Serwis Legia.Net stosuje pliki cookies w celu lepszego poznania w jaki sposób nasi czytelnicy korzystają z naszych stron. Używamy cookies także w celach reklamowych i statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania niektórych funkcji serwisu. Mogą być one być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców i firmy badawcze.

Każdy użytkownik może zmienić swoje ustawienia dotyczące plików cookies, korzystając z ustawień używanej przez siebie przeglądarki internetowej. Domyślne ustawienia najpopularniejszych przeglądarek na komputerach osobistych i urządzeniach mobilnych zezwalają na zapisywanie w pamięci urządzenia plików cookies.
X

Tło

27 marca 2017

Vadis Odjidja-Ofoe: Współpraca z Rado wygląda obiecująco

2016-10-31 08:10:33
img
Gdy Vadis Odjidja-Ofoe przychodził do Legii Warszawa, nie był w pełni gotowy do gry, ponieważ jego przygotowanie do sezonu zaburzyła trudna sytuacja rodzinna. Belgijski pomocnik jednak nie chce tłumaczyć się w ten sposób. Twierdzi, że z każdym kolejnym tygodniem lepiej rozumie się z kolegami w prywatnych relacjach i na treningu. Belg wspomina również, iż w dotychczasowych spotkaniach mistrzów Polski miał pecha, ponieważ nie zdołał jeszcze skierować piłki do siatki. Były reprezentant Belgii szczególnie źle wspomina słupek na Santiago Bernabeu. Zapraszamy do lektury zapisu rozmowy z legionistą.

Kiedy przygotowywałem się do wywiadu z tobą, zauważyłem, że nie lubisz wracać do swoich wcześniejszych etapów w karierze. Dlaczego?


- To nie jest tak, że nie lubię mówić o przeszłości. Życie po prostu idzie do przodu. Skupiam się teraźniejszości i na obecnych zadaniach.


Ok, to wróćmy do twojego pierwszego transferu. Żałujesz, że poszedłeś do Hamurbegera SV? W Bundeslidze zanotowałeś tylko dwa występy.


- Nie żałuję. Kiedy jesteś młodym chłopakiem, niewiele wiesz o futbolu. Miałem osiemnaście lat. Sytuacja była dziwna, ponieważ mój menadżer nie zachował się w stosunku do mnie fair. Nie powiedział mi, iż Anderlecht szykuje dla mnie nowy kontrakt. Gdybym był poinformowany, pewnie zostałbym w Belgii. Możliwe, że pojechałem do Niemiec ze złym nastawieniem.


- W Hamburgerze jednak sporo się nauczyłem. Poznałem bardzo dobrych piłkarzy i trenerów. Do Niemiec ściągnął mnie Huub Stevens. Szkoleniowiec miał bardzo chorą żonę. Po sześciu miesiącach musiał zrezygnować z pracy i został zastąpiony przez Martina Jola. Takie małe zmiany mogą spowodować, iż twoje sprawy nabiorą tempa bądź obrócą się przeciwko tobie. Mnie się niestety nie poszczęściło. Szkoda, ale życie pisze różne scenariusze. Trzeba iść dalej.


Jak to się później stało, że dołączyłeś do Club Brugge?


- Nie zanotowałem wielu występów w Hamburgu. Byłem młody, chciałem grać. Zazdrościłem rówieśnikom, którzy zbierali nowe doświadczenia. Moją osobą zainteresował się Club Brugge. Dogadaliśmy się i wróciłem do Belgii. Może zabrakło mi trochę cierpliwości. Mogłem spróbować powalczyć jeszcze o pierwszy skład, ale wybrałem inaczej.


Znalazłeś się w zespole z ciekawymi piłkarzami. Jak to się stało, że niczego nie wygraliście?


- Zgadza się. Mieliśmy bardzo dobry zespół. Grałem tam jednak kilka lat i trudno jest mi porównać każdy poszczególny rok ze sobą. Żeby zdobyć poszczególne trofea, wszystko w klubie musi działać w jak najlepszym porządku. W ciągu mojej pięcioletniej przygody z Club Brugge, pracowałem z siedmioma albo ośmioma trenerami. Trochę dużo było tych zmian. Może dlatego nie wzbogaciliśmy klubowej gabloty.


Twoją dobrą grę w Club Brugge dostrzegli skauci w Evertonie.


- Nie przeniosłem się jednak do Evertonu, ponieważ wszystkie formalności zostały załatwione kilka minut po zamknięciu okienka transferowego. To kolejna długa historia. Trudno ją wytłumaczyć ludziom, którzy nigdy nie byli w podobnej sytuacji. Wolę do niej nie wracać. Jednakże jeśli komuś zależy na zawodniku z danego klubu, to w ciągu trzydziestu dni jest w stanie go ściągnąć do siebie.


Ostatecznie trafiłeś do Norwich City za 5 milionów euro. Zanim jednak zdążyłeś się rozkręcić, przytrafiła ci się kontuzja.


- W sezonie 2013/2014 walczyliśmy o mistrzostwo Belgii. W spotkaniu z KRC Genk miałem problemy z mięśniem. W ostatnim meczu trener jednak nie mógł skorzystać z kilku pomocników i poprosił mnie, żebym zagrał, mimo iż nie byłem do końca zdrowy. Spróbowałem swoich sił, ale na treningu znów poczułem ból. Podczas wakacji starałem się wyzdrowieć, lecz moja rehabilitacja przeciągnęła się. Zanim zadebiutowałem w Norwich, dokonano zmiany trenera. Jak już zanotowałem pierwszy występ w swoim nowym klubie, po pięciu minutach doznałem kontuzji. Tym razem ucierpiało kolano. Pech...


Następnie poszedłeś na wypożyczenie do Rotherham United. Jak wspominasz ten okres? Czemu grałeś tam tylko miesiąc?


- Przed kolejnym sezonem w Norwich znów walczyłem o pierwszy skład. Prezentowałem się całkiem dobrze w sparingach. W spotkaniu przeciwko West Hamowi zostałem wybrany piłkarzem meczu. Wszystko szło w dobrym kierunku, myślałem, że dostanę szansę. W ostatnim dniu okienka transferowego trener powiedział mi, że muszę się ograć. Wysłał mnie na miesięczne wypożyczenie do Rotherham. Nie podobał mi się ten pomysł na początku, później potraktowałem to jednak jako wyzwanie.


- W Rotherhamie dwa pierwsze mecze przegraliśmy. Były to trudne spotkania. Później rozkręciliśmy się. Ograliśmy Birmingham i Cardiff. Uzbierane punkty pomogły utrzymać się później klubowi w Championship. Miło wspominam ten okres. Kibice mocno mnie wspierali. Musiałem jednak wrócić do Norwich.


Teraz trafiłeś do Legii. Co zadecydowało, że wybrałeś Warszawę? Podobno miałeś inne oferty.


- Tak, miałem kilka innych ofert. Legia jest jednak dużym klubem. Nie znałem polskiej ligi wcześniej, potraktowałem to jako kolejne wyzwanie. Chcę jak najlepiej pomóc drużynie.


Miałeś problemy z aklimatyzacją?


- Początki nie były najłatwiejsze. Największą barierą jest język, którego nie znam. Rozmawiam po angielsku, niemiecku, francusku i holendersku. Po polsku nie mówię, więc nie mogę czasami wtrącić się w rozmowę kolegów.


- Wszyscy jednak próbują mi pomóc. Z każdym kolejnym dniem lepiej się odnajduję w tutejszych realiach. W drużynie obraliśmy już właściwy kierunek. Miejmy nadzieję, że będziemy się go trzymać.


Starasz się nauczyć naszego języka, czy wyłapujesz tylko najważniejsze słówka?


- Polski to bardzo trudny język. Kiedy tutaj się przeprowadziłem, byłem gotowy, żeby się go nauczyć. Muszę jednak przyznać, że jest bardzo ciężko. Skupię się więc na razie na najważniejszych słowach. Może w przyszłości uda mi się mówić płynnie po polsku.


Widziałem, że umiesz już trochę śpiewać po polsku.


- Po każdym wygranym spotkaniu, próbują nas nauczyć legijnych piosenek. Tak jak wspomniałem, język nie jest łatwy, więc nauka idzie opornie, ale może śpiewając szybciej zaczniemy posługiwać się polskim.


Na treningach widziałem, że najczęściej rozmawiasz ze Steevenem Langilem i Thibaultem Moulinem.


- Wydaje mi się to normalne. Gdyby jakiś Polak wyjechał do Francji bądź Belgii, rozmawiałby z zawodnikami, którzy mówią po polsku. Utrzymuję jednak kontakt z każdym piłkarzem z naszej szatni. Nie ma osoby, której nie lubię. Komunikujemy się na wszelkie sposoby.


Jak tutaj przyszedłeś, byłeś gotowy, żeby grać w każdym meczu?


- Miałem trudną sytuację rodzinną (Vadisowi zmarła mama przed przyjściem do Legii - przyp. red.), z którą na początku nie mogłem sobie poradzić. Nie chcę jednak szukać wymówek. Gdy tutaj przyszedłem, pragnąłem dać jak najwięcej od siebie drużynie. Jednakże to wydarzenie zbiegło się ze słabą formą Legii. Potrzebowałem trochę czasu, aby się odnaleźć.


Legia na początku sezonu nie grała dobrze, ale nikt się chyba nie spodziewał takiego meczu jak z Borussią Dortmund?


- Faktycznie. Byliśmy podekscytowani meczem w Lidze Mistrzów. Graliśmy za bardzo nerwowo. Oczywiście Borussia to znakomita drużyna, ale my mogliśmy zaprezentować się lepiej. Jednakże gdy w takich spotkaniach tracisz w krótkim czasie kilka bramek, każdy rozgląda się po sobie i zastanawia się, co się dzieje. Wtedy bieg wydarzeń zazwyczaj jeszcze bardziej się komplikuje. Po meczu z BVB musimy być uczciwi i przyznać, iż nie dorośliśmy jeszcze do tego spotkania. Na szczęście mamy przed sobą rewanż z niemieckim zespołem. Mam nadzieję, że pokażemy im, iż zanotowaliśmy progres. Teraz jesteśmy lepszą drużyną niż za pierwszym razem.


To prawda, że pod koniec pracy Besnika Hasiego w Legii, nawet piłkarze przez niego ściągnięci, nie dogadywali się z nim?


- Nic nie wiem na ten temat. Mam nadzieję, że każdy grał na sto procent swoich możliwości. Moim zdaniem, zadaniem piłkarza jest stała koncentracja. Według mnie zawodnik zawsze powinien być gotowy do wysiłku. Nawet jeśli nie lubi swojego przełożonego. Reprezentujemy klub, a nie trenera.


Byłeś zły, że nie wystąpiłeś w spotkaniu z Wisłą Kraków?


- Trochę zły i zawiedziony. Byłem jednym z piłkarzy, którzy wypadli z pierwszej jedenastki w porównaniu do wcześniejszego meczu. Jednakże gdy w klubie pojawia się nowy trener, to trzeba zaakceptować jego wizję i ciężko pracować na treningach, by zdobyć jego sympatię. Po meczu z Wisłą powiedziałem sobie, iż muszę udowodnić, że mogę pomóc drużynie i być dla niej wartościową postacią. Podczas tego spotkania w Krakowie mocno kibicowałem kolegom. Nawet jeśli siedzę na ławce, chcę,by mój zespół wygrywał.


Jacek Magiera obejmując Legię, porozmawiał z każdym piłkarzem indywidualnie. Co powiedział tobie na początku jego pracy?


- Usłyszałem, czego ode mnie oczekuje i jaką ma wizję na prowadzenie Legii. Zaraz po tym, gdy szkoleniowiec pojawił się w klubie, mieliśmy mecz ze Sportingiem. Wydaje mi się, iż nasz nowy opiekun wybrał podobną jedenastkę, jaka wyszła na boisko w potyczce z Wisłą. Zacząłem to starcie na ławce, ale gdy dostałem szansę, starałem się pomóc zespołowi. Niestety przegraliśmy z Portugalczykami, nie byłem w stanie odmienić losów konfrontacji. Próbowałem jednak pokazać, że można na mnie liczyć.


Dodałeś nową energię Legii swoim wejściem na boisku w meczu ze Sportingiem. Twoja lepsza dyspozycja jest wynikiem tego, iż zagrałeś bliżej bramki?


- Możliwe. Mogę grać na różnych pozycjach. Musimy pamiętać, iż w każdym sektorze boiska inaczej się zachowujesz. Gdy występuję bliżej bramki przeciwnika, wtedy mam miejsce na więcej kreatywności. Natomiast jeśli jestem ustawiony przed obrońcami, powinienem pilnować ustawienia. Taka gra wydaje się nudniejsza, ale konieczna. Cieszę się ze swojej obecnej postawy i liczę na korzystne wyniki.


Zgodzisz się, że swój najlepszy mecz w Legii rozegrałeś na razie z Lechią Gdańsk?


- Tak. Mam nadzieję, że w każdym meczu będę prezentował podobny poziom.


Z którym zawodnikiem najlepiej rozumiesz się na boisku?


- „Rado” to bardzo doświadczony zawodnik. Myślę, że z wieloma piłkarzami grał już w piłkę. Dlatego też potrafi się dostosować do reszty. Nasza współpraca wygląda obiecująco. Nie chcę, jednak tylko jego wyróżniać. Z każdym piłkarzem będę rozumiał się na boisku, potrzebujemy tylko trochę czasu na zgranie. Na przykład w meczu z Lechią podałem piłkę wzdłuż pola karnego do „Gui”. Nie widziałem go, ponieważ rywal zasłaniał mój punkt widzenia. Jednakże czułem, że podąży za akcją, dlatego zagrałem do niego futbolówkę. Jeśli ktoś ze sobą występuje przez kilka lat, to na pamięć znamy swoje ruchy na murawie. Wydaje mi się, iż za kilka tygodni będziemy drużyną, która nie odda łatwo punktów.


Śni ci się słupek z Santiago Bernabeu?


- Prawdziwy koszmar! W futbolu jak i w życiu musisz mieć odrobinę szczęścia. Póki co ja mam pecha, ponieważ obiłem słupki w meczach z Lechią i Realem. Przede wszystkim trzeba być w odpowiednim czasie i miejscu, aby kreować akcje. Jeśli będę tworzył sytuacje bramkowe, w końcu strzelę gola, a wtedy worek z bramkami się rozwiąże. Czekam na swoje pierwsze trafienie. Trochę za dużo czasu upłynęło, lecz ciężko pracuję w każdym tygodniu. Mam nadzieję, że zmieni się to w kolejnym spotkaniu.


Po golu Kaspra Hamalainena z Lechem wydawałeś się być zaskoczony otoczką tego spotkania. Nie byłeś świadomy, jak bardzo istotny jest to mecz w ekstraklasie?


- Oczywiście wiedziałem, jaką otoczkę mają mecze Legii z Lechem. Dla Polaków ponoć to tak bardzo ważne spotkanie, jak pojedynek FC Barcelony z Realem Madryt. Jednakże gdy w doliczonym czasie gry straciliśmy bramkę po rzucie karnym, byłem mocno zdenerwowany. Szybko jednak wzięliśmy się w garść, powiedzieliśmy sobie, iż zagrywamy długą piłkę i szukamy okazji. Kiedy strzeliliśmy gola, wypełniało mnie szczęście, poczułem ulgę. Cieszę się, że wygrałem swój pierwszy polski klasyk. Drużyna też potrzebowała takiego zwycięstwa, ponieważ ostatnie nasze wyjazdowe starcie z Pogonią przegraliśmy. Teraz chciałbym, byśmy zaczęli serie bez porażek.


Może po kolejnym meczu z Lechem sam zaintonujesz piosenki do w szatni?


- Oby! Oczywiście, postaram się zaśpiewać pierwszy w szatni.


 

Autor: Łukasz Pazuła Źródło: Legia.Net   

twitter

Tagi

Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po akceptacji moderatora


 

Komentarze

Wszystkie
Pozytywne
~Thomas Steen
2016-11-01 16:12 IP 31.178.***
na drzewo banany prostować
AlBanoBezNicka
2016-11-01 13:44
Magiera powinien stawiać na Vaco w ataku a radowicia z Vadisem za nim. Na skrzydło Gui i nie kto inny jak Hlouszek!(ma predyspozycje do gry ofensywnej jak Rybus). W obronie solidnego mamy tylko Pazdana wiec latem jakis doświadczony grajek pokroju Dossy Juniora i nie ma co stawiac na Kopczynskiego czy Jodlowca... są zbyt przewidywalni. Podkupiłbym Leszkowi Teteha aby ich bardziej “zdystansowac”. PS Magiera traci u mnie w oczach ze wzgledu z sytuacją dot Gruzina. Ten gra dobrze w repie i przycmiewa Bale w ostatnim meczu ale w Legii zsyłany jest do rezerw, to jest nie fear. Mogliby zapewnic wieksze wsparcie mentalne Vaco, zaprosiliby go do jakiejs Gruzinskiej restauracji :)
2016-11-01 15:56
Jedynym wsparciem od Legii jakie powinien otrzymać Vako to opłacenie biletu po jego zachowaniu przed meczem z Zagłębiem Lubin. Tą taksówką mógł sobie wrócić od razu do Holandii.
2016-11-01 16:03
Dajcie spokoj z tym Vako...
jego JEDYNY atut to taki ze nie gra, wiec nie popelnia bledow :)

Wam sie wydaje ze jak ktorys z naszych graczy cos zepsuje to Vako na pewno zrobilby to lepiej.
Casus orlando Sa - najlepszy byl jak siedzial na lawce a gral Sagan ;)
~xxxx
2016-11-01 11:24 IP 77.255.***
Szkoda, że Pan Żewłak nie pomyślał o zatrudnieniu Balottelego:)
2016-11-01 12:09
On zarabia we francji 4 razy wiecej niz Odidja geniuszu
2016-11-01 12:31
4? Ja bym rzekł że nawet 8 razy więcej, jak nie 10
2016-11-01 16:42
@trening,13Legia

A wiecie jaki jest podatek we Francji dla klubów i piłkarzy? ;-)

poczytajcie ile kasy muszą oddać skarbówce :-)
www.urzadskarbowy24.pl/ile-pod atku-placa-pilkarze-na-swiecie/
~Mahallo
2016-10-31 22:16 IP 141.135***
Hej, ile zajętych miejsc na Real hehehe tępe krawaty
2016-11-01 10:41 IP 89.73.6***
wszystkie są zajęte...kasa u prezesów się zgadza i to dla nich najważniejsze...
2016-11-01 11:53
Twoja stara jest tak tłusta, że musiała wykupić wszystkie. Zarobiła na nie oddając się za pieniądze panom, którzy lubią poczuć pod sobą trochę ciałka.
2016-11-01 12:42
Dokad macie nastepny wyjazd, Nieciecza czy Łęćzna? Miejsca w sam raz skrojone na miare waszego klubiku.
2016-11-01 13:39
I takie żenujące wpisy zakompleksionych idiotów są akceptowane przez moderatora.Żenada.
2016-11-01 15:03 IP 37.47.4***
Mahallo - ile by nie było zajętych miejsc to LEGIA zainkasowała już ok. 12 mln euro za fazę grupową LM i ok. 3 mln euro za eliminacje do LM !!!
============================== ==========================
A twój regionalny zakompleksiony klubik zarabia jakieś marne grosze w naszej lidze - ehh !!!

LEGIA MISTRZ, MISTRZ, MISTRZ !!!
~Jatar
2016-10-31 22:14 IP 31.221.***
Profesionalista !!!
Szacun!
brodaty
2016-10-31 22:11
Trochę niesłusznej krytyki pod jego adresem wypłynęło z pod mojej klawiatury, jakimś usprawiedliwieniem były nerwy i Hasi

Tak na spokojnie muszę stwierdzić że Vadis to jeden z najlepszych piłkarzy w ekstraklasie i jeden z niewielu który nie odstaje od wysokiego europejskiego poziomu. Jeśli tak ciężko pracuje jak mówi to w ekstraklasie nikt go nie powstrzyma a nas będą cieszyć wyniki i boleć głowa przez kombinowanie jak zatrzymać Vadisa w Legii na kilka sezonów
2016-11-01 09:04
Dla jednych przyznanie się do błędu w ocenie jest ujmą a dla drugich sprawą honoru. Cieszę się że należysz do tej drugiej, dojrzałej grupy :)
Legfan
2016-10-31 22:02
Edek
Gościu, skoro to żadna sztuka to zamień się z Magierą.
Będziesz mógł pokazać jak pracujesz i jak się wypowiadasz.
A potem Cię ocenimy.
Edek
2016-10-31 21:48
Dziś Magiera spalił się dla mnie w C+ na zawsze.Na pytanie o najlepszego zawodnika ligi,odpowiedział Radovic.Fakt,że nie lubię go i nie cenię,ale w samej Legii jest kilku lepszych...i to również pośród tych,co przez znajomość z Rado,nie grają.Oprócz Vadisa lepsi sa Kaza,a nawet i wyszydzany już tu głównie Langil.Za Magiery wyniki się poprawiły,żadna sztuka...gra nieco również.To jednak musiało nastąpić z każdym innym prawdziwym trenerem.Nasz cichy,spokojny Jacus preferuje starych zawodników,których zna i lubi z dawnych czasów.U niego nawet Brzytwa gralby w pierwszym składzie.Na dłuższą metę Towarzystwo Wzajemnej Adoracji nie sprosta wyzwaniu niestety.
2016-10-31 22:27
Może bym uwierzył że Edziu z trenerem Jackiem Magierą pił wódę ale trener nie pije i na pewno z Edzię na ty nie jest.

Trener Magiera według wpisu z góry dostał samograja i w zasadzie nic robić nie musiał w końcu Hasi zrobił za niego wszystko.

Trener Magiera powinien dostać szansę od kibiców a na ocenę przyjdzie czas w czerwcu a bardziej w grudniu 2017r po przepracowaniu dwóch okresów przygotowawczych .
Rado wyjechał do Chin jako najlepszy zawodnik ligi a po powrocie potwierdza swoją jakość Kaza czy Langil dopiero może się wykazać na treningach i na boisku bo na razie przy Rado wyglądają blado.

Trener może ma uczulenie na graczy bez odpowiedniej jakości , Vadisa wcześniej nie znał a stawia na niego bo Vadis ma umiejętności
2016-11-01 09:44 IP 95.160.***
Jak dla mnie najlepszy w lidze na tą chwilę Rado.
Tylko chyba ktoś kto go bardzo nie lubi może myśleć inaczej.
Spokój,opanowanie,
prof esjonalizm.
To było widać w meczu z Realem.
Po tym można poznać klasę piłkarza.Tylko on i Vadis nie bali die dłużej przytrzymać piłkę.
Szkoda że Rado nie jest młodszy ale i tak bardzo dużo daje drużynie.
A Vadis jak zostanie może być lepszy od Rado.
Tego mu życzę!
~The Bill
2016-10-31 20:30 IP 159.205***
Zajmę się pokrótce analizą budowy naszego nowego gracza:
Odzidzia składa się z przeodzidzia, śródodzidzia i zaodzidzia. Z kolei przeodzidzie składa się z przedodzidzia przedodzidzia, śródodzidzia przedodzidzia i zaodzidzia przedodzidzia. Śródodzidzie składa się z przedodzidzia śródodzidzia, śródodzidzia śródodzidzia i zaodzidzia śródodzidzia. Zaś zaodzidzie składa się z przedodzidzia zaodzidzia, śródodzidzia zaodzidzia i zaodzidzia zaodzidzie.
~Olo
2016-10-31 19:20 IP 90.196.***
Z innej beczki. Chętnie widziałbym w naszej drużynie bramkarza z Zagłębia Lubin. Polaćek świetnie czyta grę na przed polu oraz jest skuteczny na linii. Do tego widac po nim, że jest mocny psychicznie nadawałby się do nas.
~kustyj kustyk
2016-10-31 18:35 IP 37.47.2***
Jesli ktos narzeka na komentarz nc plus to niech poslucha komentarzy Strejlaua na Eutosport w meczu Zaglebie_Wisla...no takiego pierdo...a od rzeczy nie slyszalem. Ciagle spuszczanie sie nad sedzia Stefanskim i chwalenie jak to Wisla z kryzysu wychodzi.
~FaR
2016-10-31 17:31 IP 37.47.3***
Kiedy zwrot kasy za Real ???!!!!!!!
2016-11-01 12:55
Podobno za kilka dni będzie oficjalny komunikat jak będzie przebiegać zwrot.
TLW81TLW
2016-10-31 15:42
GREAT PLAYER IN A GREAT CLUB! :)

A LOT OF YEARS IN LEGIA VADIS!
Saladyn
2016-10-31 14:43
Panowie jutro Real Bez Pepe, Casemiro, Modrica,Ramosa jest mała szansa na powalczenie o coś wiecej niż w Madrycie.
2016-10-31 14:46
Znaczy w środę
2016-10-31 14:58
Tzn że trio BBC zostaje przesunięte na ich pozycję i nie będą mieli armat z przodu ;)
2016-10-31 16:51 IP 83.30.1***
Tyle że w Madrycie ... ci sami nie grali (oprócz Pepe)
2016-10-31 18:42
NA SO zagra zapewne Nacho i Varane na bokach Marcelo i ten no Carvajal.
W środku zagra Kross,Isco iKovacić lub James plus BBC a po przerwie zapewne Lucas i Morata podobnie jak w Madrycie.
2016-10-31 20:40 IP 95.90.1***
nie zagra też Nacho bo się zatrzasnął w sraczo!
~człek
2016-10-31 13:54 IP 89.72.1***
Najlepszy piłkarz Legii. Prawdziwy Pan Piłkarz. Dobijają Rado i Gui. Rado lepszy nie będzie, natomiast Gui powinien być bardziej wydajny, efektywny, choć ma nogę przynajmniej europejską.,,, lewą.
Są piłkarze średni.
Są też odstający od drużyny. I tak: Rzeżniczak. Z całym szacunkiem. Nagrał się. Dużo fajnych meczów. Ale już się skończył w Legii.Za zasługi się nie powinno zabierać miejsca innym. Statystyki dla niego są miażdżące. Zawala bramki nawet jak jestw formie. Zaangażowania mu nie brakuje ale OUT!
Kopczyński. Z całym szacunkiem.Prochu nie wymyśli. On ma 24 lata. Gui25. Nie organizuje gry do przodu. No tak to można było w latach 80-tych. OUT
Aleksandrow. Jemu to chyba się nie chce. Piłkę kopnąć potrafi. OUT do Bułgarii.

Obrońca środkowy klasy Dzidzi. To zmieni perspektywę. No i lewa obrona do wzmocnienia.
Podejrzewam, że cholernie trudno ściągnąć takich grajków, dwóch chociaż(ŚO, LO).

NA bramce też coś mogłoby się zadziać.

Tylko Wielka Legia!
2016-10-31 15:44
Zgadzam się ze wszystkim :) Myślenie długofalowe nastawione na sukces oparty na jakościowych piłkarzach.
2016-10-31 20:05
Rzeźnik nikomu miejsca nie zabiera. Nie dlatego, że gra dobrze (bo tak nie jest). Po prostu nie mamy nikogo godnego postawienia obok Pazdana, który na dodatek jest bez formy.
Saladyn
2016-10-31 13:23
Obecnie nie wyobrażam sobie Legii bez niego...absolutny mózg drużyny...widzieliśmy co było bez niego w krakowie i spory czas w lizbonie...oby został jak najdłużej
2016-10-31 13:48
i jeden dzien dluzej ;)
2016-10-31 19:43 IP 37.47.1***
Do końca Świata. Siema.
~Roman
2016-10-31 12:20 IP 178.42.***
Bardzo zaimponowało mi to, że z jednej strony taktownie przemilczał kadencję Besnika Hasi. Z drugiej strony w odpowiedzi na pytanie o Jacka Magierę, nie wychwalał nowego trenera pod niebiosy. Natomiast cały czas podkreślał ile on sam musi dać z siebie. Nigdzie nie ma też u niego zachwytów nad Warszawą i zachwytów nad Legią oraz deklaracji dozgonnej miłości. Jest za to zapewnienie, że trzeba pracować i wspierać drużynę w każdej sytuacji: na boisku i poza nim. Jest klasa, profesjonalizm i szacunek. Tak trzymać!
2016-10-31 16:20
Tak jak wspomniałeś na tym polega pełny profesjonalizm. Podpisałem z kimś kontrakt kto płaci mi kasę, dlatego musze wykonywać swoją robote jak tylko najlepiej potrafie bez wdawania sie w jakies smieszne historie typu, musialem sie zaaklimatyzowac, trener/koledzy mnie nie lubia etc. Oby jak najwiecej takich graczy w Legii.
~LEGIONISTA35
2016-10-31 10:37 IP 87.205.***
Wlasnie takich pilkarzy potrzebujemy!!!!!
Vipers33
2016-10-31 10:17
Vadis Odjidja-Ofoe super grajek,aby u nas mu się wiodło i został u nas jak najdłużej .Życzę mu bramek dla Legii bo na to zasługuje i pewnie jak będzie strzelał nawet od czasu do czasu to jeszcze bardziej będzie nas zachwycał swoją grą,bo bramki bardziej podbudowują piłkarza.Ale i tak super gra w piłkę.
~ja
2016-10-31 10:13 IP 87.207.***
On jest wypożyczony czy kupiony, bo już sie gubię w tym kto kupiony, a kto nie?
BeastMode
2016-10-31 10:05
Nie wiem czemu on na 18/20 metrze mając miejsce na strzał woli przekładać piłkę i szukać kwadratowych jajec. Z Koroną spokojnie mógł 2 brameczki ukąsić jakby pokusił się o strzał, a torpedę w nodze ma.
jacuLek
2016-10-31 09:31
Napiszę krótko Pan Piłkarz
zeglarz
2016-10-31 09:27
Chłop marnował się na def. pomocniku. Im bliżej bramki przeciwnika gra tym więcej pożytku z niego dla naszej drużyny. Mamy kawał zawodnika i oby tylko kontuzje go omijały!

Dzidzia tak trzymaj!
~MatiiiL
2016-10-31 08:52 IP 91.233.***
Bardzo dobry wywiad, trzymam kciuki za Vadisa :D
Ellroy89L
2016-10-31 08:46
Najlepszy zawodnik jakiego widziałem od dawna, w dodatku widać, że jest poukładany w porównaniu do wielu innych naszych graczy, a o takim Ljubo nawet nie wspomne. Oby został z nami jak najdłużej.
~Brawo :-) Vadis(L)
2016-10-31 08:45 IP 213.92.***
Spoko gość :-)
Darry
2016-10-31 08:44
Fajnie się go czyta. W każdym słowie szacunek dla klubu w którym gra i drużyny.

Nie twierdzę że jest "legionista z krwi i kości i że nigdy nie odejdzie", ale gdyby każdy najemnik miał takie morale to bylibyśmy w zupełnie innym miejscu.
~Wyszyn
2016-10-31 08:36 IP 91.199.***
Redakcjo, to jest Rotherham United, a nie Rotherdam.
2016-10-31 16:54 IP 83.30.1***
Fejenord Roterdam
Liczba komentarzy: 59

Logowanie




Uwaga

Redakcja serwisu LEGIA.NET nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij