Brazylijczyk, który mężniał w stolicy

Piotr Kamieniecki

Źródło: Legia.Net

09-12-2017 / 04:08

(akt. 04-01-2019 / 13:41)

Guilherme żegna się z Legią Warszawa mając na koncie 147 meczów. Jeśli zagra w ostatnich trzech spotkaniach, opuści stolicę ze 150 występami. Polska oraz Legia były dla 26-latka miejsce rozwoju piłkarskiego, ale i mentalnego. Tutaj ostatecznie dojrzewał, tutaj strzelił gola w Lidze Mistrzów, tutaj szykował się do roli ojca i głowy rodziny. Za "Wojskowymi" oraz Guilherme cztery lata współpracy, która właśnie dobiega końca.

W styczniu 2014 roku, gdy Guilherme trafiał na Łazienkowską, Brazylijczyk był dość anonimową postacią. Piłkarz pochodzący z Tres Rios (Trzy Rzeki) miał za sobą pobyt w portugalskiej Bradze, gdzie jednak daleko było mu do pierwszoplanowej postaci. Więcej grywał w rezerwach, zaliczając w "jedynce" dziesięć spotkań. Chociaż próbowano z nim przedłużyć umowę, to warunki były na tyle złe, że zawodnik zdecydował się zmienić otoczenie. Podpisał wtedy umowę z Ole Brasil, zespołem, którego celem była dalsza promocja graczy i zarabianie na nich. Po kilku miesiącach w ekipie z okolic Sao Paulo, na roczne wypożyczenie zdecydowała się Legia. "Wojskowi" znali Brazylijczyka właśnie z obserwacji w trakcie meczów Bragi.


Debiutancki mecz z Koroną był w wykonaniu Brazylijczyka obiecujący. Dynamiczny, zadziorny i agresywnie walczący o piłkę - tak można było opisać jego pierwsze dwa występy w Legii. Potem, licznik stanął. Zaczęły się problemy zdrowotne. Guilherme stracił praktycznie osiem miesięcy na dojście zdrowia. Legia, choć mogła skrócić wypożyczenie, ale wierzyła w piłkarza. Po wyleczeniu serii kontuzji, "Gui" szybko wskoczył do składu. Dobra gra przełożyła się na wykupienie zawodnika za ok. 200 tysięcy euro i podpisanie z nim umowy na trzy lata. Piłkarz szybko zaskarbił sobie sympatię kibiców. Uśmiech, który rzadko schodził z jego twarzy, sprawiał, stał się znakiem firmowym.


Kolejne sezony były dla Brazylijczyka potwierdzaniem swojej pozycji. Na przestrzeni trzech lat, Guilherme stał się czołowym skrzydłowym Ekstraklasy. Czy wybił się ponad jej poziom? Zdarzało mu się wybijać. Momentami piłkarzowi brakowało ustabilizowanej dyspozycji, choć na boisku zawsze gwarantował odpowiedni poziom determinacji i waleczności. Zerkając na statystyki Brazylijczyka na platformie "Wyscout", 64 procent jego wyborów na boisku można uznać za dobre.  W trakcie meczu wykonywał średnio 5,5 dryblingu ze skutecznością 79 procent. Styl gry sprawiał, że schodząc do środka, rzadziej dośrodkowywał. Pomijając dłuższe zagrania, w 86 procentach podawał skutecznie. W defensywie pomagał przechwytując ponad trzy piłki w trakcie 90 minut.


Forma Brazylijczyka była zauważana także na wyższym poziomie. Za czasów Stanisława Czerczesowa, piłkarzem interesował się także... Adam Nawałka. Guilherme zastanawiał się nad uzyskaniem polskiego paszportu, co byłoby ułatwieniem w świetle przepisów, a mogło także zaowocować występem z orzełkiem na piersi i pójściem w ślady Rogera Guerreiro, z którym osobiście poznał się ponad rok temu i do dziś obaj utrzymują ze sobą kontakt. Sprawa powołania z czasem uległa wyciszeniu i temat nie powrócił.


Nie ma wątpliwości, że Guilherme był wartością dodatnią Ekstraklasy. Mając obok siebie m.in. Miroslava Radovicia czy Vadisa Odjidję-Ofoe, potrafił wspinać się na wyżyny. Piękną chwilą był dla niego gol strzelony w Lidze Mistrzów Sportingowi Lizbona 7 grudnia 2016 roku. Rok i jeden dzień później, ogłoszono, że Brazylijczyk opuści stolicę. Warszawę, w której dojrzewał jako piłkarz, ale również jako człowiek. 

Pozostaje pytanie, co dalej z Guilherme. Plan zawodnika i menedżera jest taki, by poszukać szczęścia w jednej z lig topowej "piątki". - "Gui" szuka nowych wyzwań i chce spróbować swoich sił na najwyższym poziomie. Pojawia się zainteresowanie klubów z Hiszpanii, Włoch oraz Belgii. Wszystko się wkrótce wyjaśni. Nie zmienia się tylko to, że skrzydłowy, tak jak ja, kocha Legię. Obaj mamy też wielki szacunek do prezesa Mioduskiego - mówi Legia.Net Marcelo Robalinho, agent 26-latka. Trzeba jedna pamiętać, że do słów menedżera Guilherme trzeba mieć dystans, co pokazała kwestia m.in. Rogera Guereiro. Robalinho twierdził wtedy, że pomocnika reprezentacji Polski chcą Ajax Amsterdam czy PSG, stanęło na AEK-u Ateny. Roger wkrótce zaprzestał współpracy z szefem agencji "Think Ball".


Robalinho razem z agencją menedżerską i Ole Brasil zażyczył sobie od Legii 550-750 tysięcy euro prowizji za podpisanie nowej umowy. To była główna kość niezgody, choć agent obecnie wypiera się takich żądań. Wiele wskazuje również na fakt, że m.in. domniemana oferta z włoskiego Benevento to zwykła gra menedżera. W kontekście Guilherme często mówi się także o kierunku tureckim, choć przyszłość 26-letniego skrzydłowego jest na ten moment bardzo tajemnicza i trudno wyrokować, co się zdarzy. Przed Brazylijczykiem ostatnie trzy spotkania w barwach mistrzów Polski. Jeśli zaprezentuje się we wszystkich, odejdzie z klubu mając na koncie równo 150 spotkań oraz - przynajmniej - dziewiętnaście strzelonych goli oraz 23 asysty. Dorobek może powiększyć w konfrontacjach przeciwko Bruk-Betowi Nieciecza, Piastowi Gliwice oraz Wiśle Płock. Jak zapowiedział trener Romeo Jozak, "Gui" będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu.


A co po najbliższym tygodniu? Przed Guilherme nowe wyzwania - zmiana klubu, ale przede wszystkim pojawienie się potomka. Żona 26-latka, Ivy, jest w zaawansowanej ciąży. I tak właśnie przy Łazienkowskiej zmężniał sympatyczny Brazylijczyk, który przyjeżdżał jako gracz 22-letni, świeżo po ślubie, a wyjedzie jako dojrzała głowa rodziny.

Komentarze (32)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Za ile wróci, oto jest pytanie. Nie sądzę by miał pełno ofert, a jeśli to prawda z tymi włochami to nawet zabawne :) Bo jeśli tam pójdzie to maks za rok będzie u Nas na wypożyczeniu z opcją pierwokupu.

I ciekawe czy to prawda, że on dostanie w styczniu Polski paszport. Chyba, że to plotka z plotki.
Marszałek Polski
  • 0 / 1
No to mamy prawdziwy kosmos. Zawodnik który błyszczy na boisku co piąte spotkanie, żąda astronomicznych apanaży. Niech sobie Gui obejrzy swoje występy i zastanowi się, gdzie go będą chcieli za 500 tys. euro rocznie. Jak ktoś kiedyś napisał, za 200-300 tysięcy euro rocznie jest naprawdę sporo ciekawych zawodników, trzeba tylko poszukać. Ja widziałbym w Legii przede wszystkim Kurzawę, napastnika niestety trzeba wynaleźć bo tu jest największy kłopot. Legia musi wykupić Wieteskę, kolejnych 2-3 graczy trzeba ściągnąć z zagranicy. Liczę na kontakty Jozaka.
Tylko, że my w tym okienku wydamy może z 200tysE, jak dobrze pójdzie sprzedaż Pazdana i jeszcze kilku gości. Patrzyłbym raczej na graczy bez kontraktu, z wygasającym (do rozwiązania), wypożyczenia.
A by pokazać, że LEGIA to nie zabawa, w tym okienku powinien przyjść Alex Szymanowski. Skrzydłowy z prawdziwego zdarzenia.
~apropopo
  • 0 / 0
nawet jak chcieli tyle za podpis i kontrakt to i tak była promocja - inna sprawa czy Gui chciałby zostać

czy lepiej zapłacić taką kasę za sprawdzonego już gracza czy jednak lepiej kupić kolejnych 3 po 500 000€ z których może żaden nie odpalić lub co gorsza będą jeszcze gorsi od grubej berty, miętkiego makarona czy albańca, który z piłkarza ma tylko imię.

tak nieśmiało zauważę, że gdyby Gui grał w każdym meczu na najwyższym poziomie to już by go w Legii nie było od roku lub dwóch
Jaka promocja? :) I ... "gdyby grał". To zapytam czemu nie idzie do Interu? Pójdzie do ligi greckiej lub średniaka w Portugalii ew. ten beniaminek z Włoch (ale tam zaginie). Lepiej szukać kolejnych Gui 'ów po 200tysE w rezerwach Porto, Sportingu etc. Niż kupować po 500-1mln tu się zgodzę. Tylko jak pamiętam, Gui miał kontuzję długo, a dwa to mieliśmy na nim zarobić. A zarobiło Ole Brasil, Gui i jego ludzie :)
Gui, Duda, ktoś z Flu, diamenty z Afryki, perły byłej Jugosławii tak mieliśmy działać. Poza dwoma pierwszymi podobnych nieuświadczyliśmy.
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Trzymaj się cjrób karierę, zarób kasę i nie zapominaj o nas.
Wszystkiego dobrego.
~Gomciuuuuuuu
  • 0 / 1
Jak to mądrze napisał Stano GUI ma 1bramke więcej niż ja w tym sezonie i tyle samo asyst co ja. Taka,,mocna liga''a tak słabo strzela zero asyst. Może faktycznie warto wyciągnąć Kurzawe z Górnika dolozyc Romario z Lechii Zurkowskiego Jacha można by też zastanowić nad zawodnikiem Korony Zubrowskim i jeszcze wyciągnąć Carlitosa. Tedy droga wyciągać od naszych klubów dobrych pilkarzy
Nikt nie jest na miarę LEGII z wymienionych.
Ale by były jaja jakby ten cały Robalinho nie znalazł mu żadnego klubu i gui za miesiąc wrócił do Warszawy z podkulonym ogonem
Marszałek Polski
  • 2 / 0
Ale po co tak. Chłopak grał u nas 4 lata niech każdy wypełni kontrakt jak on a nie po pół roku grania przebieranie nóżkami.
Życzyć szczęścia w dalszej karierze i już
~okioki
  • 0 / 0
JohnoQ ... Słowa uznania. Jestem dumny że są tacy kibice
Gucio na pewno pozytywna postać. Pożegnanie się należy. Nie mniej 750tys. za podpis i 500tys. € rocznie kontraktu...nie za człowieka, który na poziomie ekstraklasy rozgrywa kilka dobrych meczów, a potem znika na kilka kolejnych.
Major
  • 0 / 3
Szkoda, że wybrał lojalność wobec menadżerów i woli z żoną w zaawansowanej ciąży podróżować po świecie. Wymagania menadżerów były absurdalne. W Legii mógł pograć jeszcze sezon i odejść na lepszych warunkach dla siebie i klubu. Inna sprawa, że Mioduski się znowu ośmieszył...Dalej w Legii wiele rzeczy nie funkcjonuje jak powinno. Ciekawy jestem co w styczniu wymyślą Chorwaci. 1,5 mln euro na wzmocnienia po odejściu Guiego, Pazdana i Jodłowca to może być za mało.
Marszałek Polski
  • 1 / 0
750 tys euro. Tyle żądali menago za podpis. Co mógł Gui? Zerwać z menago kontakty? Podpisać za jego plecami?
Major
  • 0 / 0
Zerwanie kontraktu z menago lub podpisanie za jego plecami kosztowałoby go pewnie taką kwotę, że finansowo byłby z sezon albo dwa w plecy ;) Tak na dobrą sprawę to menago może decydować gdzie zagra albo nie, bo rzuci cenę zaporową takiej Legii i po ptakach. Za to puści go do byle turka, który da tyle samo pensji i zapłaci nie 750tys menago, a rzuci mu 600 i będzie zadowolony.
~PopielowskiLegionista
  • 0 / 1
Przecież kurzawa ma pół roku kontraktu oni go puszczą za jakieś 500-700 tyś co nie jest jakąś wygórowaną kwotą
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Tak właśnie powinna wyglądać droga w Legii. Ewentualnie nowy kontrakt i zarobić na zawodniku
4 lata chłopak się rozwinął przed wszystkim mentalnie. Psychicznie. Może śmiało iść do klubu gdzie jest presja.
Dzięki Gui i powodzenia
Major
  • 0 / 1
no to zostaną nam już tylko (oprócz RADO)...... KING-KONG-i z pokopanymi czołami....
czyli (grasz tragicznie, nie ma na ciebie kupca? - spoko - zostaniesz legendą!)
~nie zagra w 3
  • 0 / 2
Bo dostal czerwo
Major
  • 0 / 0
dostał 5 i 6 żółta, a pauzuje się po 7
Major
  • 0 / 0
dostał 2 żółte- kolejno 5 i 6 w sezonie więc na mecz z Termalicą jest dostępny do gry. Proszę sobie poczytać regulamin oraz statystyki kartek przypomnieć ;)
Major
  • 0 / 0
pauzuje się po 4 i 8- 1 mecz. Po 12, 16, 20 itd pauzuje się już po 2 spotkania. Czyli jak dostanie 1 żółtą z Termalicą to będzie zagrożony w meczu z Piastem (tam żółta oznacza pauzę z Płockiem). Jeśli dziś zobaczy dwie żółte, to nie gra z Piastem i wraca na Płock.
To za czerwoną nie pauzuje się następnego meczu? Czy tylko za bezpośrednią?
Major
  • 1 / 0
Jeśli pożegnamy go z klasą i adekwatnie do zasług, to jego serce będzie długo broczyć za Warszawą.Będzie go brakowało ale brazylijska droga wytyczona przez Rogera jest bardzo kręta i raczej na bezdroźa wyprowadza gdzie jedynie pełno tęsknoty i odrobina miłych wspomnień.A z rzeczy pozytywnych to zwalnia sie miejsce dla gracza z poza Unii.
Robalinho kocha Legie, hehe. Mioduski nie dał sie wydoic na tyle kasy wiec milosc pewnie prysła jak mydlana bańka.
Chorąży
  • 1 / 0
""" Nie zmienia się tylko to, że skrzydłowy, tak jak ja, kocha Legię."""
pie..ol, pie..ol a walizka po peronie skacze, zaraz powiem swojej żonie że bardzo ją kocham ale na razie idę do innej.
~Max B.
  • 0 / 1
Ten to przynajmniej wkladal serce w gre dla Legii. Gdyby wszyscy tak podchodzili do tematu to i w Europie bysmy cos ugrali. A w E-Klapie banda przecietniakow, ktrorym sie chce biegac, AKA gornik z. jest na czele. Bron Boze nie biezmy zadnych lebkow z gornika bo jak przyjda do Legii to im sie odechce grac.
Generał dywizji
  • 0 / 0
Masz trochę racji. Też mam wątpliwości co do ewentualnych transferów z Górnika. No chyba, że Wieteska.
Myślę że transfery z Górnika nam nie grożą.
Po pierwsze - Górnik na pewno nie będzie chciał sprzedawać do konkurencji swoich najlepszych grajków.
Po drugie - nawet jeśli, to krzykną nam milion euro za takiego Kurzawę, co jest ceną z kosmosu i nieadekwatną do wartości piłkarza (choć przykład Masłowskiego pokazał, że u nas nikomu to nie przeszkadza..)
Po trzecie - uważam że Górnik w ogóle nie będzie chciał robić wyprzedaży, więc nie ma tematu.
jakie transfery z Górnika?
Taki jeden Żurkowski czy Kurzawa kosztuje tyle, co wynosi nas cały budżet na okno transferowe. To mrzonka.
Młodszy chorąży
  • 1 / 0
Kurzawa nie, bo za pół roku kończy mu się umowa z Górnikiem i od stycznia będzie mógł podpisać kontrakt z nowym klubem od lipca. Moglibyśmy spróbować, ale tam na pewno węszą już zagraniczne kluby, które zaoferują mu więcej niż Legia.Taka młodsza, lepsza i rozwojowa wersja Brzyskiego. Jego dośrodkowania ze stałych fragmentów gry i w biegu są znakomite. Już do tego elementu gry bardzo by się nam przydał, bo u nas dośrodkowania ze stojącej piłki po odejściu Brzyskiego są tragiczne.