Legia zajęła siódme miejsce we Florida Cup

Redakcja

Źródło: Legia.Net

21-01-2018 / 03:04

(akt. 02-12-2018 / 11:39)

Mecz Legii Warszawa z Atletico Nacional (0:2) zamknął turniej Florida Cup. Kolumbijska drużyna okazała się triumfatorem rozgrywek, a puchar ekipie z Medelin zapewniło pokonanie mistrzów Polski. Drugie miejsce zajął inny z rywali "Wojskowych", ekwadorska Barcelona SC. MVP zawodów został uznany Aldo Ramirez - napastnik Atletico Nacional, który w meczu z Legią zdobył dwie bramki. Poniżej tabela.

 

DrużynaPunktyBramki
1. Atletico Nacional64-0
2. Barcelona SC66-3
3. Rangers FC65-2
4. PSV Eindhoven32-2
5. Corinthians 23-5
6. Fluminense12-4
7. Legia Warszawa02-5
8. Atletico Mineiro00-3

Komentarze (9)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Starszy kapral
  • 1 / 0
Można powiedzieć, że Legia rozdawała karty w tym turnieju. Gdyby Remy nie trzelił bramki Barcelonie to ona wygrałaby turniej albo gbyby Kuchy strzelił Nacionalowi to też Nacional by nie wygrał. Zgadzam sie z eLsonem, że losowanie było słabe - zagraliśmy z dwiema najlepszymi drużynami a pomimo tego nie zajęliśmy ostatniego misjsca.
Pułkownik
  • 0 / 0
Warto zauwazyc jednak ze mielismy najsilniejszych przeciwnikow w tym 'turnieju'. Przy korzystniejszym losowaniu moglibysmy skonczyc i na czwartym miejscu.
Totez w zasadzie nie ma co sie zbytnio spinac. Szkoda tylko kontuzji.
Parę uwag na temat naszego udziału we Florida Cup.

To nie był żaden sparing, jak piszą niektórzy, w tym oficjalne media legijne. Florida Cup to jest turniej towarzyski, z własną klasyfikacją, nagrodami, pucharem dla zdobywcy I miejsca etc.

Tak piszą o sobie: Florida Cup is the biggest winter preseason football competition in the world. Top players from Europe and South America represent their clubs and nations in an international football showdown.

Czyli, Florida Cup to największe zawody w piłkę nożną na świecie w zimowej przerwie między sezonami. Czołowi gracze z Europy i Ameryki Południowej reprezentują swoje kluby i kraje w międzynarodowych rozgrywkach piłkarskich.

Po wpisaniu w Google „Florida Cup” (w cudzysłowie, aby tylko łączne wyniki się ukazały) otrzymujemy 2 610 000 hitów.

Świadczy to, że jest to turniej o sporej renomie, zwłaszcza dla obu Ameryk i dla Europy.

Przecież gdyby Legia wygrała ten turniej, to nikt u nas by nie pisał o zwycięstwach w dwóch meczach sparingowych, ale o zwycięstwie w międzynarodowym turnieju, zdobyciu Pucharu Florydy (który by powędrował do klubowej gabloty).

W związku z tym oczywistym jest/było, że większość zespołów będzie grała na maksimum swoich możliwości, nie oszczędzając ani siebie ani przeciwnika na boisku.

Legia pojechała na ten turniej właściwie wprost po 3-tygodniowej przerwie świątecznej, roztrenowana, z 4 nowymi zawodnikami. Mało tego – podróż na Florydę z Warszawy jest długa i męcząca, a następnie konieczna jest aklimatyzacja i dostosowanie się do nowej strefy czasowej.

Nie ma się co zatem dziwić, żeśmy przegrali oba mecze, a zawodnicy nasi nie byli przygotowani na ostrą walkę (kontuzje).

Powstaje więc pytanie: czy warto było? Dużo mówi się o pozytywach marketingowych z udziału w turnieju. Trudno powiedzieć z Warszawy, jak to wyglądało w rzeczywistości. W świetle wyników, jakie osiągnęliśmy – może te pozytywy były, a może i nie. Zresztą marketing to działania o skutkach długofalowych. Faktem jednak jest, że zaprezentowaliśmy się jako słabeusz.

Mało tego, sprawiliśmy duży zawód naszym kibicom mieszkającym w Stanach. Grupa ich przyjechała na pierwszy mecz z Nowego Jorku, to 1700 km. Nie taką grę chcieli oglądać i nie takiego wyniku oczekiwali. Na drugim meczu też byli kibice Legii, ale nic na razie o ich reakcji nie czytałem.

Warto jest też zwrócić uwagę na fakt, że reprezentacja Kolumbii dostała znacznego wzmocnienia psychologicznego, na niecałe pięć miesięcy przed Mundialem. Mistrz Kolumbii z łatwością ograł Mistrza Polski. To może tak samo pójdzie w meczu reprezentacji, bo jesteśmy lepsi - myślą teraz kolumbijscy piłkarze i kibice? Jestem pewien, że Nawałka nie jest zachwycony tym, co się stało w St. Petersburgu.

Miejmy nadzieję, że ten turniej nie wpłynie na nasze przygotowanie do sezonu. Ale to jest tylko nadzieja, jako że przygotowania te zostały rozbite na dwie części, z których jedynie druga będzie przebiegać we właściwym rytmie i atmosferze. Nie zapominajmy też, że zawodnicy po powrocie z USA znowu będą musieli się w Warszawie aklimatyzowac i przystosowywać do naszej strefy czasowej.
Pułkownik
  • 0 / 0
Z ta korzyscia dla reprezentaci Kolumbii bym nie przesadzal, rownie dobrze mozna powiedziec ze trzech naszych reprezentantow dostalo dodatkowa okazje do pocwiczenia latynoskiego futbolu (;
eLson - nie wiadomo czy reprezentacja na tym skorzysta, bo nie mozna wykluczyć, że po lekcji na Florydzie, Jędza i Pazdek załatwią sobie zwolnienia lekarskie na mecz z Kolumbią :))
Generał broni
  • 1 / 0
Za Magiery straciliśmy czas przygotowań na bezsensowny projekt - każdy gra pół godziny nawet masażysta i dziennikarz Legia.com, co dało wymierny efekt braku zgrania na początku sezonu. Teraz wydaje się, że tracimy czas na 3-5-2, ale jeszcze jest drugi obóz wiele można poprawić.
~as
  • 0 / 0
Chyba był to głupi pomysł aby startować w turnieju, w którym drużyny są na innym etapie przygotowania do sezonu. Nie dość że to ogromne ryzyko kontuzji to jeszcze porażki negatywnie wpływają na morale zespołu.
Lepiej przygotowywać się w Polsce i praca u podstaw - bieganie, podawanie i strzały. Jak to się opanuje to możną podnosić poprzeczkę w kolejnych latach. Nie ma sensu obecnie wydawać kasę na Hiszpanię, USA itp. Za Magiery też byli w Hiszpanii i co to dało? Grali beznadziejnie i na zgrupowaniu i w sezonie.
~MK
  • 0 / 0
Legia płaciła tylko za lot. Resztę miała zapewnione więc super, że udało się na taki turniej pojechać
Być może nie chodziło o to by tam lepiej się przygotować do sezonu?