+22 291 19 16 1916energia.pl

Oficjalny Partner Legii Warszawa

Koszykówka: King lepszy od Legii

Logo Legia.Net

Michał Grzegorczyk

Źródło: Legia.Net

10-02-2019 / 16:29

(akt. 10-02-2019 / 17:01)

W bardzo ważnym meczu w kontekście walki o playoffy Legia Warszawa przegrała wyjazdowe spotkanie z Kingiem Szczecin 72:80. Najlepszy na boisku był skrzydłowy Kinga Taurus Jogela, który zanotował 21 pkt. 4 zb. i 2 as.

W niedzielnym spotkaniu w kadrze Legii ponownie zabrakło kontuzjowanego Jakuba Karolaka. Pomimo braku drugiego najlepszego strzelca to zawodnicy obwodowi mieli stanowić o przewadze „Wojskowych” w tym meczu, z kolei King miał zdominować strefę podkoszową. Pomimo dużej stawki meczu i dwóch równorzędnych drużyn nie było to porywające widowisko. Koszykarze z Warszawy na niezłym poziomie prezentowali się tylko w pierwszych minutach. Dzięki dobrej grze Michała Kołodzieja i Sebastiana Kowalczyka początek spotkania należał do Legii. Po celnych rzutach osobistych Rusłana Patiejewa „Zieloni kanonierzy” prowadzili nawet 12:4. W kolejnych minutach dobra gra Jakuba Schenka i przede wszystkim skuteczne akcje tyłem do kosza Taurasa Jogeli stopniowo zmniejszały prowadzenie gości. Mecz się wyrównał i ostatecznie pierwszą kwartę minimalnie wygrali legioniści 19:18. W kolejnych 10 minutach, dzięki lepszej agresywnej obronie swoją przewagę zaczynał budować King, konsekwentnie atakując strefę podkoszową. Dzięki kolejnym celnym akcjom Jogeli, Martynasa Sajusa i Pawła Kikowskiego gospodarze wyszli na prowadzenie i wygrali tę część meczu 22:16. Najlepszym strzelcem Legii w pierwszej połowie, czego nikt się raczej nie spodziewał, był Adam Linowski, który swoimi dwoma celnymi trójkami utrzymywał Legię w grze w tej kwarcie. 

Po zmianie stron oglądaliśmy bardzo wyrównane i ciężkie do oglądania widowisko. Obie drużyny próbowały grać pod kosz, co przeważnie kończyło się rzutami osobistymi, żadna ze stron nie mogła znaleźć właściwego rytmu i obie drużyny wypadły słabo na linii rzutów wolnych. Legioniści mieli duże problemy z limitem przewinień co miało duży wpływ na rotację. Nie mogli sobie również poradzić z obroną Martynasa Sajusa. Litewski środkowy zdominował strefę podkoszową i zaliczył aż 5 bloków. Pomimo kiepskiej gry i kolejnej brzydkiej kwarcie, legionistom udało się odrobić jeden punkt. Duża w tym zasługa Filipa Matczaka, który wprowadził dużo energii na boisku i zdobył ostatecznie 12 punktów. Niestety nowy rozgrywający Legii nie radził sobie na linii rzutów osobistych (43%) i miał problemy ze skutecznością z gry zaledwie 4/15 z gry. W czwartej kwarcie ciekawie wyglądał pojedynek Kowalczyka z Schenkiem, kapitan Legii w poprzednim sezonie występował w barwach klubu ze Szczecina i przed tymi rozgrywkami w jego miejsce sprowadzono wychowanka Unii Tarnów. W tej rywalizacji lepiej wypadł rozgrywający gospodarzy, który rozegrał dobre zawody, a jego rywal już na 6 minut przed końcem musiał opuścić parkiet z powodu przekroczenia limitu przewinień. Przewaga Kinga w czwartej kwarcie urosła do aż 11 punktów. Jednak dwie celne trójki Omara Prewitta i jedno szczęśliwe trafienie trzypunktowe Mo Soluade zmniejszyło prowadzenie Kinga do czterech „oczek” na 2 minuty i 25 sekund przed końcem. Niestety w kolejnych akcjach najpierw ładnym lay-up’em popisał się Kikowski by potem po stracie Soluade, niezawodny Jogela powiększył prowadzenie gospodarzy do 8 punktów, które utrzymało się już do końca.

Szczecinianie konsekwentnie realizowali swoją taktykę gry pod kosz i całkowicie zdominowali Legię w tym elemencie zdobywając z pomalowanego, aż 44 punkty, a trafiając zza łuku zaledwie trzy rzuty. Przegrywając z Kingiem 72:80, legioniści z bilansem 9-10 cały czas są wyżej w ligowej tabeli, ale szczecinianie z 9 zwycięstwami i 9 porażkami mają do rozegrania jedno zaległe spotkanie, a przy równym bilansie, małe punkty z bezpośrednich pojedynków premiują Kinga. W czwartek o godzinie 18:00 Legia Warszawa zagra w ćwierćfinale pucharu Polski z Polpharmą Starogard Gdański na Arenie Ursynów.

 

 

King Szczecin - Legia Warszawa 80:72

(18:19, 22:15, 19:20, 21:18)

 

King: Tauras Jogela 21 pkt. 4 zb. 2 as., Paweł Kikowski 13 pkt. 4 zb., Jakub Schenk 12 pkt. 4 zb. 6 as. 3 prz., Martynas Sajus 10 pkt. 2 zb. 5 bl., Łukasz Diduszko 9 pkt. 6 zb. 3 as., Mateusz Bartosz 6 pkt. 6 zb., Martynas Paliukenas 6 pkt. 2 zb. 1 as. 3 str., Dominik Wilczek 3 pkt. 1 zb. 1 as., Darrell Harris 0 pkt. 5 zb., Maciej Majcherek-
 

 

Legia: Omar Prewitt 16 pkt. 5 zb. 4 as., Filip Matczak 12 pkt. 5 zb. 1 as., Sebastian Kowalczyk 10 pkt. 4 zb. 1 as. 5 fl., Michał Kołodziej 9 pkt. 2 zb., Adam Linowski 7 pkt. 1 zb., Mo Soluade 5 pkt. 4 zb. 5 as., Rusłan Patiejew 5 pkt. 3 zb. 1 as., Keanu Pinder 4 pkt. 3 zb., Patryk Nowerski 4 pkt. 2 zb., Roman Rubinsztejn 0 pkt. 1 zb., Mariusz Konopatzki 0 pkt.

 

Komentarze (1)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Bierzcie się w garść żeby play off nie uciekły