Logo Legia.Net

Co u rywali piszczy?

Robert Balewski

Źródło:

19-02-2007 / 18:32

(akt. 23-12-2018 / 23:20)

Za niespełna dwa tygodnie początek rundy wiosennej Orange Ekstraklasy. Wszyscy kibice w Warszawie liczą na powtórzenie sukcesu z zeszłego sezonu i zdobycie tytułu mistrzowskiego. Apetyty na wygranie ligi ma też jednak również kilka innych klubów. Warto więc przyjrzeć się zimowym przygotowaniom i transferom najgroźniejszych rywali do mistrzowskiej korony. Szanse na tytuł oprócz aktualnych mistrzów Polski mają na pewno Wisła Kraków, Korona Kielce, Zagłębie Lubin i GKS Bełchatów.
Wisła Kraków – wielkie odchudzanie Pomimo, iż krakowianie mają 5 punktów straty do lidera i 2 punkty straty do Legii, to właśnie w piłkarzach „Białej Gwiazdy” wciąż upatruje się jednego z faworytów wyścigu po tytuł. Choć niewątpliwie jest to najsłabsza Wisła od wielu lat, to naszpikowana reprezentantami Polski krakowska drużyna wciąż jest bardzo silna. Krakowanie przygotowywali się do sezonu na dwóch obozach w Turcji i rozegrali aż jedenaście sparingów – wyłącznie z rywalami zagranicznymi. Najważniejszym celem zarządu Wisły okazało się nie szukanie wzmocnień, lecz odchudzanie kadry i pozbywanie się zbędnych zawodników. Odeszli więc wiecznie kontuzjowani lub kompletnie nieprzydatni Paweł Kaczorowski, Marcin Kuźba, Jacek Paszulewicz, Tomasz Kłos i Norbert Varga. Nowy trener Adam Nawałka nie widzi też w drużynie niesportowo prowadzącego się Nikoli Mijajlovicia, który do kadry pierwszego zespołu raczej nie wróci. W zimowym okienku transferowym Wisła praktycznie się nie wzmocniła. Co prawda opowiadano o negocjacjach z kolejnymi zawodnikami, którzy jednak „nie chcieli przyjąć warunków Wisły” (a było na tej liście mnóstwo piłkarzy, od Jakuba Wawrzyniaka po drugoligowców typu Vuk Sotirović, Piotr Ćwielong czy Dariusz Łatka), jednak zarówno fachowcy, jak i fani „Białej Gwiazdy” są przekonani, że Bogusław Cupiał nie zamierzał wydawać złotówki na zakup czy nawet wypożyczenie nowych piłkarzy, a „nieudane negocjacje transferowe” były niczym innym, jak zamydlaniem oczu kibicom. Trudno za wzmocnienia uznać bowiem ściągnięcie lewego obrońcy Mikołaja Kałudy ze Zdroju Ciechocinek, czy trzeciego bramkarza Łukasza Jarosińskiego. W zasadzie jedynym graczem, który rzeczywiście może coś wnieść do gry „Białej Gwiazdy” jest powracający z wypożyczenia Konrad Gołoś. Należy jednak pamiętać, że krakowski zespół w odróżnieniu od poprzednich lat nie doznał też (poza Mijajloviciem) żadnego osłabienia – transfer Jakuba Błaszczykowskiego zostanie zapewne przeprowadzony dopiero latem. Wisła nie straciła więc nic ze swojej siły, trudny jednak może być dla niej początek sezonu – dwaj najlepsi gracze, wspomniany już Błaszczykowski oraz Cleber, przez całą zimę leczyli kontuzje i na początku sezonu na pewno nie będę gotowi do gry na najwyższym poziomie. Kontuzjowany jest też Stanko Svitlica, ale to akurat nie jest zmartwienie ani krakowskich fanów, ani trenera Nawałki. Prawdopodobny skład na początku sezonu: Dolha – Baszczyński, Dudka, Głowacki (Kokoszka), Stolarczyk –Chiacu (Penksa), Cantoro, Sobolewski, Zieńczuk – Paulista, Paweł Brożek Sparingi: 5:2 Terek Grozny, 0:0 Hajduk Split, 2:0 Dynamo Drezno, 2:1 Krylia Sowietow Samara, 0:0 Dinamo Zagrzeb, 1:2 Karpaty Lwów, 1:0 Zimbru Kiszyniów, 3:1 Pohang Steelers, 0:2 Worskla Połtawa,1:1 Liteks Łowecz, 3:0 Dynamo Mińsk Korona Kielce – budowa silnej ławki Trener Ryszard Wieczorek doszedł najwyraźniej do wniosku po rundzie jesiennej, że pierwszą jedenastkę ma wystarczająco silną, a najbardziej brakuje mu solidnych zmienników. I właśnie na ławce rezerwowych nastąpiły zimą największe zmiany. Odeszli z klubu ci, którzy się w roli zmienników nie sprawdzili – Iljan Micanski, Aleksander Kwiek i Cezary Wilk, do rezerw trafili Kamil Radujl i Łukasz Szymoniak, a obaj rezerwowi bramkarze Łukasz Załuska i Piotr Misztal oraz obrońca Paweł Król szukają sobie nowych klubów. W zamian za to ściągnięto Radosława Cierzniaka z Lecha, który, podobnie jak kiedyś w Amice będzie rywalizował z Maciejem Mielcarzem o miejsce w bramce. Solidnych zastępców w postaci doświadczonych i wybijających się drugoligowców Michała Trzeciakiewicza i Pawła Sobolewskiego (sprowadzonych z Jagiellonii) otrzymali Hermes i Marcin Kaczmarek. Tomasz Nowak z Kani Gostyń ma być z kolei zmiennikiem Mariusza Zganiacza, do składu doszedł jeszcze młody obrońca Tomasz Mójta z Miedzi Legnica. Korona nie tylko więc nie osłabiła się zimą, ale zbudowała sobie całkiem silną ławkę rezerwowych. Jednak jedynym rzeczywistym wzmocnieniem pierwszej jedenastki jest powrót po kontuzji Krzysztofa Gajtkowskiego. Pomimo, że transfery dotyczyły tylko zmienników, Korona jest bardzo poważnym kandydatem do tytułu mistrza Polski, tym bardziej, że wszyscy podstawowi zawodnicy są zdrowi i zdolni do gry. Kielczanie przygotowywali się do sezonu niemal identycznie jak Legia – najpierw na Cyprze, potem w Hiszpanii. W cypryjskiej Larnace obie drużyny rozegrały nawet sparing zakończony bezbramkowym remisem. Prawdopodobny skład na początku sezonu: Mielcarz – Golański, Djoković, Hernani, Bednarek (Brzyski) – Bonin, Hermes, Zganiacz, Kaczmarek – Gajtkowski, Kowalczyk Sparingi: 0:1 IFK Goteborg, 2:4 Metalurgs Lipawa, 0:0 Steaua Bukareszt (mecz przerwany), 0:0 Legia Warszawa, 0:3 Dnipro Dniepropietrowsk, 0:1 Zenit Sankt Petersburg 9:0 FC Kusnacht, 0:1 FK Rostów nad Donem Zagłębie Lubin – moc tkwi w drugiej linii Choć losy Zagłębia ze względu na aferę korupcyjną są wielką niewiadomą, prezes lubińskiego klubu oraz trener Czesław Michniewicz kontynuują budowę naprawdę silnego i groźnego dla wszystkich zespołu. Klub pozbył się mało przydatnych Vladimira Capa, Fernando Moralesa, Petra Pokornego i Davida Kalouska, odejdzie też zapewne Ibrahim Sunday. Wzmocnienia natomiast dotyczą przede wszystkim środka pomocy, gdzie zakontraktowano ponoć świetnie prezentującego się w sparingach Portugalczyka Rui Miguela oraz Brazylijczyka ze szczecińskiej Pogoni Andersona I. Lewe skrzydło wzmocniło z kolei objawienie tej rundy, Robert Kolendowicz z ŁKS. Uzupełniać go ma na lewej obronie ofensywnie nastawiony Zbigniew Grzybowski - pozycje obu bocznych obrońców będą więc zajmować nominalni pomocnicy. Bardzo możliwe, że zamiast klasycznego 4-4-2 lub 4-2-3-1 Zagłębie będzie grać wiosną 4-1-4-1 z dwoma ofensywnymi pomocnikami i tylko jednym defensywnym w środku pola. Inni piłkarze, których transfery zakontraktowano będą raczej w głębokich rezerwach – są to pomocnik Patryk Klofik z Kani Gostyń oraz napastnicy Michał Zapaśnik ze Startu Otwock i Szymon Pawłowski z Mieszka Gniezno. Do składu dookoptowano też trzech pomocników grających dotychczas w rezerwach - Mateusza Bukowca, Jarosława Mikutela i Michała Kowbela – szansy gry zapewne jednak nie dostaną. Największym problemem Zagłębia, oprócz rzecz jasna niepewnością związaną z aferą korupcyjną są kontuzje – Kolendowicz nie zagra zapewne od początku sezonu, Dawid Plizga ma z głowy całą rundę wiosenną, a na uraz narzekał też ostatnio lider drużyny, Maciej Iwański. Jednak patrząc na nazwiska, to właśnie lubinianie dokonali największych wzmocnień. Niewątpliwie spośród wszystkich czołowych klubów ligi byli tej zimy najaktywniejsi na rynku transferowym i stać ich na pokrzyżowanie faworytom szyków w walce o mistrzowską koronę. Piłkarze Zagłębia przygotowywali się początkowo do sezonu w dość nietypowy sposób – już w Polsce rozegrali kilka sparingów z drużynami z niższych klas rozgrywkowych, później jednak, tak jak większość polskich drużyn wyjechali na południe - najpierw do Portugalii, a potem do Turcji. Prawdopodobny skład na początku sezonu: Liberda – Grzegorz Bartczak, Arboleda, Stasiak, Grzybowski – Łobodziński, Szczypkowski, Miguel, Iwański (Anderson I), Piszczek – Chałbiński Sparingi: 5:0 Rega-Merida Trzebiatów, 1:1 Wybrzeże Rewalskie Rewal, 5:0 Kotwica Kołobrzeg, 4:1 Pogoń Szczecin Nowa, 3:3 Leixoes, 10:0 Melgacense, 1:0 Boavista Porto, 2:2 Darida Żdanowiczi, 3:2 Metalist Charków GKS Bełchatów – wściekłość trenera O ile wszyscy pozostali kandydaci do tytułu w rundzie zimowej wzmacniali się lub przynajmniej starali się nie osłabiać składu, to lider Orange Ekstraklasy poszedł w przeciwnym kierunku. Wbrew obietnicy, którą otrzymał przed sezonem trener Orest Lenczyk, władze Bełchatowa sprzedały do Włoch gwiazdę zespołu Radosława Matusiaka. Wywołało to wściekłość trenera, który twierdzi, że napastnika reprezentacji Polski zastąpić się nie da, a bez Matusiaka szanse na wywalczenie mistrzostwa Polski, o którym głośno w Bełchatowie się mówiło, legły w gruzach. Dobrze, że został Lenczykowi przynajmniej Łukasz Garguła, choć zapewne to jego ostatnia runda w górniczym klubie. Miejsce Matusiaka w ataku zajmie zapewne wysoki napastnik z Hondurasu, Carlos Molina, który uchodzi za wybitnego snajpera... ale tylko w tamtejszej lidze. Większych wzmocnień dokonano natomiast na innych pozycjach. Na środek obrony ściągnięto z Wisły Płock Pawła Magdonia, o którego starała się też Legia. Na lewym skrzydle ma szaleć sprowadzony z sosnowieckiego Zagłębia Bartłomiej Chwalibogowski – Garguła ma w tej sytuacji przejść na pozycję typowego rozgrywającego. Można więc mniemać, że Bełchatów będzie nie tylko silniejszy w obronie, ale i bardziej ofensywnie ustawiony – zamiast dwóch defensywnych pomocników w środku pola będzie tylko jeden, a przesunięty na środek Garguła będzie grał jako ofensywny pomocnik. Na prawą stronę, jako zmiennik dla Grzegorza Fonfary (a być może również i Tomasza Wróbla) przyszedł Artur Marciniak z poznańskiego Lecha – do rezerw odesłano za to Jakuba Cieciurę. Przez całą rundę zabraknie kontuzjowanego Piotra Klepczarka, jednak nie jest to piłkarz stanowiący o sile zespołu z Bełchatowa. Piłkarze Oresta Lenczyka przez pierwszą część zimy przygotowywali się Polsce, dopiero w lutym wybrali się na jedyne zgrupowanie zagraniczne na Cyprze, mieli więc mniej niż reszta czołówki ekstraklasy możliwości przygotowania się do sezonu na zielonych boiskach. Choć bełchatowianie dokonali pewnych wzmocnień w obronie i pomocy, trudno oczekiwać, by GKS Bełchatów bez Matusiaka prezentował taką siłę, jak w rundzie jesiennej. Aktualnego lidera Orange Ekstraklasy stać na pewno jeszcze na niejedną niespodziankę, ale szanse na mistrzowską koronę mają z pewnością niewielkie. Prawdopodobny skład na początku sezonu: Lech – Fonfara, Magdoń, Pietrasiak, Popek – Wróbel, Jarzębowski (Strąk), Garguła, Chwalibogowski – Ujek, Molina Sparingi: 3:2 Unia Skierniewice, 2:2 Zagłębie Sosnowiec, 3:1 Ruch Chorzów, 0:1 Lech Poznań, 2:1 Hertha Berlin II, 1:1 Otelul Galati, 2:0 Arges Piteszti, 2:2 FK Most Pribram

Komentarze (0)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094