Grano dzisiaj, czyli mecze Legii z 21 maja – 11 goli w jednym spotkaniu!

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

21-05-2020 / 11:30

(akt. 21-05-2020 / 13:28)

21 maja Legia Warszawa rozegrała dziesięć spotkań. Dokładnie 70 lat temu ekipa ze stolicy Polski wygrała 8:3!

Bez bramek

Ostatni raz legioniści rywalizowali 21 maja dokładnie 3 lata temu. Bezbramkowo zremisowali z Jagiellonią w Białymstoku. Mecz nie należał do porywających, zamiast gry piłką były prowokacje i przepychanki. Im bliżej końca spotkania, tym nerwowo robiło się na murawie. W 86. minucie Vadis Odjidja-Ofoe obejrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, choć to on był od początku spotkania poniewierany przez rywali - zwłaszcza przez Jacka Góralskiego, który po meczu został przez fachowców nazwany bohaterem. Fotoreportaż jest dostępny w tym miejscu.

- Punkt w Białymstoku da nam mistrzostwo, jesteśmy o tym przekonani - powiedział po spotkaniu Arkadiusz Malarz, ówczesny bramkarz Legii. I się nie pomylił. Warszawiacy zostali mistrzem Polski z dwoma punktami przewagi nad trzema drużynami – Jagiellonią, Lechem Poznań i Lechią Gdańsk.

 

Wygrana z Wisłą

Legia szybko straciła złudzenia. Nie wygrała kolejnych sześciu meczów (2 remisy i 4 porażki). Po przegranej w Gdańsku (1:2) była dopiero na 7. pozycji w tabeli, tracąc do Wisły aż 11 punktów. Zanosiło się na bardzo słaby wynik w lidze, ale na szczęście drużyna obudziła się w końcówce, efektownie wygrywając trzy ostatnie spotkania (2:0 z Wisłą, 5:2 z Arką Gdynia i 4:0 z Polonią Bytom).

Mecz z Wisłą Kraków miał miejsce 21 maja 2011 roku. Spotkanie odbywało się w iście piknikowej atmosferze, a na murawie lepsi byli zawodnicy trenera Macieja Skorży. "Wojskowi" zwyciężyli 2:0 po golach Alejandro Cabrala i Sebastiana Szałachowskiego. - Fajnie, że udało mi się przypomnieć o sobie i że wygraliśmy. Każdy mecz w moim wypadku jest szansą, obojętnie w jakim wymiarze czasowym. Atmosfera w zespole jest ok i dobrze, że przenieśliśmy ją na boisko. Każdy chciał coś udowodnić, w końcu graliśmy z mistrzem Polski – powiedział Szałachowski.

Zdjęcia można obejrzeć tutaj. „Wojskowi” rzutem na taśmę zdobyli wtedy brązowy medal MP. Wywalczyli również Puchar Polski.

Koncert

Równo 26 lat temu legioniści koncertowo rozbili Zawiszę w Bydgoszczy (6:0). Dwie bramki dla Legii zdobył Wojciech Kowalczyk, a po golu strzelili Juliusz Kruszankin, Jerzy Podbrożny, Marcin Jałocha i Radosław Michalski. W walce o tytuł liczył się także ŁKS. Ta trójka (razem z Górnikiem) była na czele tabeli, z 39 punktami na koncie.

Legia wróciła więc na tron, choć co rusz przypominano jej okoliczności zwycięskiego remisu z Górnikiem. Jej dominacja była bezwzględna. Wiosną 1994 roku rozegrała 22 oficjalne spotkania – 15 wygrała, 7 zremisowała, nie znalazła ani jednego pogromcy. Zdobyła 55 bramek, straciła zaledwie 13. Zasłużenie sięgnęła po mistrzostwo i Puchar Polski, ale apetyty rosły w miarę jedzenia. Teraz liczyły się tylko kwalifikacje do Ligi Mistrzów.

Remis

Na 8 kolejek przed końcem sezonu 1971/72 pierwsze cztery zespoły miały po 23 punkty, o kolejności decydowały różnice bramkowe, co dawało legionistom drugą lokatę. Wtedy stołecznym zaczęły przydarzać się kolejne wpadki. Najpierw stracili punkt w Bytomiu, remisując 1:1 z ostatnimi w tabeli Szombierkami (48 lat temu). W grze o mistrzostwo utrzymali się dzięki wygranej w derbach stolicy z Gwardią (2:0).

Wydawało się, że "Wojskowi" wywalczą chociaż wicemistrzostwo, które mogli sobie zapewnić, remisując w ostatnim meczu z Zagłębiem Wałbrzych. 25 czerwca przy Łazienkowskiej gospodarze przegrali jednak 0:3 i w efekcie dali się jeszcze wyprzedzić Zagłębiu Sosnowiec. Na szczęście nie zamknęli sobie w ten sposób drogi do europejskich pucharów, w związku ze zdobyciem przez Górnika tytułu mistrzowskiego jako finaliści Pucharu Polski mieli bowiem zapewniony udział w rozgrywkach Pucharu Zdobywców Pucharów.

11 goli w meczu

21 maja 1950 roku warszawiacy rozegrali bodaj najlepszy mecz w sezonie i rozgromili Górnika (dawne Szombierki) Bytom aż 8:3 (2 gole Kazimierza Górskiego i 3 Wacława Sąsiadka). Przez chwilę zapowiadało się długo oczekiwane przełamanie. Ostatecznie klub z Warszawy spadł na 10. miejsce.

Mecz

Sezon

Strzelcy

Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa (0:0)

2016/2017

 

Legia Warszawa – Wisła Kraków (2:0)

2010/2011

Cabral, Szałachowski

Legia Warszawa – Lech Poznań (2:0)

2002/2003

Svitlica II

Zawisza Bydgoszcz – Legia Warszawa (0:6)

1993/1994

Kruszankin, Podbrożny, Kowalczyk II, Jałocha, Michalski

Widzew Łódź – Legia Warszawa (1:0)

1979/1980

 

Legia Warszawa – Stal Mielec (0:1)

1974/1975

 

Szombierki Bytom – Legia Warszawa (1:1)

1971/1972

Gadocha

Legia Warszawa – Gwardia Warszawa (3:1)

1965/1966

Piotrowski (sam.), Korzeniowski, Brychczy

Legia Warszawa – Szombierki Bytom (8:3)

1950

Górski II, Olejnik, Sąsiadek III, Ochmański, Wojciechowski

Legia Warszawa – Warszawianka (0:0)

1933

 

Komentarze (16)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Starszy kapral
  • 0 / 0
Nie boję się napisać, że w sezonie 93/94 LEGIA była potęgą (Wtedy zacząłem regularnie uczęszczać na Żyletę). Widać to między innymi po wyniku z Zawiszą... Gdzie aż 6:0 dojechała Legia frajera!
Podpułkownik
  • 1 / 0
0-0 w Białymstoku to była wiocha totalna zapyziała wiocha grana przy pełnej aprobacie i zadowoleniu komentatorów, Góralski dał się na chwilę objawieniem polskiej piłki a łycha strategiem potrafiącym rozegrać każdego rywala
Pułkownik
  • 1 / 0
Ach ta Legia lat 90 - tych. Lała i to porządnie.
Cabral... Szkoda, że chłopak źle się czuł w Warszawie, mógł być z niego większy pożytek.
To jego żona podjeła decyzję.
No tak, ale on sam chyba też się nie palił do pozostania w Legii. Może i dość, że przez żonę, ale podejrzewam, że zdeterminowany piłkarz byłby w stanie wpłynąć na swą połowicę :-)
Krążył plotki - nna sprawa na ile wiarygodne- , że żona była niezadowolona. Żona, która przez długi czas jest niezadowolona potrafi skutecznie zawalczyć o swoje.
~Bearman
  • 0 / 1
to może trzeba zmienić żonę na inną łanię
ParsifaL,
w sumie z żoną lepiej nie zadzierać - prawda :-)
Żonę trzeba wychować, od dziewczyny...
Poezja,
starałem się, siedem lat młodszą wziąłem, ale nie zawsze się uda wychować...:-) Poza tym jak zaczynasz się spotykać z dziewiętnastką (mając 26) i cztery lata później bierzesz ślub, to nawet wychowanie może nie pomóc, bo ma argumenty;-) które mogą Tobą zawładnąć :-) Jesteśmy tylko mężczyznami...;-)
Ja mam podobnie, 6 lat młodsza żona. Poznałem ją prawie 20 lat temu, od 15 lat w małżeństwie. Trójka dzieci, czwarte przyjdzie na świat w lipcu. Będzie się działo. Mimo różnic jakoś się dogadujemy :-) w czym wspomniana wyżej moja rada bardzo pomogła.
No popatrz...;-) Ja 10 lat po ślubie, trójka dzieciaków, ale mam nadzieję, że to już tyle, wystarczy - w bloku mieszkamy :-) Gratuluję przyszłej pociechy:-)
Dzięki, ja też w bloku, na szczęście metrów wystarczy...
To zazdroszczę metrażu:-) Mnie brakuje przestrzeni życiowej :-)
Ten ich bramkarz, to dostał fiksum dyrdum po czerwonej kartce.