Koszykówka: Porażka po dogrywce

Logo Legia.Net

Michał Grzegorczyk

Źródło: Legia.Net

10-12-2019 / 22:56

(akt. 11-12-2019 / 00:50)

We wtorek w Gliwicach w meczu drużyn sąsiadujących w ligowej tabeli Legia Warszawa przegrała z GTK 94:95. Tym samym legioniści odnotowali siódmą porażkę z rzędu.

Po ostatnim przegranym w kiepskim stylu spotkaniu z Treflem Sopot, Legia zrezygnowała z dwóch zagranicznych zawodników Drew Brandona i Michela Finke. W meczu z GTK w kadrze gości nie było już tych dwóch graczy, a w klubie trwają poszukiwania zagranicznego rozgrywającego.

Początek meczu lepiej zaczęli gospodarze, którzy agresywnie podwajali rozgrywających Legii co pozwoliło im uzyskać niewielką przewagę. Payton Henson w grze tyłem do kosza wykorzystywał przewagę fizyczną nad Michałem Michalakiem, a w obronie skutecznie uprzykrzał mu życie. Obie drużyny grały płynnie w ataku na wysokiej skuteczności, ale za to nie najlepiej wyglądały poczynania defensywne. Bardzo dobrze na początku pod koszem spisywał się Milovanović, a w kolejnych minutach z dobrej strony pokazał się energicznie grający Keanu Pinder, dzięki temu pod koniec kwarty „Wojskowi” mieli 7 „oczek” przewagi. Niestety w końcówce uaktywnił się Brandon Tabb i ostatecznie Legia wygrała tę część meczu tylko 26:23. Wreszcie Legia dobrze weszła w mecz i grała bardziej zespołowo w ataku. Już w pierwszej odsłonie 5 asyst zanotował Filip Matczak.

W drugiej kwarcie przez długi czas legioniści grali z polotem w ataku. Koszykarze z Warszawy z dużą łatwością radzili sobie z obroną strefową gliwiczan. Pomimo ładnej gry w ataku, słaba obrona Legii pozwalała gospodarzom nadrabiać straty. W połowie kwarty coraz śmielej poczynał sobie Milivoje Mijović, który w tej części meczu zdobył 12 „oczek”. Kiedy serbskiego silnego skrzydłowego wsparli Brandon Tabb i Duke Mondy GTK wróciło na prowadzenie, które powoli powiekszało. Jednak skuteczniejsza gra w końcówce Michalaka i Matczaka pozwoliła Legii zmniejszyć straty. Przechwyt tego ostatniego i punkty równo z syreną ustaliły wynik przed przerwą na 49:48.

Po zmianie stron  ponownie ciężar gry wzieli na siebie obwodowi Legii, a w szczególności Filip Matczak. Rozgrywający Legii po 23 minutach gry miał na swoim koncie 17 pkt. i 6 as. przy 100% skuteczności z gry. Dobre minuty notował też Sebastian Kowalczyk, a krótkie ale bardzo efektywne zmiany dawał Keanu Pinder. Po celnej trójce Romarica Belemene „Wojskowi" wyszli na 10 punktowe prowadzenie. Niestety przestój w końcówce kwarty pozwolił gospodarzom zmniejszyć straty do zaledwie 4 „oczek”.

W czwartej kwarcie oglądaliśmy agrewsywniejsze w obronie GTK i to dzięki lepszej defensywie godpodarze wygrali pierwsze trzy minuty ostatniej odsłony 5:0. Niemoc Legii przełamał bohater tej kwarty weteran - Adam Linowski, którego trzy celne rzuty zza łuku utrzymywały Legię w grze. Po stronie gości doskonale spisywał się Mijović i gdyby nie kiepskie decyzje w końcówce Mondy’ego, legioniści nie przedłużyli by swoich nadziei na wygraną w tym meczu. W ostatniej akcji regulaminowego czasu gry Matczak po penetracji rzucił minimalnie niecelnie, ale po zbiórce w ataku do kosza trafił Keanu Pinder, po analizie wideo okazało sięm że rzut był minimalnie po czasie i mieliśmy dogrywkę.

W doliczonym czasie gry nieskutecznie grał Michalak, a bardzo dobrze spisywał się Mateusz Szlachetka i to po jego trójce podopieczni trenera Pawła Turkiewicza prowadzili 90:86. W kolejnych akcjach po trafieniu zza łuku Belemene i dobrej akcji Matczaka to Legia wyszła na minimalne prowadzenie. Niestety w jednej z akcji groźnie wyglądającej kontuzji doznał kapitan Legii Sebastian Kowaczyk. Jakby tego było mało to na 21 sekund przed końcem Michalak spudłował oba rzuty, a skuteczna penetracja Mondy’ego wyprowadziła GTK na prowadzenie na 4,3 sekundy przed końcem. W ostatniej akcji meczu Matczak rzucił niecelnie z półdystansu i ponownie piłkę zebrał Pinder, ale tym razem jego dobitka była niecelna i Legia przegrała w Gliwicach 94:95.

GTK Gliwice – Legia Warszawa 95:94 (23:26, 26:22, 19:15, 16:23, d. 9:8)

GTK: Milivoje Mijović 23 pkt. 11 zb. 1 as. 4 str., Brandon Tabb 21 pkt. 6 zb., Duke Mondy 16 pkt. 2 zb. 8 as. 6 str., Mateusz Szlachetka 15 pkt. 3 zb. 2 as., Payton Henson 10 pkt. 4 zb. 4 as. 5 fl., Łukasz Diduszko 5 pkt. 2 zb. 1 as., Joe Furstinger 5 pkt. 4 zb. 1 as. 3 str. 5 fl., Piotr Hałas 0 pkt. 1 zb. 1 as., Dawid Słupiński 0 pkt. 1 zb., Bartosz Majewski 0 pkt. Kacper Radwański-, Szymon Wąsik-

Legia: Filip Matczak 24 pkt. 3 zb. 9 as., Michał Michalak 19 pkt. 3 zb. 4 as. 3 str., Sebastian Kowalczyk 13 pkt. 1 zb. 1 as. 5 str., Milan Milovanović 12 pkt. 2 zb., Keanu Pinder 9 pkt. 5 zb., Adam Linowski 9 pkt. 4 zb., Romaric Belemene 8 pkt. 3 zb. 1 as., Patryk Nowerski 0 pkt., Jakub Nizioł 0 pkt., Dawid Sączewski 0 pkt., Przemysław Kuźkow-, Jakub Sadowski

Komentarze (9)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Czarno to widzę
Nie za dobrze to wygląda - idzie na spadek.
Starszy kapral
  • 0 / 0
Szkoda że znowu kontuzja Kowalczyka kto teraz będzie rozgrywał
Chorąży
  • 0 / 0
O utrzymanie coraz ciężej będzie.
Kapitan
  • 0 / 0
Jak zwykle.
Będzie dymisja Spaseva?
no proszę, niezawodny, jest porażka, jesteś i ty, jak są wygrane, cisza.....
Tylko chodzi o to,że tych wygranych nie ma :-(
za to ty mentalnie zostałeś w bieszczadach