Serwis Legia.Net stosuje pliki cookies w celu lepszego poznania w jaki sposób nasi czytelnicy korzystają z naszych stron. Używamy cookies także w celach reklamowych i statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania niektórych funkcji serwisu. Mogą być one być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców i firmy badawcze.

Każdy użytkownik może zmienić swoje ustawienia dotyczące plików cookies, korzystając z ustawień używanej przez siebie przeglądarki internetowej. Domyślne ustawienia najpopularniejszych przeglądarek na komputerach osobistych i urządzeniach mobilnych zezwalają na zapisywanie w pamięci urządzenia plików cookies.
X

Tło

17 grudnia 2017

Gram, aby dawać radość kibicom

2006-11-01 08:35:00
Roger Guerreiro rozegrał dotychczas 34 spotkania w barwach Legii, zdobył 7 bramek. Walnie przyczynił się do zdobycia mistrzostwa Polski 2006. Zadebiutował z "eLką" na piersi 3 marca 2006 roku meczem z GKS Bełchatów. Zagrał 69 minut, ale przez ten czas zdołał oczarowaćwarszawską publiczność. Jego zwody, naturalna zdolność mijania rywali i radość w grze to atrybuty, za które cenią go kibice. Jest stałym egzekutorem rzutów karnych. Wywiad z Roger Guerreiro

Roger Guerreiro rozegrał dotychczas 34 spotkania w barwach Legii, zdobył 7 bramek. Walnie przyczynił się do zdobycia mistrzostwa Polski 2006. Zadebiutował z "eLką" na piersi 3 marca 2006 roku meczem z GKS Bełchatów. Zagrał 69 minut, ale przez ten czas zdołał oczarowaćwarszawską publiczność. Jego zwody, naturalna zdolność mijania rywali i radość w grze to atrybuty, za które cenią go kibice. Jest stałym egzekutorem rzutów karnych.

Urodził się 25.05.1982 w Sao Paulo. Mierzy 189 cm i waży 82 kg. Karierę piłkarską rozpoczął w Sao Caetano w 2000 roku. Później reprezentował barwy Corinthians, Flamengo Rio de Janeiro, Celty Vigo i Juventude. Obecnie jest na wypożyczeniu w Legii do końca roku 2006, ale jak niesie wieść gminna pozostanie w Warszawie na dłużej.


Jak z Twoją nauką polskiego?

Mam lekcje w klubie. To bardzo trudny język. Znam podstawowe zwroty, ale to jeszcze za mało. Cały czas pogłębiam wiedzę.

Czy brak znajomości języka przeszkadza w treningach a szczególnie w czasie samego meczu. Jak sobie z tym radzisz?

Jeżeli chodzi o trenera tego problemu nie ma. Podstawowe słowa potrzebne na boisku już rozumiem. Trener, także dużo gestykuluje, dlatego jest łatwo go zrozumieć.

Do końca października władze Legii miały podjąć decyzje czy zostaniesz w Legii. Czy nowy kontrakt z warszawskim klubem został już przez Ciebie podpisany?

Jeszcze nie ma decyzji odnośnie mojej przyszłości. Wszystko jest jednak na dobrej drodze. Władze klubu poprosiły jeszcze o kilka dni na przeprowadzenie rozmów dotyczących mojej przyszłości. Mój manager jest w Stanach Zjednoczonych i nie może w tej chwili zakończyć sprawy mojego kontraktu z Legią. Pewne drobne rozbieżności jeszcze są, ale wszystko jest na dobrej drodze.

Chcesz zostać w Warszawie?

Obie strony tego chcą, dlatego te drobne rozbieżności zostaną wyjaśnione.

Na jaki okres opiewa nowy kontrakt, który negocjujesz?

Nie mogę powiedzieć dopóki nie zostaną zakończone negocjacje z klubem. Na pewno jest na tyle długi, aby pomóc klubowi w zdobyciu pucharu UEFA. Mam też nadzieję, że zagram na nowym stadionie.

Wiemy, więc, że nie ma jeszcze pewności, że przedłużysz kontakt, ale jeżeli tak się stanie nie będziesz już w nowej rundzie otoczony rodakami. Brazylijska kolonia w Legii mocno się uszczupli. Nie boisz się, że będziesz czuł się osamotniony? Czy jakiś wpływ na Twoją decyzję odnośnie nowego kontraktu może mieć fakt, że z drużyny odejdą Twoi przyjaciele?

Nie będzie miało żadnego. Wiadomo, że nie ma piłkarza, który całe życie gra tylko w jednym klubie. Jesteśmy przyjaciółmi i bardzo dobrze się rozumiemy. Lubimy ze sobą przebywać, ale tak to już jest w piłce nożnej. W którymś momencie każdy idzie w swoją stronę. Takie jest życie. Na pewno, jeżeli ktoś odejdzie będzie go brakowało. Nie pozostaje nic innego jak życzyć kolegom powodzenia w dalszej karierze.

Pierwszy Twój mecz na Legii to spotkanie z Górnikiem Łęczna. Słabe spotkanie w dodatku przegrane. Zimno a mecz rozgrywany na zabytkowym obiekcie. Czy nie wahałeś się wtedy czy przyjazd tutaj to dobry pomysł? Kilku managerów twierdzi, że słaba infrastruktura polskich klubów odstrasza dobrych piłkarzy do przyjazdu do Polski. Ciebie odstraszała?

Infrastruktura jest bardzo ważna. Dla piłkarza i dla jego rozwoju od samego stadionu ważniejsze jest jednak zaplecze. Dobre boiska treningowe, murawa główna oraz odnowa biologiczna. Legia to wszystko ma. Posiada też profesjonalny sztab szkoleniowy oraz co też bardzo ważne, doskonałą opiekę medyczną. W niektórych moich poprzednich klubach te aspekty były na słabszym poziomie niż tu w Warszawie. Podczas meczu z Górnikiem Łęczna, kiedy pierwszy raz odwiedziłem Warszawę, jeszcze przed podpisaniem kontraktu, było bardzo zimno, mecz był słaby, ale ja decyzję podjąłem już wcześniej. Manager mi mówił, że stadion będzie modernizowany, ale obiekt i tak mnie nie zniechęcił. Rolą managera jest zachęcać wszystkimi sposobami do pozostania w klubie. Negocjuje on kontrakt i pomaga załatwiać sprawy formalne i na tym jego rola powinna się kończyć. Nie powinien się wtrącać w inne sprawy. Jeżeli wszystko dobrze pójdzie i przedłużę kontakt może będę miał okazję zagrać na nowym stadionie.

Co się stało, że tak słabo zagraliście w pucharach europejskich? Po rundzie wiosennej wszyscy byli pewni, że Legia z Brazylijczykami w składzie pokaże się w Europie a tymczasem odpadliście z ostatnią drużyną ligi austriackiej.

Jeżeli chodzi o Ligę Mistrzów, Szachtar jest bardzo mocną drużyną a przecież nie pokonał nas bez problemów. To nie były dla nich łatwe mecze. Austria była słaba to prawda. Nie wiem, dlaczego się nie udało. Tak to już jest w piłce. W rozmowie z prezesem Legii obiecałem, że jeżeli zostanę w Legii to w kolejnych rozgrywkach europejskich na pewno dam z siebie wszystko. To samo mogę obiecać i kibicom.

W prasie głośno jest o Twoim życiu prywatnym. Słaba forma tłumaczona jest wypadami do klubów. Masz bogate życie noce?

Po pierwsze powinienem być rozliczany z tego, co robię na boisku a nie poza nim. Oczywiście wychodzę do klubów. To jest moja forma odpoczynku, ale pozwalam sobie na takie wypady tylko wtedy, jeżeli następnego dnia mam wolne. Nie wracam i tak do domu później niż druga, trzecia w nocy. To na pewno nie ma wpływu na moją postawę na boisku. Tym bardziej, że nie piję wcale alkoholu.

Twoja abstynencja wzięła się z powodu przekonań czy to tylko dbanie o zdrowie?

Może nieświadomie wyniknęło to z powodu kłopotów mojego ojca z alkoholem. Nie ciągnie mnie do alkoholu. Nie chcę nawet próbować. Może dlatego, że boję się, że jeszcze mi się to spodoba. Stąd taka decyzja.

Czy ktoś tłumaczy Ci polską prasę? Czy czytasz, co o Tobie piszą?

Po pierwsze mam w domu Canal+, więc oglądam powtórki meczów. Przeglądam też strony internetowe i kiedy znajdę coś na swój temat proszę o przetłumaczenie. Staram się być na bieżąco. Nie przywiązuję jednak wielkiej wagi do tego, co o mnie piszą. Są takie artykuły, które zawodnikom pomagają a inne dołują. Na mnie te artykuły nie wpływają w żaden sposób.

Co zmieniło się od zdobycia mistrzostwa? Grasz nadal bardzo dobrze, ale po zdobyciu gola nie widać u Ciebie tej radości, co w poprzednim sezonie.

Dla mnie się nic nie zmieniło. Może tej radości brakowało, bo i wyniki były na początku sezonu bardzo słabe. Po zgrupowaniu we Francji, gdzie wyniki były bardzo dobre przyszedł mecz z Wisłą Płock, który przegraliśmy. Okazało się, że po bardzo dobrym sezonie ten nowy zaczęliśmy słabo. Przyszedł niewytłumaczalny kryzys formy, który dopadł cały zespół.
Teraz Legia zaczęła wygrywać. Nastroje w drużynie się poprawiły. Niestety podczas ostatnich spotkań nie miałem możliwości okazywać radości czy odtańczyć Sambę. W meczu z Arką jeden z zawodników rywala miał do mnie jakieś pretensje a w meczu w Łodzi podbiegłem do Edsona, który siedział na ławce rezerwowych i jemu zadedykowałem tego gola.

Na początku sezonu dużo słyszało się o konfliktach w drużynie. Szczególnie na linii Polacy – obcokrajowcy. Na ile wasza obniżka formy to wpływ tego konfliktu?

Bardzo dużo było publikacji dotyczących tego konfliktu. To prawda, że przez pewien czas atmosfera w klubie nie należała do najlepszych. Ja osobiście tego konfliktu nie doświadczyłem. Moje relacje z resztą kolegów w klubie były pozytywne. Ten konflikt był wyolbrzymiony. Gdyby istniały tak wielkie nieporozumienia w zespole z pewnością nie chciałbym tu zostać. A chcę, bo uważam, że atmosfera w drużynie jest bardzo dobra. Szczególnie teraz, kiedy nasza forma znowu poszła w górę.

Dużo mówiło się też o incydencie, jaki miał miejsce pomiędzy Edsonem a Mariuszem Piekarskim. Takie rzeczy nie powinny wydostawać się z szatni, ale niestety ta informacja ujrzała światło dzienne, więc nie sposób o nią nie spytać. Czy ten incydent miał wpływ na to, że Edson myśli o odejściu z zespołu? Czy ten incydent jeszcze jakoś wpłynął na relację w drużynie?

Wszystkie brudy powinny być prane we własnych czterech ścianach. Szkoda, że to się wydostało. Czy miało to jakiś wpływ na Edsona? Proponuję spytać się jego.

Edson jest Twoim przyjacielem. Czy jest szansa, że przekonasz go do pozostania w Legii. Rozmawiałeś z nim na ten temat?

To prawda, że jesteśmy dobrymi przyjaciółmi, ale staram się nie ingerować w jego sprawy prywatne. Z tego, co wiem Edson nie powiedział, że definitywnie odchodzi. On polubił Polskę i Warszawę, jest zauroczony atmosferą na stadionie i kibicami Legii. Edson sam wie, co jest dla niego najlepsze. Mogę mu tylko życzyć, aby podjął najlepszą dla siebie decyzję.

Bardzo często ośmieszasz rywali swoimi dryblingami. Sprawia Ci to szczególną radość, kiedy mijasz obrońców zakładając im siatkę?

To mój sposób na grę. Jeżeli tylko widzę wolne miejsce między nogami rywala staram się to wykorzystać. Niezależnie od tego czy wygrywamy czy nie staram się też grać w taki sposób, aby było to widowiskowe.

Kibice pokochali Cię za to. A co Ty myślisz o kibicach z Łazienkowskiej?

Kibice to główny powód, dla którego istnieje klub a ja wychodzę na boisko i gram. Dzięki tej grze ja mogę utrzymać siebie i pomóc rodzinie w Brazylii. Zawsze będę dla nich starał się grać tak, aby sprawiać im wiele radości.

Jak wspominasz powitanie, jakie zgotowali wam fani Legii na Łazienkowskiej po waszym powrocie w środku nocy po meczu z Górnikiem Zabrze?

Był to moment dla mnie bardzo ważny. Widziałem wielką radość kibiców, którzy są fanatyczni w pozytywnym tego słowa sensie. Zgotowali nam szalone powitanie. Byłem szczęśliwy, że mogłem swoją grą przyczynić się do tego, że byli tak szczęśliwi.

Jesteś od roku w Polsce. Co cię najbardziej zaskoczyło w Polsce na plus a co na minus?

Na minus na pewno pogoda i język. Nie myślałem, że będzie on aż tak trudny. Mam jeszcze kłopoty z komunikowaniem się po Polsku. Niestety znam też słabo angielski, co w konsekwencji powoduje, że mam kłopoty z codziennym porozumiewaniem się.
Natomiast do plusów zaliczam to jak jestem przyjmowany gdziekolwiek idę. Spotykam się dookoła z dużą życzliwością.

Brazylia to dla Polaków egzotyczny kraj. Jakie są największe różnice między tymi dwoma państwami?

Główna różnica to powierzchnia kraju a co za tym idzie większa różnorodność. Nie mówię nawet o klimacie czy plaży. W Brazylii ludzie są bardziej otwarci, ale i tak jestem zaskoczony Polską. Zawsze słyszałem, że ludzie w Europie a szczególnie w jej wschodniej części są skryci i zdystansowani. Tego w Polsce nie zauważyłem.

Ostatnio dużo się słyszy o przestępczości w Brazylii. Szczególnie w kontekście porwań dla okupu w tym także rodzin piłkarzy grających, na co dzień w Europie. Nie boisz się czasem o to, że Twoją rodzinę też może spotkać coś złego? Może to jest zjawisko występujące sporadycznie a prasa europejska to trochę wyolbrzymia?

Oczywiście w Brazylii mówi się o tym bardzo dużo. Zjawisko to dotyczy bardziej znanych piłkarzy. Oczywiście myślę czasami o tym, żeby nic takiego się nie wydarzyło. Nie tylko mojej rodzinie, ale i innym. Modlę się codziennie za moja rodzinę. To musi być coś strasznego, kiedy jesteś tak daleko od domu i spotyka cię taka tragedia.

W Polsce tematem, który często wraca jest rasizm. Czy spotkałeś się z tym na ulicach Warszawy? Czy może któryś z kolegów z zespołu go doświadczył?

Po pierwsze ja nie rozumiem rasizmu. Nie wiem, dlaczego ktoś może czuć się lepszy z powodu innego koloru skóry. Na ulicach Warszawy nigdy tego nie doświadczyłem. Niestety spotkałem się z tym na boisku. Takie rzeczy nie mają prawa się zdarzać. Wszyscy jesteśmy takimi sami ludźmi, wszyscy tak samo kiedyś umrzemy.

Wybiegnijmy w przyszłość. Przedłużasz kontrakt. Zdobywasz z Legią kolejne mistrzostwa grasz świetnie w pucharach, przechodzisz do ligi hiszpańskiej, grasz w drużynie z największymi gwiazdami futbolu. Czy Legia to taki przystanek do wielkiej kariery?

Ja stąpam twardo po ziemi i żyję rzeczywistością. A rzeczywistość to dla mnie teraz Legia i dla niej będę grał najlepiej jak mogę, aby dać radość kibicom.

Podczas spotkania z kibicami jeszcze w rundzie wiosennej w pubie pod krytą jeden z kibiców zadał Tobie i Edsonowi pytanie dotyczące Kazimierza Deyny. Czy wiecie, kim był ten piłkarz i co znaczył dla klubu. Obiecaliście, że dowiecie się tego. Czy dziś już wiesz ile dla Legii znaczył Kazimierz Deyna?

Nikt mi dokładnie nie opowiedział, kto to był. W muzeum Legii jest dużo pamiątek dotyczących Deyny. Oglądałem je, ale nie rozumiem podpisów. Widać jednak, że to bardzo ważna postać dla klubu. Z tego faktu, że tyle osób mnie o to pyta na pewno dowiem się więcej.

W klubie jest jeszcze jedna legenda Legii, z którą masz okazję stykać się, na co dzień. To Pan Lucjan Brychczy, który zdobył z Legią wszystkie jej trofea. Najpierw jako piłkarz a potem jako trener. Po pierwsze, czy wiedziałeś o tym a po drugie, jaki wpływ na drużynę ma obecność Pana Brychczego?

O tym wiedziałem. Od samego początku wiedzieliśmy, że Pan Brychczy był wielkim piłkarzem a teraz jest wielkim trenerem. Do tej pory przeprowadza z nami treningi z podstawowych elementów gry. Wszyscy mamy do niego wielki szacunek i znamy jego historię.

Na koniec pytanie właściwie od fanek Legii. Czy znalazłeś już sobie towarzyszkę życia czy nadal jesteś wolny?

Jestem już zajęty. Mam dziewczynę. Właśnie przysłała mi sms-a, że jest na lotnisku. Wyrusza do Polski i jutro będzie tutaj. To Brazylijka.

 

Legia - Termalica
Dodał: Marcin Gołębiewski, Marcin Szymczyk Źródło:   

twitter

Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po akceptacji moderatora


 

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"

Komentarze

Wszystkie
Pozytywne
Liczba komentarzy: 0

Logowanie




Uwaga

Redakcja serwisu LEGIA.NET nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij