Serwis Legia.Net stosuje pliki cookies w celu lepszego poznania w jaki sposób nasi czytelnicy korzystają z naszych stron. Używamy cookies także w celach reklamowych i statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania niektórych funkcji serwisu. Mogą być one być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców i firmy badawcze.

Każdy użytkownik może zmienić swoje ustawienia dotyczące plików cookies, korzystając z ustawień używanej przez siebie przeglądarki internetowej. Domyślne ustawienia najpopularniejszych przeglądarek na komputerach osobistych i urządzeniach mobilnych zezwalają na zapisywanie w pamięci urządzenia plików cookies.
X

Tło

23 kwietnia 2017

Wywiad na 100 - Rozmowa z Rogerem Guerreiro

2016-11-08 11:50:33
img
- Odkąd opuściłem Legię i Warszawę, wiele się zmieniło. Miałem odrobinę czasu po przyjeździe, żeby zobaczyć miasto. Powstało dużo nowych budynków i inwestycji. Nie wspominając już o naszym stadionie, który prezentuje się wspaniale. Mam nawet ochotę wyjść na boisko i zacząć grać w piłkę - mówi w rozmowie z Legia.Net Roger Guerreiro, który odwiedził Łazienkowska przy okazji meczu z Cracovią. Wcześniej z "eLką" na piersi wystąpił w 138 meczach, zdobył 22 bramki, wywalczył mistrzostwo Polski. Umiejętnościami piłkarskimi wykraczał ponad poziom naszej ligi. Przyjął nasze obywatelstwo i strzelił jedynego gola dla reprezentacji Polski na Euro 2008. Zapraszamy do wywiadu na 100 z Rogerem. Miłej lektury lub oglądania wersji wideo.

Dzień dobry Roger.


- Dzień dobry (odpowiedział Roger po polsku).


Jak twój polski?


- Mniej więcej (śmiech)


Co cię skłoniło do przyjazdu do Warszawy?


- To jest rodzaj małego urlopu. Zakończył się mój kontrakt w drużynie, w której grałem do tej pory w Brazylii (Hercilio Luz FC – przyp. red.). W związku z tym spojrzałem na terminarz Legii i chciałem przyjechać na mecz z Realem Madryt, ale z wiadomych przyczyn nie mogłem być na tym spotkaniu. Teraz natomiast wybieram się na starcie legionistów z Cracovią. (rozmawialiśmy w zeszłym tygodniu)


To twój pierwszy przyjazd do Warszawy?


- Jestem trzeci raz w Polsce odkąd opuściłem Legię. Poprzednio byłem tutaj, ponieważ miałem kontrakt z firmą, którą dostarczała mi sprzęt sportowy. Przyjechałem, żeby go odebrać. Jednakże pierwszy raz jestem w Warszawie na dłużej.


Warszawa mocno się zmieniła odkąd przestałeś grać w Legii? Jakie wrażenie robi na tobie stadion „Wojskowych”?


- Bez wątpienia wiele rzeczy się zmieniło. Miałem odrobinę czasu po przyjeździe, żeby zobaczyć miasto. Powstało dużo nowych budynków i inwestycji. Nie wspominając już o naszym stadionie, który prezentuje się wspaniale. Mam nawet ochotę wyjść na boisko i zacząć grać w piłkę.


Skoro miałeś trochę czasu na zwiedzanie Warszawy, podejrzewam, że zdążyłeś zjeść już swoją ulubioną polską zupę – żurek.


- Nie jadłem jeszcze, ale na pewno to zrobię. Żurek w chlebie to moja ulubiona polska potrawa, mam nadzieję, że kilka razy ją skosztuję.




Jak to jest urodzić się w państwie, które jest zakochane w piłce nożnej?


- Gdy obserwuję mojego dwuletniego syna, który non stop chce kopać piłkę, mogę stwierdzić, iż mamy w DNA miłość do futbolu. Wydaje mi się jednak, że nie tylko w Brazylii dzieci od najmłodszych lat biegają za futbolówką. Nawet w Polsce takie widziałem. Człowiek jak tylko nauczy się chodzić, następnie próbuje nauczyć się kopać. Oczywiście, w mojej ojczyźnie ludzie są sfiksowani na punkcie tego sportu. Przyczynił się do tego chociażby Pele. Jednakże na całym świecie piłka nożna jest szalenie popularna.


A jak to się stało, że trafiłeś do czołowych brazylijskich klubów? Grałeś w Corinthians, następnie występowałeś we Flamengo.


- Moim marzeniem od najmłodszych lat była gra w Corinthians. Kibicowałem im. Natomiast miałem pewne kłopoty grając w tej drużynie, dlatego zostałem wypożyczony do Flamengo. Muszę przyznać, iż temu klubowi zawdzięczam najwięcej. Cieszę się, że występowałem w dwóch zespołach, które mają największą liczbę kibiców w Brazylii.


Zaciekawił nas fakt, iż jesteś Brazylijczykiem, ale twoim piłkarskim idolem był Zinedine Zidane. Tak zostało do dziś?


- Nic się nie zmieniło. Stara miłość nie rdzewieje. Sama myśl o tym, że mogłem tutaj spotkać Zidane’a i uścisnąć jego dłoń, była dla mnie ekscytująca. Niestety, nie udało się. „Zizou” grał w taki sposób, który mi się najbardziej podoba. Świetnie operował piłką w środku pola, dysponował dobrym strzałem i podaniem. Oczywiście, nie porównuję się do niego w żaden sposób. Po prostu go podziwiałem. Czasem włączam sobie jego filmy, żeby popatrzeć na jego grę. Obecnie lubię spojrzeć na Brazylijczyka Ganso z Sevilli.


Twoim pierwszym europejskim klubem była hiszpańska Celta Vigo. Awansowałeś z nią do Primera Devision. Czemu w Hiszpanii grałeś tak krótko?


- Byłem wypożyczony do Celty na pół roku. Corinthians poprosił o mój powrót i musiałem wrócić. Miałem jednak pewne kłopoty w tym klubie, więc zdecydowałem się rozwiązać z nim kontrakt.


W Brazylii zostałeś dostrzeżony przez Mariusza Piekarskiego i Marka Jóźwiaka. Możesz powiedzieć ze szczegółami, jak przebiegało twoje przejście do Legii?


- Grałem w
Juventude (Caxias do Sul). To zespół z południa Brazylii. Zainteresowała się mną Legia. Z nikim nie rozmawiałem bezpośrednio. Z Mariuszem Piekarskim i Markiem Jóźwiakiem skontaktowałem się dopiero przez mojego ówczesnego menadżera Marcelo Robalinho. Teraz jest agentem Guilherme. Gdy usłyszałem o propozycji z Polski, trochę się przestraszyłem. Nigdy nie wyobrażałem sobie, żeby w piłkę grać w polskiej drużynie. Jednakże oferta wydawała mi się ciekawa, więc poprosiłem o możliwość przylotu do Warszawy, żeby z bliska przyjrzeć się warszawskiemu klubowi.


- Legia zachowała się bardzo profesjonalnie. Przesłała mi bilet, miałem okazję przylecieć do Warszawy na trzy dni. Zobaczyłem całą infrastrukturę, wszystko mi się spodobało, mogę nawet stwierdzić, że byłem zachwycony. Jeszcze przed wylotem podpisałem kontrakt. Wróciłem do Brazylii na wakacje, a później byłem już gotowy do gry.




Marcelo Robalinho jest bardzo obrotnym człowiekiem. Jak ważną postacią był w twojej piłkarskiej karierze?


- Na pewno bardzo mi pomógł. Załatwił mi kontrakty w Corinthians, w Legii i w AEK Ateny. Jednakże współpraca piłkarzy z agentami jest skomplikowana. Nie mam na myśli tutaj Marcelo, ale menadżerowie rosną wspólnie z zawodnikami. Jeśli dany gracz dobrze się prezentuje, zyskuje na tym również jego współpracownik. Ja natomiast sam siebie teraz reprezentuję. Wiadomo raz jesteś na górze, a innym razem na dole. Jeżeli wiedzie ci się dobrze, kontaktujesz się ze swoim agentem codziennie. Natomiast, gdy przeżywasz gorszy okres, mija trochę czasu, zanim doczekasz się na odpowiedź od menadżera. Podkreślę jednak jeszcze raz. Nie mówię o Marcelo.


Wracając do twojej przygody z Legią. Pierwsze zgrupowanie musiało być dla ciebie trudne, ponieważ odbywało się w zimę. Jak je wspominasz?


- Rzeczywiście wspominam to pierwsze zgrupowanie. Jednego dnia w Mrągowie było minus dwadzieścia siedem stopni. Przyznaję, przeżywałem trudne chwile. Pamiętam jak Edson momentami płakał, bo nie radził sobie z tym zimnem. Smarował się różnymi kremami, zakładał rękawiczki i ubierał się bardzo ciepło. Troszkę lepiej się trzymałem od niego. Jednakże najważniejsze jest to, jak zostałem przyjęty. W klubie bardzo ciepło powitali mnie Marek Jóźwiak, trener i w ogóle cała drużyna. Spotykałem się też z miłymi gestami od ludzi, których widziałem na ulicach. Dlatego moja aklimatyzacja przebiegła pomyślnie.


Wspomniałeś o Edsonie. Znaliście się wcześniej, czy przyjaźń połączyła was dopiero w Legii?


- Poznaliśmy się dopiero w Warszawie, chociaż słyszałem o Edsonie wcześniej w Brazylii. Tak samo jak ja grał w Corinthians, występował również w Portugalii. Od samego początku złapaliśmy dobry kontakt. Spotykaliśmy się również poza treningami.


Utrzymujecie dalej kontakt? Wiesz co się dzieje obecnie u niego?


- Tak, cały czas utrzymujemy dobry kontakt. Z tego co wiem, posiada boisko ze sztuczną nawierzchnią. Prawdopodobnie ma swoją szkółkę. Był asystentem trenerów w kilku klubach. Nie wiem nic o jego dalszych planach, ale wciąż kontaktujemy się.


Jak wspominasz swojego pierwszego trenera w Legii – Dariusza Wdowczyka?


- Bardzo miło wspominam swoją współpracę z nim. Trener Wdowczyk był osobą, która powodowała, iż piłkarze zaczęli wierzyć w siebie. Mnie pozwalał na boisku robić, co chcę. Ode mnie zależało czy gram z przodu, czy występowałem bardziej z tyłu. Praktycznie sam wybierałem sobie pozycję. Nie wtrącał się, pozwalał mi się rozwijać. Wie, że obecnie prowadzi Wisłę Kraków.


Szybko wywalczyłeś sobie miejsce w podstawowym składzie. W swoim debiucie z GKS-em Bełchatów miałeś dwie sytuacje do strzelenia gola. Kibice po tym spotkaniu zaczęli skandować twoje imię. Dodało ci to skrzydeł?


- Pamiętam mecz z GKS-em. Nie strzeliłem co prawda gola, ale dobrze się zaprezentowałem. Miałem kilka dobrych zagrań. Kibice faktycznie wykrzykiwali moje imię. Bardzo przyjemne uczucie. To na pewno najlepsi fani z jakimi miałem do czynienia na stadionie. Dobrze wspominam też spotkanie z Cracovią, gdzie wygraliśmy 5:0. Zdobyłem bramkę, zanotowałem asystę. Jeszcze raz powiem, że dzięki Dariuszowi Wdowczykowi uwierzyliśmy w siebie. To nie przypadek, iż z nim na ławce Legia po krótkiej przerwie znów sięgnęła po mistrzowski tytuł.


W pierwszych meczach pokazałeś wachlarz swoich umiejętności. Obrońcom jednak twoje zwody się nie podobały się, więc często brutalnie cię faulowali. Nie bałeś się później po takim wejściu, mijać rywali?


- Nigdy nie robiłem tego, żeby kogoś skompromitować czy ośmieszyć. Taki mam styl gry. Zawsze w ostatnim momencie decyduję, co zrobić z piłką. Natomiast im brutalniej mnie ktoś faulował, tym częściej wymyślałem nowe sposoby, żeby oszukać danego zawodnika. Przepuszczałem piłkę między nogami rywala bądź jeszcze inaczej go kiwałem. Czasami rywale mówili, że za dużo sobie pozwalam. Powtórzę, nikogo nie chciałem obrazić. Prezentowałem po prostu swoje umiejętności.




Z czego wynika taka twoja zawziętość? Podobne nastawienie do piłki ma Guilherme.


- Osobiście z Guilherme się nie znamy. Bardzo dużo jednak o nim słyszałem i widziałem jego grę. Jesteśmy różnymi piłkarzami. „Gui” często wchodzi w dryblingi, kiwa się z rywalami. Rzadziej używa długich podań, które są moją specjalnością. Jednakże bardzo go cenię. Możliwe, że nasz charakter wynika z tego, gra z tym samym numerem na koszulce, w którym ja występowałem w Legii. Mój styl się nie zmienił. Cały czas posługuję się tymi samymi zagraniami, które pokazywałem będąc w Warszawie.


Razem z Edsonem pociągnęliście Legię do mistrzostwa Polski w 2006 roku. Później jednak nie wyglądało to tak dobrze, jak w waszym pierwszym sezonie. Co się stało?


- Nie zgadzam się z tą opinią. Kiedy zdobywasz mistrzostwo Polski, wszyscy oczekują, że kolejny sezon będzie równie udany. W Legii doszło do pewnych roszad. Trenera Wdowczyka zastąpił Jan Urban. Zmiana szkoleniowca nie spowodowała jednak, iż zacząłem gorzej grać, ponieważ szkoleniowiec przesunął mnie ze skrzydła na pozycję ofensywnego pomocnika. Bardzo mi się podobały moje nowe zadania. Jednakże chciałbym powiedzieć, że indywidualności nie pociągną zespołu. Drużyna wygrywa i przegrywa wspólnie. Czasem jak są gorsze wyniki, może się wydawać, iż niektórzy gracze właśnie gorzej się prezentują.


Po mistrzowskim sezonie w Legii pojawiło się trzech nowych Brazylijczyków: Junior, Hugo, Elton. Szatnia podzieliła się na dwie grupy: Polaków i Brazylijczyków?


- Mogę mówić tylko za siebie. Ja zawsze miałem dobre stosunki z Polakami i innymi piłkarzami. Być może fakt, iż było nas pięciu, spowodowało, że niektórzy doszukiwali się grupek w szatni. Możliwe, że właśnie dlatego po krótkim czasie zostaliśmy tylko w dwójkę. Wrócę jeszcze do poprzedniego pytania. Pamiętajcie, iż Edson w sezonie 2006/2007 został wybrany najlepszym obcokrajowcem w polskiej ekstraklasie.


Niektórzy nazywali cię ekstraklasowym Ronaldinho. W pewnym momencie mogłeś pójść jego śladami, ponieważ zainteresowane tobą było PSG. Żałujesz, że nie doszło do tego transferu?


- Przede wszystkim chciałbym jeszcze raz podziękować Legii za to, że otworzyła mi drzwi na piłkarski świat. Zawsze będę o tym pamiętał, dlatego zależało mi, żeby oferta była satysfakcjonująca dla mnie i dla klubu w przypadku mojego odejścia z Warszawy. Natomiast jeśli chodzi o PSG, to nie ukrywam, wspaniale byłoby reprezentować barwy takiego zespołu. Jednakże w przypadku transferów zawsze pojawiają się spekulacje dziennikarzy. Jak występowałem w Grecji, mówiono, że interesuje się mną Ajax. Wiele słyszałem o rzekomych ofertach, ale tak naprawdę nigdy żadnej nie widziałem na papierze. Nie ma więc się nad czym zastanawiać.


A z jakiego najlepszego klubu przyszła oficjalna oferta za ciebie?


- Gdy pojawiła się oferta z Grecji, kończył się mój kontrakt. Mnie jednak zależało, aby Legia otrzymała za mnie ekwiwalent z tego transferu. Jeśli natomiast chodzi o te kluby, to wiadomo… nie ma dymu bez ognia. Pojawiały się plotki, że zainteresowane są moją osobą takie zespoły jak: Borussia Dortmund, Ajax czy właśnie PSG. Dla mnie to wspaniała wiadomość, że w ogóle ktoś mnie przymierzał do tych drużyn. Takie pogłoski rozbrzmiały po mistrzostwach Europy w Austrii i Szwajcarii. Nie wiem, czemu nie doszło do żadnych konkretnych rozmów.


Swego czasu Jakub Rzeźniczak powiedział, że Roger i Miroslav Radović to dwóch najlepszych zawodników z jakimi grał w piłkę nożną. Pochlebiają ci takie słowa?


- Jest mi bardzo przyjemnie usłyszeć takie słowa. Gdy graliśmy razem, Kuba był bardzo młodym chłopakiem, ja natomiast miałem 23 lata. Dobrze go wspominam, ostatnio nawet skomentowałem mu zdjęcie na Instagramie, że jest „przystojniachą”. Miło mi, iż tak zasłużony piłkarz Legii tak ciepło się o mnie wypowiada. Z Miro Radoviciem również utrzymuję kontakt. Super się nam razem współpracowało na boisku.


Twój pobyt w Legii był dla ciebie najlepszym piłkarskim okresem? Czułeś się tutaj gwiazdą? Niektóre media nawet w sklepie potrafiły robić ci zdjęcia.


- Zdecydowanie. Dlatego też nie dziwię się, że na ulicach Warszawy byłem rozpoznawalny. Bywałem śledzony w sklepach, gdy robiłem zakupy. Parę razy złapali mnie, jak tańczyłem w dyskotece. Jednakże bawiłem się podczas wolnych dni. Raz uchwycili mnie w momencie, gdy przechodziłem przez ulicę nie po pasach. Kiedyś policja mnie zatrzymała, jak prowadziłem samochód. Jednakże zawsze brałem pod uwagę, iż to jest ich praca. Podchodziłem do tego z dużym poczuciem humoru. Nigdy nie okazałem braku szacunku jakiemukolwiek dziennikarzowi czy fotoreporterowi. 

Pytając z przymrużeniem oka… Brazylia to kraj samby, zabawy… W Polsce dało się równie dobrze bawić na boisku, ale i poza nim?


- W legijnych czasach byłem kawalerem i udawało mi się bardzo dobrze bawić, ale oczywiście w dozwolonych ramach i godzinach. Teraz rodzina jest najważniejsza. Mam żonę, dwójkę dzieci i to im chcę poświęcać każdą wolną chwilę.


Byli w Legii piłkarze, z którymi szczególnie dobrze ci się grało?


- Mogę śmiało wymienić naszych afrykańskich wieżowców: Mousse Ouattare i Dicksona Choto. Zawsze dobrze rozumiałem się na boisku też z Jakubem Rzeźniczakiem czy Miroslavem Radoviciem. Dobre stosunki miałem jednak z wieloma piłkarzami.


Twoja dobra gra została dostrzeżona przez Leo Beenhakkera. Kiedy pojawił się temat reprezentacji i jak się o nim dowiedziałeś?


- Dokładnie pamiętam ten dzień. Biegałem wokół bocznego boiska i po chwili miałem już towarzysza w postaci trenera Jana Urbana. Pokonywaliśmy kolejne kółka i rozmawialiśmy. Spytał mnie też czy byłbym zainteresowany, by zagrać na mistrzostwach Europy. Spojrzałem na niego, a w moim spojrzeniu była chyba mieszanka strachu i zdziwienia. „Czy byłbyś zainteresowany, by grać na mistrzostwach Europy” powtórzył. Wreszcie dodał, że dzwonił do niego trener Beenhakker, który stwierdził, że jest zainteresowany moją naturalizacją. Jeśli taki facet interesuje się takim gościem jak ja, to trzeba o tym pomyśleć. Przecież Beenhakker zjadł zęby na futbolu, był trenerem Realu Madryt… Raz, że myśl o grze dla Polski była wielkim zaszczytem, ale fakt, że chciał mnie Holender był również istotny.


Nie wszystkim spodobał się ten pomysł. Kibice Jagiellonii Białystok czy Odry Wodzisław Śląski obrażali cię. Pojawił się też transparent z hasłem „Roger - nigdy nie będziesz Polakiem”.


- Podszedłem do tego spokojnie. Ktoś chciał prowokować, nie wychodziło. Uważam też, że ktoś chciał w ten sposób deprecjonować Legię. Jestem przekonany, że kiedy strzelałem gola na mistrzostwach Europy, ci sami ludzie cieszyli się i bili brawo (uśmiech). Wiem, że policja interesowała się tymi transparentami, ale nie chciałem z tego powodu robić problemu. Powiedziałem, że dla mnie nie ma tematu.


Dzień nadania obywatelstwa i ceremonia odebrania paszportu z rąk nieżyjącego już prezydenta Lecha Kaczyńskiego był szczególny?


- Nigdy wcześniej nie widziałem tylu kamer i mikrofonów, co wtedy (śmiech). Nie zapomnę tego dnia, 17 kwietnia. To była bardzo miła uroczystość, wielokrotnie miałem potem okazję spotykać świętej pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego, zawsze się sobie kłanialiśmy. W momencie kiedy zginął w katastrofie smoleńskiej, wiele osób dzwoniło do mnie i pytało się o to, jak wspominam spotkania z nim. Traktowano nas wręcz jak znajomych…




Twój najładniejszy gol w Polsce to któryś z Legii czy może z reprezentacji?


- Wiele ciekawych goli strzeliłem, ale najbardziej pamiętne są dla mnie trafienia z Walią, w reprezentacji i z Polonią Bytom w Legii. Przy tym drugim trafieniu piłka wpadło w samo okienko po mocnym strzale.


Często wspominasz gola z fazy grupowej mistrzostw Europy?


- To dla mnie jedna z trzech najważniejszych bramek w życiu. To trafienie było o tyle istotne, że było pierwszym golem Polski na mistrzostwach Europy. A inna rzecz, że dokładnie sześć miesięcy wcześniej zmarł mój ojciec… Takich chwil się nie zapomina.


To prawda, że pochowałeś ojca w koszulce Legii?


- Powiem wam szczerze, że nie miałem ze swoim tatą specjalnie dobrego kontaktu. Rozwiódł się z moją mamą, było jak było, ale bardzo interesował się tym, jak układała się moja kariera. To był prosty człowiek, nie miał internetu i nie umiałby się nim posługiwać. Dałem mu kiedyś telefon byśmy mogli się ze sobą kontaktować, ale nie wiedział jak się go włącza czy wyłącza. Codziennie chodził jednak do kafejki internetowej i tam inni pomagali mu znajdować informacje na mój temat, był z tym na czasie. A co do koszulki… Nie pochowałem go w niej, ale w trumnie był trykot z nazwiskiem Guerreiro. Kiedy żył, grałem w koszulce z napisem Roger. Gdy odszedł, zdecydowałem się na to, by mieć na plecach „Guerreiro”.


Po mistrzostwach Europy dostałeś ponoć kupon na piwo od jednej z firm. Wieść niesie, że oddałeś ten prezent Markowi Saganowskiemu.


- Marek był wspólnikiem mojej bramki, nie było nikogo innego, komu taki przywilej powinien się należeć (śmiech). „Sagan” podarował mi swoją koszulkę, na której napisał „dla przyjaciela Rogera, z podziękowaniem za piwną akcję”.


Który sukces w Legii był najcenniejszy?


- W Polsce zdobyłem wszystko: mistrzostwo, Puchar Polski i Superpuchar. Każdy tytuł jest ważny dla piłkarza. Wiadomo, że liga jest najtrudniejsza, trzeba rozegrać najwięcej meczów. Do dziś mam medale na ścianach. Wielkim marzeniem była Liga Mistrzów. Szkoda, że się nie udało, bo odpadaliśmy w ostatniej chwili. Najważniejsze, że teraz wszyscy fani Legii mogą się cieszyć z występu w Champions League.


Zanim opuściłeś Legię zagrałeś jeszcze w filmie Olafa Lubaszenki. Ciekawa przygoda?


- To był krótki epizod. Grałem samego siebie i byłem zaproszony na ślub. Jeszcze raz podkreślę tu, że to w Legii miałem kapitalny czas. Byłem w dobrej formie, ludzie mnie rozpoznawali, a idąc do restauracji nie kazano mi płacić rachunków (śmiech).


W 2009 roku przyszedł czas rozstania z Legią. Dlaczego wybrałeś akurat AEK Ateny.


- Szczerze? Sam nie wiem czemu nie podpisałem kolejnej umowy z Legią. Może coś się wypaliło? Kilka miesięcy przed końcem kontraktu pojawiła się oferta z AEK-u Ateny. To była propozycja atrakcyjna finansowo. Jakbym wiedział, co będzie się tam działo, zrobiłbym wszystko, by jednak związać się następnym kontraktem z Legią. Tylko Pan Bóg zna nasze drogi, ale dostałem tam lekcję życia. Od tamtego czasu wiem, że pieniądze nie są najważniejsze. Główną motywacją przejścia do Grecji były pieniądze. Nie postąpiłbym tak drugi raz.


Grając w AEK-u, nawet wtedy gdy wróciłeś do Brazylii, mówiło się, że możesz wrócić do Legii. Był jakiś czas, kiedy opcja ponownej gry w Warszawie faktycznie się pojawiła?


- Zacznę od tego, że w Atenach zostałem aż cztery lata, bo miałem wielki szacunek do kibiców AEK-u. To ludzie tak samo mocno zakochani w swoim klubie, jak fani Legii. Po roku chciałem odejść, bo nigdy nie zdarzyło mi się otrzymać pensji na czas. Nigdy! Nawet kwota obiecana za podpisanie umowy została przelana po czterech miesiącach. Sami oceńcie czy było to fair. Wiele osób mówiło jednak, żebym siedział na miejscu, bo tak czy tak dostaję kasę, a że trochę spóźnioną… Najchętniej po sezonie zwinąłbym żagle i wrócił do Legii - gdyby to tylko ode mnie zależało.




- Podobno bardzo realna opcja powrotu do Legii była w 2011 roku. Przypomniała mi o tym moja przyjaciółka Agata Wójcik. To ona opiekowała się mną i bardzo mi pomagała kiedy grałem przy Łazienkowskiej. Marek Jóźwiak miał wtedy konkretną propozycją.


Po powrocie do Polski zdążyłeś rozdać autografy? Kibice robili sobie z tobą zdjęcia?


- Siedziałem w „Złotych Tarasach” i jadłem obiad. Ludzie spoglądali, stukali się w ramiona, ale niektórzy choć poznają, to chyba nie wierzą w to, kogo widzą. Przed weekendem nie było okazji.


W Brazylii masz okazję oglądać mecze Legii? Sprawdzasz regularnie wyniki?


- Na żywo transmitowano dwa mecze z Realem Madryt. Pierwszy oczywiście oglądałem, a drugiego całego nie mogłem, bo tego samego dnia miałem wylot do Polski. Śledzę jednak media, Twittera i w ten sposób wiele się dowiaduję.


Często na Twitterze piszesz po polsku.


- Nie wstydzę się tego, że posługuję się translatorem google’a. Może niektórzy pomyślą sobie, że jestem mało wykształcony, ale w tej chwili polskiego zapomniałem. To był język, który łatwiej przychodził mi na miejscu, ale nie miałem potem możliwości częstego używania. Rozumiem sporo pytań, które mi zadajecie. Po polsku jednak nigdy nie pisałem, tylko mogłem mówić. Na „Twitterze” często towarzyszą mi Polacy, żeby móc się z nimi komunikować używam translatora, bo portugalskiego wiele osób nie zna.


Tym bardziej kibicujesz Legii, że są tu jeszcze ludzie, z którymi miałeś styczność grając przy Łazienkowskiej?


- Zawsze będę miał wiele serca dla tego klubów i kraju. Dzięki Legii wystąpiłem 26 razy w reprezentacji Polski. Obecność kolegów też potęguje uczucie. Przyznam, że byłem kibicem Legii, jestem i będę.


Jesteś teraz wolnym zawodnikiem, kontrakt z byłym klubem się skończył. Myślisz o ponownym spróbowaniu sił w Polsce?


- Gdyby pojawiła się konkretna propozycja z Polski, chętnie bym wrócił. Chociażby dlatego, że moja rodzina chciałaby zobaczyć Warszawę i cały kraj. Utrzymuję się w dobrej formie, prowadzę sportowy tryb życia i nigdy nie miałem problemu z używkami. W ostatnim klubie rozegrałem wszystkie mecze, nie mam kłopotów ze zdrowiem. Ludzie, którzy widzą mnie po wielu latach mówią, że w ogóle się nie zmieniłem. Wspominają tylko, że trochę włosów mi wypadło. Ale to nie jest wielki problem (śmiech). Spokojnie mógłbym w Polsce pograć ze dwa lata.


Lata jednak lecą. Myślisz o tym, co będziesz robił po zakończeniu kariery?


- Na razie wolę skupiać się na grze w piłkę. Trudno włączyć mi kartę z napisem „koniec kariery”. Kiedyś miałem małą kafejkę, ale sprzedałem ją - to nie było dla mnie. Zawsze miałem dobry kontakt z młodzieżą. Mam już pewne papiery trenerskie dotyczące szkolenia juniorów i ich obserwacji. Może pójdę w tym kierunku?


Za pomoc w tłumaczeniu dziękujemy panu Adamowi Mieszkowskiemu.


 

Autor: Łukasz Pazuła, Piotr Kamieniecki Źródło: Legia.Net   

twitter

Tagi

Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po akceptacji moderatora


 

Komentarze

Wszystkie
Pozytywne
wahwah
2016-11-10 05:47
Taki totalny offtop.

Ogladalem wczoraj ankiete z Tomaszem Musialem na kanale c+ na yt. Material niby humorystyczny ale cos mnie zagielo.

Pada pytanie o ulubionego pilkarza: 'Eric Cantona'....

Serio? Ulubiony pilkarz sedziego pilkarskiego to boiskowy bandyta.

Dodajac do tego wypowiedzi ze ma problemy z rozpoznawaniem fauli wychodzi niezla lipa. To nie jest tak ze on nienawidzi Legii. On po prostu nigdy nie powinien zostac sedzia. Mamy tu do czynienia z sedziowskim Dyzma.
TLW81TLW
2016-11-10 01:40
Kunszt miał Roger i pewnie go ma. Podobnie Pan Lucjan. W piłkę grać się nie zapomina. Inna kwestia to motoryka, która z wiekiem, co normalne, słabnie. Ale są wyjątki bo profesjonaliści dobrze się prowadzą i mogą grać na wysokim poziomie nawet do 40(liczne przykłady z Włoch, jak chociażby 40-letni Totti, który jest klasa samą w sobie).

Co do Jacka Magiery on kunsztu piłkarskiego nigdy nie miał i zdawał sobie z tego dobrze sprawę. Za to wydaje się, że ma kunszt trenerski i być może jest to wielki talent trenerski. Jeżeli tak to oby to był nasz polski Sir Alex czyli trener na lata.

Osobiście jestem za tym by ktoś taki był w szerokiej kadrze tym bardziej, ze nikt ze stron(Legia, Roger) nie straciłby na tym a mógłby tylko zyskać. Mam przeczucie, że Roger z Rado i Ofoe mogliby ciekawie "poklepać".
2016-11-10 10:34
www.youtube.com/watch?v=8XzIWvkIcjo

Ładna bramka Rogera z marca.




www.youtube.com/wat ch?v=inJBwvyESd0

Kompilacja zagrań Rogera z 2015
2016-11-10 10:44
To potwierdzenie że Roger cały czas ma to "coś". A to przerzuci nad kimś piłkę, założy siatkę, poda z 1 piłki, przedrybluje rywala, strzeli z wolnego, karnego, z akcji. Szybkość już nie ta sama jak w przypadku Rado ale kto dzisiaj narzeka na Miro?
kurek
2016-11-09 23:33
Jak zakończy karierę to jako skaut w Brazylii czy trener w Legii mógłby pracować. Lubiłem go, choć po euro 2008 raczej dołował. Nawet już przed grał w kratkę. Odkąd Leo wstawiał go na siłę w kadrze zaczął sie zlot kadry. Przestaliśmy grać 2 napastnikami. Choć ostatecznie reprę dobił niejaki Obraniac. Zawsze kiedy robi się dla kogoś miejsce na siłę kończy się katastrofą.

Dla Legii zrobił wiele dobrego. Niemcy kiedyś naturalizowali niejakiego Paulo Roberto Rinka. Też na dłuższą metę różnicy nie zrobił. Także Cacau w pewnym momencie zniknął. Diego Costa moim zdaniem też bez błysku. Oni może i chcą reprezentować inny kraj. Ale chyba w głębi chcieliby grać dla swojej ojczyzny. W sumie jakimś tam wyjątkiem jest Eder. Zresztą w Polsce z tymi naturalizacjami albo tzw farbowanymi lisami...
2016-11-10 00:10
no nie wiem czy to dobry pomysł. co chwila będą się go o żurek pytać ;)
GaD10
2016-11-09 22:36
Gratuluję wszystkim, którzy chcą Rogera w Legii. Naprawdę dziękuję codziennie Bogu, że w klubie są ludzie znający się na piłce, bo jakby ktoś sugerował się tymi mądrościami z forum, to na bramce stałby Jurek Dudek, w ataku grałby Toto Tamuz, a na ławce siedział Avram Grant.
rafi
2016-11-09 17:10
Na "starosc" wygladaj jak Hindus z okolic Nepalu :)
2016-11-09 17:12
wyglada..
AlBanoBezNicka
2016-11-09 14:42
Czyli jednak nie zażegnali tego konfliktu po meczu z Realem i trzeba odkupic od Mioduskiego udziały. Pytanie jak zdobyc na to pieniądze skoro wiemy wszyscy że Leśnodorski i Wandzel to nie szejkosie z PSG?Tak więc ściągniemy emeryta Guereiro co obcinał kupony w 2 lidze na plażach Copacabany a z przeciętniaka Beresia zrobimy gwiazdę której boi się nie kto inny jak sam CR7. Jak się uda to za gruby hajs pójdzie zimą Ofoe a Bereś w końcu może trafi do Benfiki.
~AMATOR
2016-11-09 14:28 IP 37.47.2***
Nie mam konta bo nie moge sie juz od dluzszego czasu zarejestrowac. Moje komentarze z niezalogowanego konta ukazuja sie minimum po godzinie. Nawet w czasie meczu jak chce cos dodac na ,,goraco,, uwidacznia sie z mega opoznieniem. Czy nie lepiej jesli ktos pilnowalby tych postow bo i tak je pewnie czytacie skoro tych ,,niezalogowanych,, ukazuja sie po zgodzie moderatora.i te niezalogowane,ktore obrazaja itd itp kasowac badz blokowac a normalne puszczac szybciej? No bo jesli chce cos skomentowac to zanim Wy to ,,ocenzurujecie,, to ten moj koment jest juz w dyskusji nie aktualny i ginie gdzies
~hustawka
2016-11-09 11:56 IP 37.47.2***
Roger po odejsciu z Legii
Aek(jedyny znany i powazny klub)
Guartiganea 0(0)
Comerrcial 2(0)
Rii Branco 16(2)
Aris Limmadol 5(0)
Villa Nova 0(0)
Hercillo 0(0)
Mysle,ze ostatnie 2015_2016 wygladaja tak 0(0)....blagam skonczie pisac o jego ,,kunszcie,, i ze ,,Legii by sie przydal,,. ..........
2016-11-09 17:37
Ciekawe że transfermarkt go wycenia na 400k euro. Raptem 100 mniej niż Rado ;)
2016-11-09 19:07 IP 37.47.2***
Maslowskiego wycenial na nie cale 400 tysi a ponoc Prezes wysypal ok 800.........
2016-11-09 19:09 IP 37.47.2***
Poza tym gdzie go upchnac w tej Legii jak tacy jak Vako Hamalainen Langil(notabene reprezentanci swoich krajow) gnija na lawie w L?
~gizior
2016-11-09 10:25 IP 188.146***
O właśnie przypomnielismy o tym młodym madziarzu który przyjdzie jeszcze do nas :)
~hubertusik88
2016-11-09 07:24 IP 37.47.2***
,,Pereiro,, ewidentnie wprasza sie na Ł3
Skacowany
2016-11-09 07:21
Z całym szacunkiem dla Rogera (lubię typa naprawde) jestem przeciwny jego ewentualnemu powrotowi do Legii jako piłkarz. Ogrywajmy młodych, "dojrzałych" piłkarzy nam starczy. Jakby chciał pracowac w L jako skaut na Ameryke Połud. lub trener młodzików to jak najbardziej - ale piłkarz , to sorry - pesel i obecne "zasoby" ofensywne Legii na srodek pola wystarczą aż z nawiazką. Wolałbym aby Magiera wpuszczał na plac/ ogrywał jakiegoś młodzika z dwójki.
2016-11-09 09:22 IP 37.47.2***
Nie za duzo tych skautow? Lesnodorskiemu braknie kasy jak z wszystkich pilkarzy z przeszloscia w L zrobi trenerow w akademii czy scoutow.....dajcie spokoj. Dziekujemy Roger szacun...tyle
TLW81TLW
2016-11-09 00:19
Gdyby miał z nami podpisać kontrakt...byłbym jak najbardziej ZA :)

On do teraz ma wielki kunszt piłkarski, na pewno byłby wzmocnieniem, choćby z ławki.
2016-11-09 07:18 IP 37.47.2***
Widziales Go jak gra w jakiej jest formie? Stary on gral u nas 10 lat temu!!! Potem solidny zjazd do coraz slabszych klubow.
2016-11-09 11:29
''kunszt'' piłkarski do tej pory ma także Magic więc w Twoim toku rozumowania Legia zamiast na trenera powinna Go zatrudnić jako piłkarza...:) a tak na poważnie to faktycznie zjazd w dół odkąd odszedł z Legii...
2016-11-09 11:49 IP 37.47.2***
Kunszt to i Pan Brychczy ma napewno....jak dla mnie glosy o przyjeciu Rogera to pomylka. Za kogo niby mialby wskoczyc do skladu???
2016-11-09 12:09
Z ławki to powinien być wzmocnieniem Rado a w jego miejsce biegać jego lepsza młodsza wersja
W tym kierunku powinniśmy iść
2016-11-10 01:36
Kunszt miał Roger i pewnie go ma. Podobnie Pan Lucjan. W piłkę grać się nie zapomina. Inna kwestia to motoryka, która z wiekiem, co normalne, słabnie. Ale są wyjątki bo profesjonaliści dobrze się prowadzą i mogą grać na wysokim poziomie nawet do 40(liczne przykłady z Włoch, jak chociażby 40-letni Totti, który jest klasa samą w sobie).

Co do Jacka Magiery on kunsztu piłkarskiego nigdy nie miał i zdawał sobie z tego dobrze sprawę. Za to wydaje się, że ma kunszt trenerski i być może jest to wielki talent trenerski. Jeżeli tak to oby to był nasz polski Sir Alex czyli trener na lata.
sportowaWarszawa
2016-11-08 23:44
Panowie przystopujcie z tym chceniem Rogera w Legii. Swoje zrobił kilka ładnych lat temu (chyba DZIESIĘĆ) i po takim czasie grał w coraz to marniejszych klubach. Ale jako trenera w akademii czy coś w podobie to byłbym za.
EdiSolo
2016-11-08 20:37
Wydaje mi się że Guerreiro jeszcze przydałby się Legii.
2016-11-08 22:13 IP 159.205***
A mi się wydaje, że przydałoby Ci się kilka klepek między uszami.
2016-11-09 07:16 IP 37.47.2***
Ehehe padlem. Dobry tekst kolego. Roger to nam jest tak potrzebny jak ku..e majtki. Moze dawajcie Edsona w pakiecie w koncu LO na ,,gwalt,, potrzebny heheeh
2016-11-09 21:37 IP 89.229.***
A może Manuel Pablo Garcia? Podobno nadal kopie piłkę.
alek
2016-11-08 20:12
Ale żeby nie mieć jednego miejsca na Real, dla byłego reprezentanta Polski, który przeleciał pół świata? Słabe...
2016-11-08 23:28
Czyż nie powiedział, że leciał wtedy samolotem, a pierwszy mecz z RM oglądał w Brazylii?
Myślę, że zobaczył Vuko i Magierę i chciał znów sprawdzić co tam się dzieje w ojczyźnie. :-)
Na piłkarza 1,2 ligi pasuje. Wszak Żurawski chyba nadal gra w 3 lidze. Może też być łowcą talentów dla L. Choć już pewnie żaden nie dostałby obywatelstwa polskiego. Mógłby też być trenerem w akademii.
Blatok
2016-11-08 19:08
Rafał Murawski, z coraz wyraźniejszą oponką na brzuchu, jest rok starszy od Rogera i jest liderem środka pola Pogoni Szczecin. Sebastian Mila - rocznik Rogera - gra w zespole z czołówki ligi, a jeszcze dwa lata temu strzelał gole w reprezentacji Polski.
Wawrzyniak rok młodszy od Rogera jest chyba numerem dwa, po Hlousku, jeśli chodzi o lewych obrońców Ekstraklasy. Brzyski(rocznik Rogera) pewnie też w czołówce.

Kogo my tam mamy w podobnym wieku jeszcze?... Dudka, Rafał Grzyb(kapitan lider Ekstraklasy), Bonin, Paweł Brożek, Robak, Wojciech Kędziora, Madej.

O Arku Głowackim i Łukaszu Surmie nawet nie wypada wspominać, bo Guerreiro to przy nich młodzieniaszek.
długo grali też na ekstraklasowym poziomie jeszcze niedawno Radek Sobolewski, Zieńczuk czy Saganowski.

Także piłkarz z takimi umiejętnościami, jak Roger Guerreiro śmiało da radę w Polsce. A kto wie - może i od takiego Hamalainena byłby lepszy?
2016-11-08 19:32
Pewnie był by, ale czy to jest pomysł na przyszłość Legii?
2016-11-08 20:01
a Radović to pomysł na przyszłość Legii? To jest działanie at hoc w ramach rozsądku, jeśli bierzemy czysto piłkarskie aspekty.
natomiast obaj mogliby działać w przyszłości dla Legii w innym wymiarze, np. jako skauci.
2016-11-08 20:46
Dobra Blatok. Bierzmy go jako skauta, trenera młodzieży czy ambasadora we Fluminense. Ale na Boga kolejnego asa na końcówce kariery??? Nie tędy droga. Dość już mamy graczy zaawansowanych wiekowo. A na marginesie, kogo wywalił byś z 11-stki? Gui? Dzidzię? My musimy szukać lewego obrońcy! Kolejny pomocnik "po przejściach" w szatni niepotrzebny. Przy całym moim szacunku dla Rogera! W ofensywie na swoją szansę czeka Gruzin, Kulenović, kolejny Serb wzięty w pakiecie z Kulenowiciem, drewnaldinio Sulley, a po przerwie zimowej pojawi się przecież jaszcze Węgier (nazwiska nie pomnę). A chłopaki na wypożyczeniach???
Czy naprawdę jesteś pewien, że Roger jest nam potrzebny??? Podaj jeden, rozsądny powód. Rozsądny, powtarzam!
2016-11-08 21:37
@Masi Koszulki się będą z jego nazwiskiem dobrze sprzedawały ;)
2016-11-09 07:23 IP 37.47.2***
Druzyny,ktore wymieniles sa sredniakami Eklapy i o takich meczach jak Legia moga pomarzyc. Fakt Murawski Glowacki czy Mila cos tam u nich graja...ale czy to ma byc kierunek Legii?!najsilniejszego klubu Polski grajacego regularnie w pucharach? Roger? To ma byc na dzis zbawca...gosc od conajmniej 7 lat bawi sie w pilke i niech tak zostanie. Legua niech stawia na takich jak Moulin Vadis Nagy czy Kulenovic a nie zgrabe karty. (Ktos powie Rado_Radko jest mistrz)
2016-11-09 09:13
Celnie Saladyn! Na takie dictum poddaję się :-)
2016-11-09 10:59
@masi
wskaż moment mojej wypowiedzi, w której stwierdziłem, że Roger jest nam potrzebny?
zasugerowałem jedynie, że nie musi być piłkarzem gorszym od Fina sprowadzonego z Lecha.
a swoją drogą, jeśli Roger miałby być sprawdzony jeszcze w Legii, to ku temu jest najlepsza okazja teraz. Piłkarz bez klubu, zbliża się koniec rundy, jest mnóstwo czasu na przyjrzenie się mu się i ocenie ewentualnej przydatności.
Ani on, ani Legi na tym by nie straciła, jeśli trenowałby pod okiem Magiery.
2016-11-09 11:05
piszesz też, że mamy dość zaawansowanych wiekowo graczy... no ja widzę w kadrze zespołu dwóch bramkarzy grubo po 30-tce, a potem Rado z rocznika 84 i Jodła oraz Broź(85). Bez przesady, taki Bayern w podstawie ma "dziadków" w postaci Xabi Alonso, Lahma, Robbena i Riberego, którzy stanowią trzon zespołu.
~MartinessNL
2016-11-08 18:14 IP 188.207***
Napewno jako trener by sie przydal, jednak technicznie to super zawodnik, jesli umial by to przelozyc ze tak powiem pedagogicznie ylo by fajnie. Aczkolwiek dobieranie ludzi bez doswiadczenia do szkolenia moze tez odbic sie w przyszlosci. Po aferach z wlascicielami temat akademii ucichl ciekawe jaki jest pomysl na caly system, kto ma to poukladac wszystko I czy wogole jakis juz jest czy na razie jest tylko projekt ale fizyczny infrastuktury itd... pozdrawiam kibicow Legii
Saladyn
2016-11-08 16:40
Szczerze ? niech leśny da mu kontrakt choćby do końca sezonu...nic na tym stracić nie możemy tylko zyskać...jeśli choć trochę jest takim zawodnikiem jak kiedyś to pewnie nie raz by nam jeszcze bardzo pomógł
~Trevor Linden
2016-11-08 16:12 IP 31.178.***
Nie wiecie czy kiedyś mecz Legii skończył się wynikiem 5-5.
2016-11-09 11:59 IP 37.47.2***
Z Borussia 22 listopada
trening
2016-11-08 16:09
ht tp://www.transfermarkt.pl/adama-niane/profil/spieler/253842
2016-11-08 16:42
?
~Jatar
2016-11-08 15:17 IP 31.221.***
Lata nie licza sie,jesli nadal jest dobry, brac go do konca obecnego sezonu!!!
2016-11-08 15:58
To prwada. Jak ktos wie jak grac w pilke, to bedzie dobry nawet w wieku Ljubo i Rado.

A akurat Roger to byl jeden z fajniejszych pilkarzy w Legii.


PS> Czytajac ten wywiad, to w pewnym momencie poczulem żal, ze nie jestem pilkarzem, bo:

"Po mistrzostwach Europy dostałeś ponoć kupon na piwo od jednej z firm."
~,m
2016-11-08 15:14 IP 209.210***
Bardzo chcial wyjechac, wszystko po wyjezdzie padlo i teraz lasi sie do Legii. Pilkarze ze sentymentalni do klubow ktore sa ich gorna mozliwoscia.
2016-11-08 16:18
a po polsku mozesz sie okreslic??
2016-11-08 16:29
tak, tak. Tylko napisz teraz to samo o Rado
~krzysztofLegia
2016-11-08 14:58 IP 5.60.24***
Mowicie powaznie o tym, zeby przyszedl GRAC? hahahaha Wezcie jeszcze Edsona z emerytury. Pamietacie jak bil wolne? I lewy obronca...
LegiaFan1916
2016-11-08 14:05
Kurcze....Roger raptem dwa lata starszy od Miro Radovica, a umiejetnosci kiedys prezentowal takie same albo i lepsze od niego. Ciekawe jak teraz. Moze zakontraktowac go na jakis rok i zobaczyc co z teog bedzie? Trio Rado Vadis Guerreiro? Do tego Guiherme....ciekawe jakby to wygladalo. Najbardziej kreatywna druga linia w Polsce a mozliwe ze i w tej czesci Europy:P
Sagan gral u nas do 37 roku zycia, wiec....
~Olo
2016-11-08 14:05 IP 90.196.***
Graj sobie Roger w piłkę gdzie chcesz, ale zdala od Legii. Twój czas już minał.
Rec01
2016-11-08 13:57
Roger od jakiegoś czasu cichutko puka puk puk w drzwi Legii by go w jakiś sposób przygarnęła. Szkoda, że o to nie padło pytanie. Jako trener młodzieży byłby ciekawym elementem w specyfikacji ich treningu. A może by coś więcej zdziałał? Nie mamy chyba w młodzieżowej piłce trenerów do szkoleń technicznych?
2016-11-08 15:38
Roger nie puka cichutko od jakiegos czasu tylko co sezon wali łopatą w wejściowe..pytanie ile ma lat i kiedy ostatnio grał w poważną piłkę..przykład Radovicia pokazuje, ze czasem motywacja wysatrczy, ale nie wiem. Niewątpliwie miał skile, ale czy by sie nadał ?
2016-11-09 11:57 IP 37.47.2***
Rec01...dobrze napisane. Mysle,ze do 40tki Roger bedzie do tej Legii walil lopata hehehe
~gaveross
2016-11-08 13:37 IP 84.10.5***
Wówczas najlepszy piłkarz Legii. Klub powinien o nim pamiętać, a najlepiej wykorzystać do pracy z młodzieżą. Szacun.
~południowiec
2016-11-08 12:49 IP 83.4.12***
Z Rogerem z przed 10 lat teraz mielibyśmy świetny skład.
Liczba komentarzy: 60

Logowanie




Uwaga

Redakcja serwisu LEGIA.NET nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij