Serwis Legia.Net stosuje pliki cookies w celu lepszego poznania w jaki sposób nasi czytelnicy korzystają z naszych stron. Używamy cookies także w celach reklamowych i statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania niektórych funkcji serwisu. Mogą być one być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców i firmy badawcze.

Każdy użytkownik może zmienić swoje ustawienia dotyczące plików cookies, korzystając z ustawień używanej przez siebie przeglądarki internetowej. Domyślne ustawienia najpopularniejszych przeglądarek na komputerach osobistych i urządzeniach mobilnych zezwalają na zapisywanie w pamięci urządzenia plików cookies.
X

Tło

24 maja 2017

Michał Masłowski: Zbliżam się do odbudowania formy

2016-12-10 12:23:00
img
Michał Masłowski poszedł na wypożyczenie do Piasta Gliwice, żeby odbudować się fizycznie i psychicznie. Pomocnik w Legii Warszawa zmagał się z kontuzjami i depresją. Teraz wraca do formy i powoli zaczyna sobie stawiać coraz odważniejsze cele. W rundzie jesiennej strzelił jednego gola i zanotował asystę w spotkaniu z Arką Gdynia. Na wiosnę chciałby z cztery, pięć razy trafić piłką do siatki. W niedzielnym spotkaniu przeciwko mistrzom Polski nie zagra, ponieważ pauzuje za kartki. Zapraszamy na wywiad z wypożyczonym legionistą.

Grając w Legii nie dostałeś żadnej żółtej kartki. W swoim debiucie w Piaście od razu otrzymałeś pierwsze napomnienie. W spotkaniu z Górnikiem Łęczna zostałeś wyrzucony z boiska, a obecnie na niedzielne starcie jesteś zawieszony za cztery żółte kartki. Co się zmieniło?


- Nabrałem więcej pewności siebie. Zapomniałem o problemach ze zdrowiem i wróciły siły. Spędzam na boisku więcej minut i wydaje mi się, że coraz lepiej prezentuję się na murawie. Nie osiągnąłem co prawda jeszcze formy, jaką bym chciał, ale pracuję nad tym.


W Warszawie tej pewności siebie brakowało przez kontuzje czy przez fakt, iż nie grałeś na swojej pozycji?


- Trudno powiedzieć. Na początku nie miałem problemów zdrowotnych i całkiem dobrze sobie radziłem. Później zaczęły doskwierać mi kontuzje. Nie czułem się komfortowo. Zarzucono mi, że nie starałem się. To nie prawda. Mimo iż ustawiano mnie na skrzydle, robiłem co mogłem, by pokazać się z jak najlepszej strony. Nie wszystko mi wychodziło. Nie było fajerwerków. W Legii na tej pozycji grali zawodnicy, którzy lepiej wykonywali pewne zadania. Dlatego często schodziłem do środka. Na pewno obydwa czynniki wpłynęły na moją grę.


Twoje wszystkie kontuzje brały się od przepukliny w kręgosłupie?


- Przepuklina powstała przez przeciążenia. Byłem dosyć mocno eksploatowany. Późno zacząłem grać w piłkę. Opieka zdrowotna nie zawsze stała na najwyższym poziomie. Czasami jej brakowało. Wszystko się nagromadziło. Mój organizm zareagował w ten sposób i dlatego zdrowie się później posypało. Traf chciał, że akurat występowałem w Legii. Inne urazy były raczej mechaniczne. Przykładowo kłopaty z kolanem powstały od uderzenia.


W jednym wywiadzie przeczytałem, że masz duży próg tolerancji na ból. Czasami za szybko chciałeś wrócić. Podejrzewam, że takie nastawienie nie sprzyja kuracji.


- Bardzo możliwe. Często lekarze zwracali mi na to uwagę. W Rzymie dziwili się, że byłem w stanie grać z takim bólem. Może nawet nie powinienem tego nazywać bólem. Ciało po jakimś czasie zaczęło się już przyzwyczajać do takiego wysiłku. Natomiast moje mięśnie były słabsze i miałem problemy z utrzymaniem się na danej nodze. To dosyć poważne dolegliwości. Doktor stwierdził, że dzięki profesjonalnej grze w piłkę nożną, mogłem przedłużyć swoją dyspozycję fizyczną. Z biegiem czasu nie wytrzymałem. Organizmu się nie oszuka. Wyszło jak wyszło. Zapomniałem o tym i cieszę się, iż znowu gram.


Obecnie doskwiera ci jakiś ból?


- Nie, jestem zdrowy. Wiadomo, zdarzają się jakieś stłuczenia, ale to dobry symptom. Piłka nożna to gra kontaktowa. Wychodzę na boisko i nie odstawiam nogi. Cieszy mnie to.


Z depresją tez się uporałeś już na dobre?


- Tak, już dawno. Moje problemy pojawiły się, gdy nie wiedziałem, co mi dolega. Nikt mi nie potrafił pomóc i ciężko było się do tego ustosunkować. Jak znalazło się rozwiązanie, to z biegiem czasu wszystko mijało. Przyznam jednak, że nie znoszę dobrze przerw od piłki. Jestem niecierpliwy. Nie lubię, gdy potrzebuję czasu na powrót do pełnej sprawności bądź gdy mamy przerwę świąteczną. Nie mogę usiedzieć w domu. Roznosi mnie. Nie potrafię odpocząć. Mam wyrzuty sumienia, gdy nie robię czegoś związanego ze sportem. To mnie najbardziej dobijało. Jak już wróciłem do grania, od razu poprawiło się samopoczucie.


Jak więc przebiegła twoja aklimatyzacja w Gliwicach?


- Bardzo szybko. Piast to młoda drużyna. Piłkarsko prezentuje przyzwoity poziom, chociaż wyniki nie są takie jak w poprzednim sezonie. Mamy trochę większe oczekiwania. Jeśli chodzi o aklimatyzację, to kilku chłopaków znałem osobiście, niektórych tylko z widzenia. Myślałem, że zagraniczni piłkarze są zdystansowani, ale okazało się, iż są bardziej rozmowni niż poszczególni Polacy. Dobrze się tutaj czuję.


Jak przechodziłeś do Piasta, podejrzewam, że nie spodziewałeś się zmiany trenera?


- Zupełnie nie spodziewałem się takich zawirowań. Po trzech dniach od mojego przyjścia doszło do roszady na ławce trenerskiej. Miesiąc później pozmieniały się rożne stanowiska w klubie. Takiej rewolucji nie widziałem dawno. Tak wyszło.


Nie minęło dużo czasu, a Radoslav Latal wrócił na ławkę trenerską w Piaście. Zgodzisz się, że to niecodzienna sytuacja?


- Osobiście, nie spotkałem się nigdy z takim obrotem spraw. Widocznie tak musiało być. Nie wiem, z czym były związane te nieporozumienia. W sumie nie dbam o to, nie myślę o tym.


Roszady w sztabie szkoleniowym wpłynęły na waszą postawę na początku sezonu?


- Staraliśmy się nie skupiać nad tym, lecz pewnych myśli nie byliśmy w stanie się wyzbyć. Wiedzieliśmy, iż trener Necek nie zostanie z nami na dłużej. Zastanawialiśmy się, kto przyjdzie w jego miejsce. Niby podczas meczów o tym nie myśleliśmy, ale miało to pewien wpływ na naszą grę. Poza boiskiem również czuliśmy zmieszanie.

Gdy z Piastem przyjechałeś do Warszawy, byłeś bliski strzelenia swojego pierwszego gola w gliwickim klubie. Wypłaciłeś już Arkowi Malarzowi obiecanego kuksańca, za ten obroniony strzał?


- Śmiałem się z Arkiem, że uduszę go, za tę interwencję. Pogroziłem mu palcem i powiedziałem, żeby więcej tak nie robił. Żartuję oczywiście. Dobrze wywiązał się ze swojego zadania. Szkoda, że piłka nie wpadła do siatki, ponieważ potrzebujemy zwycięstw. Obecnie, wydaje mi się, że jesteśmy w trochę gorszej sytuacji niż nasz niedzielny rywal. W Warszawie mecz stał na dobrym poziomie. Legioniści stworzyli sobie sporo sytuacji, lecz byli mało skuteczni. My również mieliśmy swoje okazje. Mogliśmy wygrać, zremisowaliśmy. Cóż… piłka jest przewrotna.


W przeszłości styl gry Zawiszy Bydgoszcz zależał od ciebie, jak to jest w Piaście?


- W Piaście odpowiedzialność rozłożona jest na całą drużynę. Niektórzy skupiają się bardziej na defensywie. Myślę o kapitanie, Radosławie Murawskim, który zabezpiecza tyły razem z Pietrowskim. Jeśli chodzi o ofensywę to dużo zależy od trenera. Szkoleniowiec często daje nam różne wskazówki na poszczególne mecze. Nawet po samych strzelonych golach widać, iż w naszym zespole nie ma wyróżniającego się piłkarza w tym elemencie.


Gdy zanotowałeś asystę w spotkaniu z Arką Gdynia, powiedziałeś sobie w myślach: „w końcu!”?


- Bardzo cieszyłem się z tego podania, bo to był trudny mecz. Wszedłem z ławki rezerwowych, zanotowałem asystę i wygraliśmy. Czułem, iż dołożyłem cegiełkę w to zwycięstwo, a to jest miłe uczucie. W tabeli mogliśmy dopisać sobie trzy punkty, a ja mam nadzieję, że częściej będę pomagał drużynie. Nigdy nie strzelałem dużo goli, ale przyznam, iż zawsze lubiłem posyłać kluczowe zagrania.


Mówisz, że goli nie strzelałeś nigdy dużo, ale uderzenia z rzutów wolnych są twoją bronią. W tym sezonie udało ci się zdobyć bramkę ze stałego fragmentu gry.


- W Legii inni wykonawcy byli wyznaczeni do rzutów wolnych. W swoich wcześniejszych klubach, na przykład w Zawiszy, zawsze brałem stałe fragmenty gry na siebie. W Piaście jest kilku zawodników, którzy dysponują dobrym strzałem ze stojącej piłki, ale dostrzegli, że mogą powierzyć mi to zadanie. Strzeliłem gola w tym sezonie Bruk-Betowi. Co prawda nie wszystkie wolne zamieniam na bramki. Jednakże jak mocniej popracuję nad tym elementem, w przyszłości mogę jeszcze się poprawić.


Nie myślałeś o tym, żeby grać w koszykówkę? W ostatnim meczu z Koroną Kielce przy bramkowej akcji zastosowałeś zasłonę rodem z tej dyscypliny sportowej.


- Nie myślałem nad tym (śmiech). Z koszykówką miałem do czynienia raczej tylko w szkole. W tej sytuacji pomogłem Sasy Zivcowi wyjść z kontrą. Traf chciał, że po tej akcji zdobyliśmy bramkę. Cieszę się, że znów dołożyłem małą cegiełkę. Przyznam, iż trochę ucierpiałem przy tym starciu. Przeciwnik uderzył mnie w udo. Nie było to przyjemne i potrzebowałem później małej regeneracji. Super, że ten gol zaważył na zwycięstwie.


Poszedłeś do Piasta, żeby się odbudować. Jesteś na dobrej drodze?


- Myślę, że tak. Coraz lepiej wyglądam, nie jest źle. Rozegrałem kilka fajnych meczów. Zdarzyły się też takie, o których chciałbym zapomnieć. Wydaje mi się jednak, iż zmierzam w odpowiednim kierunku. Trochę brakuje mi jeszcze do formy, jaką prezentowałem w przeszłości. Jednakże nie myślę o tym, by na siłę wrócić do wcześniejszej dyspozycji. Obecnie mam trochę inną rolę w zespole, muszę wykonywać różne zadania na boisko. Wypełniam je. Gram trochę niżej. Jestem doceniany. Spełniam oczekiwania szkoleniowca. Jeśli trener zechce ustawić mnie na nietypowej dla mnie pozycji, to po prostu tam wystąpię. Cieszę się, że wróciłem do zdrowia i do piłki. Wierzę, iż praca zaowocuje.


Masz jakiś cel na rundę wiosenną?


- Chciałbym z cztery, pięć razy trafić do siatki. Nad liczbą asyst nie zastanawiałem się. Jak będę notował tylko ostatnie podania, to na pewno mnie to ucieszy. Pragnę poprawić statystyki, ale dobro drużyny jest najważniejsze. Musimy zdobywać punkty, a czy ja się przyłożę do zwycięstw, czy ktoś inny już ma mniejsze znaczenie.


W poprzednich wywiadach zadeklarowałeś, że wrócisz do Legii silniejszy. Myślisz, że u Jacka Magiery dostałbyś więcej szans na swojej nominalnej pozycji na boisku?


- Trudno mi powiedzieć. Nie rozmawiałem ze szkoleniowcem. Nie wiem, jaką ma wizję. Czy posiada jakiś pomysł na mnie. Nie zastanawiałem się nad tym. Obserwuję Legię, jak sobie radzi w lidze i poza nią. Teraz lepiej wygląda ich gra niż na początku. Zresztą każdy to widzi. Jak się ułoży przyszłość? Zobaczymy. Skupiam się na swoich zadaniach, podobnie jak trener Magiera. Przyjdzie czas, na podjęcie pewnych decyzji.


Żałujesz, że nie wystąpisz w niedzielnym spotkaniu?


- Tak. Pragnę jak najwięcej grać. Wydaje mi się, że trochę niezasłużenie dostałem kartkę z Koroną. Nie chciałem się wspierać z arbitrem. Wcześniej było kilka stykowych sytuacji. Chłopaki trochę wycinali się na boisku. Myślę, że mój kontakt z rywalem nie należał do groźnych. Doskoczyłem do przeciwnika, sfaulowałem go, ale chyba nie powinienem dostać upomnienia. Możliwe, iż arbiter zasugerował się wcześniejszymi wydarzeniami. Próbował ostudzić emocje i akurat padło na mnie. Trochę się zdziwiłem, ale nic nie mogłem zrobić. Nie ma co płakać, nad rozlanym mlekiem.


- Grałem jakiś czas z trzema żółtymi kartkami. Tak też sobie pomyślałem, że może tak się wydarzyć, iż akurat na Legię będę pauzował. Nie zrobiłem jednak tego celowo, ale tak chciał los. Szkoda, chętnie bym wystąpił w tym pojedynku. Fajne spotkanie się szykuje. Zobaczymy, jak potoczy się niedzielna rywalizacja. Mam nadzieję, iż zapunktujemy, ponieważ potrzebujemy punktów przed przerwą, żeby mieć spokojniejsze i lepsze święta.


Pokusisz się o wytypowanie wyniku?


- Chyba się nie pokuszę. Bardzo bym chciał, żebyśmy zapunktowali. Wiadomo, gramy u siebie i walczymy o trzy punkty, ale wiemy jak silnym zespołem jest Legia. Mam nadzieję, że będą odczuwać w nogach mecz ze Sportingiem. Chociaż może też być tak, iż na euforii zagrają jeszcze lepiej i nie będą czuć zmęczenia. Nie wytypuję dokładnego wyniku, ale liczę na zdobycz punktową.


 

Autor: Łukasz Pazuła Źródło: Legia.Net   

twitter

Tagi

Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po akceptacji moderatora


 

Komentarze

Wszystkie
Pozytywne
cobus
2016-12-11 10:23
Michał nie podawaj się i walcz o swoje. Nikogo nie wolno skreślać .Pamiętacie gościa z LKS Paulinho. Z prawa i lewa jechali po nim a gdzie teraz gra?
Lodu na głowę co poniektórym w wypisywaniu "obelg" .Wiadomo nie zaczął z wysokiego C, ale może skończy !!
~Podaj nick
2016-12-10 18:58 IP 188.146***
Zycze Ci odbudowy, ogromnego wzrostu formy i zeby Ty i Legia dobrze zarobila na transferze :)
krystianL
2016-12-10 18:29
minusujcie wyjepane mam na to:) jak wszyscy zgodni w jednym aby ublizac?? a powiedzcie co wy w zyciu osagnelisci w piłce kopanej?? no dawac ciotki swoje sukcesy:D obcy 1311 bednar i inni rozumiem ze kopaliscie w anglii hiszpani?? ale chyba rowy przy drogach:D
2016-12-10 19:52 IP 83.6.75***
Bardzo dobra riposta na głupie wpisy.Najlepiej urągać każdemu-
Kuchemu bo drewniak, był Żyro to jego do Żyrardowianki,
teraz Masłowski na tapecie najlepiej wyszydzić.
I to są kibice Legii.
Nie wiadomo, jak się życie potoczy.Może jednak coś dobrego
wyniknie z wypożyczenia do Piasta i będzie z niego niezły piłkarz.Jak wracał Rado do Legii też niektórzy mieli ubaw,że po co nam dziadek tylko kupony będzie odcinać.I nie żebym porównywał obu piłkarzy, bo nie oto mi chodzi.
Tylko chodzi o to żeby dać szansę.Od decyzji jest zarząd i trener Legii Pan Jacek.
2016-12-10 22:23
Szkoda, że ludzie, którzy mają mase kompleksow, brak wsparcia od klubu, kibiców, przyjaciół czy rodziny przejmują sie opiniami ludzi nieszczerych, zazdrosnych, którzy czekają tylko na czyjeś potknięcie, chociażby takich internetowych napinaczy z poziomem IQ warchlaka.
Michale grając w Zawiszy potrafiles sie cieszyć z gry w piłkę, więc mocno wierze, że wrocisz do dawnej, a może i jeszcze lepszej dyspozycji. Życzę powodzenia!
P.s.
Dobrze ze nie zagrasz z Legią, bo coś czuję, że odbudowywanie formy zaczalbys od jutra ;P
2016-12-11 02:22
tak jak napisalem mam gdzies minusy:D najpierw ocencie swoje zycie nooby a pozniej wyzywajcie jakby nie bylo jeszcze gracza Legii:) nie on pierwszy i ostatni ktoremu sie tu nie powiedzie. ale to nie powod aby szydzic i wyzywac:) boli ze kosztowal milon euro?? pilkarz jest tyle wart kto ile za niego zaplaci:) On przynajmniej tyle a wy nooby ile 5 zeta:D
2016-12-11 02:25
i nie obrazam tu CIe Pavel czy beznikowca:) tylko tych noobkow co minusuja bo prawda w oczy kole:) siedzi jeden z drugim tlusty burak i mysli caly dzien jak tu komu dzis do.jebac aby pozniej sie trzepac i myslec :)) ale mu dalem fo ambicji i rozumu:D
2016-12-11 02:26
dopiero co napisalem :) jedna slownie jedna minuta i juz leca minusy od noobow:D
~der
2016-12-10 17:10 IP 83.28.1***
czyli tak: chcesz wrócić do Legii, ale nie chcesz, żeby Legia była mistrzem? Gdzie tu ambicja jakakolwiek?
1313
2016-12-10 17:07
Ale z niego żartowniś boki zrywać ze śmiechu. Człowieku Piast to teój piłkarski maks i tyle.
obcy
2016-12-10 16:48
to nie jego wina, że Leśny kupił takie beztalencie prawie za bańkę
Bednar
2016-12-10 16:23
Powrót do formy? Regularnie najniżej oceniany z całej drużyny Piasta, regularnie w anty jedenastkach kolejki. Heh nawet śmieszne. Niech trzyma się jak najdalej od Legii.
~!?!
2016-12-10 16:18 IP 95.90.1***
Masłoski krakersie, zbliżasz się do formy, poważnie? Ile lat jeszcze planujesz to zbliżenie?

Jako zawodnik Legii, wypożyczony na zaddupie, życzysz Legii straty punktów? ty niewdzięczny kaleko umyslowy, obyś zgnił w okręgówce i powrócił do zamiatania liści.
bartii91
2016-12-10 15:37
Odpowiedź na ostatnie pytanie, to jakiś żart. On ma kontuzję, ale umysłu chyba.
~Gaco
2016-12-10 14:32 IP 5.172.2***
Kupiony w pakiecie z Lewczukiem, stad zawyzona cena na nim a niska na Lewczuku. Nizsza prowizja dla poprzedniego klubu
~z wawy
2016-12-10 14:26 IP 178.235***
M&M życzę Ci zdrowia, zdrowia, i jeszcze raz zdrowia, długiej udanej kariery ale daleko od Ł3. Może jest jakiś radosny ciepły kraj gdzie potrzebny jest pomocnik o twoim profilu.
A poważnie Osuch drugiego frajera raczej nie znajdzie
~kosaki
2016-12-10 14:21 IP 86.111.***
o jakiej formie my mówimy ...
Czarny222
2016-12-10 13:47
Im dalej od Legii tym lepiej!
2016-12-10 14:06
O to to
~aaa
2016-12-10 13:33 IP 84.10.5***
Kontuzja za: 3,2,1
obcy
2016-12-10 12:42
obyś coś tam odbudował i poszedł gdzieś za 200tys euro:D inaczej pozostanie tylko rozwiązanie kontraktu:D
~lob
2016-12-10 12:30 IP 89.73.6***
i to jest "zawodnik" naszej Legii, który życzy zwycięstwa piastowi ???
"pewnie L ma w sercu"
Niech już tu do nas nie wraca bo i tak jest cieniutki.........
Liczba komentarzy: 23

Logowanie




Uwaga

Redakcja serwisu LEGIA.NET nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij