młodzi mieli już przewagę liczebną nad tymi doświadczonymi. To chyba największa zmiana, trenerzy nie boją się postawić na młodzież. Za tym przyszła też zmiana podejścia do zawodu. Dickson wszystko obserwuje i wszystko widzi (śmiech). Teraz młodzi ludzie dużo poważniej podchodzą do swoich obowiązków, bo wiedzą, że mogą dostać szansę i od nich zależy czy ją wykorzystają. Oczywiście zmieniał się też styl gry i taktyka, ale to normalne, szkoleniowcy nadążali za europejskimi trendami.


A polska liga? Silniejsza była kiedyś czy teraz?


- Jak przyszedłem do Polski 13 lat temu to była silna, potem było gorzej, ale ostatnio znów jest lepiej, poziom idzie w górę. Sprowadzani są bardziej wartościowi obcokrajowcy, fantazję i niezłe wyszkolenie pokazuje też młodzież.


Przejdźmy do tematu kibiców.


- Co tu dużo mówić. Kibice Legii są wspaniali, potrafią zrobić kapitalną i naprawdę niepowtarzalną atmosferę. Oba mistrzostwa, jakie zdobywałem, smakowały tak samo dobrze właśnie dzięki kibicom. Każdy piłkarz chciałby grać dla takich fanów, jakich ma Legia. Przez tyle lat doczekałem się kilku przyśpiewek na swój temat. „Dickson Choto czarne złoto”, „Czarna skała z Zimbabwe” i ta, o której ciągle przypomina mi trener Jacek Magiera (śmiech). Coś tam siedzi w krzakach… Co to? Dickson Choto… Mam podejrzenia, kto wymyślił tę przyśpiewkę. Ale zachowam to dla siebie. Po tylu latach też mogę o sobie powiedzieć, że jestem legionistą, że jestem kibicem Legii. Spędziłem przy Łazienkowskiej 10 lat, nie może więc być inaczej. Jakim słowem określiłbym kibiców Legii? Są zajefajni! Te oprawy i to, jak wyglądała każda feta po zdobyciu tytułu mistrzowskiego to coś, co będę pamiętał do końca życia, o czym będę opowiadał dzieciom, wnukom, znajomym. W niedzielę zrobiłem zdjęcie na Agrykoli i wysłałem znajomym. Zapytali, czy cała Polska przyszła świętować? Ja odpisałem, że nie, że tylko kibice, że Legia ma tylu kibiców. Nie mogli uwierzyć. Fani często mnie zaczepiają, zagadują – są moimi kumplami.


Polska to twój drugi dom?


- Zdecydowanie, czuje się tu świetnie. Moja żona i dzieci również. Syn Shon ma 8 lat, chodzi do polskiej szkoły, mówi po polsku już chyba lepiej niż ja. Też gra w piłkę - tylko, jako napastnik, był w Akademii Legii Warszawa. Kiedy wchodził do szatni żartował z kolegami – z Michałem Żewłakowem, Tomaszem Kiełbowiczem i Miro Radoviciem. Zawsze pyta o Legię, po każdym meczu, każdym treningu. Moja 5-letnia córka również w Polsce czuje się świetnie. Mam w Warszawie mieszkanie i będę tutaj przyjeżdżał. Pod warunkiem, że koledzy zaproszą (śmiech). Połączenie nie jest najgorsze, 11 godzin lotu – KLM lata bezpośrednio.

Cały czas podczas naszej rozmowy się uśmiechasz. Podczas treningów, w drodze do szatni, na zgrupowaniach też uśmiech nie opuszcza twojej twarzy.


- Już taki jestem, nie potrafię inaczej. Szkoda czasu na, jak to mówią w Polsce, fochy, na to, by być obrażonym czy złym. Życie jest za krótkie na takie zachowania. Ja nawet jak jestem wkurwiony to po pięciu minutach już zapominam o sprawie i dalej się uśmiecham. W Polsce ludzie mają taką naturę, że lubią narzekać. Ja staram się zarażać optymizmem, pokazać, że na wszystko można spojrzeć z lepszej perspektywy. Szkoda czasu na nerwy, można dostać zawału serca czy innej choroby. Nie ma sensu robić sobie samemu krzywdy. Lubię żartować, codziennie dogryzamy sobie z Jankiem Golem. On uważa, że nie jestem normalny i dlatego cały czas się śmieję (śmiech). Lubimy też żartować sobie razem z Dusanem Kuciakiem i Tomkiem Kiełbowiczem.


A tobie zrobił ktoś kiedyś dowcip w szatni, padłeś ofiarą jakiegoś żartu?


- Nie, nie. Z Dicksona się nie żartuje (śmiech). Nie wiem, czemu tego nie robią, może się boją, a może po prostu mają już do mnie szacunek.


Z pana prezesa dowcipów się nie robi?


- Jako pierwszy prezesie do mnie zaczął mówić „Jędza”, a potem nawet trener Jan Urban zaczął się tak do mnie zwracać. Mam w Zimbabwe swoją szkółkę piłkarską i dlatego mówią do mnie prezesie.


Jak ta akademia funkcjonuje? Wiążesz z nią przyszłość?


- Tak. Jest w niej sporo młodych chłopaków. Każdy trenuje i czeka na swoją szansę. Zimą dwóch graczy ode mnie było na testach w Legii. Przyjechali, zobaczyli inny świat, potrenowali w zupełnie innych warunkach i wrócili. Być może w przyszłości będą przyjeżdżać następni. Dla nich to ogromna szansa, by zaistnieć w Europie, a Legia nic nie traci, mogąc jednocześnie zyskać.



Największy sukces i największa porażka w Legii?


- Sukces to dwa tytuły mistrza Polski i każda wygrana w jakiej miałem udział. A porażka to operacje i kontuzje. Jestem po kilku operacjach i jeszcze żyję... Kręgosłup, kolano, ścięgno Achillesa, pachwina i jeszcze mięsień czworogłowy. Poważne kontuzje i poważne operacje. Ale nie same zabiegi bolały najbardziej. Najgorsze było jak po nich witałem się z chłopakami w szatni, oni wychodzili na trening, a ja zostawałem w szatni, bo nie mogłem iść trenować. To było najgorsze. Pech, który mnie właściwie do końca nie opuścił. Ale widocznie Bóg tak chciał, miał w tym jakiś plan. O tym, że rozmawiamy teraz też pewnie zdecydował. Przecież ja już prawie siedem lat nie udzielałem żadnych wywiadów... Sportowo to chyba największą porażką była końcówka zeszłego sezonu. Mistrzostwo było blisko, a skończyło się tak jak skończyło…


A były oferty z klubów bogatszych od Legii? Mówiło się o Fenerbahce i Celtiku.


- Były oferty i do Szkocji pewnie bym trafił gdyby nie kontuzja i operacja. Zresztą przez urazy urwał się też mój kontakt z federacją Zimbabwe. Kiedyś dostałem powołanie, gdy leżałem w szpitalu. Po 10 dniach dzwoni trener i pyta gdzie jestem. Mówię, że w Polsce, że się leczę. Nie uwierzyli mi, myśleli, że nie chce mi się lecieć do Zimbabwe na mecz kadry. Nie pomogły nawet oficjalne pisma od naszych lekarzy.


Z czego wynikały twoje kontuzje? Trener Jan Urban do dziś powtarza, że sportowo Choto jest być może najlepszym obrońcą Legii, ale zdrowie nie pozwala, by to zaprezentował na boisku.


- To trudne pytanie, miałem wtedy odpowiadać następne (śmiech). Nie wiem tak naprawdę, z czego to wynikało. Miałem trzy operacje i te urazy przeszkodziły mi w rozwoju, w grze w Legii, w karierze. Wszystko gładko przechodziło, najbardziej mi doskwiera do dziś kręgosłup. Przez to mam problemy z mięśniami, ból często promieniuje do nogi.


Przez urazy zakończysz teraz karierę? Mecz ze Śląskiem był tym ostatnim?


- Nie, jeszcze trochę pogram mam nadzieję. Nie w Polsce, nie na takim poziomie jak w Legii - gdzie są tak duże oczekiwania. Ale gdzieś mam nadzieje jeszcze sobie pokopię. Mimo tych urazów wciąż czerpię dużą radość z gry. Poza tym nie chce zamienić się w gościa, co siedzi przed telewizorem cały dzień i przeżywa problemy ludzi na ekranie. Dickson oglądający telenowele i zastanawiający się, czy ktoś zrobił dobrze czy może źle? Nie, jeszcze nie teraz (śmiech). Chcę jeszcze pograć, tym bardziej, że przez ostatnie dwa lata nie grałem tyle, ile bym chciał. Wstępne oferty są, ale na razie za wcześnie by o tym mówić. W każdym razie stać mnie na to od strony sportowej by gdzieś pograć. Jak wchodziłem w tym sezonie na boisko to nie wyglądało to źle, nie było widać tego, że miałem dużą przerwę w grze? Może rywal był zmęczony (śmiech). Dickson jeszcze pokaże się na boisku!


Będzie ci brakowało atmosfery w szatni?


- Tak, oczywiście, że tak. Zawsze mieliśmy fajną grupę, która robiła dobrą atmosferę. Pewnie, że chciałbym jeszcze zostać i pograć, ale to jest Legia, tutaj są duże oczekiwania. Ale spokojnie, będę przyjeżdżał i jeszcze czasem z nimi pożartuję. W jakiej roli wrócę? Nie wiem, prezesem raczej nie zostanę, ale może kierownikiem magazynu (śmiech).


Ostatnia rzecz, jaką zapamiętasz z Legii?


- Moment zejścia z boiska w meczu ze Śląskiem. Gdy szedłem do linii bocznej miałem świadomość, że to mój ostatni mecz w klubie, gdzie spędziłem 10 lat. Kibice skandowali moje imię i nazwisko, zmienił mnie Michał Żewłakow, który również kończył karierę. Trochę złapało za serducho, łezka się w oku zakręciła. Mogę tylko podziękować wszystkim, którzy mi pomogli – trenerom, kolegom i kibicom.



 

Autor: Marcin Szymczyk, Miłosz Nasierowski Źródło: Legia.Net   

twitter

Tagi

Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po akceptacji moderatora


 

Komentarze

Wszystkie
Pozytywne
trening
2017-01-21 12:55
Konce
~Hmm
2013-06-11 21:56 IP 178.181***
Czekam aż ten najwazniejszy news się zmieni oby było to poważne wzmocnienie
~prawda
2013-06-11 19:30 IP 178.43.***
choto to był zdecydowanie najlepszy stoper Legii w ostatnich latach
kadlub
2013-06-11 17:11
niedługo zaczyna się zgrupowanie i pierwsze treningi a my dalej nie mamy obrony
2013-06-11 19:38
Obrony, skrzydłowych, 3 napastnika i rozgrywającego pełną gębą.
~sdb
2013-06-11 10:29 IP 83.11.1***
Wcześniej ktoś słusznie napisał, że kontuzje zniszczyły Dixona piłkarsko i to prawda. Ale nie zniszczyły w nim człowieka. Człowieka radosnego i całym sercem oddanego Legii. Dzięki Dixi, nie każdy dziś umie się tak odnaleźć nawet w tak ciężkich chwilach, kiedy zamiast grać trzeba latać po gabinetach medycznych. Zdrowia i wszystkiego dobrego!!!
~tv
2013-06-10 22:31 IP 87.206.***
Zieliński i Choto to najlepsi obrońcy jakich mogłem oglądać na żywo. Szkoda Dicksona ...
~zuzi
2013-06-10 22:30 IP 91.146.***
polecam obejrzeć 2 część ostaniej stawki większej niz mecz fragmentów z agrykoli
az łzy ze szczęścia sie same cisną:)
h ttp://www.youtube.com/watch?v=c5Rp88TgmS4
~jackie82
2013-06-10 16:50 IP 62.244.***
dixi nigdy o tobie nie zapomne;)tyle lat w legii zasluzyles na jakies stanowisko w klubie;)
~B...a
2013-06-10 16:42 IP 89.77.1***
DICKSON TO ŚWIETNY PIŁKARZ,CIESZĘ SIĘ , ŻE DAWNO,DAWNO TEMU MIAŁAM OKAZJĘ GO POZNAĆ.WSZYSTKIEGO DOBREGO ŻYCZĘ,POWODZENIA!
FN
2013-06-10 13:12
Kawał czasu w Legii. Najlepszy sezon to chyba mistrzowski z Ouattarą w parze.
Dzięki Dickson. Szkoda, że nie potrafimy zatrzymywać czasu.
Kacza
2013-06-10 12:11
Jeden z moich ulubionych zawodników w historii Legii!!
Trzymaj się Dixi :)
~Danielos
2013-06-09 23:56 IP 87.207.***
"Dickson wszystko obserwuje i wszystko widzi" I jak tu go nie lubić? :)

Najabrzdiej jednak uśmiałem się jak Dixi przemycał dolary w misiu ;)

Miałem kiedyś czarnego kota którego nazwałem Dikson.
2013-06-10 13:14
Michał?
2013-06-10 15:08 IP 87.207.***
Nie Michał. Widocznie nie byłem oryginalny tak nazywając kota ;)
2013-06-11 10:44
:-) No to faktycznie nie byłeś jedyny.
Pozdrawiam.
~a
2013-06-09 20:58 IP 89.75.1***
Duży szacunek dla Dicksona. Dzięki za te wszystkie lata!
pazdan22
2013-06-09 20:25
Tu macie liste zawodników darmowych(oczywiscie nie wszyscy sa na polska ekstraklasę -bo po prostu sa za drodzy) ale pare nazwisk jest ciekawych(ciekawe czy jakims z tej listy zawodnikiem sie interesujemy) obroncy -Wasilewski -Zoumana Camara -Siaka Tiéné - Sylvain Armand -Laurent Bonnart -Hérita Ilunga -Yassin Mikari -Frédéric Duplus -Wilfred Bouma - Michihiro Yasuda -Jan Wuytens - Kees Kwakman -Dani Fernández -Igor Plastun -Jackson Mendy -Tomás Ujfalusi -Sol Bamba -EMERSON DA CONCEICAO -Wederson -Jan Rajnoch -Roversio -Miguel Garcia -Christophe Berra pomocnicy Kelvin Leerdam Edouard Duplan -Semir Stilic -Igor Khudobyak -Roger Guerreiro -Engin Baytar -Roberto Hilbert - Alanzinho -Rodrigo Tello -Kadir Bekmezci -Erman Kilic -Samuel Holmén -Murray Davidson -Pablo Aimar napastnicy Marc Janko Sylvan Ebanks-Blake Ricardo Pedriel Sergey Samodin Javier Saviola
2013-06-09 22:55
Przeczytaj tą listę jeszcze raz i powiedz mi co tu nie gra ?
~Egon
2013-06-09 19:54 IP 91.238.***
Kapitalny facet.
Taki nasz misio - sympatyczny, zawsze uśmiechnięty bardzo dobry piłkarz.
Wiadomo, że z powodu kłopotów zdrowotnych kontrakt w Legii musiał dobiec końca, ale jakoś, po tylu latach razem, ciężko mi sobie wyobrazić Legię bez naszego Dicksona.
Chciałbym, żeby u nas został, w jakiejkolwiek roli.
Bardzo go lubię.
2013-06-09 20:04 IP 91.238.***
Jeszcze jedno.
Super, że udało Wam się nakłonić Dicksona do wywiadu.
Naprawdę fajna sprawa - ciekawy wywiad, porządny chłopak i kawał historii naszego klubu.
Z przyjemnością przeczytałem.
2013-06-09 20:51 IP 164.127***
Dokładnie - dawno nie czytało się tak przyjemnie wywiadu jak ten.

Również podpisuje się pod resztą co napisałeś Egonie.

Pozdrawiam :-)
~james
2013-06-09 19:44 IP 195.117***
https://www. youtube.com/watch?v=sQF2ujxcXwI

POlecam bramka Rado z trybun.
~coldie
2013-06-09 19:14 IP 84.10.1***
Dickson - wielkie dzieki, zapisales sie w historii Legii na zawsze. nasze pokolenie Cie nigdy nie zapomni i bedziemy Cie wspominac zawsze cieplo!
~andres
2013-06-09 18:47 IP 178.42.***
Dicksi - dziękuję.
~(L_)
2013-06-09 16:56 IP 83.31.2***
Jeden z dwóch najlepszych środkowych obrońców jakich widziałem w Legii. Niesamowita boiskowa inteligencja, czasem wydawało się że jest wolniejszy od innych, ale zawsze wystawił gdzieś to swoją "nóżeczkę" ;) i przejął piłkę. Ustawienie, czytanie gry, tylko te cholerne kontuzje.

Powodzenia Dickson.

Wracaj do nas często, w Warszawie będziesz zawsze miło widziany.
~taki kolo
2013-06-09 16:19 IP 164.127***
Dzięki za wszystko Kolego Dickson. Oby więcej przychodziło do nas "ścian nie do przejścia" jak Ty. Nie zapomnę Twej gry z "Predatorem". Co by nie mówić, wtedy mieliśmy najlepszy środek defensywy, prawdziwe dwie wieże.

Powodzenia Dickson.

Niestety, wszystko co dobre, szybko przemija...
2013-06-09 16:21 IP 83.31.1***
Napisałeś dokładnie to co ja chciałem napisac.
2013-06-09 20:49 IP 164.127***
Piona :)
~Painmaker
2013-06-09 16:03 IP 95.49.4***
Dixi, dziękuję z całego serca! Świetny obrońca i super człowiek! Szacunek na zawsze, trzymaj się chłopie!!!
~1500
2013-06-09 15:37 IP 83.18.1***
Strzała chłopie, szkoda ze nie podpisali z Tobą jeszcze rocznego kontraktu, ze Śląskiem grałeś extra. Trzymaj się !
Sabaton
2013-06-09 15:30
Dzięki za te lata Dixi powodzenia i zdrówka życzę
~bida
2013-06-09 15:12 IP 185.4.2***
Nooo, ten wywiad to wielkie zaskoczenie :)
Dzięki za wszystko, Dixi. Dla kibiców mojego pokolenia jesteś legendą.
~-legiifan
2013-06-09 15:09 IP 10.128.***
Dixon Choto!!
Rawa1916
2013-06-09 14:51
Dixi, DZIĘKUJEMY!
~L!
2013-06-09 14:50 IP 31.11.2***
Dziękuje Dixi za te 10 lat u Nas!!! Powodzenia!
~LKD
2013-06-09 14:31 IP 93.154.***
Dzięki Dickson Czarne Złoto , Legionisto !!! Powodzenia, wszystkiego dobrego !
~tylko (L)
2013-06-09 14:13 IP 5.134.6***
Inigo Lopez nie dogadał się z Legią. Koniec rozmów.
2013-06-09 14:39 IP 83.31.2***
pewne info?
2013-06-09 14:47 IP 5.134.6***
Kapica z Weszlo.
2013-06-09 14:58 IP 31.175.***
Lopez nie. Celeban nie. Astiz na wylocie. nie licząc wiecznie tykającej bomby Sulera i młodych to zostajemy z jednym stoperem- Jodłowcem. potrzeba nam 4. mam nadzieje, że mają jeszcze jakieś opcje, trzeba czekać. jeżeli nie to może jednak Dixi przemyśli swoje odejście, a Żewlak jeszcze z pół roku pokopie :)
2013-06-09 15:21 IP 5.134.6***
Mam nadzieję, że ktoś w klubie zdaje sobie sprawę, że linii defensywnej nie buduje się ot tak- w tydzień...
2013-06-09 15:26 IP 213.158***
K.rwa, czas na Phibela?
2013-06-09 15:28
Coś nasz prezes chytry :D
~Arnik
2013-06-09 14:13 IP 83.6.14***
Wielki piłkarz.
Dużo serca zostawione na Ł3.
Ode mnie Wielki Szacun.
Duży pokłon dla Dicksona.
alaryk
2013-06-09 14:08
Dzięki Dixi.
Szacunek na zawsze.
~cv
2013-06-09 13:51 IP 89.79.2***
Był z Legią w dobrych i złych momentach. Należało mu się lepsze pożegnanie. Dzięki za wszystko, DIxie!
~HOP
2013-06-09 13:51 IP 95.49.2***
WIELOKROTNIE BYŁEŚ NAJLEPSZY NA PLACU DIXI.
DZIĘKI I POWODZENIA.
~Piro Forewer1
2013-06-09 13:44 IP 83.6.14***
Dickson, dziękujemy!!!!

długo nie będzie w Legii takiej skały jak Ty.

Wszystkiego dobrego, Dickson!
~Pato Praga
2013-06-09 13:39 IP 89.66.6***
Ktoś jest w krzakach!
Kto to, kto to, kto to!
Dickson Choto!
Czarne złoto!
kurek
2013-06-09 13:35
Szacunek za wszystko. Super obrońca, którego jednak kilka lat wcześniej klub powinien sprzedać i zainwestować w kogoś innego. Być może jego kariera potoczyłaby sie inaczej. Fajnie jak zawodnicy zostają. Ale jednak na obcokrajowcach powinno się zarabiać.
~AM(L)
2013-06-09 13:24 IP 46.134.***
Dzięki Dixi - wszystkiego najlepszego !!!
===============================
Tylko LEGIA !!!
~kiwi
2013-06-09 13:23 IP 89.68.2***
Dzięki Dixi! Zapamiętam Cię jako jednego z lepszych obrońców ostatnich lat. Wpadaj do nas czasem. Zawsze będziesz tu mile widziany. Czarne złoto!!!
~Sonny(L)
2013-06-09 13:19 IP 217.153***
dzieki Dixi za wszystko "Dixon Choto czarne złoto"
~krotko.
2013-06-09 13:08 IP 92.63.3***
Legia to magiczny klub. Wielu piłkarzy nawet po odejściu z naszego klubu nie ukrywa sympatii do Legii i identyfikuje się z nią.
Boruc, Jarzębowski, Vuković, Włodarczyk, Guerreiro, Komorowski. Pewnie wielu pominąłem.
Dixi oczywiście też zaliczony do tego grona.
~camorraa
2013-06-09 12:59 IP 80.238.***
Panie Dixi wielkie dzieki za te 10 latek. szacun za caloksztalt i tego banana co zawsze poprawial humor.
Baron
2013-06-09 12:58
Dobry piłkarz, bardzo fajny człowiek, kawał historii Legii - jedna dekada, dzięki Dixi za te wszystkie lata :)
~con
2013-06-09 12:51 IP 89.73.8***
Zawsze bardzo go lubiłem, ale po tym wywiadzie jeszcze bardziej, fantastyczny człowiek.

Przypomina mi się studio Polsatu przed ostatnią kolejką, gdzie gremium narzekało, że Żewłak nie gra od pierwszej minuty, bo kończy karierę. Borek wtrącił, że w sumie Choto też żegna się z Legią, na co Dziekanowski lekceważąco stwierdził coś w stylu 'o czym my mówimy gdzie Choto do Zewlakowa'... To był moment w którym szacunek do pana Dariusza straciłem...
2013-06-09 12:56
Dziekanowi wybacz, pewnie syndrom odstawienia dał o sobie znać :)
~Andrzej W
2013-06-09 12:47 IP 83.5.15***
DIXI DZIĘKUJEMY :)
~Ząbki
2013-06-09 12:43 IP 89.79.7***
Szacun za te wszystkie lata w Legii !!! Dickson Choto czarne złoto !!!
~Jacek 31
2013-06-09 12:38 IP 89.230.***
Usmiechniety,ludzie co to za argumenty?On mial byc najlepszy na boisku,aby grac zdecydowanie przewyzszac rodakow.Juz 4 sezon pobiera ogromna pensje za nic,taki wrzod,darmozjad,co zagra kilka spotkan,nawet na wysokim poziomie,ale co z tego...zegnamy bez zalu,czas zrobic miejsce dla mlodszych i lepszych.
2013-06-09 12:40 IP 92.63.3***
masz neyebane pod sufitem. Sam prosisz się o bana, zresztą nie pierwszego. W kółko te same ksenofobiczne treści pod różnymi nickami.
2013-06-09 12:44 IP 178.36.***
ty chyba często widzisz darmnozjada... szczególnie patrząc rano w lustro
2013-06-09 12:48 IP 89.230.***
Krotki prosze bardzo...sa lepsi i trzeba zrobic im miejsce.Zimowe transfery udowdnily,ze nie trzeba daleko szukac.Nie ma juz Knezevica,Salinasa,na szczescie pozbyto sie Choto i Zewlakowa...czas na Antolovica,Astiza,Gola oraz Rzezniczaka.Bez nich Legia bedzie solidniejsza i silniejsza.
2013-06-09 12:49
Sam jesteś gnój i darmozjad. Dzięki niemu mieliśmy poprzednie mistrzostwo, zasłużył na to żeby odejść tak jak odszedł.
2013-06-09 12:53
Jedyny mankament Choto jest taki, ze jest podatny na kontuzje… to nadal najlepszy obrońca tej ligi. Ze Śląskiem zagrał jak profesor.
Nie pisz już więcej, bo się kompromitujesz.
A porównywanie go do Knazevica świadczy jedynie o tym, że kibicujesz Legii od niedawna.
2013-06-09 12:59
ja twierdze, że to nawet nie jest kibic Legii...
~df
2013-06-09 12:36 IP 5.69.21***
powodzenia!
Skojt
2013-06-09 12:30
Dickson! Jeden z moich ulubionych zawodników w Legii! Zawsze uśmiechnięty, a na boisku najlepszy środkowy obrońca naszej Ekstraklasy! Dziękujemy!
~Bene
2013-06-09 12:30 IP 86.143.***
Szkoda, bo kontuzje zniszczyły go piłkarsko. Gdyby nie tyle urazów to Dixi nie był by teraz w Legii, a w dużo lepszym klubie. To był jeden z najlepszych obrońców jaki grał w naszej lidze.
eL1916
2013-06-09 12:30
Dzięki za wszystko i powodzenia Dixie!
~gumiś
2013-06-09 12:26 IP 87.206.***
Szkoda chłopaka. Gdy zdrowie dopisywało był najlepszym obrońcą w naszej lidze. Powodzenia Dickson!
~ech
2013-06-09 12:24 IP 193.59.***
jeden z najlepszych obroncow Legii . Dzieki dix
depeche66
2013-06-09 12:24
Dickson Choto! Czarne Złoto!
Dzięki za WSZYSTKO i czekamy na jakieś diamenty z Twojej Akademii!!!
2013-06-09 12:18
Ogromne dzięki za te wszystkie lata.
Kto to, kto to. kto to ????
DICKSON CHOTO !
Liczba komentarzy: 76

Logowanie




Uwaga

Redakcja serwisu LEGIA.NET nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij