16 lipca 2018


Wymagany dodatek Flash Player 8

Get Adobe Flash player

Eksperci typują

Jarosław Niezgoda: Celem gra z Legią w pucharach (6)

To pana drugie mistrzostwo...



- Dla mnie pierwsze, bo w poprzednim sezonie bardziej przyczyniłem się do spadku Ruchu niż do mistrzostwa. Zagrałem w Legii 74 minuty, więc trudno mówić, żebym miał wkład w to trofeum. Teraz po raz pierwszy mam poczucie, że jestem mistrzem Polski i zdobywcą pucharu.



Co pan myśli, gdy słyszy, że ma duże braki techniczne?



- Znam te opinie, ale też sam zdaję sobie sprawę za swoich braków. Potrafię ocenić swój występ.



Najlepszy z minionego sezonu?



- Mecz z Zagłębiem Lubin (3:2). I nie tylko dlatego, że zdobyłem wtedy dwie bramki, ale generalnie rozegrałem bardzo dobry mecz.



Myśli pan o wyjeździe z Polski?



- Wiem, że i klub i mój menedżer mają taki pomysł, żebym w którymś momencie wyjechał za granicę. Ale kiedy to nastąpi, nie wiem. Kilka ostatnich meczów ominąłem z powodu urazu, w takiej sytuacji nie myśli się o transferze. Nic na siłę. Teraz marzy mi się, by grać z Legią w europejskich pucharach, a kiedy będę bardziej doświadczony na arenie międzynarodowej, będę chciał sprawdzić się za granicą.



Na czym polega pana problem z plecami?



- Sam chciałbym to wiedzieć. W którymś momencie zaczęły mnie boleć, w meczu z Koroną (33. kolejka) nienaturalnie się skręciłem podczas oddawania strzału i coś naciągnąłem. Zagrałem jeszcze w finale Pucharu Polski, wszystko było w porządku, ale potem było coraz gorzej. Trochę mnie to martwiło, bo pewne dolegliwości miałem od dłuższego czasu, ale je lekceważyłem, nie przeszkadzały mi w grze. Dopiero przy dłuższych spacerach się nasilały. Muszę teraz pracować z fi zjoterapeutą, przejść szczegółowe badania, żeby po powrocie z urlopu już się z tym nie męczyć.



Zapis całej rozmowy z Jarosławem Niezgodą można przeczytać w poniedziałkowym wydaniu "Przeglądu Sportowego".

Marcin Szymczyk
Vadis Odjidja-Ofoe: To jeden z najlepszych sezonów (26)

Przez to, że jesteś najlepszy, zawsze stanowisz jednak cel numer jeden dla rywala. Trenerzy przeciwników ustawiają taktykę, która pozwoli im wyłączyć Cię z gry. Jak się z tym czujesz?



- Dobrze. To nie jest problem. Myślę, że to taki ukryty komplement dla mnie. Czasami potrzebna jest mała ochrona ze strony sędziego, a nie zawsze tak było. Nie mówię jednak absolutnie, że sędziowie są źli. Wiem, że reaguję na boisku bardzo emocjonalnie, więc nie mają ze mną łatwo. Trudno mi znieść niesprawiedliwość. To mój słaby punkt.



Często jesteś na boisku kopany, bo dla rywali to jedyny sposób, żeby Cię powstrzymać. Czy to nie zniechęca Cię do polskiej ligi?



- Nie, absolutnie. To normalne w piłce nożnej. W wielu przypadkach nie jestem przecież kopany specjalnie, rywal chce po prostu odebrać mi piłkę. Ja sam nie mogę przecież powiedzieć, że nigdy nikogo nie kopnąłem na boisku. Jeśli kopiesz, musisz być gotowy na to, że ktoś kopnie ciebie. Jeśli coś zrobisz, musisz spodziewać się, że to do ciebie wróci. Tak myślę o życiu.



Czy ten sezon w Legii jest najlepszym w twojej karierze?



- Miałem kilka w sezonów, w których grałem dobrze, ale potem brakowało mi szczęścia, pojawiały się kontuzje lub zły transfer. Teraz jestem starszy, bardziej o siebie dbam i uważam, że ten sezon jest dobry w moim wykonaniu, prawie bardzo dobry. Ale mam jeszcze do wykonania pracę po to, aby Vadis w przyszłym sezonie był jeszcze lepszy. Gra w UEFA Champions League zawsze była moim marzeniem. A my nie tylko tam byliśmy, ale rywalizowaliśmy z bardzo silnymi drużynami i pokazaliśmy się z dobrej strony. To było niesamowite uczucie. Dla mnie, dla drużyny, dla kibiców. Spełniłem więc jedno marzenie, a jeśli zdobędziemy w niedzielę tytuł, to spełnię i drugie. Wtedy nie będzie żadnych wątpliwości, że to był jeden z najlepszych sezonów w mojej karierze.



W niedzielę mecz z Lechią, potem - mamy nadzieję - mistrzowska feta. Co potem z Vadisem?



- Chcę pojechać na jakąś piękną plażę i zrelaksować się po tym długim sezonie. A potem powrót do pracy i rozpoczęcie przygotowań do eliminacji Ligi Mistrzów UEFA.



Zapis całej rozmowy z Vadisem Odjidją-Ofoe można przeczytać na
legia.com.

Marcin Szymczyk
Marcin Jałocha: Przeczuwam niespodziankę w Niecieczy (7)

Zagłębie Lubin - Wisła Płock (piątek, godzina 20:30):


 


Sądzę, że przerwa na kadrę zrobiła dobrze podopiecznym Piotra Stokowca. Zagłębie złapało ostatnio małą zadyszkę, spowodowaną prawdopodobnie występami w pucharach - były to kluczowe rozgrywki dla trenera i piłkarzy. Lubin gra u siebie, ma personalnie lepszy skład od Wisły, dlatego stawiam na zwycięstwo gospodarzy 2:0.


 


Bet365: Zagłębie 1.85; remis 3.50; Wisła 4.20


 


Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Legia Warszawa (sobota, godzina 20:30):




Spotykają się dwa kluby niezwykle bliskie mojemu sercu - w Legii występowałem jako piłkarz, a Termalicę prowadziłem jako trener. Rozum podpowiada, że powinna wygrać Legia, ale ja wietrzę w sobotę niespodziankę. Zawodnicy z Warszawy mogą być już myślami przy Lidze Mistrzów, a gospodarze na pewno podyktują twarde warunki gry. Myślę, że Legia wywiezie z Niecieczy punkt - będzie 1:1. 


 


Bet365: Bruk-Bet 4.00; remis 3.30; Legia 1.95


 


Jagiellonia Białystok - Wisła Kraków (niedziela, godzina 18):


 


Obstawiam, że wygra Jagiellonia, aczkolwiek chciałbym zobaczyć przełamanie Wisły. "Jaga" jest jednak faworytem, w dodatku nie lubi przegrywać u siebie. Białostoczanie wygrają 2:1. 


 


Bet365: Jagiellonia 2.00; remis 3.40; Wisła 3.75

Adam Kołodziejski

Dodaj Komentarz - wersja bez konta

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij