Dariusz Mioduski i Jacek Magiera: Mistrzostwo zobowiązuje

Marcin Szymczyk, Piotr Kamieniecki, Łukasz Pazuła

Źródło: Legia.Net

06-06-2017 / 19:45

(akt. 07-12-2018 / 10:23)

Poniedziałek był niezwykle intensywnym dniem właściciela, trenerów i piłkarzy Legii. Trzy godziny po tym, jak szalik Legii przyozdobił kolumnę Zygmunta III Wazy, miało miejsce spotkanie z prezesem Dariuszem Mioduskim i szkoleniowcem naszego zespołu, Jackiem Magierą. Był czas porozmawiać o minionym już sezonie, powspominać i zapytać o najbliższe plany. Poniżej zapis spotkania. Miłej lektury.

fot. Piotr Kucza / FotoPyK

Mogliby panowie podzielić się swoimi wrażeniami po zakończonym meczu Legii z Lechią. Pytamy o dodatkowe 10 minut gry Jagiellonii z Lechem. Jakie emocje wam towarzyszyły?


Jacek Magiera: Szczerze mówiąc, byłem kompletnie zaskoczony. Próbowałem ukryć swoje emocje, ale wydaje mi się, że był to jeden z trudniejszych momentów w minionym właśnie sezonie. Niby po spotkaniu z Lechią wszystko miało być rozstrzygnięte, a okazało się, że nasz los jeszcze przez chwilę zależeć będzie od innych osób. Na szczęście udało się.


Dariusz Mioduski: Próbowałem zachować kamienną twarz, wszystko mogło się wydarzyć. Nie śledziłem na bieżąco wyniku meczu w doliczonym czasie gry w Białymstoku, czekałem na ostatni gwizdek.


Magiera: W trakcie naszego meczu Konrad (Paśniewski, kierownik drużyny – przyp. red.) i informował nas o przebiegu spotkania. Co chwilę mówił, ile zostało do końca spotkania. Jak nic się nie zmieniało przez dłuższy czas, a została minuta, zacząłem się uspokajać. Podczas spotkania było niestety trochę zamieszania. Jedni znali wynik w Białymstoku, inni nie. Kibice śpiewali tak, jakbyśmy zaraz mieli sięgnąć po mistrzostwo. Trochę przez te wszystkie wydarzenia ucierpiała komunikacja. Staraliśmy się strzelić gola, ale wkradło się rozkojarzenie. Po meczu poszedłem w samotności oglądać końcówkę meczu Jagiellonii z Lechem w swoim gabinecie. Później dołączył „Vuko”. W międzyczasie obraz zniknął, ponieważ burze zakłócały fale w całym kraju. Trudne doświadczenie, ale to tylko podsumowuje cały szalony sezon.


Magiera: Nikt by takiego scenariusza nie wymyślił. Już od początku sezonu dosyć szalone rzeczy działy się w Legii. Cieszę się jednak, że cały zespół skoncentrowany był na tym samym celu. Jestem dumny z piłkarzy, że to wytrzymali i nikt przy okazji nie komentował spraw, na które nie miał wpływu. Nie daliśmy się ponieść emocjom, tylko mocno pracowaliśmy. Doskonale wiemy, iż pojawiały się trudne momenty, a jednak od 25 września do ostatniej kolejki piłkarze wykonali robotę na poziomie mistrzostw świata. Pamiętajmy, wygraliśmy z Lechem trzy razy. Lechię pokonaliśmy dwukrotnie i raz zremisowaliśmy, a na koniec sezonu mieliśmy tylko dwa punkty przewagi. Podobnie z Jagiellonią jedna wygrana i dwa remisy. To chyba najtrudniej wywalczony tytuł mistrzowski w historii Legii. Rzeczy niemożliwe nie istnieją, dlatego o wiele bardziej to smakuje. Zapracowaliśmy na to.


Mógłby trener opowiedzieć o przemowie przedmeczowej? Arkadiusz Malarz i Miroslav Radović powiedzieli, że byli bardzo poruszeni. Ten pierwszy zawodnik stwierdził nawet, że gra w piłkę dwadzieścia lat, a czegoś takiego nie słyszał.


Magiera: To miało trafić do piłkarzy. Chciałem, by chwyciło ich to za serca. Trzeba szukać różnych rozwiązań. Musimy motywować siebie nawzajem. Nie możemy tylko w jeden sposób działać. Wiedziałem, że omawianie taktyki dwie godziny przed meczem mija się z celem. Znaliśmy atuty Lechii. Zrobiliśmy odprawę dzień przed spotkaniem, by zawodnicy mogli się z tym przespać. Ostatnie momenty potraktowaliśmy jednak bardzo emocjonalnie. Nawiązaliśmy do naszego całego sezonu. Z kim graliśmy, kto nas wspierał. Nie będę opowiadał szczegółów, bo one muszą zostać w szatni. Cieszę się, że osiągnęliśmy właściwy cel. Dodatkowo jestem zadowolony, ponieważ ta rozmowa jeszcze bardziej scaliła zespół, mimo że już wcześniej był drużyną. Nawet piłkarze, którzy nie wystąpili bądź byli poza kadrą stali się lepszymi graczami, a przede wszystkim lepszymi ludźmi.


Magiera: Obserwowałem wszystkich zawodników od początku mojego trenerskiej przygody z Legią. Wszyscy stali się lepszymi piłkarzami. Nieważne czy zostaną z nami, czy odejdą, będę im kibicował. Cieszę się, że przykładowo Vako Kazaiszwili, mimo że mało grał, pracował z nami cały czas, dawał nam wsparcie. To pełnoprawny mistrz Polski. Ja będę mówił o nim tylko dobrze.


Jaki był dla pana najtrudniejszy moment w zakończonym sezonie?


Magiera: Nie wiem. Nie zastanawiałem się nad tym. Trzeba było mierzyć się z wieloma sytuacjami. Nie mówię o problemach. My nazywaliśmy  je„wyzwaniami”. Kiedyś powiedziałem, że nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć. Rożne okoliczności nam się przytrafiały, ale wyszliśmy z nich obronną ręką. Miałem świetne wsparcie sztabu. Czasami mogłem odsunąć się na bok, bo moi współpracownicy wykonywali odpowiednią robotę. Mogłem się wtedy skoncentrować na innych aspektach. Chociażby na rozmowach zawodnikami czy z prezesami, poprzednim i obecnym, na temat funkcjonowania klubu. Dlatego zawsze będę powtarzał, że na ten sukces zapracowaliśmy wszyscy członkowie sztabu.To dla mnie największe zwycięstwo. Zbudowaliśmy coś, o czym będziemy wspominać przez lata. Zdajemy jednak sobie sprawę, iż to już historia. Najważniejsze jest to, co będzie jutro i pojutrze, a nie to co było wczoraj.


Prezesie wspominał pan, że jeśli Legia zdobędzie mistrzostwo, do eliminacji Ligi Mistrzów przystąpi silniejsza. Jest już szykowany plan na transfery do warszawskiego klubu?


Mioduski: Na początku muszę pochwalić jeszcze raz zespół. Nieraz jeszcze pewnie będę to robił, ale dla mnie to niebywałe, czego dokonałJacek z zespołem. Chociaż to już czwarte mistrzostwo, odkąd jestem w Legii, było ono zdecydowanie najtrudniejsze. Bardzo cenię trenera oraz wszystkich ludzi pracujących w tym klubie, że mimo tak zwariowanego roku stworzyli wspaniałą atmosferę, w której mogli normalnie działać. Natomiast nie możemy się zadowalać tym, co mamy. Jeśli tak stwierdzimy, to poniesiemy porażkę. Jest teraz czas na świętowanie, ale przed nami dużo pracy do wykonania. My już wcześniej zaczęliśmy myśleć, jak możemy wzmocnić drużynę. Oczywiście, sztab szkoleniowy skupiał się na zdobyciu mistrzostwa, ale powoli rozmawialiśmy na te tematy.


Magiera: Najtrudniejsze w tym wszystkim będzie jednak to, by nie zatracić tej atmosfery, która się już wytworzyła. Chłopaki tworzą drużynę, a my chcemy ją wzmocnić. Nie zamierzamy robić rewolucji. Pragniemy wejść na wyższy poziom, ale jednocześnie pamiętamy, że są na pewno osoby, które myślą o odejściu bądź się z nami pożegnają. Połączymy ze sobą te wszystkie wydarzenia i postaramy się to wkomponować w jedną całość. Wiemy, które pozycje wymagają wzmocnień. W jednym miejscu mamy tak zwane priorytety, a w innych potrzebne jest uzupełnienie. Oczywiście, bardzo ważnym punktem są rozmowy z Vadisem, by został z nami na kolejny rok. Wrócił do nas Radek Kucharski. Już pracuje. Trochę inaczej działamy niż w przeszłości. Funkcjonujemy jako grupa. Analizujemy, dyskutujemy. Jestem przekonany, że dzięki temu unikniemy wielu błędów i będziemy lepiej przygotowani. Na pewno zdarzą się pewne pomyłki. Jednak sam proces podejmowania decyzji będzie przejrzysty.


Na ile procent według pana Vadis zostanie. Jego menadżer powiedział, że Belg zakochał się w Warszawie, co sugerowałoby, iż zostanie. Dodatkowe pytanie. Czy jest pan w stanie stworzyć komin płacowy dla niego?


Mioduski: Bardzo ważnym punktem są rozmowy z Vadisem, by został z nami na kolejny rok. Jestem przekonany, że obecnie nie ma dla niego lepszego miejsca niż Warszawa. Jest tutaj uwielbiany i kochany, a dla piłkarza jest to bardzoważne. Jestem zdeterminowany, by porozumieć się z Vadisem w kwestiach finansowych i sądzę, że się możemy się dogadać. Jeśli chcemy grać na odpowiednio wysokim poziomie, to muszą być zawodnicy, którym będziemy płacić więcej, niż innym. Może celem samym w sobie nie jest tworzenie kominów płacowych, ale taki klub jak Legia musi mieć zawodników specjalnych, którzy , co zrozumiałe, będą też świetnie zarabiać. I drużyna doskonale to rozumie. Najlepiej było to widać w czasie fety, kiedy zespół sam śpiewał – Vadis zostań z nami. Dla pozostałych piłkarzy Vadis też jest ważną postacią, bardzo ważną częścią tej drużyny


Trener też śpiewał, by Vadis został?


Magiera: Nie śpiewałem. Wystarczy, że mu powiem (śmiech).


Priorytetem dla Legii jest znalezienie środkowego napastnika?


Mioduski:Z napastnikiem to jest tak, że każdy klub potrzebuje dobrego snajpera. Nie ma zespołu, który takiego nie szuka. To jest najtrudniejsza pozycja do obsadzenia. Jeśli opiszemy, jakiego zawodnika pragniemy na tę pozycję to będzie: szybki, bramkostrzelny, silny, który potrafi się zastawić. Jak sobie podsumujemy wszystkie te cechy, wyjdzie nam, iż takich graczy jest dziesięciu w Europie i oni wszyscy kosztują około trzydziestu milionów euro. Dlatego będziemy musieli zgodzić się na pewne kompromisy, ale tak, szukamy osoby do ataku. Wróci do nas też Jarek Niezgoda. Może tę rundę miał trochę inną, niż poprzednią przez zamieszanie w Ruchu, ale będzie silniejszy. Rozglądamy się również za środkowym pomocnikiem i innymi graczami. Mocno penetrujemy rynek.


Trenerze czy pośród tych zawodników, z których pan korzystał podczas tego sezonu, jest jakaś gwarancja, że nie odejdą w nadchodzącym okienku.


Magiera: Na pewno bardzo chciałbym, żeby zostali z nami Vadis i Guilherme, by klub z nimi przedłużył umowy. Nie znam szczegółów klauzuli odstęonego Michała Pazdana, więc nie będę się wypowiadał na ten temat. Z Legii na pewno odejdą Vako oraz Tomas Necid. Kończy im się wypożyczenie.


Mioduski: „Vako” musielibyśmy wykupić, Necidowi kończy się wypożyczenie, nie ma jednak możliwości, abyśmy mogli go pozyskać. Wiem, że chciałby zostać i powalczyć. Oprócz kwestii sportowych blokują nas jednak też te finansowe.


Magiera: Wraca do nas Jarek Niezgoda. Inna sprawa jest też taka, że niektórzy piłkarze wyjechali lub wyjadą na mecze reprezentacji Polski, jak na przykład: Pazdan, Jędrzejczyk, Majecki czy Szymański. Zaczniemy więc obóz przygotowawczy w okrojonym składzie, ponieważ chłopaki będą musieli odpocząć, jeśli chcemy z nich korzystać przez całą rundę jesienną. Podobna rzecz tyczy się Nagya i Hamalaiena. Wspomniany Niezgoda został powołany na młodzieżowe mistrzostwa. Dlatego do 22 czerwca pracować będzie około czternastu, piętnastu zawodników. To mała liczba. We wtorek porozmawiamy na temat graczy, którym kończy się wypożyczenie. Możliwe, iż na obozach dołączą do nas dwie, trzy osoby z rezerw. Chcielibyśmy mieć jak najwięcej ludzi przed rozpoczęciem sezonu, ponieważ każda przepracowana minuta jest istotna. Niestety, nie mamy tego czasu. 7 lipca gramy już o Superpuchar Polski. Zrobimy jednak wszystko, aby być jak najlepiej przygotowanym, mimo tych komplikacji. Wszyscy wiemy, jakie mamy cele.


Któryś z wypożyczonych legionistów ma szanse wrócić. Jak na przykład Szwoch, Langil czy Masłowski?


Magiera:Żadnego z nich nie skreślam. Nawet Langila. Ja się na nikogo nie uwziąłem. On też jest mądrzejszy o te pół roku. To zawodnik, który potrafi grać. We wtorek porozmawiamy o każdym. O ich przyszłości zadecydujemy na pewno do końca tego tygodnia. Zarówno my, jak i zawodnicy chcemy mieć jasną sytuację. Na pewno jako sztab szkoleniowy zrobimy wszystko, by mieć jak najsilniejszy zespół na przyszły sezon. Mistrzostwo obowiązuje do tego, by się wzmocnić. W przerwie zimowej byliśmy jedynym zespołem w lidze, który się osłabił. Odeszło dwóch napastników. „Bereś” wyjechał do Włoch. Dlatego jeszcze raz podkreślę, że piłkarze wykonali fantastyczną robotę, mimo braku tych graczy. To wielka sztuka.


Czyli Bartczak, Wieteska i Michalak mogą zasilić Legię jako ci młodsi?


Magiera: To są nasi zawodnicy. Przebywają na wypożyczeniu do 30 czerwca w innych klubach, ale jesteśmy tak dogadani, że kiedy zaczniemy przygotowania,będą mieli możliwość wyjechać z nami na obóz. Możliwe, że wybiorą się z nami na zgrupowanie, a później podejmiemy decyzję, co do ich powrotu czy dodatkowego wypożyczeniaNa razie jest za wcześnie. Nawet nie mieliśmy do tego głowy, chociaż ja zleciłem naszemu działowi skautingu, by każdego   z tych zawodników oglądać. Chcemy mieć stuprocentową pewność, czy dany gracz jest już gotów.


Tuż przed naszym spotkaniem wyszedł komunikat, iż Bogusław Leśnodorski odszedł z Rady Nadzorczej. Chcielibyśmy się spytać, czy Michał Żewłakow zostanie w klubie?


Mioduski: Nie docierają do mnie sygnały, by Michał chciał odchodzić od nas. Jest bardzo ważną częścią zespołu, jesteśmy z niego dumni Mnie zależy, byśmy mieli osoby kompetentne na stanowiskach, wtedy będziemy lepsi, bo wykorzystamy ich wiedzę. Michał jest osobą, która zdecydowanie nadaje się do tej roli. Wzmocnimy to dodatkowymi ludźmi i będziemy się rozwijać.


To teraz może spytamy się o trenera, czy zostanie on doceniony za pracę i czy są prowadzone już jakieś rozmowy na temat przedłużenia współpracy?


Mioduski: Nie rozmawialiśmy jeszcze na ten temat. Nie przyszło mi to nawet do głowy. Dla mnie jest to takie oczywiste, że Jacek jest naszym trenerem. „Nigdy nie mów nigdy”, bo nie wiadomo co się zaraz może się wydarzyć ale ja mam nadzieję, że Jacek będzie z nami na lata. Pomoże zbudować ten klub tak, jakbym chciał, żeby wyglądał. Mamy tę samą wizję i podobne spojrzenie, dlatego nie widzę żadnych zagrożeń. A nad detalami i szczegółami jeszcze usiądziemy i je dopracujemy.


Trenerze cofnijmy się jeszcze do minionego sezonu. Która z tych drużyn rywalizujących o mistrzostwo Polski posiadała największy potencjał i była najtrudniejszym rywalem?


Magiera: Potencjał pokazało wiele drużyn. Lech Poznań ma dobry zespół. Jagiellonia osiągnęła wspaniały wynik. Do ostatniej sekundy mieli przecież szansę, by zostać mistrzem Polski. To tylko udowadnia, jak kapitalną pracę wykonał w Białymstoku Michał Probierz. Ze swoich piłkarzy zrobił zespół walczaków. Żałuję, że Lechia z tak mocną ekipą nie wystąpi w europejskich pucharach. Zasłużyli sobie na to. Trójmiasto powinno mieć swojego reprezentanta w Europie..


Magiera: Z którą drużyną grało się najtrudniej? Sami widzieliśmy, jak wyglądały te mecze. Cieszę się, że moja drużyna potrafiła się zachować, gdy obejmowaliśmy prowadzenie bądź traciliśmy pierwsi bramkę. W Gdańsku przegrywaliśmy 0:1. Dążyliśmy do remisu, a następnie do zwycięstwa i udało się wygrać 2:1. W Poznaniu dostaliśmy gola w 82. minucie, a i tak zdołaliśmy zwyciężyć. To pokazuje, że mieliśmy zakodowaną mentalność zwycięzcy. Walczyliśmy do ostatnich sekund. To lubią kibice, trenerzy i sami piłkarze. Najtrudniejszy mecz? Ostatnie spotkanie w Białymstoku było inne niż zazwyczaj. Nie chcę wchodzić w polemikę, co się działo podczas tego starcia. To dla mnie kolejne doświadczenie. Na pewno wyciągnę z tego wnioski. Zapamiętam sobie wydarzenia spod hotelu, na stadionie oraz z  samego meczu. Będziemy mądrzejsi.


Można prosić o jedno nazwisko piłkarza z polskiej ligi, którego byście chcieli przy Łazienkowskiej?


Magiera: Jednego?


Można trzech (śmiech)


Magiera: Może prezes pierwszy?


Mioduski: Ja nie mogę.


Magiera: Znaczy ja mam na pewno trzech, czterech zawodników, których chętnie bym zobaczył w Legii, ale nie wymienię ich, bo cena za nich  natychamiast wskoczyłaby do góry. Może trafią do Legii? Kwestia ceny i priorytetów, kogo potrzebujemy na daną pozycję. Nie ukrywam, że taka sytuacja jak na przykład z Vako była niekorzystna dla samego zawodnika. Na „dziesiątkę” mieliśmy czterech graczy i nie dało się pomieścić wszystkich na boisku. Ktoś musiał być poszkodowany. W trakcie sezonu nie można było dowolnie rotować składem, ponieważ cały czas odrabialiśmy straty, liczył się wynik każdego spotkania. Dostał swoją szansę, ale kiedy występowali inni, to w danym momencie dawali więcej drużynie. Musiałem dokonać wyboru. Jednakże podkreślę, iż Vako przyczynił się do zdobycia mistrzostwa Polski, chociażby dlatego, że na treningach mocno naciskał na Vadisa, Hamalainena, Radovicia i Nagya, dzięki czemu oni stawali się lepsi. Nie dąsał się i nie obrażał się. Nie mącił w szatni, tylko szedł z drużyną w jednym kierunku. Taka postawa cechuje prawdziwy zespół.


Miroslav Radović nie był z siebie zadowolony, mówił, że dawał 50 procent tego, co może. Nie poszedł się leczyć, bo chciał pomóc w zdobyciu mistrzostwa trenerowi Magierze.


Magiera: Runda jesienna była chyba jego życiową. Nie pamiętam takiego Radovicia wcześniej: grał dla drużyny, strzelał gole… W tym roku „Rado” grał poniżej swoich możliwości i umiejętności. Przez cały czas borykał się jednal z kontuzją. Rozmawialiśmy we wtorek rano, że priorytetem dla niego jest teraz to, żeby się wyleczyć. Miałem w głowie, by dać mu odpocząć, ale nawet w słabszych momentach, cały czas pomagał drużynie. Jeśli ktoś przeanalizuje nasze spotkania, to zobaczy, że przy Radoviciu często stało dwóch zawodników. Serb jednym swoim ruchem potrafił robić miejsce kolegom. Stąd chociażby dwa gole Nagy’a w Szczecinie czy w Kielcach. To detal, często niedostrzegany przez kibiców. Kibice patrzą na statystyki czy liczbę traconych piłek, a to nie wszystko. Często trzymałem Miroslava na boisku, bo jednym zagraniem mógł przesądzić o wyniku - takie ma umiejętności. Gdyby jednak nie wygrywał rywalizacji na treningach, to nie grałby. W każdym momencie zasługiwał na grę.


Jest w tej chwili oferta dla piłkarza Legii, która jest nie do odrzucenia?


Mioduski: Jest kilka tematów. Na razie nie ma jednak ofert, które możemy nazwać tymi „nie do odrzucenia” Definiujemy w tej chwili, czego my chcemy. Bierzemy pod uwagę różne rozwiązania.


Magiera: Najważniejsza jest stabilizacja. Mamy zawodników, którzy gwarantują wysoki poziom. Chcąc walczyć o najwyższe cele, potrzebujemy dobrych zawodników. Trzeciego stycznia powiedziałem sobie, że niezależnie od tego, jakich będziemy mieli napastników, kto odejdzie, skoncentrujemy się na pracy. Zimą zabrakło stabilizacji, szukaliśmy rozwiązań. Szukaliśmy miejsca dla Necida i Chukwu. Sami wiecie, jak wyglądał mecz z Ajaksem pod względem pozycji numer dziewięć. Usiedliśmy potem w sztabie i powiedzieliśmy sobie, że musimy się zachować, jakbyśmy właśnie rozpoczynali pracę. Postawiliśmy na tych, których doskonale znaliśmy. Nowi musieli wkomponować się w zespól i poczekać na szansę. Necid strzelił jednego gola, ale bardzo ważnego. Nawet jakby miał zdobyć jedną, ale decydującą bramkę, to bylibyśmy zadowoleni. Patrzymy na atakujących przez statystyki, ale Czech dużo dał drużynie. Pomógł nam i pokazał, że jest dobrym piłkarzem. W ostatnich meczach sprawę skomplikowała kontuzja Michała Kucharczyka, brakowało nam szybkości w ataku. Mieliśmy małe rozterki, ale udało się, osiągnęliśmy cel.


Co z Jakubem Rzeźniczakiem? Miał uraz rundę zaczął na ławce, a później było powodu by robić zmiany. Ma różne oferty.


Magiera: Na zgrupowaniu w Benidormie powiedzieliśmy sobie, że walka o miejsce w składzie zaczyna się od nowa. Testowaliśmy różne warianty na środku ofensywy. Kuba szybko złamał rękę i wypadł ze składu. Postawiliśmy na Maćka Dąbrowskiego, choć Kuba Czerwiński też dobrze wyglądał. Maciek zagrał z Arką ze względów taktycznych. Zagrał dobrze, a potem utrzymał pozycję. Nie dawał podstaw, by patrzeć na niego pod kątem odpoczynku. Dobrze bronił, strzelił też dwa bardzo ważne gole. Zrobił postęp, ale nadal ma ogromne rezerwy w grze defensywnej, szybkości rozegrania i wyprowadzenia piłki. Stać go, aby być jeszcze lepszym zawodnikiem i będziemy nad tym pracować. Jest jednym z wygranych ostatnich miesięcy. Kuba Czerwiński świetnie pracował, to wielki zawodowiec i bardzo ambitny człowiek. Lubię graczy z takim podejściem, zawsze stawiałem go w szatni za wzór. Zasuwał niezależnie od tego, w którym miejscu był. Co do Kuby, podejmiemy najlepszą decyzję dla niego i klubu.


Łukasz Broź od meczów z Ajaksem siedział na ławce. Nagle dostał szansę w Kielcach i zagrał świetnie.


Magiera: To tylko pokazuje, że dobrze pracowaliśmy z tymi, którzy rzadziej grali. Rezerwowi ciągle byli „pod parą”. Mieli sygnał, że przyjdzie moment, w którym zastąpią choćby tego, kto pauzuje za kartki. Tacy piłkarze jak Broź ciągle pracowali. Łukaszowi nie brakowało przygotowania motorycznego ani technicznego. Akcja w Kielcach zaczęła się od jego zagrania. Poważnie traktuje Legię i nie obrażał się na swoją sytuację. To siła klubu. Odkąd pamiętam, w stołecznym zespole nigdy nie było problemów w takich kwestiach.


W Legii nie brakuje świetnych piłkarzy. To jeden z pana sukcesów, że rezerwowi mogą czuć się pełnoprawnymi mistrzami Polski?


Magiera: To było dla mnie priorytetem. Konflikt można było rozpalić w minutę, mógłbym się do kogoś przyczepić o zwykły drobiazgZnaleźliśmy jednak wspólny język, a zawodnicy sami się kontrolowali. Piłkarze wiedzieli, na co mogą sobie pozwolić, a na co nie. Nie szliśmy w kierunku nakazów i zakazów. Jeśli jeden przed drugim czuje szacunek, to jest dobrze. Najgorzej, jeśli ktoś oszukuje sam siebie. Od małych rzeczy wiele potrafi się psuć. Zaczęliśmy od detali: porządku w szafce, dyscypliny, podań na pięć metrów, dziesięć i tak dalej. Mówię o metodyce pracy. Przekonaliśmy ich do tego swoim przykładem. Najpierw patrzyłem na siebie, a dopiero później na innych. Na ten sezon było to słuszne, ale bodziec trzeba czasem zmieniać. Nie można całe życie mówić spokojnie, czasem trzeba krzyknąć.


Jaki pan był dla szatni? Czego ona potrzebowała?


Magiera: Naturalności. Trzeba być sobą, ja sam nie umiem grać. Jeśli byłem zdenerwowany, to taki faktycznie byłem. Podobnie było w kwestii spokoju. Mówiłem z serca. Dużą rolę odgrywała szczerość, rozmowa prosto w oczy. Tak chcę prowadzić zespoły, bez owijania w bawełnę. Każdy dostawał to, na co zasłużył. Zdarzało mi się gryźć w język, ale też celowo. 


Mioduski: Zespoły złożone z gwiazd potrzebują zasad. Jacek je wprowadził. Piłkarze wiedzieli, co muszą zrobić, żeby grać. Nie usłyszałem przez ostatnie miesiące, żeby ktoś czuł się traktowany niesprawiedliwie.


Pan prezesie, chce podjąć ryzyko w walce o Ligę Mistrzów?


Mioduski: Musimy to zrównoważyć. Prawdopodobnie będzie tak, że w fazie play-off, nie będziemy rozstawieni. Każda z drużyn, z którą możemy się tam zmierzyć, ma znacznie większy budżet. Nie przeskoczymy pewnych ruchów, które zagwarantują nam awans. To trzeba wykonać innymi rzeczami. Musimy być zdeterminowani i sprytni. Naszym celem jest takie zbudowanie zespołu, by został wzmocniony na odpowiednich pozycjach. Najlepiej byłoby nie stracić kluczowych zawodników, ale jeśli to by się stało, to trzeba ich odpowiednio zastąpić. W umiejętny sposób trzeba wzmocnić pozycję, które teoretycznie są słabsze. Mamy bardzo doświadczony zespół, co będzie naszym atutem. Na pewno nie zrobimy rewolucji, lecz trzeba pomyśleć o przyszłości. Będziemy potrzebować trochę szczęścia, ale i wzmocnić ekipę. Kolejny rok może być rokiem Szymańskiego, może dostać więcej szans. Przy zmianach, musimy myśleć o odmłodzeniu z jakością. Wiemy, w którą iść stronę.


Chcecie szukać niespełnionych piłkarzy na zachodzie, takich jak Vadis?


Mioduski: Oczywiście i tak już robimy. Szukamy też zawodników doświadczonych, ale niekoniecznie trzydziestolatków, też kogoś 26 czy 27-letniego. Jeśli możemy kupić 21-latka, który prezentuje wysoki poziom, to czemu nie? Mam nadzieję, że niektórzy młodzieżowcy się przebiją, ale musimy do tego podchodzić spokojnie. Niektórzy wracający z wypożyczeń, to nie są ludzie, którzy w tym momencie traktujemy  jak wzmocnienia. To nadal nasz potencjał. Trzeba ich ogrywać i odpowiednio wprowadzać, natomiast nie możemy się osłabić. Każdy transfer ma być wzmocnieniem, a nie uzupełnieniem.


Nazwiska Stępińskiego i Sobiecha są w waszych notesach?


Mioduski: Patrzymy na wszystkich. Zależy nam, by nasz zespól w dużej mierze był złożony z Polaków. Jeśli nasz rodak ma dać odpowiedni poziom i będzie do wzięcia w odpowiednim przedziale cenowym, to czemu nie? Problem z Polakami jest jednak taki, że stosunek ceny do jakości zwykle wypada na niekorzyść. Jeśli cena Stępińskiego czy Sobiecha jest zbyt wielka, to musimy patrzeć na dobro ceny. Kiedyś pojawił się nawet temat Kapustki,  widzieliśmy go w Legii, ale trafił do Leicester. Legia nie może być miejscem, w którym zawodnicy mają tylko zarabiać. Mają, ale przede wszystkim chcemy zawodników chcących wygrywać. PoCały czas dzwonią kolejni menedżerowie, którzy proponują zawodników. Rozmawianie z menedżerami nie sprawia, że transfer na pewno będzie sfinalizowany.


W ostatnim okienku uciekli napastnicy, latem… zmieniono obronę. Jak sprawić, by te zmiany były mniej istotne.


Mioduski: Chcemy robić wszystko, by ewentualne poważniejsze zmiany zachodziły latem. Zima powinna być okresem stabilizacji. Mówię tu szczególnie o transferach z klubu. Zimą pojawia się jednak wiele ofert z MLS, ligi atrakcyjnej dla piłkarzy. Latem czasu jest mniej, ale to lepszy okres na zmiany zasadnicze. Rewolucji nie będzie, ale pewne zmiany na pewno będą.


Patrząc teraz na Ajax, macie odczucie utraconej szansy?


Magiera: Byliśmy kroczek od awansu. Jedna akcja mogła o wszystkim zdecydować. Chcieliśmy promocji do najlepszej rundy, bo przeszlibyśmy do historii, jako pierwszy polski zespół, który awansowałby do 1/8 finału Ligi Europy. Zabrakło nam Radovicia w Amsterdamie. Mielibyśmy z nim znacznie większe szanse. Byliśmy wtedy bardzo przemeblowani w porównaniu do jesieni bo przecież w Lidze Mistrzów grali Bereszyński, Rzeźniczak, Moulin, Radović, Prijović i Nikolić. Połowa zespołu wyglądała inaczej. Mecz z Legią był jednak najtrudniejszy dla Ajaksu. Zagraliśmy w Amsterdamie naprawdę dobrze. Gola straciliśmy już przy naszej ławce, za szybko wznowiliśmy grę po faulu. Nie lubię gdybać, ale gdyby nie ta sytuacja, to po 90 minutach byłoby 0:0. Przeszlibyśmy ich w dogrywce, jestem tego pewien. Nie wiem, jak byłoby w karnych, ale w dogrywce na pewno.


Magiera: Często mówię piłkarzom, że do miejsc, gdzie warto jest dojść, nie ma dróg na skróty. Chcąc grać w eliminacjach do Ligi Mistrzów, musieliśmy wygrać Ekstraklasę. Gra w Europie jest dla nas ważna, chcemy się pokazać. Możemy namieszać.Krok po kroku, możemy prezentować się lepiej.Musimy stworzyć optymalne warunki.


Kto wejdzie do Rady Nadzorczej? Pojawiają się też informacje o inwestorze.


Mioduski: Co do Rady Nadzorczej, nie ustaliliśmy tego jeszcze. W przypadku inwestora uszę myśleć o przyszłości klubu i zawsze będę patrzył na opcję wzmocnienia Legii od strony finansowej. To powinno być jednak spójne z moją wizją. Prowadzę różne rozmowy w kwestii finansów, bo potrzebujemy wzmocnienia. To musi stać się jednak w odpowiednim momencie, z odpowiednimi ludźmi i na odpowiednich warunkach. Może stać się to za pół roku, a także za trzy-cztery lata. Robimy wiele, by zrozumiano nas od strony komercyjnej. Działamy nad tą strategią, intensywnie to analizujemy i w ciągu kolejnych miesięcy poszukamy kolejnych możliwości. To nie będą jednak takie proste sposoby.


Jak będą wyglądały przygotowania do nowego sezonu?


Magiera: Spotykamy się 20 czerwca. Jedziemy bezpośrednio na obóz do Warki, gdzie będziemy przez 10 dni.


Macie ponoć zagrać ze Śląskiem, tak mówił trener Urban…


Magiera: Nic na ten temat nie wiem. Mamy zagrać dwa sparingi. Zobaczymy jeszcze, z kim się zmierzymy. Trzeba zgrać terminy z rywalami. Pierwszego lipca wrócimy do Warszawy, a siódmego zagramy w Superpucharze. Potem przyjdą kolejne spotkania. Czasu będzie mało. Najgorzej mają jednak ci, którzy 29 czerwca zaczynają walkę w Lidze Europy. Trzeba za nich trzymać kciuki, bo to w interesie całego polskiego futbolu. Potrzebujemy punktów do krajowego rankingu UEFA. 

Komentarze (85)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Pułkownik
  • 0 / 1
Cernych ma tylko rok kontraktu Novikovas, Guti Runje Góralski 2 lata, przyjdą oferty 600-700 tys euro to będą sprzedawać, żeby mieć kasę na następców. Nie do nas to gdzie indziej tak czy inaczej Jaga się wkrótce rozprzeda, bo wątpię żeby im starczyło na nowe kontrakty
Starszy szeregowy
  • 0 / 0
Warto sie przyjezec zanim polegac na czukwu sanogo czy niezgodzie:
Raul Nava
Ahmet ozek
Petar skuletic
Generał dywizji
  • 0 / 0
Nie dziwię się Mioduskiemu że myśli o akademii choć ja nie jestem jej entuzjasta przynajmniej za kase z Legii. Wilusz z lecha za darmo idzie do Rostowa. A kto to Wilusz generalnie ? Za Bednarka angole chcą dać 6 mln eur ponoć a co on w wieku 21 lat takiego pokazał? Inna sprawa że w przyszłości to reprezentant Polski. To działa na wyobraźnię...
Co do napastnika oby z tym Czechem to plotka. My potrzebujemy nizszego silnego technicznego mobilnego napastnika. Lepszy ze slabszej nawet ligii ale strzelajacy ok 20 bramek w sezonie. Ktos taki instynkt ma i są większe szanse na sukces
Generał dywizji
  • 0 / 1
+ 4 mln eur za Kownackiego do Sampdorii .....
szykuje sie klubowi "z zachodu" niezły przypływ kasy, pytanie co z nią zrobią ...

Ja osobiście wolę 4 MP na 5 MP niż promowanie wychowanków lub innych młodych z terenu .... oczywiście ideałem byłoby teraz za DM 4 MP na 5 MP i jednak odmłodzenie składu + wreszcie jakies transfery z klubu ale jak już to właśnie tak od 4 mln w góre ....
Pułkownik
  • 0 / 0
spokojnie, na pewno mają długi, na transfery wydadzą z 3mln euro a braki mają cholerne, obrona rozwalona, atak słaby, skrzydeł nie mają (Makuszewski wypożyczony), napastników nie mają, bo obaj prawdopodobnie odejdą, w tym jeden za darmo
Pułkownik
  • 0 / 0
Uderzałbym szybko po stoperów Jagi, bo Lech może któregoś podebrać. Niezłe grajki za Pazdiego. Oprócz nich w polskiej lidze nie ma raczej stopera dla nas a jak już to nie w zasięgu (Maloca)
Pułkownik
  • 0 / 0
Któryś z Jagi, a Helika wyciągnąć jako 3/4 niech się ogrywa przy starszych
Bednarek ma odejść za jeszcze większą kasę do Southampton. W PS pisali, że wykładają 6 milionów euro.

Godnie zarobią na tej wypromowanej młodzieży, ale jakim kosztem? Jedno trofeum w 7 sezonów? Jedno przypadkowe trofeum! Nie mogę inaczej tego nazwać. Wygrali z Legią o jeden punkt. Legią targaną konfliktami i kontuzjami kluczowych zawodników, ówczesnych liderów zespołu, osłabioną odejściem Radovicia (i też jego wieloma kontuzjami na jesieni). I to wszystko okraszone absurdalnymi rotacjami, ostentacyjnym odpuszczaniem niektórych meczów. Tylko jakieś zawirowania w Legii stwarzały im szanse na nawiązanie rywalizacji.

Co zrobią z kasą? Planują wymianę połowy drużyny, ale przecież Rutkowscy nie będą szastać kasą na prawo i lewo. Finansują Lecha na podobnej zasadzie jak ITI finansowało Legię. Przez lata dokładali do interesu i teraz to sobie odzyskają.
Pułkownik
  • 0 / 0
druga opcja być może tańsza to Olkowski na prawą obronę, Jędza na środek i Rzeźniczak zostaje jakby Jędza musiał grać na boku
Pułkownik
  • 0 / 0
a co do napastnika to zamiast drewnianych Czechów sprzątnąłbym Amice sprzed nosa Rudnevsa. Po pierwsze jest to dobry napastnik do gry kombinacyjnej, a po drugie Lech miałby duże problemy ze znalezieniem napastnika
Pułkownik
  • 0 / 0
Olkowski Helik Możdżeń Delev/Gurycso Rudnevs to moje typy na to okienko. Powinniśmy się zmieścić w kasie za Pazdiego jeżeli pójdzie za klauzulę. Na ligę ok. Na Ligę Mistrzów gorzej, ale co zrobić jak kasa świeci pustkami, a jeszcze trzeba zatrzymać Vadisa i Guiego
Starszy sierżant
  • 1 / 0
Polkowski i Rudnev ok, szczególnie ten drugi pasowałaby do Legii, lubi grać kombinacyjnie, ma zmysł w polu karnym, szybkość i dobry strzał. Myślę że by się odbudował u nas. Dla reszty Legia to za wysokie progi, w ich klubach wystarczy że wyjdzie im jedna akcja na 5 i jest zachwyt, u nas szybko zginął.
Generał broni
  • 0 / 0
Widzieliście terminarz na nowy sezon to jest jakaś kpina!!! Widac jak bardzo ich boli nasze kolejne MP. Tak nam sprzyja ponoć pzpn czyli gramy:
10 kolejka z biedastokiem na wyjeździe.
11 kolejka ze złodziejorzem w krainie chorych urojeń
12 kolejka z Lechią na Elstadio WP
13 kolejka z maczetowacmi w Krk.
w miesiąc gramy 4 ważne mecze plus zapewne 1/8 PP i miejmy nadzieję LM/LE.
Ktoś jeszcze jest za tym aby nie było podziałów punktów???
Przecież wiadomo, ze oprócz nas na grę w pucharach w Europie jesienią nie ma nikt szansy.
~mich
  • 0 / 0
Przecież oni też będą mieli ważne mecze w grupie LE :)
Kapitan
  • 1 / 0
Pisałem podobnie w oddzielnym wątku. To co przytoczyłeś to jedno, ale zobacz z kim gramy w pierwszych kolejkach. Dali nam celowo szeroko pojętych "ogórków" na start, bo wiedzą że Legia latem długo wchodzi na właściwe obroty. Parodia.
będzie dobrze. minimum 10 punktów w tym czwórmeczu.
Legia Mistrz!
Podpułkownik
  • 0 / 0
"Przecież oni też będą mieli ważne mecze w grupie LE :)" !!!
================================================

Jakiej grupie LE ?

Przecież nawet dziecko wie, że regionalne klubiki odpadną w przedbiegach, tzn. w 2 lub 3 rundzie eliminacji do fazy grupowej LE.
W fazie grupowej to jedynie LEGIA będzie grała.

Tylko LEGIA-LEGIA MISTRZ !!!
Podpułkownik
  • 0 / 0
To mają być wzmocnienia a nie uzupełnienia składu !!!
===========================================
Wolę 2-3 bardzo dobrych piłkarzy niż 5-6 średniaków.

Tylko LEGIA-LEGIA MISTRZ !!!
Pułkownik
  • 0 / 0
Pekhart łączony z Legią- jako zadaniowy napastnik może być, tylko trochę duża pensja jak na takowego
Zadaniowych już mieliśmy- Sagana w późniejszym okresie.
Sagan był defensywnym napastnikiem ;)
Major
  • 1 / 0
to ja sie tylko zastanawiam w tym przypadku, po co sie zegnac z Necidem. Tomas jest wyzej cenionym napastnikiem w swoim kraju ...
Vadis zostanie.
Czasem lepsza zupa w proszku niż pomyje z pańskiego stołu. On to rozumie. Myślałem, że Rado też, i dlatego życzę mu kontraktu daleko od Polski. Wróci z Bentley' em i w złotych korkach z diamentami na sezon lub dwa przed 40.

Przykład Vadisa pokazuje, że warto brać takich piłkarzy. Może dostępnych dla Nas jest ok 10 z podobnym potencjałem, przyjdzie dwóch to faktycznie będą wyniki po 5 do 0 dla Nas.

Ciekawe ile drużyn zdobywa Mistrza bez napastnika? Dla mnie to mistrzostwo Świata co wykonaliśmy :) (tak, tak nadal się tym podniecam)
Nie ma czym się podniecać jeśli chodzi o grę bez napastnika. Nie pamiętasz jak graliśmy Rado na 9 z cofniętym Dudą?
Generał
  • 1 / 0
Hiszpania tak wygrała mundial i euro.
Tez chciałbym aby Vadis został, chociaż do końca eliminacji LM albo do przerwy zimowej.Wydaje się, że mało to prawdopodobne ale kto wie.
No to mamy ESA37 bez podziału punktów na 2 lata. Fajnie. Gdyby jeszcze tak ułożyli kolejki by liga kończyła się w połowie maja najpóźniej i zawodnicy mogli trochę odpocząć
Skąd to wiesz o 24:00??
na stronie PS
Podporucznik
  • 1 / 0
Skrajna głupota. Albo 18 zespołów, albo tak jak jest z dzieleniem punktów. Teraz będziemy ciągnąć 37 kolejek, a od 30 połowa ligi będzie wyglądać jak teraz BBT i Pogoń.
Generał broni
  • 0 / 0
Póki nie klepnie pzpn oficjalnie to żadnych nowych rozgrywek nie będzie.
ESA37 bez podziału to paranoja i powrót do mega kupczenia od połowy marca tego znów chcemy???
~
  • 0 / 0
Jeszcze nie wiadomo na 100%

Ze strony PS:
"Wszystko wskazuje na to, że przez najbliższe dwa sezony w ekstraklasie nadal będzie obowiązywał podział na grupy mistrzowską i spadkową, ale bez dzielenia punktów. W środę doszło do spotkania akcjonariuszy oraz zarządu Ekstraklasy SA z prezesem PZPN Zbigniewem Bońkiem.

Sprawa nie jest jeszcze w stu procentach przesądzona, bo to może stać się dopiero 16 czerwca w Lublinie, gdy zarząd PZPN będzie rozpatrywał stanowisko przedstawicieli klubów ekstraklasy i przeprowadzi głosowanie. Kilkugodzinne narady i spotkanie z prezesem Bońkiem to jednak jasny sygnał, że obie strony nie tylko rozmawiają, ale i chcą osiągnąć kompromis.

Na dwa lata

Podczas spotkania podtrzymano rekomendację utrzymania systemu ESA-37 bez podziału punktów przez co najmniej dwa najbliższe sezony. Jednocześnie zdecydowano także, że do zakończenia sezonu 2017/18 ekstraklasa wraz z PZPN wypracują stanowisko dotyczące systemu rozgrywek, który mógłby obowiązywać długoterminowo, od 30 czerwca 2019 roku. To ewidentny „ukłon” w stronę piłkarskiej centrali."
~Spejson
  • 0 / 0
Piter Pałker do Legiii !!!
Marszałek Polski
  • 1 / 0
ale ale Panowie
MISTRZEM POLSKI JEST LEGIA, LEGIA NAJLEPSZA JEST...
Sierżant
  • 1 / 0
LEGIA TO JEST POTĘGA LEGIA CWKS...
Generał dywizji
  • 1 / 0
la la la la la la la
la la la la la la
la la la la la la la
la la la la la la
~sdi
  • 0 / 0
Gratulacje dla drużyny, trenera za ten sukces.
Ale trzeba też przyznać, że mieli kupę szczęścia - Vadisa w formie, Hamę co strzela w końcówkach, Koronę co odebrala punkty innym drużynom, trenera i Kuchego co się wstrzelili. Marzę o tym aby udział szczęscia w dobrych wynikach nie odgrywał tak decydującej roili w przyszłym sezonie.
Zaczynając regularne punktowanie w lidze od połowy października i tracąc zimą dwóch bardzo dobrych napastników, potrzebnych było kilka dodatkowych czynników, by wyszarpać to mistrzostwo. Legia wyszarpała z gardła ten tytuł, bo w 99 na 100 przypadków, gdy sezon zaczyna się faktycznie w 4 miesiącu jego trwania (!) i utracie w przerwie zimowej napastników, którzy strzelili i asystowali przy ponad 50% goli zdobytych jesienią, tytułu się nie wygrywa.

I od kiedy strzelanie goli w końcówkach to szczęście? Poza golem Hamalainena w pierwszym meczu z Lechem, gdzie faktycznie mieliśmy szczęście, bo bramka nie powinna zostać uznana, nigdzie go jakoś nie dostrzegam. Dostrzegam jedynie ciężką pracę całej drużyny i sztabu szkoleniowego, który musiał pracować w bardzo ciężkich warunkach. Szczęście to można mieć wtedy, kiedy niecelnie uderzona z dystansu piłka trafi po drodze przelatującego ptaka, odbije się od niego i wpadnie do bramki. Forma Vadisa, gole Hamalainena i dublet Kucharczyka z Lechią nie miały w sobie niczego podobnego.

Bardzo dobra gra Korony to też niby szczęście? Kabaret. Po co uznanie dla Bartoszka, po co pochwały dla piłkarzy Korony za ambitną grę. Niech ktoś im szybko powie, że oni tylko mieli szczęście.

Ręce opadają od czytania takich bzdur.
Starszy sierżant
  • 3 / 0
Zabrakło mi pytania o tą szmatę co biła brata. Co robił na murawie zwyrodnialec ? Jak to się stało, że na płot wlazło klika karków z innego sektora i zaczęło w podniecie machać "tęczowymi" racami dymiąc i uniemożliwiając mi oglądanie meczu ?
Gdyby Guilherme odszedł to może udałoby się ściągnąć Rybusa. Niby ma wrócić do Rosji ale może... Mario Maloca jest ciekawym obrońcą z naszej ligi - z Czerwińskim czy też grającym w kratkę Rzeźniczakiem średnio widzę naszą obroną. Jasne, póki Pazdan i Dąbrowski grają jest ok, ale jak któryś złapie kontuzję to nie będzie wesoło. Szkoda że Boruc nie zdecydował się wrócić do Legii na pożegnalny sezon. Cały czas gra przeciw najlepszym, jest w formie. Przydałby się ktoś taki.
~Bezimienny
  • 0 / 6
Sezon ogórkowy czas zacząć. Na początek Vadis zostaje do końca eliminacji, będzie LM będzie nowy kontrakt, nie będzie Lm ciao amigo. Nasz atak w przyszłym sezonie to Sanogo, Niezgoda, może jeszcze jakiś no name. Linię pomocy może wzmocnić zawodnik białej gwiazdy, po odejściu Pazdana w jego miejsce wskoczy Artur, na jego pozycje szykowani są zawodnicy z Kielc. Transferów z zagranicy się nie spodziewajcie, bo nie ma na to funduszy, a jak już się pojawią plotki, to tylko po to by robić dobry PR.
~Kidzior
  • 0 / 0
Zaintrygowała mnie wypowiedź Magiery ws. meczu w Białymstoku:
"Zapamiętam sobie wydarzenia spod hotelu, na stadionie oraz z samego meczu"

Czy ktos wie co sie wydarzyło pod hotelem?
Starszy sierżant
  • 0 / 0
Jakoś musiało ci to utknął bo było omawiane na wszelkiego typu portalach...
Legioniści mieli 2-3 pobudki w hotelu w Białymstoku, wpadli chujkiii z tamtejszej ekipy sportowej do naszego hotelu były petardy walenie w drzwi krzyki itp itd
~Kidzior
  • 0 / 0
Hahhaha!
Jakie wśiury, nagrał ich ktoś?
dobrze byłoby zastosować taki manewr i wymienić Masłowskiego na Wolskiego z jakąś tam dopłatą, może Lechia by na to poszła :P Wolski może grać na skrzydle, technicznie nadawałby się do grania z Vadisem, mogliby zamieniać się pozycjami. Poza tym pograłby z najlepszym zawodnikiem ligi zanim Belg odejdzie (oby jak najpóźniej) co zaowocowałoby w przysłości, byłby gotowy , żeby wskoczyć na pozycję Vadisa w razie czego.
Major
  • 0 / 1
Wolski za Masłowskiego :) to troche jak mercedes za duzego fiata ... no widze, ze alko jeszcze nie zeszlo po niedzielo ? :)
Pułkownik
  • 1 / 0
kluczową różnice pomiędzy Wolskim a Masłowskim podsumowują trzy Twoje słowa:
"Wolski może grać" :D
hahah, może się udać oni lubią kolekcjonować byłych Legionistów :P
~Mirek84
  • 0 / 0
Masło jest niesprawdzonych teraz, on sobie w Piaście nie wywalczył miejsca, teraz to się tylko do 1 ligi nadaje. Gdzie do Lechii, chyba żeby znowu się do pucharów nie dostali.
Generał dywizji
  • 0 / 0
Ja bym go oddał Zawiszy.
Po ostatniej przygodzie w LM powinno być łatwiej powyciągać dobrych piłkarzy, z czym był problem w przeszłości. Teraz tacy zawodnicy widzą ,że LM jest u nas realna. LM działa jak magnes, do tego przykład Vadisa - liczę na porządne wzmocnienia oraz awans do LM, ponieważ od przyszłego sezonu będzie o to dużo trudniej , a tylko kasą z LM przeznaczaną częściowo na kolejne sukcesywne wzmocnienia drużyny coraz to lepszymi piłkarzami będzie można w przyszłości awansować do LM. Jeśli tego nie zrobią to od przyszłego roku będzie szklany sufit jeśli chodzi o LM i zostanie nam ewentualnie Liga Europejska na wiele lat.
Teraz jest ten moment gdzie trzeba podjąć ryzyko i ściągnąć Vadisowi kogoś z kim będzie mógł grać, bo za rok musimy mieć mocną ekipę ,żeby przebić się do LM na nowych (gorszych) warunkach.
~ex
  • 1 / 0
Jeśli chodzi o nowy format LM to z naszego punktu widzenia różnica polega na tym, ze z puli "średniaków" awansują do fazy grupowej cztery kluby a nie pięć jak obecnie. To nie jest żadna zasadnicza zmiana.
Generał dywizji
  • 0 / 0
Ja bym teraz nie jęczał, że ostatnia szansa...itp., a się cieszył, jakbyśmy mieli zbudować mocną ekipę z szansami na wejście do LM na nowych zasadach.
Major
  • 2 / 0
do REDAKCJI,

dlaczego nie padło pytanie do prezesa o próbę zabójstwa na boisku, po ostatnim gwizku ?
Generał broni
  • 0 / 5
Dokładnie czemu brata się Mioduski z TB.
Major
  • 0 / 0
nie wiem czy sie brata, czy nie brata... każdy normlany kibic powinien ŻĄDAĆ PRZEJRZYSTOŚCI w wyjasnieniu tego. Ja tam byłem z dziecmi. Jak mam to tłumaczyc im? Nie odpusmy i sie pytajmy o to!
Generał broni
  • 0 / 6
Ja byłem z dziadkiem i też był zniesmaczony że prezes pozwala hooligans na zabezpieczanie fety to skandal!!! że taki facet jak Mioduski! trzyma z nimi.!
Major
  • 0 / 2
iwan ty tez powinienes miec zakaz, pisalem Ci to wiele razy. Jest mi tez wstyd, ze kibicujesz Legii, ale to tez juz ci pisalem
Generał broni
  • 0 / 4
magik ja też już ci pisałem byś niepodszywał się pod kibica Legii,dostałeś oklep nieraz , a teraz dziećmi się zasłaniasz:)) pustak i tępa dzida z ciebie trollu.
Major
  • 0 / 1
love! na LEgie chodze od 86 roku, praktycznie zawsze mialem karnet. Co do okpleu to jaki fizyczny czy ten on-line? Absolutnie sie swoimi dziecmi nie zaslaniam, mysle o dobru dla innych. Co do pustaka i trolla, ja ci juz pare razy pisalem, powiedz mi to w twarz, nie pisz tu... po co?
Major
  • 0 / 2
ty nawet w języku ojczystym pisać nie potrafisz. Zacznijmy może od podstaw, https://pl.wikipedia.org/wiki/Interpunkcja , błagam posiedz nad tym. Druga sprawa, zacznij rozumiec to co czytasz. Gdzie napisalem tumanie, ze mialem karnet od 86 r.? Jestes wielkim bohaterem internetowym to napisz szczegoly, przyjde i poiwesz mi to w twarz, ciućmagu obsrany.
Major
  • 0 / 0
a ja o 18:00 w pracy i co teraZ? i tak cie delikatnie okreslam ...
Generał broni
  • 0 / 5
to co ty za ciecia robisz czy na trzy zmiany?:) a takie tempe wały jak ty nie mogą zdenerwować a tylko budzą politowanie,
Major
  • 4 / 0
za ciecia na 3 zmiany, masz mnie. politowanie, hmm. słuchaj w kazdym temacie w kim piszesz ktos udowadnia ci, ze jestes cymbalem i powaznie tego do siebie zupelnie nie bierzesz? Nie zastanawia cie to?
Generał broni
  • 0 / 3
haha redakcja kasuje moj wpis?:)
Major
  • 2 / 0
Pewnie sa w komitywie ze mna i sa z PO. Moze to Tusk?
Generał broni
  • 0 / 3
Ciekawe kto jest zabawniejszy ty czy twoje dziecko?:)p,poddaje sie twoja głypota mnie zabiła,"wygraleś":)p
~RedaktorLN
  • 3 / 0
Iwan, bo kasujemy 95% komentarzy zawierających obrażanie innych uzytkowników i przekleństwa.
Major
  • 2 / 0
oho jest i wjazd na rodzine, no niżej się już nie da upaść ...
Podobno to nie Magiera jest architektem MP a ktoś całkiem niespodziewany :D

Uśmiałem się po pachy czytając tą fantastykę :D
Generał broni
  • 0 / 0
joshua brillante jakies ploty slychac na miescie o tym pilkarzu.
www.futbol.pl/news/553421_Australijczyk_laczony_z_Legia_Warszawa_W_Serie_A_mu_nie_poszlo
Pułkownik
  • 0 / 0
w koncu prawdziwy brylant ;)
Generał brygady
  • 0 / 1
Czyli diament oszlifowany.

I dobrze, w Legii starczy już ściągania piłkarzy do odbudowania czy do oszlifowania. Muszą przychodzić piłkarze z marszu grających i w dobrej formie.

No chyba, że następny Vadis to można wyjątek uczynić.
~Olo
  • 3 / 0
Magiera posiada jedną taką cechę, ktorej nie mają żadni Polscy trenerzy ligowi, a mianowicie kulturę i klasę.
Generał
  • 0 / 1
Nie tylko on. Kilku by znalazł. Najgorsze jak fajny trener przesiąka prowincją. Bo niestety Nowak który jest sensownym facetem zaczął narzekać na sędziów w pewnym momencie. Od Michałka ze śledzikowa klasy nie wymagajmy. W sumie są z nim ciekawe wywiady. Znalazłem z nim wywiad gdzie gadał z sensem, bez napinki. A tak.. Zieliński z Cracovii wiecznie ma pretensje, Urban tylko narzeka. A jak miał to co chciał w Lubinie to wyników zabrakło. Skorża znów zajmuje sie często tym co nie trzeba.
Major
  • 1 / 0
kurek inny koment niz polityczny? Hmm, czy ktos Ci konto podebral?
~kitajec
  • 0 / 0
Stepinskiego juz moga z listy wykreslic. Trener Nantes odszedl wiec Mariusz zostaje walczyc o sklad
Generał
  • 0 / 1
Magiera to nasz Zidane. Podobne okoliczności przejęcia klubu i podobny staż przed przejęciem. Oczywiście Zizou to był świetny piłkarz. Jeden z najlepszych w ostatnich 30 latach, choć ja go nienawidzę bo zabrał Brazylii mistrza w 98. Zaś Magiera to był zawsze takim ligowym solidnym wyrobnikiem, choć ze sporym stażem w młodzieżówkach. Magic po zakończeniu kariery kilka lat był asystentem kolejnych trenerów Legii, następnie trenował nasze rezerwy, a w Sosnowcu widać było, że ma pojęcie o tej pracy. Samo to że odchodził stamtąd bez porażki na koncie.

U Zidana tyle, że rezerwy Realu i potem asystent. Obaj maja pewną dobrą cechę. Mają wielki zespół, więc nie przeszkadzają. Ja z początku byłem sceptycznie nastawiony. Teraz uważam, że być może to był strzał w dychę, choć nadal widać braki. Tyle, że Magiera ma tą cechę co Janas. Wie gdzie pracuje, a Legia dla niego to więcej niż miejsce pracy.

Wdowczyk i Kubicki też byli naszymi piłkarzami. Tyle, że pierwszy to konfliktowa natura, a drugi moim zdaniem wyleciał za wcześnie, bo Legię w latach 2003-04 lubiłem. Tyle że też miał swoje braki i popełniał kosztowne błędy[ Sagan w Białymstoku wr..] I Magiera zanim został pierwszym trenerem Legii, to coś trenował i był asystentem. Nie jak Zieliński rzucony na głęboką wodę z murawy. Coś jak swego czasu Chris Coleman w Fulham. Tylko, że Fulham u siebie zawsze było może klubem solidnym, a Legia to klub topowy.

Jak Magiera będzie cały sezon tak punktował, a do tego wejdzie znów do Ligi Mistrzów to moim zdaniem szybko wypłynie z kraju i może zrobić dużą karierę jako trener. Zresztą jest wiele przykładów, że najlepsi trenerzy w wielu przypadkach to defensywni pomocnicy.
na twitterze pisza ze joshua brillante walczony z legia. ciekawa plotka
Kapitan
  • 1 / 0
Zaczyna się sezon ogórkowy, jak ja lubię te plotki i ploteczki w których jest może 1% prawdy ale można się dowiedzieć ciekawych rzeczy o piłkarzach których wcześniej istnienia nie byliśmy świadomi :)
Chorąży
  • 1 / 0
Nie wiem w czym on taki ciekawy? Powiedziałbym że raczej mocno egzotyczny...
no raczej tak ;)
~Admirał
  • 0 / 0
Jeśli to prawda to ja bym go chciał napewno duzo lepszy niż kopczyński a w tym samym wieku.Trafił do Serie A,więc musi mieć umiejętności
~kabanos
  • 0 / 0
duzo by nie kosztowal. jestem za
na ekstraklape sam raz ale do ligi misztrow nie da zbyt wiele