Grano dzisiaj, czyli mecze Legii z 14 września – Z Borussią w Lidze Mistrzów

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

14-09-2020 / 08:00

(akt. 13-09-2020 / 22:03)

Czternastego września legioniści grali 13-krotnie.  Tego dnia wysoko przegrali z Borussią Dortmund w fazie grupowej Ligi Mistrzów.

Legioniści po raz ostatni rywalizowali 14 września 4 lata temu. Wówczas przegrali u siebie z Borussią Dortmund0:6 w 1. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów. Gole dla ekipy Thomasa Tuchela strzelali Mario Goetze, Sokratis Papastathopoulos, Marc Batra, Raphael Guerreiro, Gonzalo Castro i Pierre-Emerick Aubameyang. Niemcy zaprezentowali się w stolicy Polski z kapitalnej strony, zdominowali warszawiaków i zasłużenie zwyciężyli. Wtedy w barwach Legii zadebiutował Waleri Kazaiszwili. Zdjęcia można obejrzeć tutaj.

- Ten mecz był naszą katastrofą. Zachowanie naszych obrońców było straszne. Taka porażka na tym poziomie jest niedopuszczalna, ale stała się prawdą. Wiedzieliśmy, że ważne będzie pierwsze 20 minut, ale oddaliśmy pole rywalom. Dużo mówimy, ale wielu rzeczy nie potrafimy wykonać na boisku. Borussia była od nas znacznie lepsza. Organizacja gry była na bardzo słabym poziomie. W drugiej połowie chcieliśmy strzelić gola i nie stracić kolejnych bramek. Nie wyszło - powiedział  Besnik Hasi, szkoleniowiec mistrzów Polski. - Borussia Dortmund pokazała nam miejsce w szeregu. Przez pierwsze 20 minut straciliśmy trzy bramki i to było kluczowe. Nie chodzi o mentalność. Wiedzieliśmy, że początek spotkania będzie najważniejszy. Goście jednak skarcili nas wówczas trzykrotnie i od tego momentu wszystko się posypało - powiedział  Arkadiusz Malarz, golkiper Legii.

Mecz

Sezon

Strzelcy

Legia Warszawa – Borussia Dortmund (0:6)

2016/2017

 

Korona Kielce – Legia Warszawa (3:5)

2013/2014

Radović, Dwaliszwili III, Kucharczyk

Legia Warszawa - Widzew Łódź (3:1)

2007/2008

Vuković, Chinyama, Edson

Legia Warszawa – Austria Wiedeń (1:1)

2006/2007

Junior

KSZO Ostrowiec – Legia Warszawa (1:1)

2002/2003

Svitlica

Wisła Kraków – Legia Warszawa (2:2)

1991/1992

Kowalczyk, Sobczak

Legia Warszawa - ŁKS (3:0)

1988/1989

Terlecki, Kubicki, Pisz

Ruch Chorzów – Legia Warszawa (3:2)

1985/1986

Wdowczyk, Dziekanowski

Motor Lublin – Legia Warszawa (1:1)

1983/1984

Turowski

ROW Rybnik – Legia Warszawa (3:2)

1975/1976

Kwapisz, Deyna

Odra Opole – Legia Warszawa (0:4)

1969/1970

Pieszko II, Gadocha, Stachurski

Legia Warszawa – Arkonia Szczecin (5:1)

1963/1964

Apostel, Żmijewski III, Brychczy

Wisła Kraków – Legia Warszawa (1:0)

1930

 

Komentarze (23)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Marszałek Polski
  • 0 / 0
ten mecz z BVB dugo odchorowywałem...
To już 4 lata minęły od gry w LM. Stare beznadziejne czasy. Nie to co teraz. Wszystko jest super, zmierzamy po kolejną grę w LE gdzie będziemy rozstawiać rywali i wyjdziemy z grupy, już czwarty raz z rzędu. Superos!
Pułkownik
  • 0 / 1
oczywiście bo wtedy był bałagan, brak wizji i partyzantka. Obecnie jest może trochę wolniej ale w sposób poukładany i obliczalny. No to poukładanie nie dotyczy zatrudniania trenerów o tym nie warto wspominać.
A tak na poważnie to nie wiem czy mamy na jakiejkolwiek pozycji lepszego zawodnika niż w meczach z czasu LM?
Zwawy, Boruca np, tutaj nawet nie ma co porównywać na tej pozycji.
Były baty z Borussią, ale i tak miło wspominam ten dzień. Po wielu latach znowu awansowaliśmy do LM. Już samo to było wspaniałe, a jak wiemy później grali całkiem nieźle i awansowali do LE z grupy, w której mieli przegrać wszystkie mecze.
Pułkownik
  • 0 / 0
może to zaskakujące ale wyniki na poziomie 0-6 lub zbliżone zdarzają się w LM coraz częściej. Przepaść między budżetami klubów robi swoje
Dokładnie, a my i tak zrobiliśmy więcej niż zakładano. Dość powiedzieć, że późniejszy zwycięzca LM tylko w jednym meczu stracił aż trzy gole w jednym meczu. Z kim? Tak, tak, z nami :-)
Generał brygady
  • 2 / 1
Poza tym 0:6 Legia dobrze prezentowała się w LM. Nawet przegrana 4:8 była dobrze odebrana.
Pułkownik
  • 0 / 0
4-8 to tak jak 1-2 czyli całkiem przyzwoicie :-)
Marszałek Polski
  • 0 / 0
4-8 to był mecz zotwartą przyłbicą i podniesionym czołem - graliśmy z drużyną o klasę lepszą ale pokazaliśmy charakter... ja ten mecz wspominam nie jako jakieś baty tylko raczej pojedynek ambitnego walczaka z mistrzem...
Porucznik
  • 0 / 0
Cudownu był to rok polskiego futbolu (2016) az trudno uwierzyć. Porażka do wybaczenia absolutnie. Pierwszy mecz na salonach. Teraz się będziemy pieprzyć ć z jakimś Sileksem
Generał broni
  • 1 / 0
Z Dortmundem eksperymentalna para środkowych obrońców była kluczem do takiej porażki plus Gui na lewej i graliśmy bez obrony.
Obrona grała wtedy prawdziwą tragedię, ale człowiek i tak się cieszył, że są w Lidze Mistrzów!
Generał broni
  • 1 / 0
Tak to prawda ,nawet taką porażkę dało się przeżyć .
To pewnie wydaje się dziwne, ale naprawdę jakoś specjalnie nie przejąłem się wówczas tą porażką. Można się było z nią liczyć. Wynik? OK, bardzo wysoki, ale były w LM większe kompromitacje zespołów, które przecież uchodzą za potęgi - vide Barcelona w tym sezonie.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Ciekaw jestem komentarzy z tamtego czasu - bo nie pamiętam. Dzisiaj dużo osób wspomina te bęcki z pewnym rozżewnieniem.. ciekaw jednak jestem z retrospekcji -obstawiam jednak silny kontrast...
Generał broni
  • 0 / 0
Zadałeś dobre pytanie ,czas leczy rany a jaki był odbiór wtedy trudno powiedzieć ,cieszyć się nie było z czego .
Generał dywizji
  • 0 / 2
Heh, przegrana z ROW-em, jak to dzisiaj brzmi ;)
Generał brygady
  • 0 / 0
Też na to zwróciłem uwagę, bo niedawno pod którąś datą dzienną też widniała porażka z ROW-em Rybnik.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
ROW kiedyś grał w piłkę, a teraz jest w ciemnej doopie.... tak jak cały Górny Sląsk piłkarski ... Ruch w 3 lidze, Katowice w 2, - "ino" Tychy w 1, a takie tuzy jak Polonia Bytom czy Szombierki to własciwie nicość. Czy epizodysci z Radlina. Ale twedy mieli kasę, warunki i władza ich pieściła.
Na tym tle Piast to fenomen.
Dużo bramek w tym dniu padło, ale pojedynek z BD to był prawdziwy koszmar.
Generał brygady
  • 1 / 2
Zarazem pewien punkt zwrotny dla klubu, bo Mioduski po tym spotkaniu uznał, że czas na zasadnicze zmiany. Co prawda, nie obraz samego meczu go do tego skłonił.
Ten mecz to był tylko bardzo wygodny pretekst, żeby zrobić skok na kasę z LM. Cała trójca się obłowiła, a najgorzej jak zwykle, wyszła na tym Legia.