Bramki ze sparingów z Pribramem i Viktorią

Piotr Kamieniecki

Źródło: Legia.Net, Legia Warszawa

28-06-2019 / 21:52

(akt. 28-06-2019 / 21:57)

Dwa dni, dwa sparingi, dwie wygrane, osiem strzelonych goli - tak wygląda bilans meczów kontrolnych Legii Warszawa z FK Pribram i Viktorią Pilzno. Zapraszamy do obejrzenia goli z obu spotkań.

W czwartek wicemistrzowie Polski pokonali 5:0 FK Pribram, czternasty zespół czeskiej ekstraklasy. Warszawiacy od początku do końca spotkania dominowali, stwarzali sobie znacznie więcej sytuacji i zasłużenie pokonali przeciwników. Bramki dla stołecznej drużyny zdobyli Jarosław Niezgoda, Cafu, Walerian Gwilia, Andre Martins, a także Inaki Astiz

Dzień później, w piątek, warszawiacy ponownie zmierzyli się z czeskim zespołem. Tym razem rywalami byli gracze Viktorii Pilzno, wicemistrza Czech. Trener Aleksandar Vuković zwracał uwagę, że nie wszystko wyglądało dobrze, choć "Wojskowi" zwyciężyli 3:0 po golach Niezgody, Salvadora Agry, a także Dominika Nagya.

Komentarze (13)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Gwilia - bramka jak profesor. Bramka Niezgody z Viktorią również. Podejrzewam, że kilka takich bramek w lidze Jarka zobaczymy.
Generał brygady
  • 0 / 0
Astiza, bramka w jego stylu, czyli piękna z główki.
Powtórzyć skuteczność w lidze i będzie dobrze.
Chorąży
  • 0 / 1
Nieżle to wygląda na 8 goli tylko dwa "farfocle",
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Agra w stylu Grzegorza Laty. Dostaje podanie „na zapalenie płuc”, a dochodzi do piłki.
Wiadomo,że to tylko sparingi,ale mimo wszystko te piękne bramki obudziły jednak wyobraźnię i rozbudziły apetyty na więcej. Gdyby tak w fazie grupowej europejskich pucharów no i na wykopkach przy bułgarskiej itp.
Młodszy chorąży
  • 0 / 0
Piękny rzut wolny Agry. Może jednak potrafi grać w piłkę?
Kapral
  • 0 / 0
Nie był by pierwszym który odpalił dopiero po pół roku w Legii.
Gdy przychodził do Legii to pisałem o nim, że drugi Maradona, ale w meczach była mizeria i zniknął. może teraz odpali, może jednak miałem nosa pisząc że potrafi dobrze grać w piłę.
Brameczki Gvilli, Agry i Cafu miodzio.
Cafu ma kopyto, co za szesnastki nie kopnie to wpada.
Racja, koniec,kropka.
Nie mogę się już doczekać pierwszego meczu.