Serwis Legia.Net stosuje pliki cookies w celu lepszego poznania w jaki sposób nasi czytelnicy korzystają z naszych stron. Używamy cookies także w celach reklamowych i statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania niektórych funkcji serwisu. Mogą być one być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców i firmy badawcze.

Każdy użytkownik może zmienić swoje ustawienia dotyczące plików cookies, korzystając z ustawień używanej przez siebie przeglądarki internetowej. Domyślne ustawienia najpopularniejszych przeglądarek na komputerach osobistych i urządzeniach mobilnych zezwalają na zapisywanie w pamięci urządzenia plików cookies.
X

Tło

24 października 2017

Bereszyński, Malarz i Kopczyński po meczu z Realem (akt.)

2016-10-19 00:02:24
img
- Myślę, ze się nie przestraszyliśmy Realu. Wiadomo, że „Królewscy” to jedna z najlepszych drużyn na świecie. Przegraliśmy 1:5, ale zachowaliśmy twarz. Daliśmy z siebie 110%. Rywale przewyższali nas umiejętnościami, lecz my również staraliśmy się grać w piłkę - powiedział po spotkaniu z Realem Bartosz Bereszyński, piłkarz Legii Warszawa.

 - Jeśli nie będzie patrzeć się tylko na wynik, to naprawdę chcieliśmy grać w piłkę i udawało nam się to. Mieliśmy swoje szanse, ale wciągnęli nas w swoją grę i potrafili kontrować. Bale, Benzema czy Ronaldo nie pomagali w defensywie, mogliśmy wychodzić do ataku. Real to klasa sama w sobie i rywale mają wielkie umiejętności. Hiszpanie wygrali indywidualnościami, co widzieliśmy choćby przy golu Walijczyka. Popełniliśmy trochę błędów, ale cóż - walczyliśmy. Możemy wyjeżdżać z podniesioną głową. Sam z siebie jestem zadowolony, bo nie przegrywałem wielu pojedynków z Ronaldo czy Moratą. Santiago Bernabeu to wielki stadion robiący wrażenie, choć miejscowi nie robili wielkiego dopingu. Szum się jednak niósł po stadionie - dodał Bereszyński. 


Arkadiusz Malarz: Uratowałem kilka razy zespół, ale to marne pocieszenie. Wydaje mi się, że nie zasłużyliśmy na tak wysoką porażkę. Pokazaliśmy się z dobrej strony. „Królewscy” momentalnie się gubili, ale jednak załatwili nas kontrami.


- Fajnie graliśmy piłką. Wyszliśmy na boisko, nie przestraszyliśmy się wielkiego Realu. Wiadomo, to topowa drużyna. Trzeba z nimi inaczej zagrać. Mimo wszystko uważam, że nie zasłużyliśmy na taką porażkę. Zaprezentowaliśmy dobre zawody. Cristiano Ronaldo nie miał swojego dnia, natomiast inni koledzy trafiali piłką do siatki. Według mnie pierwsze punkty w Lidze Mistrzów zdobędziemy w Warszawie.


- Wielka szkoda, że z Realem zagramy przy pustych trybunach. Pisaliśmy odwołania, UEFA jednak się nie ugięła. Zażartuję teraz, iż „Królewscy” się pogubią w takich warunkach. To oczywiście żart. Takie mecze powinny być rozgrywane przy pełnych trybunach. To kara dla nas wszystkich.


- Nie będę nikogo indywidualnie oceniać. Zagraliśmy wszyscy na wysokim poziomie. Daliśmy z siebie maksimum. Jednakże po meczu stwierdziliśmy, że za dużo bramek straciliśmy. Nie zasłużyliśmy na taki wynik.

 

(Akt.) - Cieszę się, że mieliśmy momenty bardzo fajnej gry. Później straciliśmy dwie bramki. Wiadomo, Gareth Bale ma bardzo dobrze nogę ułożną. Przy drugim golu zabrakło nam szczęścia, ponieważ piłka zaliczyła po drodze rykoszet i wpadła do siatki.


- W telewizji mecze inaczej się ogląda. Cristiano Ronaldo ma swoje foszki. Trochę mnie się nie spodobało jego zachowanie. Jak ktoś kogoś sfauluje, to wypada drugą osobę przeprosić, a on jak kopnął mnie w rękę, uznał, że nic się nie stało i odszedł. Nie miał jednak swojego dnia. Nie strzelił gola.


- Mimo porażki możemy z tego spotkania wyciągnąć plusy. Nasze morale lekko się podbudowały. Nie mamy się czego wstydzić. Przegraliśmy 1:5, ale z przebiegu spotkania nie wyglądaliśmy źle na tle rywala.



 

- Marzenia się spełniają. Jako mały chłopak o czymś takim myślałem, potem przestałem, a teraz wyszedłem na boisko przeciwko Realowi Madryt. Atmosfera niosła, dostawało się skrzydeł. Chciałem zaznaczyć swoją obecność na placu gry i być kilka razy przy piłce. Było sporo miejsca i kilka dobrych akcji z naszej strony. Pasowało to też Realowi, bo mógł wyprowadzać kontry. Gdyby było więcej szczęścia, Real mógł stracić nawet z trzy gole. Różnica umiejętności jest ogromna, ale wynik nie musiał wyglądać tak, jak 1:5, które trochę boli. Wstydzić się jednak nie musimy - podsumował mecz Michał Kopczyński, który na boisku zameldował się w drugiej połowie wchodząc z ławki rezerwowych. 


 

Nowa kolekcja
Dodał: Łukasz Pazuła, Piotr Kamieniecki Źródło: Legia.Net   

twitter

Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po akceptacji moderatora


 

Komentarze

Wszystkie
Pozytywne
~Ted
2016-10-19 11:10 IP 195.20.***
Pozytyw jest taki, że chcieliśmy grać w piłkę. Rado, Odija, Gui dają jakość w ofensywie . Co prawda drużyna przeciwna musi też chcieć grać w piłkę i zostawić nam trochę miejsca, bo inaczej mamy takie mecze jak w Niecieczy czy Szczecinie. Niestety gra defensywna drużyny to porażka. Zaczyna się od środka, gdzie bez formy jest Tomek Jodłowiec i nie ma gościa, który mógłby go zastąpić . Obrona po zdobyciu mistrza, rozsypała się kompletnie, i obecni gracze po prostu nie dają rady. Wyjątkiem Hlousek. Arek Malarz z całym szacunkiem dla faceta to namiastka bramkarzy jakich mieliśmy dawniej. W lidze wszyscy już znają naszą słabość. Taktyka jest oczywista. Autobus i dzida do przodu. Jakiś błąd w końcu popełnimy. Mam nadzieję, że Jackowi uda się wyzwolić w nich maximum zaangażowania, bo tylko w tym upatruję dogranie rundy bez strat nie do odrobienia. A wracając do meczu. Graliśmy "na tak", tyle że to była taka radosna twórczość. Bez równowagi w każdej formacji nie mamy prawa marzyć o dobrym wyniku. Z drugiej strony co Magiera mając taki materiał i niewiele czasu mógł zrobić? Mimo wszystko jakiś powiew optymizmu jest. Do boju Legio.
2016-10-19 14:31 IP 88.220.***
Żeby grać skutecznie przeciwko drużynie grającej systemem autobus i dzida potrzeba szybkich stoperów dla zabezpieczenia tyłów, zawodników strzelających celnie z dystansu, napastników dobrze grających głową i skrzydłowych potrafiących dośrodkować. Stoperów w zasadzie nie mamy żadnych, zawodników strzelających z dystansu też, a skrzydłowym celne dośrodkowania zdarzają się sporadycznie. Napastnik potrafiący głową ( w ubiegłym sezonie Prijo) jest w słabej dyspozycji. Nie mamy więc jak rozciągnąć autobusu aby stworzyć miejsce dla zagrań kombinacyjnych. Jak to się robi pokazał wczoraj Real. W tym składzie pozostają na wyłącznie stałe fragmenty gry lub liczenie na duży błąd przeciwnika.
~adam82
2016-10-19 07:26 IP 94.254.***
"Zażartuję teraz, iż „Królewscy” się pogubią w takich warunkach. To oczywiście żart." dobrze, że dwa razy podkreślił, że to żart. Turlam się do teraz ze śmiechu.
EdiSolo
2016-10-19 07:20
Niestety z Malarzem w bramce to już nawet na ekstraklasę za cienko. Zero gry na przedpolu, wybijanie piłek które są do złapania, ciągłe nieporozumienia z obrońcami i wiele innych grzechów. Owszem nieraz ma lepsze chwile ale to za mało.
~ja
2016-10-19 00:25 IP 129.35.***
Było ok, szkoda ze samobój i w końcówce 2 razy Bereś nie wrócił i 2 bramki.
2016-10-19 11:24 IP 91.216.***
Absolutnie się z Tobą zgadzam. Malarz może być rezerwowym, czasami wykorzystywanym w lidze. Potrzebujemy człowieka, który może czasem nam wygrać/zremisować mecz. Malarz takim człowiekiem nie jest i liczba straconych bramekw lidze i w pucharach jest po części jego winą. Nie wiem, jak jest alternatywa, ale może sprowadzenie z powrotem Kuciaka (trzeci bramkarz w Hull) byłoby wyjściem z sytuacji.
JamLasica
2016-10-18 23:35
mają rację
2016-10-19 00:50 IP 89.70.2***
masz rację
2016-10-19 14:44 IP 31.179.***
Nie macie racji
2016-10-19 19:33
mokot - masz rację, że mam rację, że on ma rację
slimak - nie masz racji, ze nie mam racji, że on ma rację

Pozdrawiam
Liczba komentarzy: 10

Logowanie




Uwaga

Redakcja serwisu LEGIA.NET nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij