Kilka wniosków po meczu z Wisłą - Legia jak walec

Logo Legia.Net

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

15-12-2019 / 16:15

(akt. 18-12-2019 / 18:47)

W sobotę Legia Warszawa pewnie pokonała 3:1 Wisłę Płock. Dwie bramki strzelił Jarosław Niezgoda, a jedną dołożył Jose Kante. Zdaniem Aleksandara Vukovicia, trenera "Wojskowych", pierwsza połowa była bliska ideału. Dla nas pewne jest, że wypalił pomysł z duetem napastników. Nie bez znaczenia jest też fakt, że stołeczna ekipa w pełni zdominowała defensywnie nastawionych gości. Poniżej kilka wniosków po spotkaniu nowego lidera Ekstraklasy z "Nafciarzami"

Duet wypalił - Trener Aleksandar Vuković po raz pierwszy zdecydował się na wystawienie od pierwszej minuty dwójki napastników: Jose Kante i Jarosława Niezgody. Polak grał na szpicy, reprezentant Gwinei tuż za jego plecami. Wcześniej obaj występowali wspólnie tylko w końcówkach niektórych meczów. Pomysł w pełni wypalił, bo atakujący poprowadzili Legię do zdobycia trzech punktów z Wisłą. Pierwsze dwie bramki były efektem współpracy obu graczy, którzy wzajemnie pomagali sobie na placu gry, uzupełniając się pod polem karnym rywali. W ten sposób obaj w pierwszej połowie mieli na koncie po golu i asyście. Niezgoda podkreślał przed meczem, że współpraca z Kante wygląda dobrze, a spotkanie tylko to potwierdziło. Legia zyskała kolejny wariant w ofensywie, choć wobec zainteresowania innych klubów liderem strzelców rozgrywek, istotne jest pytanie, na jak długo?

Pełna dominacja - Goście psuli spotkanie. Wisła przyjechała do Warszawy nastawiona na ultradefensywę. Jedenastu graczy z Płocka mieściło się na boisku w odległości 35 metrów od własnej bramki. Zawodnicy Radosława Sobolewskiego byli nieźle zorganizowani, starali się przeszkadzać wicemistrzom Polski w rozgrywaniu piłki. Przez długi czas, Wisła poza błędami w ofensywie, nie zaoferowała nawet szczypty emocji pod bramką Radosława Majeckiego. Legia w pełni zdominowała płocczan. Ostatnim zespołem, który popisał się taką indolencją ofensywną przy Łazienkowskiej, byli w poprzednim sezonie piłkarze Miedzi Legnica. Wisła chciała w ten sposób powstrzmywać gospodarzy, ale warszawiacy mieli Niezgodę i Kante, którzy skutecznie zadbali o to, by poradzić sobie z autobusem przeciwników zaparkowanym na własnej połowie. Vuković podkreślał, że jego zawodnicy zagrali prawie idealną pierwszą połowę i trudno się z tym nie zgodzić. Przez długi czas, legioniści urządzali sobie trening strzelecki na bramkę strzeżoną przez niemieckiego golkipera rywali. Wiele mówiąca jest statystyka strzałów: 27 - 4 na korzyść Legii. Małym kamyczkiem do stołecznego ogródka pozostaje skuteczność, bo gospodarze oddali ledwie siedem celnych uderzeń. 

Seria trwa - Legioniści wygrali dziewięć z ostatnich dziesięciu meczów. Dodatkowo było to piąte z rzędu zwycięstwo na stadionie przy Łazienkowskiej. W stolicy powstaje mała twierdza. Vuković zgodnie ze swoimi zapowiedziami sprzed startu sezonu, zbudował zespół z legijnym DNA. Warszawiacy grają do końca niezależnie od wyniku. „Wojskowi” czasami porzucają pragmatyzm, nie oszczędzają się i walczą o kolejne gole mimo pewnego prowadzenia. Szczególnie na własnym boisku, wyniki wyglądają imponująco. 2:1, 7:0, 5:1, 4:0 i 3:1 - to ostatnie rezultaty warszawiaków przy Łazienkowskiej. Bilans bramkowy 21 - 3 wygląda godnie i pokazuje rywalom, że stawiając się w stolicy, trzeba obawiać się legijnego walca miażdżącego kolejne przeszkody. Sobolewski przyznał, że Legia jest poukładana, zorganizowana i widać w niej rękę trenera Vukovicia. Trudno nie zgodzić się z taką oceną sytuacji trenera Wisły. 

Sen na prawicy - Lewa flanka wicemistrzów Polski gwarantowała w sobotę dynamikę, jakość i regularne zagrożenie w ofensywie. Michał Karbownik z Luquinhasem raz za razem niepokoili defensywę gości. Obaj stwarzali wiele zamieszania i kłopotów rywalom. Do gry dwóch filigranowych graczy nie można mieć zastrzeżeń. Na tym tle prawa strona wyglądała gorzej i momentami wręcz sennie. Marko Vesović próbował dośrodkowań i ofensywnych wejść, ale robił to zbyt rzadko i bez większego powodzenia. Czarnogórzec miał najgorszą statystykę celnych podań w całym zespole (71%). Wszołek był na drugim miejscu (75%), a w dodatku wygrał tylko 36 procent pojedynków z rywalami. Absorbował przeciwników, ale długimi momentami znikał z pola widzenia. 

Rollercoaster Antolicia - Chorwat w ostatnich tygodniach jest w bardzo dobrej formie. Domagoj Antolić w sobotę zafundował sobie i kibicom przejażdżkę kolejką górską. Najpierw stracił piłkę w okolicach środka i rywale mielii kontrę, by kilka minut później rozpocząć bramkową akcję, po której Niezgoda asystował Kante przy golu na 2:0. Potem środkowy pomocnik przewinił w polu karnym i dał jedyną dobrą okazję Wiśle. Furman nie zmarnował szansy, by pokonać Majeckiego z rzutu karnego. Byłemu graczowi Dinama Zagrzeb zdarzały się lepsze i gorsze zagrania, ale… przez 90 minut wykonał aż 88 podań. 93 procent zagrań Chorwata (82/88) trafiło do kolegów i był to drugi najlepszy wynik spośród legionistów (na 1. miejscu Jędrzejczyk - 64/67, 96%). „Antola” kończył spotkanie mając też asystę, bo w 80. minucie doskonale dograł na głowę Niezgody, który ponownie pokonał Thomasa Dahne

Komentarze (49)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Pułkownik
  • 0 / 0
Sobolewski kolejny trener na naszym rynku, który nie chce grać w piłkę. Nie tylko z nami, ale Wisła wychodzi tylko po to, żeby przeszkadzać i się murować, a z przodu może coś wpadnie. Liczenie na stałe fragmenty Furmana bądź na błędy takie jak Veso. Zero próby gry w piłkę. To jest największy problem naszej ligi, polscy Mourinha. Oni nie chcą grać w piłkę, oni chcą fizycznej młócki i kopania po kostkach.
Najbardziej cieszy fakt, że Legia nie przestaje cisnąć nawet gdy ma już przewagę, tylko dąży stale do podwyższenia wyniku. Nikt nie przechodzi obok meczu.
Karny sprekurowany przez Antolićia to zwykły wypadek. Poza tą jedyną sytuacją Wisła nie miała żadnej 100% sytuacji bramkowej.
Szkoda że jesteśmy w formie, a zbliża się przerwa zimowa.
Niektórzy piszą tu o słabej współpracy Veso z Wszołkiem. Może trzeba ich zamienić pozycjami. Veso jest lepszy w grze kombinacyjnej natomiast Wszołek ma lepsze dośrodkowanie. Wydaje mi się , że Wszołek rzadko schodzi do środka dlatego często na "siebie wpadają" po prawej stronie.
Generał
  • 0 / 0
W okienku zimowym trzeba pozyskać stopera, pomocnika i skrzydłowego. Jak odejdzie Niezgoda potrzebny będzie napastnik.
Po co pomocnika?
Andre, Cafu, Antol, Gvilia + młodzi. Chyba, że rozgrywający z mega przeglądem pola.
Trudno się doszukać słabych stron tego zespołu.
Marzy mi się, że Nagy się ogarnie i z Remyego coś będzie...
Porucznik
  • 0 / 0
Nagy pewnie odejdzie zimą.
Moim zdaniem, Karbownik doskonalac gre na lewej obronie, jest w stanie pojechac na ME 2020 jako zawodnik pierwszego skladu reprezentacji Polski, na tej pozycji. Kądzior i Kędziora mogą mu buty czyscic.
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Absolutna zgoda, z tym że Kądzior jest graczem formacjo ofensywnych - jako boczny pomocnik czy napastnik. Taką mam koncepcję.
Plutonowy
  • 0 / 0
"Od koncepcji to ja tu jestem..." - George Buzzer
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Żeby ten george jeszcze na d spojrzeniem popracował, bo wygląda jak zdezorientowany muł.
Od wiosny powinien być sprawdzany przez Brzęczka.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
alaryk
Jak w 35. minucie?
https://www.youtube.com/watch?v=IZRun12UITE&t=35s
Marszałek Polski
  • 0 / 0
To jego legendarny występ.
Wniosek słaba format Veso. Kiwa, brak decyzyjności, brak umiejętności dorzutu.
~KSiedlce
  • 2 / 0
Teraz dokupić 2 piłkarzy na bardzo dobrym poziomie. Nie sprzedawać nikogo z podstawowych zawodników i jesień w pucharach w przyszłym roku będzie wyglądała efektownie.
~KSiedlce
  • 0 / 0
Teraz dokupić 2 piłkarzy na bardzo dobrym poziomie. Nie sprzedawać nikogo z podstawowych zawodników i jesień w pucharach w przyszłym roku będzie wyglądała efektownie.
Bardzo ważne jest, że nareszcie zawodnicy porzucili minimalizm. Nie czekają na to co zrobi rywal, tylko rzucają mu się do gardła. Nie zadowalają się jednym golem, tylko szukają następnych. Nie oddają piłki przeciwnikowi i czekają na kontry, tylko prowadzą grę i dominują na boisku. Na taką grę, szczególnie na Ł3, czekaliśmy wszyscy. Ile jest w tych zmianach zasługi Vuko? Chyba naprawdę dużo, bo taka zmiana mentalności na boisku nie dzieje się sama.
Pułkownik
  • 1 / 2
No moze, nareszcie.
Pytanie, czemu dopiero teraz ?
Przez dlugi czas, pozna wiosna i latem, wygladalo to bardzo nieudolnie.
Trzeba było pożegnać paru malkontentów i kotwicowych. Nie da się wygrać sztafety, gdzie trzech biegnie, a jeden spaceruje albo biegnie do tyłu.
Zagrali jak z innej ligi, presing doskoki, miło było patrzeć. Kante odwalił kawał dobrej roboty. Karbownik to jest diament, ciekawe jakby zagrał na swojej nominalnej pozycji zamiast na lewej obronie, to może być przyszły reprezentant kraju
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Może właśnie oglądamy taki "event", z którego wynika że TO jest właśnie jego optymalna pozycja. Z Rybusem i Bereszyńskim swego czasu tez były przemiany na tapecie.
Hi alaryk no ale on nie jest lewo nożnym zawodnikiem, znafcy mówią ze w silniejszych ligach to nie przejdzie, wiec może warto go przesunąć na inna pozycje.
Podporucznik
  • 3 / 0
Karbownik gra na takiej pozycji, na której obecnie daje największą wartość dodaną drużynie (przez wartość oddaną mam na myśli różnicę swoich walorów i walorów konkurencji do miejsca w składzie).
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Lewonożny nie musi grać na lewej. Po prostu inaczej wygląda gra w ofensywie takiego piłkarza niż prawonożnego. Lewy na ogól idzie na dośrodkowania, a prawonożny na lewej schodzi do środka na strzał - to takie najprostsze założenia > Jeśli oczywiście nie umieją : uderzyć precyzyjnie zewnętrzną częścią stopy lub nie trenują kompletnie drugiej nóżki. Także spoko.
Marszałek Polski
  • 5 / 1
No i ajk tam zenek L4? Ze śmietnika?
Nie oczekuję że przeprosisz Vuko, bo to nie jest w stylu spozywców skrzacika.
~MP(L)87
  • 2 / 0
wniosekjest jeden... nie trzeba zadnych transferow. Ani do klubu ani z klubu. I to pozwoli Legii wrocic na wlasciwe tory. Mysle ze prezes o tym wie tylko jak sie zachowa w tej sytuacji o to sie trzeba martwic. Ma szanse pokazac kibicom jaki jest jego cel i wszyscy powinni po tym okienku zrozumiec o co DM chodzi w tym calym biznesie :) Ja sie obawiam ze jednak udowodni racje swoim przeciwnikom i druzyna znowu zostanie rozszarpana... a chce sie mylic. Pozdro wsyztskim!
Chorąży
  • 5 / 2
Statystyka jedno a mecz drugie. Mniejsza celność bo nareszcie nie p...dolimy się pod bramka tylko strzelamy kiedy się da.. Nie ma problemu, któryś wpadnie. Wcześniej próbowaliśmy wjechać z piłką do bramki przeciwnika. Wczoraj po strzale z dystansu Kante obrona Wisły zaczęła wychodzić wyżej i zrobiło się miejsce dla Niezgody. Skrzydła tez nieźle szarpały i autobus udawało się rozbujać. Tak właśnie powinno się grac z murarzami. Na prawym skrzydle jest rzeczywiście kłopot ale nie wynika on ze złej formy Veso czy Wszołka tylko słabej współpracy pomiędzy nimi. Zupełnie nie wyczuwają wzajemnie swojego sposobu poruszania się i albo podają do nikogo albo stoją obok siebie i nic z tego nie wynika. Trzeba nad tym popracować w zimowej przerwie. Podobnie ja nad myśleniem w czasie gry naszych defensorów. Kolejny mecz i kolejne głupie faule i takież zagrania. Faul Antoli to czysta głupota. w polu karnym się raczej blokuje niż próbuje odbioru. Faul Lewczuka na 20 m to też zupełna głupota i okazja dla Furmana. Tydzień wcześniej podobne głupoty robili Wszołek i Lewczuk. To nie są młodzi zawodnicy i powinni wiedzieć, kiedy można faulować a kiedy nie. A w ramach życzeń świąteczno-noworocznych to życzyłbym sobie i wszystkim kibicom, żebyśmy tak grali jak w pierwszej połowie we wszystkich meczach w przyszłym roku.
Porucznik
  • 3 / 0
Faul Antolicia był całkowicie przypadkowy. Nadepnal Gruzina na stopę. Co do całej reszty zgoda
Pułkownik
  • 3 / 0
Co do współpracy między Vesoviciem a Wszołkiem, ja bym w ostatnim meczu w roku sprawdził Stolarskiego, jak będzie wyglądała jego współpraca ze skrzydłowym. Kiedyś musi dostać szansę a Vesović wypadł w ostatnim meczu w teorii najsłabiej z podstawowej 11
~Tape
  • 1 / 0
Veso, jeśli się nie mylę, z tej 11 zagrał najmniej minut, od momentu, gdy Legia złapała formę. Wyglądał słabiej na tle reszty, sam go z resztą oceniłem najniżej, ale wciąż nie można powiedzieć, że zagrał jakiś słaby mecz.
Faul Antola to przypadek, zresztą za tą sytuację trzeba zganić Veso, którego wcześniej wyrolował piłkarz gości...
Chorąży
  • 1 / 0
Próba wybicia piłki zawsze wiąże się z ryzykiem, że się nie trafi i np. nadepnie nogę przeciwnika. dlatego w polu karnym obrońcy starają się blokować i wypychać przeciwnika a nie odbierać mu piłkę. Co do Veso i Wszołka to pisałem, że nie grają źle tylko niezbyt dobrze się rozumieją na boisku. Może to kwestia czasu żeby się dogadali. też myślałem o Stolarskim w miejsce Veso, a Veso ustawić na lewym skrzydle ale chyba na jeden mecz nie warto podejmować ryzyka.
Kapitan
  • 13 / 7
Od jakiegoś czasu co jakiś czas piszę, że Vuko to najlepszy trener w lidze. I zauważyłem, że coraz mniej minusów dostaję :)
Sierżant
  • 2 / 2
Masz plusa nawet.
Starszy sierżant
  • 2 / 1
Jak wygrywa to dobry przecież :D.
Ale jak zmierzyć kto jest najlepszy. Tylko tak jak w NBA
- draft. Innego sposobu nie ma. Ktoś kiedyś powiedział o innym trenerze - dobry tylko nie ma sukcesów ( ala Liczka)
Dla mnie liczy się to czy metody trenera pasują piłkarzom. Historia zna milion przypadków że dobry trener był - zawodnicy też , a wyników niet.
Reasumując : jakie znaczenie ma czy Vuko jest najlepszy czy najgorszy. Ważne jest by Legii żarło.
Kończąc temat przepraszam
za rozwlekłość lubię używać formuły
Vuko to właściwy człowiek we właściwym miejscu i (co ważne) o właściwym czasie
Generał dywizji
  • 2 / 0
Jest progres w zdobywaniu punktów i jakości w grze , trudno tego nie zauważyć .Oby tylko nie transferowano z klubu zbyt wielu zawodników w jednym okienku ,bo trener musi mieć stabilizację kregosłupa drużyny.
Sierżant
  • 0 / 1
Teraz tylko okres przygotowawczo-transferowy dobrze ogarnięty (czytaj, dobre zmiany jeśli sprzedaż i porządne przygotowanie fizyczne) i po przerwie bez porażki :D. Mam taką cichą nadzieję, że się zespół nie sprzeda na tyle mocno żeby potem były z tego problemy. A jeśli się sprzeda w dużych ilościach, to liczę na dobre wzmocnienia :)
Gole i akcje na 1:0 i 2:0 jak z innej ligi, fajnie oglądać Legie tak grającą, nie ma przypadku w tych akcjach, widać wyuczone schematy.
W zimie drobna kosmetyka i na wiosnę pełna dominacja.
Nigdy nie traciłem wiary w Legię, nawet gdy było słabo, zawsze pisałem, to jest Legia, Legia którą gorsze okresy cementują i dodają jej więcej jakości.
Marszałek Polski
  • 3 / 2
Legia jak walec,
W. Płock jak padalec.
Legia jak bolec,
Lech jak pier...olec.
Ups
Nie ma takiego teamu,
Więc Amika pasuje do rymu.
Pułkownik
  • 2 / 0
I cały Poznań płacze,
Że Lech na dożywociu
We wronieckiej pace...
Życie to walka, a Lech to pralka. ;)
Pod wszystkimi tezami można się podpisać obiema rękami.Kacper Kostorz zagrał kilka minut,ale widzę (moim skromnym okiem kibica) że chłopak ma to coś tzn. niezłą technikę,przyspieszenie na kilku metrach i chłodną głowę ( przypomina Jarka Niezgodę)
Chorąży
  • 2 / 0
Generalni - szkoda kończyć sezon ... Co będzie na wiosnę? Obawiam się, że już w trochę innym zestawieniu. Vuko poukładał ... i będzie od nowa układał.
Pułkownik
  • 0 / 3
Musi sie nauczyc troche szybciej 'ukladac', wczesniej bylo za duzo powielania z uporem tych samych bledow.