Dariusz Mioduski: Polska liga nie jest słaba

Maciej Ziółkowski, Piotr Gawroński

Źródło: Cafe Futbol, Polsat Sport

19-07-2020 / 14:45

(akt. 19-07-2020 / 15:17)

- Nauczyłem się w Legii, że nigdy nie mogę być przekonany co się stanie. Nie tylko u nas tak jest. Miałem duży spokój, choć nikt nie lubi przegrywać. Gratulacje dla Piasta, bo wtedy zasłużyli na mistrzostwo. Wiedzieliśmy z Vuko i Radkiem Kucharskim, że musimy wiele zmienić. Przy roszadach zawsze jest niewiadoma i ryzyko, ale wiedzieliśmy, że idziemy w dobrym kierunku. Trener i sztab udowodnili, że można i się da – powiedział w Cafe Futbol prezes i właściciel Legii, Dariusz Mioduski.

O trenerze

- Byłem przekonany, że w momencie kiedy powierzyliśmy Vuko drużynę przed końcem poprzedniego sezonu, on jest gotowy na tą rolę. To nie jest przypadek, że w ciągu lat i przy tylu zmianach, Aleksandar cały czas był w sztabie. Vuko jest częścią Legii, zawsze wiedziałem jaką ma charyzmę. Wiedziałem, że musi przejść swoje, żeby dać później radę, ale nie miałem wątpliwości, że to się stanie. Przy stracie mistrzostwa nie było kwestii co robić dalej, bo byliśmy na początku drogi.

- Główną rzeczą, za którą cenię trenera, jest jego chęć polepszania się. Vuko cały czas podnosi swoje umiejętności. Dzisiaj zaczyna być podobnie nie tylko na poziomie sztabu, ale i całego klubu. To był mój cel, abyśmy doszli do momentu, w którym nie będziemy zadowoleni z tego co mamy teraz. Widzę to też u Radka Kucharskiego, w akademii, wszyscy wiedzą, że musimy cieszyć się przez chwilę i iść dalej. Tak samo jest w polepszaniu drużyny. Zdajemy sobie sprawę jakie mamy ograniczenia. Nie jesteśmy już w tym samym świecie co pół roku temu. Jesteśmy w świecie kryzysu, transfery nie będą wyglądały jak wcześniej. Nie mamy dziś luksusu, że możemy wyciągnąć z kasy jakąś kwotę i kupić kilku zawodników.

O celach i oprawie

- Mimo ograniczeń, naszym celem jest wzmocnienie się. Nie jestem zaskoczony, gdy trener mówi, że chce pięciu czy sześciu nowych zawodników. Chcemy to osiągnąć, dlatego Radek Kucharski powiedział, że budżet jest kreatywny. Nie możemy wydać wielu pieniędzy, bo ich po prostu nie mamy. I tak uważam, że będziemy silniejszą drużyną, niż obecnie.

- Oprawa na meczu z Lechem (można obejrzeć ją tutaj), była dla mnie zaskoczeniem. Nie poświęcam czasu, na to co będzie wywieszane. Wiedziałem, że oprawa będzie, ale nie zajęło mnie to. Mam grubą skórę, pod tym względem trudno mnie dojść. To nie wpływa na moje działanie. W takich momentach człowiek zdaje sobie sprawę w jakiej rzeczywistości funkcjonuje. Jak jest wszystko dobrze to mówi się, wygraliśmy, a jak źle, to przegrali. Ja to akceptuję.

O szkoleniach trenerów

- Cały czas przeprowadzamy szkolenia trenerów. To się nie dzieję z dnia na dzień, to nie jest okres trzech lat. Jesteśmy na początku tej drogi.

- Jesteśmy otwarci na lokalną społeczność, oczywiście jakby PZPN albo MPZN chcieliby skorzystać z bazy dla swoich celów. Ośrodek głównie jest przeznaczony dla nas i naszej akademii.

- Cała trójka niedawnych debiutantów to efekt naszej pracy i trenerów. Nie mieli takich warunków jak dzisiaj, ale już to pokazało, że potrafimy wyszkolić zawodników. Nie mamy planów, że za dwa lata musimy mieć trzech zawodników na poziomie Szymona Włodarczyka, ale zakładamy, że dwóch czy trzech chłopców z akademii będzie wchodziło do pierwszej drużyny Legii i stanowiło istotną część akademii.

- To nie jest tak, że dokładnie zakładamy ilość talentów. Na końcu, cały proces szkolenia sprowadza się do tego, że nie będzie dwudziestu zawodników, którzy osiągają wysoki poziom, chociaż byłoby to wspaniałe. Może kiedyś będzie taka generacja. W każdym roczniku mamy bardziej utalentowane jednostki, więc nie zakładamy nic na sztywno, chłopcy mogą się dynamicznie rozwijać.

- Nie selekcjonujemy najlepszych. Będziemy obserwować, którzy z zawodników na różnych szczeblach rokują najlepiej i którzy potrzebują pomocy. Będziemy widzieć talent. Praca nad pewnymi elementami może im tylko pomóc.

- Fety jako takiej już nie będzie. Dziś poświętujemy w gronie klubowym.

O transferach

- Czy uchylę rąbka tajemnicy jakich zawodników szykuję, żeby wzmocnić drużynę? Nie będę wypowiadał się na temat żadnych konkretnych nazwisk. Ale nie trzeba chyba wielkiego eksperta, żeby wiedzieć na jakich pozycjach nie potrzebujemy wzmocnień. Praktycznie w każdej formacji. Niewątpliwie wielką stratą dla nas jest Marko Vesović. To jeden z najlepszych piłkarzy ligi – jeżeli nie najlepszy w ostatnim czasie. Robił różnicę i odgrywał ważną rolę. Dzięki Bogu, mamy Filipa Mladenovicia, który już z nami trenuje. To pozwala przesunąć Karbo na prawą stronę, lecz wiadomo, że to cały czas pozycja, o której musimy mówić.

- Bramkarz? Jeśli chcemy osiągnąć coś w pucharach i brać nadmiernego ryzyka, to nie możemy polegać tylko na Radku Cierzniaku, który miał trochę problemów zdrowotnych. Pozostali nasi golkiperzy są młodzi, także nie ukrywam, że będziemy potrzebować wzmocnień. Artur Boruc wchodzi w grę? Z Arturem jest troszkę inna sytuacja, która pojawia się od iluś lat. Co roku Boruc wraca do Legii. Gdy Radek Majecki nas opuszczał, powiedziałem: „Zostań numerem jeden na świecie, ale pamiętaj – na ostatni rok-dwa lata kariery wracasz do Legii, żeby pomagać następnym młodym zawodnikom”. Chcielibyśmy to osiągnąć. Jeżeli Artur będzie chciał wrócić jako bramkarz - zobaczymy. Teraz to bardziej kwestia tego czy przedłuży kontrakt z Bournemouth. Jest bardzo ceniony na Wyspach. Zarabia duże pieniądze, których nie jesteśmy w stanie mu zapłacić. W tej chwili nie ma tematu.

- Pracujemy nad transferami od jakiegoś czasu. To nie jest kilka ostatnich dni czy tygodni. Wiemy, że jest kilka kluczowych pozycji, które musimy wzmocnić, aby ustabilizować kadrę. Pracujemy nad bramkarzem i 1-2 dodatkowymi pozycjami, które chcieliśmy zrobić szybko. Jest już z nami Filip Mladenović. Natomiast później chcemy inteligentnie podejść do tego, co będzie się działo na rynku transferowym. Okno dopiero się rozpoczyna. Cały proces, liczba zawodników oraz możliwości rosną, także też nie chcemy wyjść przed szereg.

- Wbrew pozorom wyciagnięcie piłkarzy z polskiej ligi jest najtrudniejsze. Jeżeli ktoś ma przyjść do Legii, to zawsze jest problem, jeżeli chodzi o warunki finansowe. Raczej musimy spoglądać na graczy, którym kończą się kontrakty. Patrzymy na ten rynek, bo to część całości. Zawodnicy, którzy mają doświadczenie w ekstraklasie, to powinni znaleźć się w Legii, jeżeli pasują również profilem. Można świetnie się prezentować w innym klubie, ale jeśli profil czy sposób grania nie odpowiada temu, co chcemy grać my, to wtedy nie ma sensu ściągania takiego piłkarza.  

O Michale Karbowniku

- Największą zaletą Karbo jest wszechstronność. Jeżeli zawodnik jest w stanie rywalizować na wysokim poziomie, na kilku pozycjach, to jego wartość jest zupełnie inna. Michał może grać na lewej i prawej stronie, w środku pola. To jego atuty, plus intensywność.

- Nie mamy ciśnienia, żeby w tym okienku Karbownik nas opuścił. Może spokojnie zostać do końca roku, a nawet do końca sezonu. Jeżeli rzeczywiście przyjdzie oferta, którą on będzie zainteresowany – będzie dla niego dobra, i to będą akceptowalne dla nas warunki - to też jesteśmy tak umówieni, że nie będziemy tego wstrzymywać. Mariusz Piekarski jest mądrym człowiekiem, który wie jak podejść do Michała. Również rozumie nasze potrzeby.

O budżecie i stratach spowodowanych pandemią

- Jaki procent z 10 milionowego transferu można wydać na wzmocnienia? W naszym budżecie jest wpisanych kilka milionów euro, które muszą pojawiać się z transferów. To tylko po to, abyśmy mogli funkcjonować na takim poziomie, utrzymywać jakość piłkarską, inwestować w akademię. Duża część z takiego transferu idzie na normalne funkcjonowanie. Transfer - od 7 milionów i więcej - daje nam elastyczność. Na pewno naszym celem jest wzmacnianie drużyny. Będziemy wydawać coraz większe kwoty na transfery.

- Ile klub jest do tyłu? To poważne kwoty, ok. 20 mln złotych. Mamy bardzo duże przychody związane z dniem meczowym. Nawet jeżeli zwiększy się liczba kibiców na stadionie, to nie są to poziomy, które pozwalają na zarabianie, tylko obniżenie kosztów, strat. Jesteśmy klubem, który płacić najwięcej za infrastrukturę stadionową - w podatkach, w czynszach. Całą infrastruktura, włącznie z akademią, to olbrzymie koszty, które są stałe. Ale sobie radzimy. Nie jest tak źle, jakby mogło być, lecz nie ma komfortu, który zakładałem, że będziemy mieli przy dobrych wynikach w tym roku. Taki, w którym będziemy mogli wykonać krok finansowy do przodu.

O polskiej lidze i eliminacjach

- Nie mogę zakładać, że będziemy dominować rozgrywki z dużą przewagą, bo nie zgadzam się z tym, że polska liga jest słaba. Polska liga nie jest słaba. Mam realistyczne spojrzenie. Ludzie postrzegają siłę ligi poprzez ranking klubowy. Jak popatrzymy na większość lig – oprócz TOP8 – to ich ranking wynika z tego, że mają jedną drużynę, która po prostu się wybija. Jak rozmawia się z piłkarzami, którzy grali w pozostałych ligach, i przychodzą do naszej ekstraklasy, to zawsze powiedzą, że polska liga jest silniejsza, wyrównana. Każdy mecz jest o stawkę. Po prostu nie mamy doświadczenia, umiejętności, i może takiego poziomu po wyczerpaniu sezonem ligowym oraz walką o każdy punkt. I komfortu, w którym drużyny awansujące do eliminacji do europejskich pucharów, rzeczywiście są w stanie przejść przez próg.

- Pierwsze rundy eliminacyjne są bardzo trudne. One nie wynikają z kwestii piłkarskich. Piast odpadł z mistrzem Łotwy? Gdyby Ryga FC grała w polskiej lidze, to Piast by ją zmiótł. Ona miałaby problem, żeby utrzymać się w polskiej lidze. Jestem o tym przekonany. Natomiast w pucharach są zupełnie inne uwarunkowania. Nie ma się czasami boiskowego doświadczenia. Uważam, że mamy za trudną ligę. Jak dojdziemy do modelu, w którym mamy parę drużyn ponad stawką, i resztę, która niekoniecznie jest zagrożona spadkiem… Uważam, ze to bardzo duży błąd, że mamy trzy spadający ekipy z 16-osobowej ligi. To złe dla polskiego futbolu. To jest presja, która później nie pozwala na wprowadzenie młodych zawodników. Widzimy co się dzieje, jak wszystko zostało rozstrzygnięte. Wszyscy grają młodymi graczami. W Koronie Kielce nagle znajduje się dwóch nastolatków, którzy potrafią grać w piłkę. Ale nie mogą tego robić. Mogą to robić jak już wiadomo, że spadli.

O zmianie systemu

- Gdyby nie było presji spadku, byłoby mniej przeciętnych, zagranicznych zawodników. Byłoby więcej młodych Polaków. Kolejny sezon pokaże - jestem o tym przekonany - że właściciele i zarządy klubów zrozumieli, że to jest ta droga. Powinniśmy jeszcze zmienić system i wrócić do dwóch spadków. Ewentualnie trzeci zespół od końca powinien grać baraż z trzecią drużyną z I ligi. Nie potrzebujemy presji, którą mamy dzisiaj. I to by służyło polskiej lidze. Byłby to model, w którym większość klubów koncentruje się na tym, żeby być konkurencją i wygrać z Legią czy z Lechem w każdy weekend. Ale jednocześnie skupia się na wprowadzaniu młodych, szkoleniu młodzieży.

O współpracy z PZPN-em i ligą  

- Brakuje mi wizji i współdziałania z PZPN-em oraz ligą. Nie podoba mi się to, że ekstraklasa jest cały czas krytykowana i pod ostrzałem. Uważam, że to jest złe. Powinniśmy to zmienić. Mam nadzieję, że przy okazji zmiany w PZPN-ie, ktokolwiek będzie nowym prezesem, okaże się bardziej otwarty na to, żeby pojawiła się bardzo ścisła współpraca z profesjonalną piłką. I było zrozumienie, że to, czego wymagają kluby na najwyższych poziomach – nie tylko w ekstraklasie, ale też w I lidze - jest czymś innym. Powinno być traktowane w inny sposób. Powinniśmy mieć pewną wizję tego, gdzie my, jako polska piłka, chcemy dojść, i współdziałać razem, żeby do osiągnąć.  

- Nie rozumiem do końca systemu, który funkcjonuje również na poziomie wojewódzkich związków i poniżej. Uczę się tego bardzo szybko, szczególnie w kontekście naszej drugiej drużyny i nierozegrania meczu z Sokołem Ostróda. Uważam, że to skandal. To jest złe – nie dla Legii, ale w ogóle z punktu widzenia piłki. Wracamy do czasów, które nie są dobre. Ale też zaczynam doceniać wagę tego, co się dzieje na szczeblach wojewódzkich. I tego, że my musimy też zrobić dużo pozytywnych zmian na tym szczeblu. Tam jest też dużo popełnianych błędów, bo priorytety są źle poukładane. Będziemy chcieli prawdopodobnie trochę bardziej się w to zaangażować. Po to, żeby pomóc. Czyli opcja Michał Żewłakow lub Artur Kolator? Dzisiaj nie wiem do końca, kto będzie startował. Te nazwiska oczywiście się pojawiają, lecz pojawiają się również inne nazwiska. Rozumiem, że wybory będą przesunięte. W pewnym sensie może dobrze, ponieważ – mam nadzieję – uda nam się wypracować wspólną wizję dla Mazowsza, co powinniśmy zrobić na tym poziomie. Sądzę, że współpraca pomiędzy Legią a innymi klubami z województwa mazowieckiego: Wisłą Płock, Radomiakiem, Pogonią Siedlce, Pogonią Grodzisk Mazowiecki, mniejszymi zespołami z Mazowsza… Możemy mieć wspólne cele na tych wszystkich poziomach. Myślę, że to czas, w którym trzeba pomyśleć w taki sposób.

Komentarze (90)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Generał broni
  • 0 / 1
Amigo
To śa dwa różne tematy. Liga chorwacka, czy czeska mogą być słabsze jako całość, ale mają swoich liderów, którzy zbierają wszystko co najlepsze z ligi i potem nabijają ranking. Legia czy Lech nie są w stanie sprowadzić najlepszych zawodników ligi a do tego muszą się naszarpać żeby ją wygrać.
Do tego mamy deficyt dobrych, polskich piłkarzy. Wystarczy prześledzić kilka lat klasyfikacji najlepszych strzelców i najlepszych zawodników na poszczególnych pozycjach, znakomita większość to "zagraniczny szrot". To ja się zastanawiam kim są polscy zawodnicy, jeśli regularnie przegrywają ze szrotem?
Wynikomania ligowa zabiła logiczne myślenie. Trener Probierz kiedyś na konferencji prasowej mówił po niemiecku, żeby podkreślić niedocenianie polskiej myśli szkoleniowej. Teraz ten niemiecki mu się przydaje bo do składu wystawia 9-10 obcokrajowców. Czyżby bojkotował polskich zawodników, czy po prostu ich nie ma?
Jest w tym jakaś logika, ale nie do końca, bo skoro oni ściągają najlepszych grajków ligi bez problemu i łykają swoją ligę bez większego zaangażowania, to MY(jako cała liga) tocząc wyrównane boje między sobą, wręcz samą jakością i powtarzalnością powinniśmy z gracją przechodzić pierwsze etapy. Tymczasem mamy problemy z pierwszym lepszym trzecim światem piłki nożnej. Więc nie popieram zdania Miodka, że Nasza liga jest mocna, owszem jest potencjał, ale zatrzymaliśmy się w latach 90tych i jest dużego potencjału zostały strzępy, które chyba dopiero od niedawna zszywamy.
Generał broni
  • 0 / 1
Amigo
Kiedyś też miałem podobne zdanie. Dzisiaj widzę to tak. W słabszej lidze możesz oszczędzać podstawowych zawodników a i tak wygrywasz a więc węższą kadrą możesz wygrać i ligę i powalczyć w pucharach. Węższa kadra mniejsze koszty a więc można skupić się na jakości na poszczególnych pozycjach.
Ale nic nie zastąpi dobrego i powszechnego szkolenia oraz dobrego zarządzania klubami. Czesi mieli mniejszą kasę, ale działali rozsądnie i dzisiaj są o kilka długości przed nami, między innymi dlatego że grają swoimi zawodnikami, kluby szkolące dostają co raz wyższe kwoty od klubów liderujących, bo te maja kasę z pucharów a więc cały system korzeniowy (szkolenie) jest regularnie dożywiany. U nas kasa idzie za granicę, bo stamtąd sprowadzamy piłkarzy zamiast trafiać do innych klubów eklasy i niższych lig. Sami sobie wyjaławiamy glebę a potem oczekujemy bujnych plonów.
Generał
  • 4 / 0
Od lat jej siłę weryfikują przedbiegi europejskich pucharów.
Podoba mi się wywiad, szczególnie fragment " Pracujemy nad transferami od jakiegoś czasu. To nie jest kilka ostatnich dni czy tygodni. Wiemy, że jest kilka kluczowych pozycji, które musimy wzmocnić, aby ustabilizować kadrę"
Generał brygady
  • 2 / 0
Mi się spodoba jak przyjdą ciekawi piłkarze.
Generał broni
  • 4 / 3
Tyle szamba się wylewa na zawodników i trenerów a tak mało się pisze o tym co trzeba krytykować a mianowicie marazm w większości WZPN-ów, pozorowane działania modernizacyjne w PZPN, brak kształcenia kadr zarządzających klubami (szczególnie tym mniejszymi) niski poziom sportu w szkołach, zaniedbania w infrastrukturze małych klubów, zaniedbania w szkoleniu trenerów dzieci i młodzieży. To są rzeczywiste powody naszych problemów, bo wszystkie razem powodują że polska piłka jest skansenem ciemnoty. Chociaż już w wielu miejscach zaczynają rozumować inaczej, ale to się dzieje w klubach a związkach (centralnym i regionalnych) dalej panuje kombinatorstwo, walka o stołki i kolesiostwo.
Generał broni
  • 6 / 2
Jak zwykle wielu kolegów nie zrozumiało, albo nie chciało zrozumieć co Mioduski powiedział. A powiedział, że polska liga jako całość nie jest słaba tylko jest wyrównana. Silę innych lig wyznacza ranking UEFA a żeby być w nim wyżej wystarczy często 1 klub który dominuje w lidze. Dominujące kluby często mają budżety wielokrotnie wyższe od pozostałych a nie jak w Polsce gdzie Legia ma wyższy od Lecha o kilkadziesiąt % a od innych 2-3 razy. To nie pozwala skupiać najlepszych zawodników ligi w 1-2 klubach które nabijają ranking.
Ale największą słabością naszej piłki jest kiepskie zarządzanie klubami i brak szkolenia, bo to powoduje bezsensowne wydawanie pieniędzy przepłacanie zawodników i trenerów, zamiast inwestowanie w szkolenie. Dlatego marnowane są niemałe pieniądze, które nie zostawiają trwałych efektów w rozwoju klubów.
To jest według mnie przekaz Mioduskiego.
Tak, ty jedyny masz monopol na rozumienie prezesa Mioduskiego, rzecz oczywista przecież!
A moim zdaniem to jest usprawiedliwianie na siłę. To że liga jest wyrównana powinno wpływać tylko i wyłącznie na jakość i nie jest to przypadek, że seryjnie odpadamy. Może się to zdarzyć raz, drugi, trzeci, ale żeby w przeciągu kilkunastu lat było tylko parę przygód? To nie przypadek, a jest tendencja spadkowa.
~...
  • 0 / 0
Nie no aby mieć miano słabej trzeba grać trochę lepiej ;/
Nasza liga jest ciężka, trudna, wymagająca.. dlatego co roku wpier**ol od Rygi i innych nołnejmów. Głupszego tłumaczenia nie słyszałem. Czy to, że Bayern zamiata ligę oznacza, że pozostali są słabi? Nie. Tam też jest ciężka praca, gryzienie trawy, pot i łzy (o czym nie jestem do końca przekonany czy jest tak u Nas). Więc nie wydaje mi się, żeby Naszym chłopcom było jakoś specjalnie ciężej w porównaniu do innych lig.
Chorąży
  • 2 / 4
Polska liga jest bardzo słaba , a weryfikują ją rundy wstępne do europejskich pucharów. Jak się tłuką dwie polskie drużyny to tej słabości nie widać.....a my się ekscytujemy że fajny mecz, dużo bramek......Tylko że to jest tak jak pojedynek dwóch słabiutkich bokserów którzy nie mają ani silnego, nokautującego ciosu,ani nie mają pojęcia o obronie.....Tłuką, się, padają, wstają, znowu padają, znowu wstają.....wiara się ekscytuje bo taki zażarty, emocjonujący pojedynek....Tylko potem jeden czy drugi z tych bokserków dostaje zawodnika który potrafi blokować i zadać decydujący cios .....i taka walka trwa nie całą chwilę.....I właśnie niecałą chwilę trwa przygoda polskich drużyn w europejskich pucharach......Tylko proszę nie wspominajcie o cudach które zdarzają się raz na dekadę....albo rzadziej. W końcu raz nawet naszym hokeistom udało się wygrać w Katowicach z Ruskimi..............................................
Nagłówek wystarczy, nie czytam dalej.
Generał brygady
  • 0 / 0
Piękny sarkazm.
Plutonowy
  • 3 / 4
Dla tych co tu mówią "Polska liga jest słaba, co ten prezes gada" chciałbym wyjaśnić że nie chodzi o to że u nas jest niewiadomo jaki poziom na reale i bajerny tylko że jest tak skonstruowana że ciężko jest klubom w niej grać, jest wymagająca i to że jest wyrównana to czyni jak jeszcze trudniejsza. Poza tym poziom też nie jest aż taki słaby jak każdy mówi ale to moje zdanie. A co do pucharów to ta wspomniana Ryga to wpada tam na przygodę a nasze kluby są klejone na szybko i pod ogromną presją że znowu się zblaznia, dlatego zgadzam się z DM i uważam że polskim klubom bardzo trudno grać w pucharach między innymi przez takie dwumecze jak z rangersami. Albo robimy z siebie blaznow albo jak wygramy to żadna zasługa bo góry
Ekstraklasa nie jest słaba tylko jest co rundę rozsprzedawana na wszystkie strony świata.
Taki Joel Valencia chyba piłkarz sezonu grzeje teraz ławę w Brentford. Z nim Piast na pewno dalej by zaszedł. Już do wyjazdu do Championship spakowani Płacheta i Jóźwiak. Szymański świetny sezon w Rosji. Pewnie z nim Rangersi byliby pokonani. Można tak długo.
Pułkownik
  • 0 / 0
Na tym polega jej słabość..
Bo jest rozsprzedawana.
Zawodnicy o jeszcze niepewnej wartości odchodzą za psie pieniądze w porównaniu do innych lig.
A ci ktorzy pozostają nie są w stanie utworzyć druzyn liczących się w Europie.
To jest słabość finansowa. Każda runda przynosi kilku piłkarzy którzy są solidnymi wzmocnieniami dla silnych lig. To znaczy że jest silna piłkarsko.Gdyby nie słabość finansowa to minimum top 15.
Pułkownik
  • 3 / 4
Panie Pezesie!
Trochę obiektywizmu i szacunku dla czytelnikow !
Nie jesteśmy przecież idiotami.
Moc naszej ligi weryfikuje ranking oraz wyczyny naszych drużyn w zeszłorocznej edycji pucharów.
Jedynym pocieszeniem jest to że to nasza liga i ją kochamy.
A miłość jaK wiadomo bywa ślepa.
Generał broni
  • 3 / 1
Ta liga jest słabiutka ,ale jaka ma być jak wyjeżdza każdy kto się wyróżni .Biedna i słaba i długo nic się nie zmieni ,prezesi ,menadżerowie ,piłkarze wychodzą na swoje tylko kibiców żal .
No to po co się tak męczysz? A może właśnie to kibice za to odpowiadają?
Generał broni
  • 1 / 2
Gdybym nie kibicował Legii to
Generał broni
  • 5 / 2
Gdybym nie kibicował Legii to zainteresowanie byłoby mniejsze .Jak jesteś zadowolony z poziomu ligi to twoja sprawa i niech każdy zostanie przy swoim zdaniu .
Pułkownik
  • 2 / 5
Panie Mioduski, ta liga nie jest słaba, tylko dramatycznie słaba! Można to podsumować w kilku slowach, zbieranina kopaczy, ktorzy kopią sie po piszczelach i kilku dziennikarzy komentatorków, którzy spuszczają sie nad tą mizerią.
Ma pan rację, panie prezesie. Polska liga jest mocna, a fakt, że żaden zespół z tej ligi nie gra w pucharach już nawet nie wiosną następnego roku, a jesienią, to przecież antypolski spisek. Polska mistrzem Polski.
Ta opinia prezesa Mioduskiego jest oczywiście kuriozalna, ale mocno go irytuje, bo utrudnia mu budowanie Legii jako marki, co się może później przekładać na oferty transferowe. Dlatego cały czas słychać z jego strony tekst o wyrównanej, trudnej lidze.
W kwestii finansów, kosztów i rozwoju oraz przeszkód pełna zgoda. Co do sportu to liga jest słaba i bardzo wyrównana, siermiężna przez to atrakcyjna dla Nas i trudna dla obcokrajowców. Liczę na 3, 4 mądre wzmocnienia i będzie dobrze!
Z całym szacunkiem, bo kocham Legię i zawsze będzie dla mnie najlepsza, ale... Nasza liga jest słaba. Nie czarujmy się. Canal+ (co by o nich nie mówić) pakuje nam ten produkt w cudowną szatę, ale liga jest, jaka jest. Nie zgodzę się z tym, że jest inaczej. Z drugiej strony - jak jej nie kochać ;-) Lepsza niż fiołki w Neapolu;-)
A ja napiszę, i tak i nie:) c+ nie daje pieniędzy sentymentu i na piękne oczy, tylko bez ekstraklasy pewno by padli. Co do kwot mogą wydawać się duże, ale w porównaniu z innymi krajami są niewielkie. Ja od lat twierdzę że skostniały układ Ekstraklasa-C+ mocno blokuje rozwój ligi na polu finansowym. Nasza liga nie ma złej opinii przez poziom, a raczej przez kojarzenie jej z bandyterką stadionową i złym postrzeganiem kibiców piłki ligowej.
nasi kibice to anioły w porównaniu do Greckich czy Serbskich nie wspominając o Tureckich a mimo to mają więcej Mamony z praw
Świrek, nie chodzi o kibiców, tylko słabych i przepłacanych piłkarzy, którzy kopią się po czołach, słabych i zadufanych w sobie trenerów (patrz Probierz), amatorów na posadach prezesów i dyrektorów sportowych, i o niemałe pieniądze, które są wyrzucane w błoto. Jakoś tacy Czesi czy Słowacy potrafią za znacznie mniej zbudować znacznie więcej. Ale u nas tradycyjnie winni są wszyscy inni dokoła, tylko nie ci będący w samym centrum.
W zatrudnieniu Vuko jest więcej pomysłu niż z Sa Pinto, Jozakiem i Hasim razem wziętych.
A ja sądzę że jest to właśnie rezultat wyciągania wniosków i uczenia się na błędach. Chociaż Hasi dał nam dobre transfery i LM, Chorwacki duet Dublet i też ciekawe nazwiska.
Zgadzam się, to jest rezultat wyciągania wniosków. Jak czytam te komentarze że Mioduski go wybrał bo jest tani i nie krzyczy o transfery to opadają i ręce i nogi...
Do pięciu razy sztuka. Dobrze, że nie do dziesięciu. Brawo!!!
Generał
  • 3 / 2
Tu się myli liga jest tragicznie słaba bo pomimo końca 2 dekady XXI wieku nadal zbyt wiele myślenia z prl.
A jednak ją oglądasz;)
Wystarczy spojrzeć na tytul, by zdać sobie sprawę, że Mioduski nie zna się na piłce. Jeszcze 2 miechy i te same osoby, co tak zawzięcie chwalą Mioduskiego po odpadnięciu z pucharów zaszywają się jak zawsze na kilka tygodni i wypelzna jak szczury po jakimś czasie by mówić to samo, czyli trzeba skupić się na lidze i walczyć o puchary. Te forum już dawno przestało być obiektywne, to miejsce jednej wielkiej propagandy.
Dziwne, że piszę to osoba, która zaszyła się jak Legia wygrywała, wypełzła jak zaczęła trącić punkty, zmieniając nick z Ramos na black.
Polska liga jest bardzo słaba panie prezesie, tylko to Legia w ostatnich trzech latach zrobiła totalny zjazd sportowy, więc walczy z Piastem, czy Cracovią jak równy z równym.
Prezes Mioduski powiedział w tym programie, że ekstraklasa nie jest słaba. Kowalski skomentował to jako oryginalny pogląd.
Major
  • 2 / 2
Totalny odjazd to ty masz.
A czy to nie w sezonie 2015/16 Legia walczyła o MP z Piastem do ostatniej kolejki? Z taki zapasem i kontrolą ostatnie nasze MP zdobyliśmy w sezonie 2013/14, a więc gdzie ten olbrzymi zjazd?
Generał
  • 4 / 2
A ktoś się pyta, gdzie ten olbrzymi zjazd to ja odpowiadam: w sezonie 2015/16 graliśmy w LE i temu poświeciliśmy całą jesień, zdobyliśmy także PP, gdzie było więcej meczów, a punkty pod koniec były dzielone, gdzie my zdobyliśmy łącznie 73 punkty, a walczyliśmy do ostatniej kolejki, bo Piast zdobył łącznie 69 pkt czyli więcej niż obecny wicelider.
Różnica między sezonem, gdzie zdobyliśmy dublet, graliśmy w LE a obecnym jest ogromna jak eklapą a 1 ligą.
Marszałek Polski
  • 2 / 1
Współpraca z pzpn to rzeczywiście z bońkiem ciężka sprawa. Super prezes jest zajęty zamieszczaniem twittów. A jeżeli coś trzeba zrobić to "to nie.leży w mojej kompetencji"
Poszedłbym dalej i stwierdził, że współpraca w Polsce to w ogóle bardzo abstrakcyjne pojęcie :)
Marszałek Polski
  • 1 / 1
To prawda
~Egon.
  • 0 / 1
Akademia ruszyła - wspaniała sprawa.
Pierwszy transfer też już mamy - Mladenovic.
Chwała ludziom z naszego klubu za to, że udało im się ten transfer przeprowadzić.
Świetny zawodnik z kartą na ręku - strzał w dziesiątkę.
Z Borucem, to my sobie dajmy spokój. Trzeba patrzeć w przyszłość, a nie ciągle wracać do podstarzałego idola kibicowskich emerytów i zastanawiać się, czy łaskawie do nas wróci przed ukończeniem 65-go roku życia.
Większości młodego pokolenia kibiców zupełnie nie interesuje Boruc zwłaszcza, że jego dokonania i zasługi dla Legii nawet się nie umywają do zasług będących na koncie większości piłkarzy grających u nas w ostatnich latach.
Powrót jednego Vadisa, Bereszyńskiego czy Guihlerme 50 razy bardziej by mnie ucieszył, niż powrót 100 Boruców.
gdyby to od was zalezalo kogo byscie brali Slisza za 1.8 czy Plachete za 2m.
Sierżant
  • 2 / 1
Slisza nie bał się rywalizacji.
Starszy sierżant
  • 4 / 0
Slisz, nawet nie ma o czym gadać. To inteligentny zawodnik że świetną wydolnoscia i tajmingiem. Płachta to gorsza wersja Novikowasa, który i tak niezmiernie irytuje.
~Bearman
  • 0 / 0
panie Prezesie - Polska Liga ma swoją specyfikę w porównaniu z innymi rozgrywkami ligowymi
Jeszcze do niedawna trochę jechałem po Mioduskim, ze nie wydaje 1-2mln euro na zawodnika, ze wszystkie ligi dookoła nawet na Węgrzech nie mają z tym problemu, ze gołod***ec, ale teraz uświadomiłem sobie, ze zawodnik za 2mln euro nie musi i często nie rózni się od zawodnika za 400tys euro. Nikolic przyszedł za darmo, a Sadiku za milion, kto był lepszy? Taki Zurkowski poszedł z Górnika za 3.7mln do Fiory i co znaczy? Przeciez gdyby Mioduski wydał na jakiegoś zawodnika 3mln euro a gość zagrałby 7 meczy w sezonie to zostałby mocno zjechany. Slisza Legia kupiła za 1.8mln euro, ale czy wypali? To tylko puste liczby.



Tak naprawdę dobry zawodnik zaczyna się od 10-15mln euro a na takie transfery tak na prawdę moze sobie pozwolić 4-5 klubów z top6 lig w europie.
w senie top 4-5 klubów danej ligi a nie ze z wszystkich lig
Starszy sierżant
  • 0 / 0
Nie ma sensu wyciagac pojedynczych przypadkow. Problem jest w tym, ze mamy okreslony prifil zawodnika i nie mizemy takiego sciagnac bo nie mamy kasy na transfer gotowkowy. Zawezamy wiec mocno grono kondydatow i musimy liczyc na farta, ze jakus zawodnik sie odbuduje, ze jakis odpali. Legia powinna miec co roku kilka mln euro na transfery gotowkowe. Powinnismy szukac graczy ambitnych, takich dla ktorych gra w Legii bylaby awansem sportowym. Takich graczy jest sporo ale trzeba za nich placic te 1,5-2 mln euro.
Chorąży
  • 5 / 2
Nic nowego Mioduski jak zwykle gada o braku pieniędzy i to w momencie, gdy klub dostanie o 16 mlnzł więcej z praw tv.
Mioduski, który najbardziej walczył o ten podział preferujący pierwszą 4 Pieniądze, które jak twierdził, miały iść na wzmocnienia drużyn przed europejskimi pucharami i powiększanie przewagi pierwszej 4 nad resztą ligi przeznaczy na spłatę długów. Mistrz Węgier robi rekordowy transfer ligi i nikt tam nie zasłania się pandemią. Tylko po prostu wiedząc, że za chwile gra w eliminacjach do Ligi Mistrzów się wzmacnia.
Tak samo rekordowy jak i transfer Slisza.
Juliusz
Wiesz w ogóle co to jest budżet ?
Major
  • 0 / 1
Wie co to jest emerytura babci.
"Byłem przekonany, że w momencie kiedy powierzyliśmy Vuko drużynę przed końcem poprzedniego sezonu, on jest gotowy na tą rolę."

a jak brałeś Jozaka to byłeś przekonany , ze złapałeś Pana Boga za nogi i od razu w LM bedziemy grali

prawda jest taka , że zaryzykowałeś --się udało, ale nikt nawet TY znawco nie wiedział czy zaskoczy....ale teraz łatwo mówić , że byłeś przekonany
Plutonowy
  • 1 / 0
Prawda jest taka że nie było kasy i Vuko był opcją oszczędnościową. Gdyby nie to prezes pewnie znowu mógłby uraczyć nas kimś pokroju Jozaka, Klafura czy sa.
Mądry prezes po sezonie.
"Byłem przekonany, że w momencie kiedy powierzyliśmy Vuko drużynę przed końcem poprzedniego sezonu, on jest gotowy na tą rolę." - uważam, ze to farmazon. Vuko został trenerem z jednego, prostego, powodu. Był relatywnie tani i to wszystko. Nie wierzę w żadne "bycie gotowym". Zwłaszcza po tym co widziałem w końcówce poprzedniego sezonu i eliminacjach do pucharów.
Gdyby tak było to wziąłby Ojrzyńskiego, Bartoszka czy kogokolwiek innego z "większym doświadczeniem". A finansowo wyszłoby pewnie na to samo.
"Gdyby", "pewnie"...
Chorąży
  • 0 / 2
Vuko toLegionizta. Raz, dwa -mało zarabia , trzy:"odstawiony nie będzie ciągnął z Legii X pensji, cztery: zna klub, możliwości, wymagania , pięc: nie przyszedł z listą swoich zawodników jak Jozak czy Sa Pinto.
Ten artykuł wyjaśni ci sporo na temat "gdyby" i "pewnie"

Głos Wielkopolski ale to pierwsza strona z konkretami jaką szybko znalazłem.

https://gloswielkopolski.pl/zarobki-trenerow-w-lotto-ekstraklasie-zobacz-ile-zarabiaja-stokowiec-probierz-i-inni-trenerzy-w-polskiej-lidze/ar/c2-13992337
Ten pokaz slajdów nazywasz artykułem? Dobre sobie. Możesz tu wrzucić suche liczby, nie będę tracił czasu na jakieś pierdoły.
Prawda jest taka, że prezes mianował Vuko trenerem z braku laku i pomysłu na kogoś innego. Oczywista oczywistość.
Bardziej twoje domysły niż oczywista oczywistość.
Generał
  • 0 / 0
Sportowa:
dokładnie, on o każdym tak gadał.
Jozak to wybitny fachowiec w dziwdzinie futbolu, Klafuric da radę, bo zauroczył go końcówką sezonu, Sa Pinto jeszcze lepszy itd
Z Vuko nie miał wyjścia, bo już popełnił tyle błędów, które kosztowały nas finansowo, że musiał dać mu dokończyć sezon i mówić, że w niego wierzy jak w poprzednic trenerów, a teraz opowiada farmozony.
Jest i miłośnik statystyk. Czekaj bo Chorwaci zdobyli dublet, Klaf miał świetną rundę finałową nakrył Vuko czapką więc co z nimi było nie tak? Przecież wyniki są najważniejsze...
Generał
  • 1 / 0
Jest i klakier, który ostatnio gdzieś na forum rzucił, że kiedyś 10 remisów było kompromitujących, a sezon z 10 porażkami jest wybitny.
Co z nimi nie tak to pytaj Miodka, bo każdym był zajarany tak samo jak Vukovicem albo nawet bardziej.
Czekaj bo już się gubię albo zmieniłeś nieco priorytety w futbolu i już jednak statystyki nie są najważniejsze? Wychodzi na to że Chorwaci zdobyli dublet i byli fatalni, Jozak w 27 meczach miał średnią 1,89 na mecz, Klaf w 15 meczach 2,27 na mecz. Magiera twój ulubieniec po 50 meczach miał 1,90 pkt na mecz. Dodać do siebie Chorwatów lub uznać zacząć chorwacki i wyjdzie im lepsza średnia na mecz niż u Magiery. Nie rozumiem, przecież statystyki to fakty, co z tobą? A Vuko najgorszy bo ma 1,86 pkt na mecz. Chorwaci sprowadzili Veso,Antolicia i Remiego a Magiera Mączyńskiego, Sadiku i Pasquato. Kurde jak to wszystko śmiesznie wygląda tak zerkając tylko na cyferki, statystyki i transfery a pomijając boisko.
Jeszcze jedna taka mała sprawa odnośnie tego: "Jest i klakier, który ostatnio gdzieś na forum rzucił, że kiedyś 10 remisów było kompromitujących, a sezon z 10 porażkami jest wybitny."

Gdzieś tam na forum... konkretnie chodzi o to zdanie : "Czytam komentarze że 9 porażek to wstyd, więc czy w takim razie 10 remisów w sezonie to nie jest wstyd?"

Porównaj to sobie i na przyszłość wolałbym cytaty niż takie wymyślanie sobie i zmienianie sensu zdania jak ci wygodniej.

Już jeden twój kolega do fragmentu mojego zdania wymyślił swój fragment ostatecznie twierdząc że to są moje słowa i na tej podstawie zasugerował że mam coś wspólnego z hipokryzją.

Więc wolę jasne sytuacje zamiast wymyślania podobnych głupot.
Generał
  • 0 / 1
"Wychodzi na to że Chorwaci zdobyli dublet i byli fatalni, Jozak w 27 meczach miał średnią 1,89 na mecz, Klaf w 15 meczach 2,27 na mecz. Magiera twój ulubieniec po 50 meczach miał 1,90 pkt na mecz. Dodać do siebie Chorwatów lub uznać zacząć chorwacki i wyjdzie im lepsza średnia na mecz niż u Magiery. Nie rozumiem, przecież statystyki to fakty, co z tobą? A Vuko najgorszy bo ma 1,86 pkt na mecz."

Typowa tępa manipulacja propagandowego klakiera. Mój "ulubieniec" Magiera miał średnią 2,17 pkt/ mecz najlepszą wśród trenerów, którzy prowadzili Legię w ponad 10 meczach w lidze. Lepszą miał nawet od Czerczesowa, więc ze mną nic nie jest tylko ty zsumowałeś w jedno mecze z Realem, Borussią, Sportingiem i Ajaxem za Magiery do meczów z Chojnicami za Sa Pinto czy zwykłych ligowych za Jozaka.
Jak się wylicza statystyki to trzeba badać na porównywalnym zbiorze danych, żeby nie dawać zafałszowanych wyników albo oprzeć się takim tępym manipulacjom jak twoja baranie.
Tak więc tępy klakierku średnia za jedyne możliwe rozgrywki, z których można zrobić porównanie czyli mecze ligowe to:
- 'mój ulubieniec" Magiera- 2,17 pkt
- Czerczesow- 2,16 pkt
- Jozak- 1,78 pkt
- duet Jozak/ Klaf- 1,91 pkt
- Sa Pinto- 1,91 pkt
- Vuko, którego kłamliwie wynosisz na piedestał- 1,83 pkt.

To są fakty. Tyle w temacie twoich bredni.
Generał
  • 0 / 0
I taka mała uwaga:
po 1. nie mam kolegów na tym forum, a bliżsi mi użytkownicy jak np Sportowa, eL czy Gambit piszą tu rzadko, bo dominują takie trolle jak ty.
po 2. nie zamierzam szukać dokładnych cytatów spośród licznych twoich kłótni z innymi użytkownikami tego forum, skoro twój kłamliwy przekaz jest czytelny.
po 3 to ty pod postem Sportowej zmieniłeś temat i zaatakowałeś personalnie jak typowy troll, gdy nawet nie zamierzałem tracić na ciebie czasu.
po 4. g.ówno mnie obchodzi co byś wolał skoro twoje posty oparte są na manipulacji typowej dla trolli.
EOT.
Myślałem że jesteś nieco mądrzejszy ale kolejny raz się przeliczyłem. Jakbyś nigdy wcześniej nie zauważył statystyki nie sa priorytetem na które zwracam uwagę choć i tak uświadamiam cie o tym przy większości nic nie wartych dyskusji z tobą. Myślałem że zrozumiesz chociaż to jedno zdanie:
"Kurde jak to wszystko śmiesznie wygląda tak zerkając tylko na cyferki, statystyki i transfery a pomijając boisko." Ale łyknąłeś to wszystko jak pelikan. Idź dalej licz zwycięstwa, remisy, porażki, gole, asysty i przebiegnięte kilometry głąbie kapuściany.
Skoro kolejny raz się przeliczyłeś to nie za dobrze o tobie świadczy. Nie wyciągasz wniosków, nie uczysz się na błędach. Byle blondynka wie, że "shame on you if you fool me once
Shame on me if you fool me twice", a wygląda na to, że zostałeś fooled more than twice, co sam przyznałeś. Trochę słabo.
Może źle się wyraziłem, poprostu myślałem że zmądrzał od ostatniej dyskusji która miała miejsce dość dawno temu. Czy nie wyciągam wniosków? Poprostu wierzę w ludzi, wierzę że się uczą, rozwijają, nie stoją w miejscu jak kołki. Ale patrzac na twoje komentarze widze że prezentujecie podobny poziom, więc kończę watek, życze wam powodzenia w życiu i mam nadzieję że będziemy na siebie trafiać jak najrzadziej.
Generał
  • 0 / 1
Obyśmy trafiali na siebie jak najrzadziej, bo jesteś wyjątkowym kretynem piszącym kompletne bzdury.
Zdefiniowałeś się od pierwszego posta ze mną i stwierdzenia, że jak dostałem 17 minusów to musi być głupi post i nie ma tu trolli i podwójnych kont, a jak sam dostałeś miesiąc później 20 minusów to płakałeś w rozmowie z Biperem jak to ukryte konta cie minusują.
I tak ze wszystkim, bo niczego nie umiesz uargumentować bez stosowania podwójnych standardów.
I tak za rok cię nie będzie tak jak jz166 czy innych tego typu kont.
Wtedy skopali cie minusami bo napisałeś idiotyczny komentarz, wszystkie są idiotyczne ale tamten był szczególnie idiotyczny bo ci odpisałem że jeśli napiszesz coś mądrzejszego to nie będziesz dostawał 20-25 minusów. To że są tu multikonta to wiadomo i wcale temu nie zaprzeczam ani nie zaprzeczalem manipulancie. Zaprzeczalem temu że ktoś sobie stworzył tyle kont żeby zminusować akurat ten jeden idiotyczny komentarz. Brawo! Ale ktoś musiał się pofatygować! Mam tylko nadzieję że nie będziesz więcej przekręcać moich wypowiedzi kłamliwy baranie. Żegnam.
Generał
  • 0 / 0
Jak widać w idiotycznych komentarzach nie dorównuje tobie skoro później płakałeś innym uczestnikom forum, że dostajesz ponad 20 minusów na komentarz i to kilkukrotnie :)
Sam przyznałeś, że piszesz idiotyczne komentarze.
Idealne podsumowanie. Brawo!
A rzeczywiście był jeden taki komentarz, niestety nie pamiętam już jego treści ale na twoje nieszczęście doskonałe pamiętam jak się podłączyłeś z radością oznajmiając mi ile mam minusów. A ja ci na to odpowiedzialem mniej więcej coś takiego że ten komentarz jest w mojej opinii nieco kontrowersyjny i pisząc to wiedziałem że uderzy w sporą grupę osób i miałem świadomość że poleci mnóstwo minusów. To tyle z mojego płaczu. Przypomnij to sobie kłamco i manipulancie. Szkoda na ciebie i twoje kłamstwa czasu. Żegnam.
Podporucznik
  • 1 / 0
5-6 transferów to faktycznie minimum, jeśli chcemy grać na trzech frontach. Potrzeba jakości z ławki. Obecnie mamy 11-12 piłkarzy do grania na solidnym poziomie a jak ktoś wypadnie z kontuzją, to już zaczyna się problem i spadek jakości. Legia ostatni raz, gdy grała w fazie grupowej europejskich pucharów, czyli w 2016 r. Miała szeroki skład. Nawet Nikolic czasem siadał na ławce, bo był drugi dobry napastnik. Na ławce czasem siadał Guilherme, można było wpuścić Hamalainena,Kucharczyka czy Kazaiszwiliego (do końca się nie sprawdził, ale był ściągany jako potencjalnie duże wzmocnienie).
Młodszy chorąży
  • 3 / 2
Polska Liga nie jest słaba, jest zajebiście słaba,co widać w pucharach.
Moze nie do konca. Nasza liga wydaje sie byc bardziej wyrownana niz inne. W innych ligach sa przewaznie topowe druzyny a potem prawie nic. Np. w Szkoscji, tylko dwa zespoly punktuja w PE. W naszym interesie lezy wiec aby rowniez w Polsce bylo 3-4 topowych druzyn, kore moglyby punktowac.
Oczywiście, że polska liga nie jest, aż tak słaba, jak ją malują. Jest mocniejsza od kilku lig, które są wyżej w tym rankingu UEFA. Świadczy o tym też liczba skautów z całej europy, która przyjeżdża na mecze ekstraklasy. Polska liga jest ciekawym kierunkiem dla klubów z Serie A, a w niedalekiej przyszłości pewnie będzie też dla innych czołowych lig. O tym, że liga nie jest,aż tak słaba świadczą też wyniki sparingów ŁKS,który zima, potrafił wygrać 4-0 z Neftchi Baku czy rozbić 4-1 średniaka ligi Serbskiej, przegrał 0-1 z Zorią Ługańskm grającą optymalnym składem (3 drużyna ligi Ukraińskiej) przez cały mecz prowadząc grę.
Oczywiście, że polska liga nie jest, aż tak słaba, jak ją malują. Jest mocniejsza od kilku lig, które są wyżej w tym rankingu UEFA. Świadczy o tym też liczba skautów z całej europy, która przyjeżdża na mecze ekstraklasy. Polska liga jest ciekawym kierunkiem dla klubów z Serie A, a w niedalekiej przyszłości pewnie będzie też dla innych czołowych lig. O tym, że liga nie jest,aż tak słaba świadczą też wyniki sparingów ŁKS,który zima, potrafił wygrać 4-0 z Neftchi Baku czy rozbić 4-1 średniaka ligi Serbskiej, przegrał 0-1 z Zorią Ługańskm grającą optymalnym składem (3 drużyna ligi Ukraińskiej) przez cały mecz prowadząc grę.
Plutonowy
  • 3 / 0
Nasza liga jest na poziomie top 5 tylko... w opowieściach kopaczy i prezesów. Później jak się ogląda kwalifikacje człowiek myśli czy na pewno uprawiamy ten sam sport.