Derby ważniejsze od Legii? Spokojne Glasgow przed spotkaniem w LE

Piotr Kamieniecki

Źródło: Legia.Net

28-08-2019 / 15:10

(akt. 29-08-2019 / 10:14)

W czwartek wyjaśnią się losy rywalizacji Rangers z Legią w kontekście walki o fazę grupową Ligi Europy. Mecz na Ibrox póki co przyciąga mniejszą uwagę od zbliżających się derbów Glasgow, które ekipa "Gers" rozegra po spotkaniu z Legią. Największe miasto Szkocji przed meczem z "Wojskowymi" ma w sobie coś z osiedla duchów. Wokół Ibrox nie dzieje się nic.

W czwartek piłkarze Legii Warszawa i Rangers FC stoczą decydujący bój o awans do fazy grupowej Ligi Europy. Samo spotkanie jest w Glasgow nieco w cieniu zbliżających się Old Firm Derby, które "Gers" rozegrają tuż po spotkaniu z wicemistrzami Polski. Zainteresowanie meczem Celtic - Rangers jest widoczne także w gazetach i podejściu mediów. Sam sport jest znacznie bardziej popularny w gazetach niż w Polsce. Każdy dziennik w Szkocji poświęca piłce nożnej, jak i innym dyscyplinom, zdecydowanie więcej miejsca na swoich łamach niż najpopularniejsze ogólne gazety nad Wisłą. "The Sun", "The Times" na zmagania piłkarzy, tenisistów, rugbystów czy krykiecistów przeznaczają przynajmniej cztery-pięć stron. Od poniedziałku dominuje jednak temat meczu, który od ponad stu lat elektryzuje największe szkockie miasto. 

Publikacje lokalnych gazet skupiają się na derbach lub tematach ogólnych dotyczących Rangers oraz Celtiku. W kontekście rywali Legii w Lidze Europy nie brakuje rozważań dotyczących dalszej przyszłości Alfredo Morelosa, który rzekomo budzi zainteresowanie m.in. AC Milan. Napastnik zagra przeciw "Wojskowym", to wręcz pewna kwestia. Nie inaczej będzie z Jamesem Tavernierem, który ma za sobą dobry sezon i jest liderem defensywy klubu z Ibrox. Prawy obrońca najprędzej przeniesie się do Anglii, lecz stanie się to najwcześniej zimą ze względu na fakt, że okno transferowe w Premier League i Championship jest już zamknięte. W kwestii Legii pojawiają się krótkie wzmianki i raporty dotyczące wygranego meczu z Łódzkim Klubem Sportowym (odnotowano m.in. kwestię rotacji i dziewięciu zmian w składzie), ale też informacje wspominające o możliwym odejściu Carlitosa. 

Spokój w Glasgow:

W Glasgow panuje spokój. Po zmierzchu, pomijając ścisłe centrum, miasto wręcz zamiera. Tak jest też z dzielnicami, które otaczają Ibrox i są zdominowane przez fanów Rangers. Kilometr, dwa czy trzy od stadionu, nie brakuje pubów, które w dniach meczowych zapełniają się fanami "Gers". Niektóre istnieją blisko sto lat, tradycja nie jest tu bez znaczenia. Nie znaczy to, że gdy spotkań nie ma, stoją puste lub zamknięte. Na ogół otwierane są po godzinie 17:00, pełnią też funkcje społeczne, jak miejsca ćwiczeń dla... orkiestr, które opracowują piosenki z dawnych czasów monarchii brytyjskiej. To kolejna z cech Rangers - przywiązanie do rodziny królewskiej. Fani klubu z Ibrox, zdeklarowani protestanci, wręcz epatują flagą Wielkiej Brytanii (tzw. Union Jack), co jest przeciwieństwem w porównaniu do Celtiku, który zakładany był przez imigrantów z Irlandii uciekających do Szkocji przed wielkim głodem. 

O historii relacji kibiców Rangers i Celtiku można z całą pewnością napisać wiele. To lata nienawiści, bitew i skomplikowanych relacji. Klimat dość stosownie oddaje fakt, że "Gers" byli karani za zachowania fanów związane z sektami - tak określa się niektóre piosenki czy okrzyki kibiców w niebieskich koszulkach. Za to UEFA nakazała zamknięcie 3000 miejsc na Ibrox na mecz z Legią. To było także kwestią konfliktu, który pojawił sie na linii klub - Union Bears. Mowa o grupie, która odpowiada za zorganizowany doping na obiekcie Rangers, a która poczuła się niesprawiedliwie traktowana przez zarząd rywala Legii. Być może przez to atmosfera w trakcie czwartkowej rywalizacji będzie dość napięta, a jednak nie taka, jak na większości meczów "Gers". 

Widok na Ibrox

Przed meczem Rangers z Legią, w okolicach stadionu jest spokojnie. Poza turystycznymi okolicami, to niemal miasto duchów, w którym mało jest samochodów, jak i pieszych. Większość osób siedzi w domach. Wygląda to zupełnie inaczej niż chociażby w znacznie mniejszym Cork, gdzie rok temu Legia grała z miejscowym klubem. Tam mieszkańcy każdego wieczora spotykali się w okolicznych, osiedlowych pubach, by móc porozmawiać i wypić piwo. 

Piłkarze Legii na brak spokoju nie będą narzekać. Warszawiacy będą zakwaterowani w hotelu "Crowne Plaza" nad rzeką, która w nocy robi bardzo pozytywne wrażenie za sprawą oświetlonych budynków wokół wybrzeża. Wśród tych znajdują się m.in. redakcje BBC czy STV, a jest też hala widowiskowa SSE Hydro. Z górnych pięter widać zaś Ibrox, miejsce czwartkowych zmagań. 

Bez paniki

Klimat w Glasgow sprawia wrażenie, jakby "Gers" byli dość pewni, że poradzą sobie z Legią, a potem będą mogli skupić się na "Old Firm Derby". Komentarze w lokalnych gazetach jasno dają do zrozumienia, że to miejscowi będą faworytami. Nastroje nieco stopuje Steven Gerrard, który zapowiedział, że jeśli jego zawodnicy nie dadzą z siebie wszystkiego, to mogą się rozczarować, bo Legii nie brakuje jakości. Z kolei Tom Hateley, gracz Piasta, a przy tym syn byłego gracza Rangers, wyraził pogląd, że z takimi napastnikami, jacy grają na Ibrox (Morelos, Defoe), Szkoci poradzą sobie z mocno krytykowanymi na początku sezonu wicemistrzami Polski. 

Pogoda w Glasgow jest dość typowa dla tego regionu. Chmury, spory wiatr i 16 stopni Celsjusza. Można też "spotkać się" z mżawką, której nie przeszkadza przebijające się momentami słońce. W trakcie meczu ma być podobnie, choć spodziewane są nieco większe opady. 

Więcej będzie wiadomo już w czwartek. Mecz Rangers z Legią rozpocznie się o godzinie 20:45. Relacja z Ibrox na Legia.Net. W pierwszym spotkaniu przy Łazienkowskiej padł bezbramkowy remis. 

QUIZ Co wiesz o Legii w europejskich pucharach?

Komentarze (29)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Niech tak dalej myślą...
Porucznik
  • 2 / 0
Bez przesady, derby derbami Rangers potrzebuja kasy jak my, jesli nie bardziej. Gerard nie odpusci
Oczywiste że zagrają na Maxa artykul trochę z dziwna interpretacja
Bardziej niż my?Jeśli sprzedadzą Morelosa za 20 mln.to kasa z ligii Europy to jakieś śmieszne drobne
Pułkownik
  • 3 / 0
Dobry pomysł na artykuł - reportaż. Brakuje wątku dotyczącego skandalicznego odbierania Polakom mieszkającym w Szkocji biletów zakupionych już wcześniej na jutrzejszy mecz i tym samym wypełnianie przez Rangers kary ograniczenia liczby kibiców na trybunach o 3 tys. Brakuje też - piszę subiektywnie - odniesienia do Celticu; ciekawe jak do reywalizacji Rangers - Legia podchodzą fani tego klubu, zwłaszcza w kontekście wydarzeń na linii Legia - Celtic w 2014 roku.
Major
  • 2 / 0
Redakcjo może wrzucicie zdjęcia z szatni z Ibrox? Jako ciekawostka na koniec :)
~Elquatro
  • 0 / 0
Derby na Traugutta
~Hillman
  • 0 / 0
a jak tam Apollo Theatre się ma
Tom Hateley-wielki wizjoner i znawca futbolu! Piast już pokazał... Na miejscu piłkarzy naszych pucharowiczów siedziałbym cicho i nie komentował szans jedynej polskiej drużyny,która się nie błaźni.
~Egon.
  • 3 / 1
Bardzo dobrze, że jest spokojnie.
Jutro spokojnie pożegnają się z pucharami i bez niepotrzebnego stresu skupią na Celticu.
Derby Glasgow ważniejsze. Jak dla mnie to na spotkanie z Legią mogą nawet wyjść drugim garniturem jak my na ŁKS.
Generał broni
  • 4 / 6
W życiu nie mógłbym tam zamieszkać.
A mi się wyspiarski klimat podoba. Jest taki... no właśnie, wyspiarski :) Ma w sobie to coś.
Niektórzy lubią bułki, a widzę, że niektórzy jednak wolą g... :)
dla fanów depresji pasuje jak ulał. no i dla alkoholików, bo co tam robić jak nie pić no n stop, co lokalsi zresztą czynią :-)
Starszy szeregowy
  • 6 / 3
Atrakcyjne miejsce to to nie jest. Nic się tam nie dzieje "Śmierć w Wenecji". Dobrze, że przyjadą fani Legii. Przyda się trochę polotu i finezji w tym smutnym jak pi.da mieście :)
Generał
  • 4 / 1
żeby tylko nie było za dużo tego polotu i finezji.
~kzkxkzkc
  • 3 / 4
Jedz sobie na Bemowo albo Ursynów, napawaj się pięknem i rozkoszuj okolica, osobniku o horyzontach wąskich jak ołówek.
uhuhu jakiś urażony lokals się znalazł :D sorry mistrzu, ale nawet betonowy Ursynów jest o wiele atrakcyjniejszym miejscem niż całe to Glasgow, byłem tu i tu, i sto razy bardziej wolę Ursynów ;-)
Ciekawszym miastem i mającym więcej do zaoferowania zarówno w dzień jak i noc jest stolica Edynburg. Wiem co piszę, rok temu objechałem Szkocję.
~Elquatro
  • 11 / 0
I co? Znalazłeś robotę?
~Elquatro
  • 3 / 0
mistrz ciętej riposty
Mistrz ciętej riposty?Przecież to zwykłe chamidło
Major
  • 6 / 0
"Wokół Ibrox nie jedzie się nic."
Nic dodać nic ująć ;)
Nie mogę zrozumieć, jak można opublikować tekst bez przeczytania, co się napisało.
Plutonowy
  • 2 / 0
Glasgow to na ogół spokojne miasto .Warszawa też nie żyje meczami Legii.Jutro będzie czuć atomsfere tego meczu i wieczorem komplet na stadionie ponad 45tys.ludzi.Gdyby nie wyłączona część trybun byłoby 50tys.
Chorąży
  • 1 / 0
A nie mialo to byc trzy tysiace ?
~Osiem
  • 1 / 0
3000 + po 1000 bufor z kaźdej strony
Pustych miejsc może nie będą buforować...