Zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym profilowanie przez Legia.Net oraz partnerów świadczących usługi w celach marketingowych, reklamowych oraz analitycznych.

Korzystając z serwisu Legia.Net bez zmiany ustawień twojej przeglądarki internetowej wyrażasz zgodę na zapisywanie plików cookies w twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych w celach dopasowania treści i reklam.

Dane uzyskane w ten sposób będziemy przetwarzać i profilować do celów marketingowych polegających na dopasowaniu treści i reklam oraz celach analitycznych a także w celach związanych z bezpieczeństwem serwisu.

Korzystając z opcji swojej przeglądarki zawsze posiadasz prawo do usunięcia wszystkich informacji, które zostały zapisane w plikach cookies.

Do przetwarzania wykorzystywane będą następujące dane: adres IP, adres żądanej strony, identyfikator urządzenia, typ przeglądarki, język przeglądarki, liczba kliknięć, ilość czasu spędzonego na poszczególnych stronach, data i godzina korzystania z serwisu, typ i wersja systemu operacyjnego, rozdzielczość ekranu oraz inne tym podobne informacje.

Administratorem danych jest Legia.Net
X

Tło

11 grudnia 2018

Kilka spostrzeżeń po meczu z Chrobrym - Każdy chce się pokazać trenerowi

2018-12-06 21:10:43
img
Piłkarze Legii pewnie wygrali z Chrobrym w Głogowie i awansowali do kolejnej rundy Pucharu Polski. Czas na kilka pomeczowych spostrzeżeń. Miłej lektury.

Murawa to zło – Po przyjeździe do Głogowa i po wejściu na stadion wzrok przykuwała murawa – nie była zielona, ale biała – oszroniona. Zanim jednak do trawy można było dojść, trzeba było pokonać bieżnię – pokrytą lodem. Poruszać trzeba się na niej było ostrożnie, przesuwając butami. Z kolei trawa na boisku była zmrożona, podobnie jak ziemia. Polski Związek Piłki Nożnej dba o prestiż rozgrywek, a jednocześnie pozwala by drużyny w tychże rozgrywkach grały w grudniu, późnym wieczorem na niepodgrzewanej płycie boiska. Niestety w takich warunkach łatwiej o jazdę na łyżwach niż o grę w piłkę. Legioniści przez pierwsze dwadzieścia minut zapoznawali się z warunkami, przyzwyczajali do gry na takim podłożu. Kiedy się już przyzwyczaili, rozpoczęli strzelanie goli. Nic dziwnego, że po meczu obok wyniku najcenniejszy był fakt, że obyło się bez kontuzji. A przecież na takim boisku o urazy nie jest trudno.

Pożyteczni rezerwowi – Trener Ricardo Sa Pinto postanowił dać odpocząć kluczowym graczom – Carlitos czy Dominik Nagy zostali w Warszawie, a Artur Jędrzejczyk, Sebastian Szymański czy Andre Martins usiedli na ławce rezerwowych. Plan był taki by wygrać pewnie, zdecydowanie, ale zarazem jak najmniejszym nakładem sił. Założenie udało się zrealizować, bo wiele z siebie dawali ci, którzy ostatnio grali mniej lub wcale. Ruchliwy był Paweł Stolarski, dużo biegał, zanotował asystę. Chris Philipps też nie zagrał złego meczu i zaliczył rzadkiej urody asystę. Sandro Kulenović starał się – stwarzał okazję kolegom jak i samemu sobie, ale brakowało mu szczęścia i skuteczności. Trochę słabiej spisał się Kasper Hamalainen. Gdy zmienił go Miroslav Radović, to ruszał się o wiele więcej, był pod grą. Niestety koncertowo schrzanił wymarzoną okazję na bramkę, ale zanotował też asystę przy golu Cafu. Również Cristian Pasquato starał się, wszędzie go było pełno. Taka postawa rezerwowych cieszy, nikt nie stroił fochów, ale za wszelką cenę chciał się pokazać trenerowi.


Cafu dał kolejny sygnał – Wprawdzie mecz w Głogowie był z gatunku tych, które trzeba była wygrać, ale znamy z historii wiele takich spotkań, które później kończyły się kompromitacją. Tym razem nikt nie zlekceważył przeciwnika, a graczem którego należy wyróżnić jest Cafu. Portugalczyk kolejny już raz dał jasny sygnał włodarzom klubu, by ci go wykupili. Piłkarz obecnie jest tylko wypożyczony, ale stanowi niezwykle ważne ogniwo w układance trenera. W Głogowie dwa razy uderzył technicznie, precyzyjnie i z należytą siłą. Pierwszy strzał podkręcony, idealnie przymierzony. Drugi silny i błyskawiczny. Cafu ma chyba najlepsze uderzenie w ekstraklasie, warto do niego podawać.


Kibicowskie wsparcie – Do Głogowa zjechali kibice Legii – głównie samochodami. Podróż była długa, nie wszystkim udało się dotrzeć, zdarzały się usterki aut czy wypadki. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Mimo przenikliwego zimna, wejście na sektor mocno się wydłużało. Kiedy już wszyscy byli na stadionie, ryknął głośny doping. „Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasza Legia gra”. Po golu na 3:0 kibice śpiewali „Puchar jest nasz”. Po końcowym gwizdku arbitra piłkarze dziękowali fanom za wsparcie i przebyte kilometry i razem wszyscy podkreślili do kogo należy puchar. Następnie się rozeszli mówiąc do zobaczenia w Gdańsku. Niestety kibice Legii mogą nie obejrzeć na żywo spotkania z Lechią, bowiem w czwartek wojewoda na wniosek policji zamknął sektor dla gości na stadionie. Szkoda, że już po tym, jak sprzedało się 1400 wejściówek wśród naszych kibiców. Hasło jednak wciąż aktualne – „Kto może, ten nad morze”.


Krótko i na temat - Legia w Głogowie zagrała tak, jak w takich meczach grać powinna: przyjechała, zobaczyła, zwyciężyła. Bardzo pewnie i zasłużenie zwyciężyła.


 

sklep sklep
Autor: Marcin Szymczyk Źródło: Legia.Net   

twitter

Tagi

Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po akceptacji moderatora


 

Komentarze

Wszystkie
Pozytywne
Teodor
2018-12-07 09:51
Mecz z ogórkami, w grudniu na niepodgrzewanej płycie boiska, z kiepskim sędzią dla 2500 widzów. Tak wygląda "atrakcyjny produkt" w wykonaniu PZPN. Mogło być gorzej. mecz z jeszcze większymi ogórkami na kartoflisku w Sandomierzu.
zwawy
2018-12-07 09:31
Legia wygrała pewnie i zasłużenie ale czy pewnie grała cała drużyna? Ten mecz potwierdził to o czym wszyscy piszą tu od kilku miesięcy część składu nie gra na poziomie oczekiwanym. Statystyki niecelnych podań są słabe. Przy lepiej grającym przeciwniku ten wynik byłby inny.
Legia bardzo się dzieli jeżeli chodzi o piłkarskie umiejętności i styl gry narzucany przez trenera. Będą zmiany, już skład na zimowe zgrupowanie powinien być wyznacznikiem kształtowania drużyny na 2 część sezonu.
~andreas
2018-12-07 08:43 IP 89.64.2***
dlaczego nie ma nic o wykopach piłki przez Majeckiego? Myślę że % celności był poniżej 30. Czyżby nowa metoda wznawiania gry przez Legię?
Liczba komentarzy: 3

Logowanie




Uwaga

Redakcja serwisu LEGIA.NET nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij