John Caulfield: Legia to bardzo mocny rywal

Piotr Kamieniecki

Źródło: Legia.Net

10-07-2018 / 23:05

(akt. 02-12-2018 / 11:24)

- Zmierzyliśmy się ze świetną drużyną, która w swoim składzie ma fenomenalnych piłkarzy. Walczyliśmy do końca, lecz Legia strzeliła zwycięskiego gola. Staraliśmy się zaskoczyć Polaków, ale ostatecznie, patrząc na przebieg spotkania, możemy być rozczarowani porażką. Zasłużyliśmy na więcej, bo rozegraliśmy kapitalny mecz - stwierdził John Caulfield, szkoleniowiec Cork City i człowiek, który w barwach rywala Legii rozegrał najwięcej meczów i strzelił najwięcej goli w historii.

- Legia często stosowała pressing. Również próbowaliśmy podchodzić wysoko pod bramkę rywali, choć miało to różny skutek. Powinniśmy robić to częściej, ale i tak jestem zdania, że rozegraliśmy całościowo doskonałe zawody - stwierdził.

 

- Nasz zespół musi zmagać się z problemami spowodowanymi kontuzjami. W spotkaniu z Legią dwie zmiany były wymuszone poprzez urazy graczy. Zobaczymy jeszcze, jak poważne będą ich problemy zdrowotne. W dodatku nie zagrał dziś nasz podstawowy bramkarz, który wciąż wraca do pełni formy - dodał szkoleniowiec irlandzkiej ekipy.

 

- Mamy teraz tydzień na odpoczynek, wyczyszczenie głów i w Warszawie na pewno będziemy walczyli o awans do kolejnej rundy. Mierzymy się z doskonałym rywalem. Jeszcze raz podkreślę, że mówię o piłkarzach mających w sobie mnóstwo talentu i jakości. Pokazaliśmy się z dobrej strony, ale w rewanżu postaramy się zmazać uczucie rozczarowania i rozegrać jeszcze lepszy mecz - powiedział trener Cork.

Komentarze (2)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Domyślny awatar Starszy sierżant
  • 1 / 0
Skoro oni zagrali tak doskonały mecz, a my tak słabo... To patrzac po wyniku wnioskuję, że różnica poziomów jest rzeczywiście spora.
~ro(L)man
  • 1 / 0
wypowiedź zawiera pełno zwrotów mogących świadczyć o wyrównanym meczu, gdzie Cork było wyrównanym przeciwnikiem. Fakt Legia nie zagrała koncertu ale w drugiej połowie fajnie klepała a drwale latały za piłką. Ciężko sie gra z przeciwnikiem, który zawsze walczy o II rundę jak o finał LM i jak o życie. Na szczęście Kuchy zrobił co trzeba i nie było wstydu. Ale ględzenie o osiągnięciu lepszego wyniku włożyć należy pomiędzy bajki. Laga z 16- tego metra pod bramkę przeciwnika - tak nawet juniorzy nie powinni grać.Legia w każdym calu była dziś dojrzalsza piłkarsko, no morze drwale w pierwszej połowie szybciej biegali, ale od szybkiego biegania są maratony i przełaje, ten kto nie potrafi grac w piłkę, a Legia nie była Juventusem to nie ma prawa mieć pretensji do nikogo. Do Warszawy trenerze możecie co najwyżej pojechać do Biedronki a nie po awans, pierwszy raz w wielkim mieście, pierwszy raz na dużym stadionie to za dużo dla Pańskiej drużynki - niestety. Nie pieprzmy więc głupot bo jeszcze drwale w to uwierzą.