+22 291 19 16 1916energia.pl

Oficjalny Partner Legii Warszawa

Ile Legia zarobi na transferze Walukiewicza?

Piotr Kamieniecki

Źródło: Legia.Net, Twitter, pogonsportnet.pl

22-12-2018 / 18:06

(akt. 23-12-2018 / 13:07)

Sebastian Walukiewicz, adept legijnej akademii, przebywa we Włoszech na testach medycznych. Młody obrońca jest bliski związania się z Cagliari Calcio. Pogoń Szczecin ma zarobić na transferze zawodnika ok. 4 milionów euro.

Sebastian Walukiewicz odszedł z Legii latem 2017 roku. Zawodnik nie przedłużył umowy z warszawskim klubem m.in. dlatego, że nie uzyskał zapewnienia, że będzie miał okazję trenowania razem z pierwszym zespołem mistrzów Polski. Gracza przekonała ścieżka rozwoju przedstawiona przez Pogoń. Szczeciński klub zapłacił za zawodnika 60 tysięcy złotych ekwiwalentu za wyszkolenie. W stolicy województwa zachodniopomorskiego zarzekają się, że "Wojskowym" zaproponowano 10-20 procent z przyszłego transferu w zamian za odstąpienie od wspomnianej kwoty. Do tego jednak nie doszło. Przy Łazienkowskiej taką wersję potwierdzano. O historii defensora obszernie pisaliśmy w tym miejscu

Młody obrońca ma za sobą dobrą rundę. Piłkarz stał się podstawowym zawodnikiem ekipy Kosty Runjaicia. Już latem piłkarzem interesowało się Chievo Werona, które oferowało milion euro. Do transferu nie doszło, a teraz Pogoń nie musi żałować. Walukiewicz przed świętami poleciał do Włoch, co potwierdził prezes Pogoni, Jarosław Mroczek. W sobotę defensor przechodził testy medyczne, a po ich zaliczeniu ma się związać z Cagliari Calcio, 14. zespołem Serie A. Klub ma zapłacić za stopera cztery miliony euro! Część teraz, a większą ratę za pół roku, gdy gracz dołączy do nowego klubu. Wiosnę Walukiewicz ma jeszcze spędzić w Szczecinie. W umowie znajdą się również bonusy, w tym procent od kolejnego transferu. 

Na ten moment Legia zarobiła na zawodniku 60 tysięcy złotych. Mimo braku procentu od kolejnego transferu, na konto mistrzów Polski trafią jednak dalsze pieniądze. Wszystko dzięki mechanizmowi solidarności FIFA, który zapewnia środki klubom szkolącym danych zawodników od 12 do 23 roku życia. Mistrzom Polski przypadnie w ten sposób 1-1,25% z całej sumy transferu. W ten sposób "Wojskowi" zarobią po podpisaniu umowy przez Walukiewicza niecałe 200 tysięcy złotych. 

Walukiewicz trafił na Łazienkowską jako 13-latek z MKP Gorzów Wielkopolski. Pogoń pozyskała zawodnika po czterech sezonach spędzonych w Warszawie, latem 2017 roku.

Komentarze (63)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Brawo.
Pinto dał by mu szansę ????
Żal że straciliśmy tego zawodnika wcześniej za drobne, może Ponownie dał by mu szansę
~Kaktus
  • 0 / 0
Pytanie tylko co by było gdyby został w Legii?
Być może by się tak samo rozwinął, ale bardziej prawdopodobne jest to że "zgnił" by w II...
Domyślny awatar Podporucznik
  • 0 / 0
Było trzeba przedłużyć kontrakt na kilka lat i wypożyczać.
Wypożyczenia nie zawsze wyglądają tak, że nowy pracodawca pokrywa całość zobowiązań względem zawodnika. Zwyczajnie nie stać nas na utrzymywanie rzeszy zawodników licząc, że któryś odpali. Oddzielną sprawą są kompetencje osób, które zajmowały się oceną umiejętności i potencjału młodych zawodników oraz ich przydatności dla dróżyny w przyszłości. Walukiewicz został najwidoczniej nisko oceniony skoro nie zagwarantowaliśmy sobie pierwokupu, a zamiast procentu od kolejnego transferu woleliśmy ekwiwalent za wyszkolenie.
Podpułkownik
  • 0 / 0
Jak widać, zawodnik może robić szybkie i niespodziewane postępy.
~Pudel out
  • 1 / 4
Pudel Mioduski i jego corpo pomysł na Legię.... Dramat.
Cichy zgadzam się z tobą.
Janusze biznesu.
Domyślny awatar Podporucznik
  • 0 / 0
Gdy dzisiaj się patrzy na Walukiewicza w porównaniu z Bondarenką, Żyrą czy nawet Wieteską to nasuwa się pytanie - za co dyrektorzy, trenerzy czy scoutci w Legii biorą po kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie? Ich podstawowym zadaniem jest ocena potencjału zawodnika - jak widać gówno się znają.
~Kosas
  • 0 / 0
Ktos mysli, pracuje w tym kluboe czy tylko zasypywane sa codzienne ,,dołki,,?
Domyślny awatar Kapitan
  • 0 / 0
Frajerski jest ten procent od następnego transferu. Pokazuje, że Legia kompletnie w niego nie wierzyła. Sytuacja boli pewnie głównie Mioduskiego bo trochę kasy by wpadło z tych procentów.
Podpułkownik
  • 1 / 0
Procent od przyszlego transferu to nieraz bardzo oplacalna inwestycja, troche jak kupno akcji, wypali albo nie. Z takim mlodym to cos jak inwestycja w start up.
W tym przypadku jak najbardziej rozumiem ze nie przebilby sie do pierwszego skladu, to realna ocena sytuacji, ale ciezko mi zrozumiec ze zdecydowano sie na szybka kase. Bo 60 tys zl to grosze w skali Klubu, a strata szans na sporo wiekszy zysk w przyszlosci.
Przy sprzedazy mlodych (w tym Nagy'a) w przyszlosci (kwota to osobny temat) warto tez kosztem niewielkich ustepstw zapewnic sobie taka opcje.
~JJan
  • 0 / 0
Za Walukieiewicza powinien beknąć dyrektor akademii i Żewłakow a także ludzie odpowiedzialni za takie decyzje pozbycia sie zawodnika,który rokował bardzo dobry rozwój.Ilu takich Walukiewiczów zmarnowała Legia to długa lista.Najgorsze że właściciel klubu dalej nie zdaje sobie sprawy ilu jeszcze ucieknie.
Panowie to jest Legia tutaj wynik jest potrzebny nie odgrywanie młodych także takie błędy muszą się zdarzać oby jak najrzadziej i tyle
Tylko trochę szkoda, że u nas na stołku dyr sportowego nie mamy fachowca z wizją drużyny, klubu. Fachowca, który widziałby talent młodego piłkarza, pozwolił mu trenować z pierwsza drużyna i podpisał z nim nowy kontrakt.
Gdy prześledzi się ostatnie 10 lat w Legii, to na tych stołkach dyrektorskich, skautowych, nie wspominając o trenerskich jest wieczna zamaracha i roszady. Dlatego szkoda Lewego, Walikiewicza i innych.
Wiem, że drugi Ferguson już się w świecie nie powtórzy, ale chciałbym, żeby u nas w klubie był ktoś taki z wizją. Widzący więcej - nawet tylko na naszym podwórku. Nie bojący stawiać na młodzież ze swojego klubu i przy tym zdobywający tytuły.
Domyślny awatar Kapitan
  • 0 / 0
powiem szczerze, że nie widziałem chłopaka w Legii i nie mam możliwości wypowiadania się o jego umiejętnościach, powodach decyzji o odejściu z klubu. Jedno jest pewne sprzedaż młodego, zdrowego zawodnika za 60 tyś PLN to kpina. To jest właśnie materiał na wypożyczenie. W obecnych czasach kiedy cena za byle w miarę młode, zdrowe popychadło piłki liczone jest w setkach Eur.
~xylompi
  • 0 / 0
czy ty rozumiesz czlowieku ze nikt go nie sprzedal, tylko chlop sam odszedl po zakonczeniu kontraktu? a 60tys to ekwiwalent za wyszkolenie
Podporucznik
  • 0 / 0
Kolega żwawy miał na myśli pewnie przedłużenie umowy z obietnicą wypożyczenia do drużyny w której młody miałby szansę na grę
Skandaliczna decyzja trenerów Legii - nie jedyna, bo i Milik a i dawno temu Lewandowski. Odstrzelono zawodnika stawiając na duet obrońców: Pietrzyk, Bondarenko a Walukiwewicza przestawiono na DM. Nic zatem dziwnego, że chłopak nie chciał przedłużyć umowy z Legią. Czas pokazał kto miał rację. Mamy na stanowiskach trenerów w Akademii albo trenerskich wyrobników albo nieudaczników, którzy znaleźli sobie sposób na życie. Po opanowania finansowego zamieszania w Legii pan Mioduski powinien zabrać się za szeroko rozumiany pion szkolenia. Również ten bramkarski - od dziesięciu lat nie mamy żadnych sukcesów i nic zatem dziwnego, ze Sa Pinto osdsunął nasza legende na boczny tor.
err.: jest "legende", a powinno: legendę
Porucznik
  • 1 / 0
Sukcesy pionu bramkarskiego? Od 18 lat z przerwą na sezon 2010/2011 aż do teraz, Legia miała najlepszych bramkarzy w lidze, którzy ratowali jej po kilkanaście punktów na sezon, przyczyniając się w ogromnym stopniu do mistrzostw, pucharów, awansów do europejskich pucharów w tym np. Ligi Mistrzów, w eliminacjach której swoimi interwencjami utrzymał nas właśnie bramkarz. Faktycznie, żadnych sukcesów. Tak, amator Dowhań nie "stworzył" nowego Fabiańskiego czy Boruca. A od kiedy to był jego obowiązek? Podpowiem ci - nigdy. Jego obowiązkiem była praca z bramkarzami pierwszej drużyny i wywiązywał się z niej bez zarzutu. W skali polskiej ligi to fenomen, zarówno pod względem okresu pracy w jednym klubie jak i jej skuteczności.

Walukiewicz? Na środku obrony grał w juniorach młodszych, w CLJ była o dwa lata starsza para, do której wtedy nie miał podjazdu, więc zostawał mu defensywny pomocnik i okazyjnie gra na środku obrony. Junior młodszy z jednym meczem w rezerwach chciał trenować z pierwszą drużyną Legii? Reprezentantami krajów, uczestnikami europejskich pucharów, medalistami mistrzostw Polski, zdobywcami pucharu? Podziwiam zacięcie, ale to tak nie działa i nigdy nie będzie działać. Nawet w super-hiper-d**er profesjonalnej akademii i przy jeszcze lepszych trenerach.
Pietras, nie określiłem pana Dowhania mianem "amator" i nie pisz tego rodzaj dyrdymałów. Natomiast od czasu Jano Muchy Legia nie wychowała żadnego bramkarza na poziomie reprezentacyjnym, czy blisko tego poziomu. Krytykowałem tu wiele razy wykwity bramkarskie typu Budziłek i inni. Kuciak nie podniósł umiejętności w Legii o ile ich nie obniżył. Jedynie Malarz dawał jako tako radę przy fatalnej grze na przedpolu. 10 lat nie było pasmem sukcesów i nie można udawać, że pan Dowhań był wtedy nieobecny w Legii. Trenerzy z zewnątrz: Czerczesov i Sa Pinto - ten ostatni szczególnie - nie ulegli magii pana Dowhania i przyszli z własnymi fachowcami.
Co do szans Walukiewicza to odsyłam Ciebie do dyskusji na twitterze Felka Zdaniewicza z użytkownikiem "bułgarski atleta", poznasz tam archiwalna opinię -jest wklejona - pracownika Legii Zycha i wszystko będzie jasne.
Starszy sierżant
  • 0 / 1
Gdy on był w Legii, to na obronie był Pazdan z Lewczukiem i Rzeźniczakiem a później Dobrowski i Czerwiński. No nie miał prawa grać. Pazdan wtedy najlepszy obrońca, a reszta też raczej lepsza (wtedy )od młokosa
Walukiewicz i Milik chcieli tylko trenować z "jedynką" i walczyć o pierwszy skład. Przyszłość pokazała,że obaj mieli rację a nie legijni trenerzy.
Plutonowy
  • 1 / 0
Po ptakach, a każdy grosz się przyda.
Starszy kapral
  • 0 / 0
Nie ma co plakac...temat zamknięty. Patrzmy w przyszłość i zastanówmy się co robić żeby nie powielać takich sytuacji...
Starszy sierżant
  • 0 / 0
Czyli jednak najlepiej wypożyczać młody zdolnych, albo zrobić jak z Wieteską i Górnikiem.
Brawo Ci którzy stwierdzili żeby się go pozbyć. W klubie mamy bardzo łebskich ludzi którzy "znają" się na młodych talentach
Domyślny awatar Sierżant
  • 3 / 0
Teraz to każdy mądry, a prawda taka, że gdyby został u nas, to nigdy by za 4mln nie poszedł. Nie przebiłby się do pierwszego składu i mielibyśmy rezerwę rezerwy ... Jedyny błąd to oddanie bez % z następnego transferu. No ale czasem zawodnik pójdzie za 4mln euro, czasem za 250tys zł. Tylko przy 250tys nikt nie napisze - " dobrze, że nie brali % z następnego transferu". Niech się chłopakowi szczęści, a nam też coś skapnie przy transferze.
Kapitan
  • 1 / 0
W Legii tylko ci z młodych graczy mają szansę, którzy naprawdę się wyróżniają - tu jest najtrudniej w Polsce, gdy idzie o przebicie się do pierwszego zespołu, pierwszej jedenastki. Zmienia się to tylko wtedy, gdy w grę wchodzi polityka klubu, wg której systemowo stawia się na młodszych piłkarzy - bo pieniądze, bo promocja, bo zmiana pokoleniowa, bądź oszczędności (bywało). Za pół roku też system wiele zmieni, ponieważ zaistnieje obowiązek grania młodymi. Co ważniejsze jednak - i wszyscy na to zwracają uwagę, tak jak zwracają uwagę na kontrowersje przepisu stanowiącego o obowiązku grania młodymi Polakami - zagranicą 20-latkowie oraz młodsi niespecjalnie są brani pod ochronny parasol. Jesteś dobry - grasz, nie jesteś - czekasz na swoją szansę. Wiadomo, że do prawdziwej gry, na dobrym poziomie kwalifikuje się niewielu. I słusznie - to przywilej, za który potem kosi się znakomite pieniądze. W piłce nożnej jednak trudniej się przebić wśród tysięcy adeptów, niż choćby w siatkówce...
Major
  • 0 / 0
Szkoda, że go straciliśmy. Ale takie życie, nigdy nie ma 100% skuteczności.
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 0
Mniej niz by mogła!
Marszałek Polski
  • 0 / 0
serio ?
Domyślny awatar Kapitan
  • 1 / 1
Lech nie miał pomyslu na Bereszynskiego czy Bielika a Legia niestety na Walukiewicza.Niestety trochę kiepsko to świadczy o legijnych recenzentach gry mlodych graczy.Wiadoma rzeczą jest źe rzadko ktory młody trafi od razu do pierwszego skladu ale ściezka rozwoju dla mlodego jest kluczowa.Pogoń tez nie gwarantowala mu placu od razu ale dala szanse trenowania i pokazania sie na tle doswiadczonych ligowców.
Walukiewicz miał wybór, nikt go z Legii nie wyganiał. Mógł grać w rezerwach Legii i czekać na swoją szansę albo zmienić klub na słabszy, grać w nim w rezerwach i czekać na swoją szanse. Słusznie zdecydował się na tę drugą opcję. Przy ogromnej konkurencji w Legii mógł się nie doczekać. W momencie jego odejścia mieliśmy w pierwszej drużynie po 5 środkowych obrońców i środkowych pomocników, a on dopiero kończył grę w CLJ. Dziś by się przydał, ale skąd mógł wiedzieć, że po dwóch latach w Legii stworzy się dobry klimat dla młodych zawodników? Nie mógł wiedzieć, ale dokonał dobrego wyboru. Dzisiaj przykłady Majeckiego, Wieteski, Szymańskiego i Kulenovicia dadzą już innym dzieciakom do myślenia, że nie są bez szans i nie muszą odchodzić żeby zacząć grać i rozwijać się.
Kulenović będzie dużo więcej wart.
Ja to się dziwię, że polscy piłkarze z posturą Szymańskiego masowo nie odchodzą na zachód...
Domyślny awatar Plutonowy
  • 0 / 0
Pewnie bedzie jakąś 4 opcją ale powodzenia !
~Siwy
  • 0 / 1
Ha ha kolejna pomyłka super fachowcow od młodzieży...
~qna
  • 0 / 1
,,Pogratulować" decyzji dla dyrektora Legii
~Czaro1987
  • 0 / 0
Nie on pierwszy i ostatni , w Legii mają zdolnych chłopaków ale nie ma gdzie im dawać szansy bo gra jest u nas zawsze o wynik i tyle. Ja wolę MP czy PP niż ogrywanie juniorów.
Szkoda że nie odszedł z Legii bezpośrednio do Włoch. Przyszedł jak był młody, można powiedzieć że Legia go stworzyła/ uformowała.
Suma nie jest duża jak na dzisiejsze czasy w sporcie jednak może być. Teraz tylko trzeba mu życzyć zdrowia, formy i powodzenia w super lidze. Może coś z niego będzie. Trzymam kciuki:)
Podpułkownik
  • 8 / 0
Najpierw Reca, który umiał tylko szybko biegać, a teraz Walukiewicz, który pewnie skończy podobnie jak Reca. Zawodnik ma pół rundy dobre i już go kupują? Kluby Włoskie szukają na chybił trafił, a potem ława lub trybuny. A my się tutaj sprzeczamy czy sprzedać Nagyego czy nie, bo go nie chcą za 3,5 mln euro. Piłkarza, który robi nam grę na skrzydle.
Trafna uwaga. Gościa który robi nam grę puścić za drobne.
Domyślny awatar Podpułkownik
  • 4 / 0
Dziwne sprawa, Nagy tańszy od Walukiewicza?
Nieporównywalni piłkarze.
Nie wydaje mi się, żeby szukali na chybił trafił. Nie wiem czy zagraniczni skuci oglądają mecze 3 ligi, ale na meczach CLJ na pewno można ich spotkać jak i na meczach młodzieżowych reprezentacji.
Domyślny awatar Podporucznik
  • 0 / 0
wiek robi kase w tym przypadku, poza tym mam wrazenie ze polscy piłkarze ostatnio w Italii maja dobra passe i jeżeli ktoś daje dobra kase to na pewno tam.
Domyślny awatar Porucznik
  • 0 / 0
Dla mnie sprzedaż Dominika za 3,5 mln euro to jak celowe działanie na szkodę Legii.
Domyślny awatar Starszy kapral
  • 0 / 0
To samo chciałem napisać. Z jakiejś Pogoni zawodnik potrafi odejść za 4 mln (okej, ja wiem, że młody i w ogóle), a zarząd się cieszy, że jakiegoś francuskiego klubu nie stać na wykupienie Nagyiego za 3.5 mln? Przynajmniej dziwne.
Domyślny awatar Starszy kapral
  • 0 / 0
(sory za powtórzenie)
~s
  • 0 / 0
Nie rozumiem dlaczego kogokolwiek dziwi to, że klub z Włoch płaci więcej za 5 lat młodszego piłkarza. Tak to działa, płaci się za potencjał. Renoma polskich piłkarzy w Serie A też robi swoje.
~Pio
  • 0 / 0
No ok że nie chciał być u nas i chciał odejść jak najszybciej ale ten % od następnego transferu można było w ciemno zapisać
Plutonowy
  • 0 / 0
Zawsze coś wpadnie.
Niestety Lechia już 3:0
Kórnik jezt za słaby. Pewnie jeszcze coś wpadnie.
Z niewolnika nie ma pracownika.
Szkoda tej sytuacji z nim, ale jeśli faktycznie chciał odejść lub grać w I zespole to innego wyjścia nie było.
Był taki słaby że za grosze go oddali?
Leśnodorski mówił dziś w "stanie futbolu" że Walukiewicz chciał być włączony do pierwszej drużyny albo odchodzi.Nie włączyli go to odszedł.Tak samo było z Kulenoviciem w Dinamie.
Nikt bo nie oddał za grosze. Po prostu nie przedłużył kontraktu. Jeżeli chciał do pierwszego składu albo odejdzie, to trochę słabe. Widocznie wtedy był jeszcze nie gotowy na pierwszy zespół.