Grano dzisiaj, czyli mecze Legii z 16 września – Wygrana z IFK Goeteborg

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

16-09-2020 / 07:45

(akt. 15-09-2020 / 21:47)

Szesnastego września legioniści rozegrali 16 spotkań. Tego dnia pewnie wygrali z IFK Goeteborg w Pucharze Europy Mistrzów Klubowych.

Legioniści po raz ostatni mierzyli się 16 września dwa lata temu. Wówczas wygrali u siebie 1:0 z Lechem Poznań w 8. kolejce ekstraklasy. Jedynego gola w meczu strzelił Dominik Nagy. W 31. minucie Węgier otrzymał piłkę od Sebastiana Szymańskiego, minął golkipera "Kolejorza" i zdobył bramkę. Stołeczny klub zaprezentował się lepiej od gości i zasłużenie zwyciężył. Dla Andre Martinsa był to debiut w barwach zespołu z Łazienkowskiej. Zdjęcia można obejrzeć tutaj.

- Myślę, że rozegraliśmy kompletne spotkanie. Defensywa była zgrana, realizowała swoje zadania. Zagraliśmy również na zero z tyłu. Strzeliliśmy też gola, mając dalsze szanse. Kontrolowaliśmy przebieg meczu praktycznie przez cały czas jego trwania. Więcej kontroli i okazji mieliśmy zwłaszcza w pierwszej połowie. Graliśmy inteligentnie, potrafiliśmy podejmować dobre wybory. Wiedzieliśmy, co robić na murawie, by było to skuteczne. Za nami ważny mecz, wręcz specjalny, po którym możemy cieszyć się ze zdobycia trzech punktów - powiedział po wygranym 1:0 spotkaniu z Lechem Ricardo Sa Pinto, szkoleniowiec mistrzów Polski.

Mecz z IFK Goeteborg

Równo 50 lat temu warszawski klub mierzył się z mistrzem Szwecji, IFK Goeteborg, w Pucharze Europy Mistrzów Klubowych i szybko okazało się, że nie jest to drużyna, która może sprawić im jakiekolwiek problemy. 16 września na Ullevi legioniści rozbili rywala 4:0. Pierwszego gola – po ograniu stopera IFK Bjoerna Ericssona – strzelił w 45. min Robert Gadocha, a 7 min później, po technicznym zagraniu Gadochy piętą, na 2:0 podwyższył Jan Pieszko. Trzeci i czwarty gol to sprawa Władysława Stachurskiego, który skutecznie wykonał rzuty wolne.

Mecz

Sezon

Strzelcy

Legia Warszawa – Lech Poznań (1:0)

2018/2019

Nagy

Górnik Zabrze – Legia Warszawa (2:2)

2012/2013

Saganowski, Furman

Pogoń Szczecin – Legia Warszawa (2:2)

2005/2006

Magdoń (sam.). Svitlica

Austria Wiedeń – Legia Warszawa (1:0)

2004/2005

 

Górnik Zabrze – Legia Warszawa (0:2)

2003/2004

Sokołowski, Svitlica

Legia Warszawa – Śląsk Wrocław (3:4)

2001/2002

Mierzejewski, Karwan, Yahaya

Anorthosis Famagusta – Legia Warszawa (1:0)

1999/2000

 

Legia Warszawa – Olimpia Poznań (1:0)

1989/1990

Kosecki

Valerenga Oslo – Legia Warszawa (2:2)

1981/1982

Majewski, Okoński

Slavia Sofia – Legia Warszawa (3:1)

1980/1981

Miłoszewicz

Zawisza Bydgoszcz – Legia Warszawa (1:2)

1979/1980

Sikorski II

IFK Goeteborg – Legia Warszawa (0:4)

1970/1971

Gadocha, Pieszko, Stachurski II

Lech Poznań – Legia Warszawa (0:6)

1956

Brychczy IV, Kempny, Pol

Legia Warszawa – Górnik Radlin (4:1)

1954

Pol IV

Garbarnia Kraków – Legia Warszawa (3:0)

1934

 

TKS Toruń – Legia Warszawa (2:5)

1928

Łańko IV, Nawrot

Komentarze (10)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Generał brygady
  • 0 / 0
Jak widać z powyższego, nie jest niemożliwe wygrywać ze Szwedami. A przecież zwycięstwo Legii z IFK z 1970 nie było jedynym (dość wspomnieć awans do Ligi Mistrzów w 1995). Tymczasem w Poznaniu niemoc wobec Szwedów trwa...
Tamten z 1995 to dopiero był mecz...
Takie mecze się pamięta.
Generał
  • 0 / 0
Znowu mi usuną, ale w 2006 roku nie mógł z Pogonią strzelać Svitlica, bo go od dawna w Legii nie było.
Na 90minut wpisany jest samobój Peskovica. Swoją drogą ciekawa sprawa, że 2 samobóje i w tamtym meczu tylko Pogoń strzelała bramki.
Nagy był w niezłym gazie na jesień 2018.
Był... Słowo - klucz... Niestety.
Generał dywizji
  • 0 / 0
Ehh, ten Sa Pinto - to był trener... ;-)
Pułkownik
  • 0 / 0
A przy tym miał klasę i zawsze był pełen szacunku dla innych:)
O to, to
Generał brygady
  • 1 / 0
Przeciętnie. Cieszy wysoka wygrana z wtedy jeszcze Lechem przyp. obecnie amica :)