Grano dzisiaj, czyli mecze Legii z 8 lipca – Vetra Wilno

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

08-07-2020 / 13:00

(akt. 08-07-2020 / 18:52)

8 lipca Legia Warszawa rozegrała pięć spotkań. Równo 13 lat temu doszło do starcia kibiców z policją na stadionie Vetry Wilno w Pucharze Intertoto.

Vetra Wilno

Jan Urban w ekspresowym trybie musiał budować zespół, a czas naglił. Kibice szykowali się na wyjazd do Wilna na mecz z Vetrą Wilno w drugiej rundzie Pucharu Intertoto (13 lat temu). Zapowiadali, że może ich przyjechać nawet kilka tysięcy. Debiut Urbana był jak z koszmarów. Drużyna grała bardzo słabo, straciła 2 bramki, ale na murawie wszystko było do odrobienia. Na trybunach nie. W przerwie doszło do bijatyki części widzów z policją. Po niej boisko nie nadawało się do gry, wykrzywiono jedną z bramek. Sędzia podjął decyzję o przerwaniu spotkania. Legia wstydziła się podwójnie: za osoby biegające w jej szalikach i za drużynę. Zdjęcia ze spotkania można obejrzeć tutaj i tutaj.

- Vetra zaskoczyła nas w pierwszej połowie, ale została jeszcze druga część meczu do odrobienia strat. Zeszliśmy do szatni i dopiero później się dowiedzieliśmy, że na boisku są jakieś bijatyki i na razie mecz nie będzie kontynuowany. Natomiast wyszliśmy z powrotem dużo później, kiedy wydawało się, że sytuacja była już uspokojona, ale zobaczyliśmy te wszystkie kamienie, pokrzywioną bramkę także było widać, że tam działo się po prostu coś strasznego - mówił po meczu trener Legii.

Pozostawało tylko pytanie, jak surowa będzie kara UEFA, bo na walkowerze z pewnością nie mogło się skończyć. Prawdziwym zagrożeniem była możliwość wyrzucenia klubu z europejskich pucharów nie tylko w tym sezonie. I tak się stało. Komunikat UEFA brzmiał: - Wykluczyć KP Legia Warszawa z rozgrywek w europejskich pucharach w bieżącym sezonie oraz dodatkowo wykluczyć Klub na jeden sezon z rozgrywek w europejskich pucharach w ciągu najbliższych 5 lat.

Legia skorzystała z możliwości odwołania, pokryła koszty naprawy stadionu Vetry (21 tys. euro), a UEFA poszła jej na rękę. 23 sierpnia złagodziła sankcje, zawiesiła roczne wykluczenie z europejskich pucharów na 5 lat, ale polski klub musiał zapłacić 15 tys. franków szwajcarskich, bo tyle wynosiły koszty postępowania odwoławczego. O Wilnie chciano jak najszybciej zapomnieć, a najlepszym lekarstwem była dobra gra zespołu. Legia rozpoczęła sezon bardzo dobrze, od siedmiu wygranych z rzędu. I ostatecznie zdobyła wicemistrzostwo oraz Puchar Polski.

Superpuchar

Dokładnie 31 lat temu Legia zmierzyła się w Superpucharze Polski z Ruchem Chorzów, ówczesnego mistrza Polski. Spotkanie zostało rozegrane w Zamościu. Warszawiacy wygrali 3:0 po świetnym występie Romana Koseckiego (gol). Poza tym dla „Wojskowych” trafił jeszcze Dariusz Wdowczyk oraz Krystian Szuster, który pechowo skierował piłkę do własnej siatki. W ten sposób trofeum przyjechało do stolicy kraju.

Drugi garnitur

W wyjazdowym, czwartym meczu z ŁKS rozegranym 8 lipca 1934 roku (0:1) Legia wystąpiła w mocno rezerwowym składzie – bez Henryka Przeździeckiego, Witolda Wypijewskiego, Ryszarda Łysakowskiego i Henryka Czarnika, z rezerwowymi Błażejem Dittmannem, Stanisławem Gburzyńskim i Edwardem Drabińskim. Na domiar złego Antoni Keller odniósł kontuzję i musiał go zastąpić w bramce młody Wiktor Samowicz. Mecz nie należał do spokojnych, a zawodnicy obu drużyn się nie oszczędzali. Dostrzegł to również związkowy Wydział Gier i Dyscypliny, karząc po meczu Herbstreita z ŁKS 3-miesięczną dyskwalifikacją, a Drabińskiego ostrą naganą.

Poprawa wyników pozwoliła legionistom awansować na 5. miejsce i choć tym razem nie liczyli się w walce o tytuł, to po raz kolejny potwierdzili supremację w stolicy. Nie tylko wyprzedzili w tabeli Polonię (9. miejsce) i Warszawiankę (10.), lecz także dzięki jesiennym wygranym z oboma lokalnymi rywalami (tego drugiego pokonali 4:0) byli najlepsi w małej tabeli zespołów warszawskich. 

Mecz

Sezon

Strzelcy

Vetra Wilno – Legia Warszawa 2:0, 3:0 wo

2007/2008

 

Legia Warszawa – Ruch Chorzów (3:0)

1989/1990

Szuster (sam.), Wdowczyk, Kosecki

Arkonia Szczecin – Legia Warszawa (1:4)

1951

Górski, Sąsiadek II, Soporek

ŁKS – Legia Warszawa (1:0)

1934

 

Legia Warszawa - Warta Poznań (0:1)

1928

 

Komentarze (14)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Generał broni
  • 0 / 0
Ale dziadostwo ,nie dali szans piłkarzom na rehabilitację .
Granda która nie przystoi takiemu Klubowi jak Legia.
I jeszcze jedno...Dwóch bohaterów ze zdjęcia jest z nami w drużynie do dziś. A czy to dobrze? Tu zdania są podzielone :)
Hmmm, czytam te głosy o hańbie i.... macie rację choć dla mnie, kogoś kto był tam na miejscu sytuacja nie jest tak zero-jedynkowa.

To wcale nie musiało tak się skończyć gdyby organizatorom i miejscowej policji nie zabrakło wyobraźni i cierpliwości.

Oczywiście nikt nie kazał naszym kibicom pójść spokojnie z trybuny przez boisko ( !!! ) na drugą stronę do stoisk z cateringiem ale też nikt nie kazał policji ich stamtąd przeganiać ( też przez to boisko ) na drugą stronę pałami a potem i gazem, którym zadusili całą trybunę...

A potem? a potem to już sobie możecie obejrzeć na filmie, tylko koni ( tylko koni ) było znacznie więcej na murawie niż to jet pokazane. Więcej nawet niż w Gliwicach.
Ależ ten mecz z Litwinami to była hańba... I nie mam tu na myśli wyłącznie postawy piłkarzy...
Podporucznik
  • 0 / 0
Nie wiedziałem czy mam płakać czy się śmiać !!!! Mega obciach!
Generał brygady
  • 0 / 0
Pamiętam, że tego meczu z Vetrą nie mogłem obejrzeć, czytałem tylko relację o tych wszystkich wydarzeniach Teraz jednak widzę kawałek, i na początku Choto strzelił bramkę, która nie została uznana. Zastanawiam się co było powodem, bo żadna z powtórek tego nie wyjaśnia chyba.
Generał brygady
  • 3 / 0
Wstyd za tamto wydarzenie. Stado gamoni wydostało się zza krat.
A jaką mieli frajdą... Powód do dumy, że hej... Cóż, co dla jednych sufitem...
Pułkownik
  • 2 / 0
Hańebne wydarzenie
Bez dwóch zdań, do dzisiaj mi wstyd...
~Bearman
  • 1 / 0
spokojnie można było ograć Litwinów u siebie - nawet w drugiej połowie zremisować u nich
można było ileś meczów w tych rozgrywkach rozegrać - tamten Puchar Intertoto z zeszłego wieku to była inna rywalizacja
brakuje tu meczów Legii
~Tomek
  • 1 / 1
Po wygraniu z Vetra zagralibyśmy z kimś z Anglii, chyba Blackburn. Zwycięzca wszedłby do Pucharu UEFA. Tym się wtedy człowiek pasjonował. Że może, jak dobrze pójdzie, to zagramy z jakimś normalnym klubem i może kuchennymi drzwiami wejdziemy do drugorzędnego europejskiego pucharu.
To dla przypomnienia dla tych co narzekaja- teraz jesteśmy krok od mistrzostwa.
Podpułkownik
  • 6 / 1
... i zdobedziemy to mistrzostwo ale nie zblizymy sie nawet do meczu o wejscie o ktorykolwiek awans do rozgrywek o jakikolwiek puchar.. A wtedyw Wilnie było mi po ludzku wstyd za te małpy - przetrwały potem do meczu z BVB za ktory nie mogles zobaczyc Realu (być moze nie dozyje juz takiej opcji ze bedziemy u siebie grali z Realem w Lidze Mistrzow a tym bardziej takiego meczu ktorego przez te j..ne małpy nie zobaczylem - nie wybacze tego tej patoolgii NIGDY