Jacek Magiera: Kibicuję Vuko i trzymam za niego kciuki

Logo Legia.Net

Marcin Szymczyk

Źródło: sport.onet.pl

30-08-2019 / 12:30

(akt. 30-08-2019 / 12:31)

– Usiądę w jednej z lóż i ze spokojem obejrzę to spotkanie. Będę trzymał kciuki za obie drużyny – mówi Jacek Magiera, były piłkarz i trener Legii Warszawa.

- Chciałbym żeby to było dobre widowisko. Piłka ma dawać przede wszystkim pozytywne emocje. Ważne dla mnie jest to, żeby piłkarze obu ekip zaprezentowali się bardzo dobrze. Fajnie jakby grali odważnie i ofensywnie. To pozwoli mi z jeszcze większą radością patrzeć na te dwa kluby. Po golach dla obu zespołów zachowam się tak samo. Przyjmę to ze spokojem, bo jako trener reprezentacji Polski U-20 muszę być ponad wszelkimi podziałami i sympatiami. Będę przede wszystkim oglądał ten mecz przez pryzmat piłkarzy, którzy mogą grać w mojej kadrze.

- Stadion Legii jest dla mnie takim miejsce, gdzie mogę oglądać mecze skąd chcę i z kim chcę. Dużo na Łazienkowskiej przeżyłem i sporo zrobiłem dla tego klubu. Zostawiłem sporo serca i zdrowia. Na stadionie Legii jestem pozytywnie odbierany. Niezależnie gdzie będę siedział – po prawej, po lewej stronie, naprzeciwko ławek rezerwowych, na loży silver czy którejkolwiek innej, to zawsze będę się tam dobrze czuł. Przy Łazienkowskiej nie przywiązuje się do jednego miejsca. Zdarzały się takie sytuacje, w których oglądałem spotkanie z różnych miejsc. Siadałem naprzeciwko ławek rezerwowych, żeby obserwować co się na nich dzieje. Czasami chodzę za którąś z bramek, żeby popatrzeć na zawody bardziej pod kątem taktycznym. Na niedzielę jeszcze nie mam konkretnych planów. Najważniejsze, żeby zobaczyć dobry futbol.

- Raków jest dopiero piąty sezon w ekstraklasie. Pamiętam mecz Raków – Legia z 1995 roku. Tamta drużyna z Łazienkowskiej grała wtedy w Lidze Mistrzów, a wygrała tylko 1:0. Kiedy Legia zdobywała tytuł przegraliśmy też 0:3. Raków i Legia to zawsze były dwa różne światy. Do Częstochowy trafiali wyróżniający się piłkarze z regionu, a Legia ściągała najlepszych graczy z całej Polski. Najbliżej wygranej Raków był w tym spotkaniu, o którym już mówiliśmy, w którym strzeliłem gola. Naprawdę dobrze graliśmy. Legia była przed meczami w Pucharze UEFA z Besiktasem i Panathinaikosem. W Warszawie mieli wtedy drużynę, która dopiero się tworzyła. Tych meczów między Legią i Rakowem było po prostu za mało. Dlatego też nie można powiedzieć, że Raków ma jakąś niemoc wobec warszawskiego klubu. Osiem spotkań na 100 lat tradycji obu klubów, to naprawdę niedużo. W poprzedniej edycji Pucharu Polski Raków okazał się lepszy i wyeliminował Legię. Zasłużenie awansował. W niedzielę to będzie inne spotkanie. Może je wygrać Legia, może paść remis albo wygra Raków. Sporo będzie zależało od tego jak potoczy się mecz legionistów z Glasgow Rangers (rozmowa odbyła się przed meczem – przyp. red.). Dla wicemistrzów Polski granie w fazie grupowej europejskich pucharów jest najważniejszą kwestią. W lidze można wszystko odrobić. Zresztą Legia gra coraz lepiej. Widać większą pewność siebie zawodników i to na pewno staje się atutem drużyny Aleksandara Vukovicia.

- Ma dobry kontakt z Vuko. Sam mnie zaprasza na mecze czy proponuje, żebym wszedł do szatni, żeby się przywitać. Kibicuje mu i trzymam kciuki za niego. Cieszę się, że wcześniej pracował w moim sztabie i dużo wyniósł z naszej współpracy. W mojej osobie ma człowieka, który życzy mu jak najlepiej. Chciałbym żeby realizował się jako szkoleniowiec. Ja dziś jestem selekcjonerem reprezentacji Polski i spełniam swoje marzenia oraz cele. Na stadion Legii mogę przychodzić zawsze z podniesioną głową. Dużo dla tego klubu zrobiłem i osiągnąłem. W Galerii Sław przed trybuną mogę być na środku, jako ten, który zdobył tytuł zarówno jako zawodnik i trener. Takich ludzi w historii Legii za dużo nie ma. Dla mnie to powód do dumy. Mam obecnie swoją pracę, która jest dla mnie ogromnym zaszczytem. Być może kiedyś wrócę do piłki klubowej. A do jakiego klubu, to zobaczymy, bo czas pisze różne scenariusze.

Zapis całej rozmowy z Jackiem Magierą można przeczytać w tym miejscu.

Komentarze (43)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Major
  • 0 / 0
Panie Jacku, szacunek!! Byl Pan ostatnim trenerm za ktorego Legia grala swietna pilke - jesienia 2016najlepsza w tym wieku.
Magic. Człowiek z klasą.
~sadownik58
  • 1 / 0
Jacka Magierę cenię nieco wyżej niż Czerczesowa.
~Szacunek DLA TRENERA MAGIERY.
  • 3 / 3
Powiem tak: 3 lata i mamy już 7 trenerów (nie liczyłem tymczasowo Vukovicia ). U nas trener jest przez koło 5-8 miesięcy. Dalej zostaje zwolniony lub odchodzi. Przez taką politykę zespół nie będzie rozwijał się. Trener Magiera był prawie rok w Legii jako ten Pierwszy Trener więc więcej niż chwalony (ja też jestem zwolennikiem Czerczesowa) Czerczesow, Klafurić, Jozak czy Sa Pinto.... Niby ,,słaby" trener, a dłużej był w Legii niż ,,wspaniały" jozak...
Generał dywizji
  • 1 / 0
Zapachniało Trenerem Górskim: "W niedzielę to będzie inne spotkanie. Może je wygrać Legia, może paść remis albo wygra Raków. " :)
Wyjaśni mi ktoś, skąd taki hejt na Magierę? Rozumiem, że odpadliśmy z Mołdawią, ale jednocześnie dzięki niemu przeżyliśmy jedne z piękniejszych chwil na Ł3. Naprawdę trzeba aż tak po nim jechać?
Pewnie stąd, że druga faza jego kadencji przypadła na rozpad zespołu, który grał regularnie w europejskich pucharach i awansował do Ligi Mistrzów, grając późną jesienią piłkę o jakiej większość z nas marzyła (ładowanie po 4-5 bramek w lidze, częściej niż raz na sezon). Wszyscy się naoglądali, jak grała drużyna z Nikoliciem, Prijoviciem, Odjidją, Radoviciem, Moulinem, Guilherme, Bereszyńskim i później przeżyła pierwszy szok - czyli rundę wiosenną bez Prijovicia, Nikolicia, Bereszyńskiego i Radoviciem z kontuzją (czyli tak z 60% dorobku ofensywnego Legii z rundy jesiennej), a za chwilę kolejny, po odejściu Odjidji i fochach Moulina, Pazdana i dziwnym załamaniu formy Dąbrowskiego (grającego fantastycznie wiosną) i decyzji Guilherme o nieprzedłużaniu umowy. Z tamtej drużyny zostały strzępy, rok transferowy 2017 był najgorszym w ostatnich kilkunastu latach, ale niektórzy jakby nie zwracali na to uwagi, liczył się Magiera, Krzepota i obligatoryjne złe przygotowanie, bo Pasquato nie był Odjidją, Sadiku/Chukwu/Necid nie okazali się nowym Nikoliciem/Prijoviciem/Orlando Sa. Były tu osoby które twierdziły, że jak tylko Magiera odejdzie, to zaraz Pasquato, Sadiku, Chukwu, Berto z resztą tych asów zaczną wymiatać. I nie zaczęli.

Magiera też oczywiście popełnił błędy, na początku sezonu 17/18 bardzo się zamotał, raz graliśmy z kontry i defensywnie, by w następnej kolejce znowu siłować beznadziejny atak pozycyjny. Szybko został zwolniony zostając głównym winnym, ale jak pokazały kolejne lata, problem był nieco głębszy niż osoba trenera.
Podporucznik
  • 0 / 1
Dzięki Vadisowi chciałeś powiedzieć.
~sadownik58
  • 1 / 0
Vadis sam nie wygrywał meczy.
Dopiero jak coś stracimy to uświadamiamy sobie co tak naprawdę moelismy
Generał dywizji
  • 2 / 0
Prawdą jest, że Vuković samodzielnym trenerem Legii jest krótko, aby móc poskładać zespół do kupy. Potrzeba czasu, którego w Legii przeważnie nie ma. Prawdą jest, że zaczęliśmy w lidze grać lepiej. Nasze mecze ze Szkotami także nie wyglądały źle. Nastawienie zespołu jest dobre.
I tutaj Vuko być może wykonał dużo dobrej roboty. Jednakże jego słowa i czyny pokazują, że zbyt często się myli i upiera.
Nikt o zdrowych zmysłach nie postawiłby po tylu beznadziejnych meczach na Sando (z całym dla chłopaka szacunkiem). Dobry trener nagrodziłby we wczorajszym meczu Antolića, który meczem z ŁKS zasłużył sobie na chwilę w LE.
Inną kwestią jest sytuacja Carlitosa, ale ja nie wierzę, że facet jest na ten moment słabszy niż Kulenović. Carlitos z jedną nogą jest lepszy i śmiem twierdzić, że gdyby taki ktoś wszedł w 60 minucie, to by mógł ukąsić.

Przykre też jest, że tak wielu zawodników w tak ważnym meczu zawiodło. Przede wszystkim Rocha, Cafu, wspomniany Kulenović i Gwilia. Część z nich to ludzie, którzy powinni stanowić o sile zespołu. i tak się dzieje, ale tylko na poziomie Ekstraklasy. Wyżej ci wspomniani ludzie nie podskoczą.
Panie Jacku, bilet na mecz może kupić sobie każdy. Proszę nie demonizować swojej obecności na stadionie. Pańska klasa piłkarska pozostawiała wiele do życzenia a poziom trenerski ujawnił się i w Legii i w reprezentacji U-20. Słaby poziom-żeby było jasne.
Podpułkownik
  • 6 / 13
Panie Magiera ! pamiętam Pana jako piłkarza i oprócz tego, że miał strasznie koślawe nogi / pies z budą by spokojnie się przemknął/ to żaden wirtuoz z Pana nie był. Trener z resztą też. Zasłynął Pan jedna z czegoś wielkiego i niepojętego. ZROBIŁ PAN kapitanem Legii nieudacznika Kopczyńskiego. Za to powinien Pan nigdy nie pojawić się na ł-3.
Magiera nie zrobił Kopczyńskiego kapitanem. Trener, jeśli już, na ogół wyznacza głównego kapitana i wice, resztę takich spraw załatwia między sobą rada drużyny (składająca się z najstarszych i najdłużej grających piłkarzy w klubie). Głównym kapitanem Legii był Radović, jego zastępcą Jędrzejczyk, Pazdan, Malarz oraz Kucharczyk i gdzieś w dalszej kolejności Kopczyński. Pazdan i Malarz w pewnym momencie zrezygnowali. Kopczyński w zastępstwie nosił opaskę przez 5 meczów, z czego dwa to były pierwsze rundy PP z drugoligowcami, śmieciowy Superpuchar z Arką i mecz ligowy grany w rotacji między pucharowym. 5 razy na 50 meczów, także po wuju zrobił z niego kapitana.

Zanim nazwiesz Kopczyńskiego nieudacznikiem najpierw spójrz w lustro, kroloop.
Generał broni
  • 3 / 8
BekaMgiera.pl.kolejna samozwańcza legenda wpycha sie na siłę do salonu gwiazd oni są wszyscy po jedynych pieniądzach. Praktykant chwili praktykanta inaczej byc nie może.
Generał dywizji
  • 3 / 0
Akurat Jacek nie jest takim człowiekiem , nie znasz go nie pisz .
Podporucznik
  • 0 / 0
Kostia, Magiera sam zapracował sobie na swoją opinię. Jako piłkarz nigdy nie był lubiany w szatni. Kilka anegdod na ten temat można znaleźć w internecie. Jego kariera trenerska też nie jest usłana rózami. Pamiętaj, dlaczego odszedł z Legii, zanim jeszcze został jej trenerem. Ja bym mu tej szansy nigdy nie dał, po tym co zrobił.
Jeden warty drugiego brak słów
Podporucznik
  • 6 / 9
Nieudacznik popiera nieudacznika.
Przyjdzie tu kiedyś prawdziwy trener?
Przyjść może by przyszedł tylko kto go opłaci
Podporucznik
  • 0 / 0
Póki nie będzie kasy na dobrego trenera - nie będzie wyników. A gdyby zebrać tę kasę co poszła w błoto na kolejne tańsze trenerskie wynalazki, starczyłoby na jednego niezłego...
Starszy sierżant
  • 2 / 0
Na sport.pl jest wywiad, który wydaje się być po wczorajszym meczu:

„Dlaczego się nie udało?

Analizując mecz z Glasgow Magiera zwraca uwagę, że trudno było Legii o korzystny wynik w starciu z Rangersami, bo drużyna odbierała sobie możliwość do kreowania większej liczby groźnych sytuacji.

-W takich meczach ważne jest to, aby liczba zawodników grających w ofensywie była duża. Jeśli gracz posiadający piłkę ma tylko jeden wybór to trudno będzie się zespołowi na połowie rywala utrzymać. Zawodnicy z Glasgow bardzo dobrze wracali do linii obrony. Nie pozwalali nam na to, by futbolówkę rozgrywać. Legia miała jednak piłkę meczową w 90. minucie tego meczu. Jarkowi Niezgodzie zabrakło mocniejszego i precyzyjniejszego uderzenia. Zresztą Jarek przeprowadził dwie, trzy akcje, które mogły zakończyć się strzałem i zdobyciem bramki. Trzeba jednak przyznać, że to rywale stworzyli sobie więcej dobrych okazji. Szkoda, że gol padł w 90. minucie, bo w takich meczach gra się przede wszystkim na wynik. Legii zabrakło doskoku w bocznej strefie boiska, zabrakło agresji. Jordanowi Jonesowi pozwolono na dośrodkowanie w pole karne i Alfredo Morelos strzelił tak jak powinien. Nie do obrony – opisuje trener.”
Porucznik
  • 2 / 3
Ciekawe czy gdyby nie grali w jednym zespole też by go tak chwalił za grę w 10. Jak można kogoś chwalić za nie wykonanie polecenia szefa czyli w tym przypadku awansu do LE.
Polecenie było: Ma grać Kulawy...
No i Vuko posłuchał
Podporucznik
  • 2 / 3
Swój za swoim trzyma.
Solidarność zawodowa
Dla mnie poważny polski trener, to taki, który powącha na ławce trenerskiej trochę poważnej piłki ligowej za granicą.
~Hillman
  • 3 / 0
Słowacja nawet ma przedstawicela - Polska trzeci z rok z rzędu niestety nie
Czechy zagrają w Lidze Mistrzów ( i nie mają w kadrze wybitnych graczy - tylko solidnych rodzimych i paru nieznanych obcokrajowców)

i teraz kolega Boniek powinien wyjść i powiedzieć jaka mamy świetną ligę
a ja tam bym wolał jacka od vuko
Generał
  • 1 / 6
Jack Magiera, twórca potęgi polskiej U-20. Wyśmienity komentator, słabszy realizator. Jack, trzymasz kciuki za: awans do górnej ósemki, walkę w PP w czwartej rundzie czy też trzymasz żeby trzymać (niepotrzebne skreślić)?
Generał broni
  • 4 / 1
Tak jest pms trzyma sztame a Polska liga w Europie leci na ryja.
VukoOut!
Nie stać nas
Jacek Magiera - dzięki za miłe słowa. Ostatni prawdziwy trener !
Ostatni prawdziwy trener to Czerczesow.
a nie Besnik Hassi ?
Sa Pinto nie był prawdziwym trenerem? Był, tylko w tym przypadku zadecydowały nieco inne sprawy. W Bradze wydaje się to potwierdzać, że trenerem jest dobrym, przynajmniej na początku. Nie wiem jak będzie za kilka miesięcy (u nas też było dobrze na początku, zespół wyraźnie się poprawił), ale początek ma imponujący.

Magiera też był prawdziwym trenerem na tle takiego Pana Jozaka czy Klafuricia, osobiście uważam też, że był lepszym trenerem od Vukovicia. Nie był jednak cudotwórcą, a po przehandlowaniu wszystkich najlepszych piłkarzy i zastąpieniu ich Necidami, Chukwami i Pasquatami (dwa najgorsze okienka transferowe od 10 jak nie dłużej lat), Legii potrzebny był właśnie cudotwórca. Do tego doszły kontuzje, fochy Pazdana, Moulina, zapaść formy Dąbrowskiego i natychmiastowy uraz Czerwińskiego, który udanie go wtedy zastąpił. W 6-7 miesięcy silna Legia, która awansowała do Ligi Mistrzów, praktycznie się rozpadła. Nie znam nawet doświadczonych trenerów, którzy poradziliby sobie w takich warunkach i poziom gry drużyny drastycznie by nie spadł. Bergowi wystarczyło odejście Radovicia i kontuzja Dudy i chłop się kompletnie pogubił.
Generał dywizji
  • 6 / 0
Poldi 1916 tak własnie było z zespołem Legii .Jacek jest prywatnie wspaniałym człowiekiem ,miałem zaszczyt go poznać osobiście i jestem zbudowany jego empatia i kulturą osobistą .Z Vuko grali , pracowali i nie oczekujmy że będzie teraz dobijał kolegę .
Nie da się zaprzeczyć, że tak było, ale duża część kibiców żyje w jakimś wyparciu i lekceważy to, ile złego wydarzyło się w Legii w końcowej fazie konfliktu właścicieli i początkowej fazie pracy obecnego prezesa, skupiając się wyłącznie na nawalaniu w Magierę, który jest winny (z Krzepotą). Ile to się naczytałem, że jak tylko go wywalą to będzie cudownie i Legia zacznie grać jak "przed przygotowaniem przez Magierę" no i tak czekam już dwa lata.

Nie znam go prywatnie, ale to widać po jego zachowaniu, wypowiedziach i sposobie bycia, że to dobry, miły i ciepły człowiek, co pewnie w pracy trenerskiej nie działa i nie będzie działać na jego korzyść.
Kapitan
  • 6 / 3
Magiera to rozmówca-marzenie dziennikarza. Na pytanie, gdzie będzie siedział cały akapit. Jego odprawy muszą być śmieszne.
"Gracie panowie w reprezentacji U-20 Polski, która chrzest przyjęła w 966 r. (...) 20 minut później: Obecnie jest w Unii Europejskiej od 2004 roku. Polska liga zajmuje miejsce w 4 dziesiątce UEFA. Bądźcie lepsi. Do boju!"
Generał
  • 0 / 0
Ja bym dodał, żeby polska piłka klubowa nie spadła do 5 dziesiątki!
"Jacek Magiera: Kibicuję Vuko i trzymam za niego kciuki"

Praktykant popiera parktykanta i uwaza, ze Legia to swietne miejsce do praktykowania trenerki, nauki zawodu.

W Chrobrym Glogow, Wigrach Suwalki uczta siem zawodu, a nie w Mistrzu Polski.
~zdenek
  • 2 / 2
Ricardo Sa Pinto tak się u nas nauczył, że z Bragą bez problemu wszedł do grupy LE. To dzięki Twoim trafnym komentarzom wszyscy robią postęp.