Marek Saganowski: Wierzę, że uda się dograć sezon zasadniczy

Logo Legia.Net

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

23-03-2020 / 19:30

(akt. 03-05-2020 / 21:36)

- Jestem bardzo ciekawy jak to wszystko zostanie rozwiązane po przerwie, która niestety była konieczna. Wskazany byłby okres przynajmniej dwóch tygodni treningów przed wejściem w mecze. Ale pogodzenie tego z kalendarzem na pewno proste nie będzie - mówi w rozmowie z Legia.Net trener Marek Saganowski.

Canal+ codziennie emituje program Liga+ sprzed 20 lat. Byłeś wtedy napastnikiem ŁKS-u. Oglądasz czasem? Fajnie jest zobaczyć siebie i kolegów sprzed lat?

- Nawet nie wiedziałem, że coś takiego jest teraz nadawane. Ale chętnie spojrzę. Na pewno lubię wracać do tych czasów. Cztery lata minęły, odkąd przestałem grać w piłkę, więc fajnie usiąść i powspominać. 20 lat temu byłem zdaje się przed transferem do Orlenu Płock. Stare dzieje.

Teraźniejszość jest taka, że mamy światową pandemię koronawirusa. Jako trener masz więcej czasu poprzez zaistniałą sytuację? Czy może wręcz przeciwnie, jest go mniej?

- Mam swoje obowiązki, ale patrząc przez pryzmat zawodowy to jednak więcej roboty mają teraz trenerzy od przygotowania fizycznego. Staramy się wszystko kontrolować w swoich grupach na WhatsApp. Ale czasu trochę zostaje więc mogę nadrobić zaległości związane ze szkołą, z pisaniem pracy dyplomowej, mogę dokończyć swoje staże i różne prezentacje. Jest co robić. Normalnie brakuje nam czasu na to wszystko, teraz można go znaleźć i odpowiednio spożytkować. Mogę też więcej czasu spędzić z rodziną.

Dzieciom w lekcjach pomagasz?

- Bardziej żona, choć one są już na tyle samodzielne i dojrzałe, że same odrabiają lekcje przez Internet.

Piłkarze otrzymali rozpiski z ćwiczeniami, rowerki, by byli aktywni fizycznie. Ale praca w taki sposób nie może trwać długo. Liga nie zostanie wznowiona przynajmniej do 26 kwietnia. Pytanie co dalej? wrócicie do treningów na boisku? Pracy na siłowni?

- To trudna kwestia i na razie szukamy najlepszego rozwiązania. Póki co nasłuchujemy tego, co się dzieje w Polsce i w Europie. Na dziś nie jest realne aby wrócić do treningów grupowych. Jeśli sytuacja epidemiologiczna potrwa dłużej, to być może będziemy myśleli o treningach w mniejszych grupach. Musimy się jednak póki skupić na bieżącej sytuacji i robić to, co możemy. Sam jestem ciekaw jak to się potoczy. Zakładając, że za jakiś czas będziemy mogli zacząć normalnie trenować i grać, to terminarz będzie mocno napięty. Ale by zacząć grać o stawkę, będziemy potrzebowali czasu. Nie może dojść do sytuacji, w której wyjdziemy po dwóch miesiącach z domu i od razu będziemy grać co trzy dni. To by oznaczało spory problem z zawodnikami, ich mobilnością, ryzykiem odniesienia kontuzji. Dlatego wszystko musi być zrobione z głową. Jestem bardzo ciekawy jak to wszystko zostanie rozwiązane po przerwie, która niestety była konieczna. Wskazany byłby okres przynajmniej dwóch tygodni treningów przed wejściem w mecze. A pogodzenie tego z kalendarzem na pewno proste nie będzie.

Zawodnicy w przerwie między rundami też mieli rozpiskę, odpoczywali, przyjechali i zjawili się w klubie w dobrej dyspozycji fizycznej. Ale wtedy przerwa trwała krócej, dziś już wiadomo, że będzie to minimum dwa miesiące. To oznacza, że wiele rzeczy trzeba będzie nadrobić lub wypracować je od początku. Czyli trzeba będzie zrobić coś w rodzaju okresu przygotowawczego?

- Na pewno pewne rzeczy trzeba będzie nadrobić. Dojście do formy fizycznej i optymalnej sportowej grając mecze nie będzie takie proste. A przecież trenerom i piłkarzom chodzi o to, by wejść przynajmniej na ten poziom, jaki się prezentowało przed przerwą spowodowaną epidemią. Przerwa o której wspomniałeś czyli ta między rundami jest naturalna, trwa dwa lub trzy tygodnie. Potem jedziemy na zgrupowanie i mamy kolejne trzy lub cztery tygodnie by się odpowiednio przygotować. Teraz wiele wskazuje na to, że takie komfortu mieć nie będziemy.

Wierzysz w to, że liga będzie wznowiona?

- Tak, wierzę w to, że rozgrywki uda się wznowić, że zagramy do końca przynajmniej rundę zasadniczą. Wtedy byłoby to sprawiedliwe, każdy zagrałby ze sobą mecz i rewanż. Wszyscy powinniśmy robić co w naszej mocy, aby tak się stało.

Jako Legia mamy ten komfort, że zespół jest pierwszy w tabeli i ma 8 punktów przewagi. Gdybyśmy byli na drugiej pozycji z jakąś stratą do lidera, to nerwy byłyby o wiele większe.

- Ale jesteśmy na pierwszym miejscu, nie ma w tym przypadku. Mamy osiem punktów przewagi nad Piastem i to nie my powinniśmy się dzisiaj martwić. Dlatego bardziej zastanawiamy się nad tym co będzie „po” i kiedy będzie to „po”.

Przejdźmy do spraw sportowych. Zerkając w punktację kanadyjską Jarosław Niezgoda i Jose Kante są zdecydowanymi liderami. Obaj byli skreśleni przez trenera Ricardo Sa Pinto, a wy daliście im drugie życie. Od początku byliście przekonani, że dadzą sobie radę?

- Jeśli chodzi i Jarka Niezgodę, to ja go bardzo dobrze znałem i wierzyłem w niego. Wiedziałem, że jeśli pozwolimy mu grać, to on swoje zrobi czyli będzie strzelał gole. Często mówię, że to zawodnik urodzony z golem, jeśli ma jakąś szansę na bramkę, to przeważnie trafia do siatki. W kwestii Jose Kante pokłony należy złożyć Aleksandarowi Vukoviciowi. Vuko był przekonany, co do jego umiejętności i od razu zapowiedział, że będzie na niego mocno stawiał. Ja Jose dobrze nie znałem, zacząłem go poznawać, jak trafił na Łazienkowską i przyglądałem mu się na treningach.  

Często na treningach prowadzisz ćwiczenia z piłkarzami ofensywnymi, piłkarze chwalą twoje wskazówki i podpowiedzi. Kiedy satysfakcja jest większa – gdy słyszysz takie słowa od zawodników czy gdy np. krytykowany za zachowania pod bramką Luquinhas zaczyna strzelać gole, lub gdy do siatki w ważnych meczach trafia Maciej Rosołek?

- W każdym z tych momentów jestem zadowolony. Jeśli drużyna wygrywa, a założenia ofensywne są wykonywane, to jako trener mam dużą satysfakcję. Dużo gorzej by było gdyby piłkarze robili to, co im mówimy, a to by nie przynosiło efektów w postaci goli. Na szczęście w tym sezonie było wiele powodów do radości. A jeśli chodzi o miłe słowa od zawodników to zawsze fajnie gdy piłkarz docenia pracę wykonywaną na treningach, ale na postrzeganie tej pracy też mają wpływ wyniki i to jak wyglądamy jako drużyna w meczach o stawkę. Wychodzę z założenia, że mecz jest zwieńczeniem tego, co wykonujemy na treningach.

Będzie nadużyciem jeśli powiem, że największym wygranym tego sezonu jest Michał Karbownik?

- Nie będzie to nadużyciem, ale każdy z młodych graczy, który dostał szansę od Vuko jak Karbo czy Rosołek, pokazują że warto było im dać szansę i warto na nich stawiać.

W której roli czujesz się lepiej – dziś trenera czy kiedyś piłkarza?

- Zawód trenera czy bycie piłkarzem są bardzo ciekawymi zajęciami, dającymi dużo satysfakcji, ale gdybym miał wybrać, to zdecydowanie bardziej wolałem grać w piłkę. Czuję się jednak spełnionym zawodnikiem i dlatego jakoś mocno nie tęsknię za rolą piłkarza. Teraz jest nowy etap w życiu, przygotowuję się do bycia trenerem i za 15-20 lat chciałbym być tak samo spełnionym szkoleniowcem, jak jestem piłkarzem.

Ale adrenaliny chyba ci brakuje, skoro zdecydowałeś się na walkę z Andrzejem Fonfarą?

- Gdy otrzymałem propozycję, żeby pierwszy raz w życiu stanąć w ringu, uznałem, że warto się zaangażować. Ze względu na sytuację epidemiologiczną walka została przesunięta na jesień. Ale to prawda, czasem brakuje trochę adrenaliny, bezpośredniej rywalizacji, zmęczenia fizycznego z wiedzą, że dałeś z siebie wszystko. Robiłem to przez wiele lat i trochę się uzależniłem od tego. Jako trener też są emocje, ale nie ma się bezpośredniego wpływu na przebieg wydarzenia. Jakimiś podpowiedziami zza linii bocznej boiska czy instrukcjami w przerwie meczu można zawodnikom pomóc, a jako zawodnik jest się czynnym aktorem widowiska. To całkiem co innego.

A które mistrzostwo Polski smakuje lepiej? Zdobyte jako zawodnik czy jako trener?

- Jako trener mistrzostwa Polski jeszcze nie zdobyłem (śmiech). Spokojnie, poczekajmy jak to się wszystko skończy, jesteśmy na dobrej drodze. Jako zawodnik zdobyłem cztery tytuły mistrzowskie, każde dawało mi przekonanie słusznego wyboru i dobrze wykonanej pracy. Co ciekawe żaden z tytułów nie spowodował, że byłem syty – raczej powodował, że chciało mi się jeszcze bardziej.

Dziś jako sztab szkoleniowy jesteście chwaleni, ale na początku sezonu dotykała was spora krytyka, dostrzegalny był brak zaufania u części kibiców. Jak do tego podchodziłeś? Były jakieś trudniejsze momenty?

- Nie, nie mieliśmy trudniejszych momentów. Pewnie dlatego, że jako zawodnicy też byliśmy często krytykowani, a dwa miesiące po dużej krytyce byliśmy wynoszeni na piedestał. W sporcie jest to coś normalnego. To bardziej mogło mieć wpływ na osoby, które decydują o tym, czy postawić na młodych trenerów. Mam nadzieję, że przez ten czas przekonaliśmy właściciela, że był to dobry wybór.

Pamiętam jak w Leogang tworzył się sztab, tworzyła się drużyna. Jako trenerzy spędzaliście ze sobą sporo czasu by się dobrze poznać i lepiej współpracować. Patrząc z boku ma się teraz wrażenie, że rozumiecie się już doskonale, czasem bez słów, a atmosfera jest przednia. Potwierdzasz?

- Dokładnie tak jest, tworzymy świetnie rozumiejącą się grupę ludzi, atmosfera do pracy jest super. Życzyłbym sobie, aby zawsze pracować z takiej atmosferze. Ogromna w tym rola Vuko, który wykonał dużą pracę i stworzył sobie taki sztab, w którym nie widać jakiejś rywalizacji, nikt nie chce nikomu niczego udowadniać. Każdy pracuje dla dobra zespołu i wszystko podporządkowane jest wspólnemu celowi czyli mistrzostwu Polski i Pucharowi Polski oraz dobremu zaprezentowaniu się w Europie.

Obojętnie czy sezon zostanie dograny czy nie, to przygotowania do nowych rozgrywek, do europejskich pucharów będą wyjątkowe i niepowtarzalne. Wybiegacie czasami w przyszłość, jak to może przebiegać?

- Tak daleko w przyszłość na pewno jeszcze nie wybiegamy. Nikt o tym głośno w sztabie jeszcze nie mówił. Generalnie staramy się skupiać na tych celach krótkoterminowych – jak najbliższy mecz, jak wspinanie się w górę tabeli, jak mistrzostwo Polski czy zdobycie PP. Na pomysły na przygotowanie do rozgrywek w europejskich pucharach będzie jeszcze czas i miejsce.

Komentarze (50)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Nigel Robertha z Levski Sofia obserwowany przez Legię. Kolorki transferowe ruszyły. Fajnie by było gdybyśmy w tych trudnych czasach jednak trzymali rękę na pulsie także w przypadku okazji transferowych.
Plotki transferowe ruszyły.
Teraz sie zacznie armagedon, za jakies 5-7 dnie bedzie powyzej 1000 chorych na dzien i bedzie roslo !
Generał broni
  • 0 / 0
Nie sądzę, że dogramy sezon.
Plutonowy
  • 0 / 0
Wątpię, choć bardzo bym chciał, żeby udało się dograć sezon do końca i ostatecznie wywalczyć Mistrza i Puchar. Żeby cała reszta nie sapała, że przez Pandemię LEGIA Mistrzem Polski została.
nie ma najmniejszych szans. Nawet minimalnych. Koniec. Szlos. Finito. Out.
dobrze bedzie jak na jesieni wznowimy kopana.
Podpułkownik
  • 2 / 0
Niestety, ale obecnie wiarę należy ukierunkować nie na stwierdzenie "czy uda się dograć" tylko "czy uda się wyłonić mistrza", bo może być tak, jak w siatkówce.
https://sport.onet.pl/siatkowka/plusliga/oficjalnie-koniec-sezonu-w-siatkowce-w-pluslidze-bezkrolewie/vnc31h9
Marszałek Polski
  • 3 / 0
Marek, bardzo bym tez chciał ale wątpię. Chociaż te 4 kolejki do końca pełnej rundy. Wciąż jednak przed nami zbyt wiele zagadek - i niewykluczone - eskalacja syfu.
Przy okazji - wszystkim Wam życzę zdrowia i wytrwałości. WSZYSTKIM - piłkarzom, sztabowi, pracownikom i kibicom Legii. I tym co nas nienawidzą też. "I odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom". Bądźcie wszyscy zdrowi.
Ja nie wierzę, może na jesieni
Podpułkownik
  • 1 / 0
Dążenie za wszelką cenę do rozegrania czterech zaległych kolejek to błąd.Nikt nie myśli o tym że piłkarze to też ludzie i po tak długim czasie potrzebują dojść do odpowiedniej formy inaczej będzie sporo kontuzji.To tak na marginesie bo priorytetem jest ich i nasze bezpieczeństwo.Wirus nie zniknie w najbliższym czasie.Prawdopodobnie ligą wystartuje dopiero jesienią i to jak dobrze pójdzie.Nie wiem jak kluby wytrzymają to finansowo.
Generał brygady
  • 3 / 0
Już raczej powinniśmy odpuścić. Legii przyznać Mistrzostwo i tyle. Należało się!!!
Marszałek Polski
  • 0 / 1
Mądrego to aż miło posłuchać
Generał broni
  • 3 / 3
Najsensowniejszym rozwiązaniem byłoby rozegranie czterech brakujących kolejek sezonu zasadniczego i na tym zakończyć ligę bez rundy mistrzowskiej. Problemem jest tylko termin, a tego dziś nie wie nikt.
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Byłoby fajnie. Może to sie uda jakoś zrobić do początku kolejnego sezonu. Choć wirusolodzy (przynajmniej ich część) twierdzi że o sporcie do końca tego roku możemy zapomnieć.
Podpułkownik
  • 2 / 0
Nie chcę pisać zbyt pesymistycznie ale mam duże obawy jeśli chodzi o sport.
Z punktu widzenia medycyny potrzeba około 4 tygodni treningu by w miarę normalnie grać zawodowo w piłkę nożną.
Nie wiadomo kiedy można będzie taki trening rozpocząć.
Myślę że niedokończony sezon ligowy będzie najniższą ceną jaką przyjdźie nam zapłacić za ten kryzys.
Podpułkownik
  • 7 / 1
Myślę że sezon jest już zakończony.Jaki sens miałoby granie pozostałych kolejek bez publiczności.
Marszałek Polski
  • 2 / 0
Żeby chociaż dograli 30kolejek do końca. Bo teraz nie wiadomo co np ze spadkowiczami.
Raczej jest już jasne, kto spadnie z ekstraklasy. Gorzej z innymi ligami.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Total
Poczekamy zobaczymy.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
A co do spadkowiczów to ja bym jeszcze nie był taki pewny. Poza tym Ci co mają miejsca spadkowe to zrobią wszystko żeby sezonu nie wznowić
Starszy kapral
  • 1 / 0
Niestety ale tegoroczne Igrzyska Olimpijskie nie odbędą się.
"Premier Japonii, Shinzo Abe poinformował, że uzyskał zgodę władz Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, by igrzyska planowane na lato tego roku, z powodu pandemii koronawirusa zostały przełożone rok 2021"
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Było do przewidzenia
W tym trudnym czasie taka jedna bardzo pozytywna wiadomość:

"Tuż przed zawieszeniem ekstraklasy ratusz podpisał z Legią umowę na promowanie miasta [...]
Umowę zawarto w trybie tzw. wolnej ręki, bez przetargu. Na jej mocy stołeczny ratusz zobowiązał się do przekazania 3 mln zł Legii za to, że jej piłkarze będą promować miasto "w szczególności podczas piłkarskich rozgrywek ekstraklasy, Pucharu Polski i Europejskich Pucharów".

https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,25812526,w-rozkwicie-epidemii-stoleczny-ratusz-podpisal-umowe-z-legia.html
Marszałek Polski
  • 3 / 1
Też wierzę, pytanie co zrobi pzpn czy ekstraklasa gdyby sezon zakończył się na 30 kolejkach. Mam nadzieję że uzna stan tabeli, a nie żadne "sezon unieważniony"
Starszy kapral
  • 1 / 0
Zegrze
PZPN jest za. Tylko wątpię aby kluby była za. Już chociażby Wigry Suwałki nie chcą takiego rozwiązania. Tylko grać lub sezon uznać za nie odbyty.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Thorin
Zobaczymy
Młodszy chorąży
  • 0 / 0
thorin a czego nie może być 19 cie . W jednej kolejce by każda drużyna pauzowała i już a jeśli 18 cie to baraż ŁKS - u z trzecią drużyną 1 ligi myślę że ŁKS nie miał by pretensji a wręcz to był by dla niech prezent . Tylko warunek sezon musi się zacząć w sierpniu inaczej bardzo wiele klubów po prostu upadnie i w ekstraklasie nie będzie miał kto grać . Przecież są sponsorzy jak bukmacherzy czy inne firmy które teraz cienko przędą i to bardzo się odbije na lidze do tego nie ma dochodu z dnia meczu . Tak że do sierpnia może wytrzymamy ale dłużej ciężko będzie
Starszy kapral
  • 1 / 0
Miras
Tak wiem, że jedna drużyna może pauzować ale nikt na to nie pójdzie.
Młodszy chorąży
  • 3 / 2
Nie wierzę w bajki że za miesiąc dwa będzie możliwość grania . W chinach z tym g...em walczyli 4 miesiące dalej walczą chociaż już tam jest o wiele lepiej a i tak wydaje mi się że do póki nie znajdzie się na niego leku czy szczepionki to on z nami będzie podobnie jak jest z wirusem grypy trzeba będzie z tym żyć . Bo taki przestój np rok czasu to dramaty ludzkie na niewyobrażalną skalę dużo więcej może być wtedy samobójstw niż umierających na koronawirusa . Ludzie bez pracy bez środków do życia innym może odbijać z powodu zamknięcia itd . Tak że nie jestem wirusologiem ale szczyt zachorowań dopiero przed nami . Jeśli już to w sierpniu najszybciej będzie możliwość grania . Ale ja bym to zakończył Legia Mistrzem nikt by o to nie miał pretensji nikt nie spada a w przyszłym sezonie liga 19 zespołowa . Bo i drużyny z 1 ligi też czemu mają ucierpieć i nie awansować do ekstraklasy
Starszy kapral
  • 2 / 0
Miras
Ze wszystkim się zgadzam ( mam bardzo podobne zdanie ). Tylko jedna poprawka.
Nie może być 19. Raczej musi być parzyście ( 18, 20 )
Marszałek Polski
  • 0 / 1
Może chociaż dograją te kilka kolejek do końca sezonu zasadniczego bez udziału publiczności
Starszy kapral
  • 2 / 1
Jeśli będzie wprowadzony stan wyjątkowy, jak chce opozycja aby przełożyć wybory prezydenckie ZAPOMNIJMY o jakimkolwiek dograniu rozgrywek
"wierzę, że uda się dograć sezon zasadniczy" - mam tak samo.
Z wiarą jest tak, że ma niewiele wspólnego z rzeczywistością, ale z drugiej strony czasami tylko wiara zostaje i - ponoć - czyni cuda. Niech zatem czyni!
Pozdrawiam
Major
  • 2 / 1
Nie ma co się łudzić, sezon wznowiony nie będzie, ale to nie jest jakiś specjalny problem, bo MP będzie nasze!
Bardziej bym się martwił kiedy ruszy kolejny...
Marszałek Polski
  • 0 / 0
A jak będzie wznowiony to w dzwinym terminie typu lipiec
I jak to ma wyglądać ?
Wrócą, zaczną trenować, pierwsza kolejka i ktoś załapie wirusa, odwołają wszystko, i cały wysiłek na marne, nawet dla tych 4 kolejek, robić przygotowanie jak do całego sezonu ....
Warto podjąć takie ryzyko z tym, że należy ograniczyć je do minimum - piłkarze skoszarowani w klubach, bez możliwości odwiedzin z zewnątrz, czy opuszczania miejsca zakwaterowania.
Generał broni
  • 1 / 0
Piłkarze to ludzie, a nie roboty, mają swoje rodziny, dzieci. To może kibiców też skosztować na trybunach, niech siedzą i czekają na mecze.
Nie wierzę - nie ma euro 2020 w tym i pewnie igrzysk ogolnie nie ma nic tylko jest wielkie gowno.
Najgorszy rok ever bez zadnych sportowych emocji...

PS Uwazan ze kalendarz jest przepelniony bez potrzeby poniewaz uwazam ze: Liga Narodow, Klubowe MŚ czy 3 rozgrywki europejskie to totalna glupota ktora powoduje ze w ciagu dnia jest 1 mln meczy a np.LM nie sprawia takiej radosci...
To taka walka między sercem a rozumem... Serce mówi, że dograją, rozum zaczyna szeptać coś innego...
Marszałek Polski
  • 0 / 0
A jeżeli dograją to wydaje się że w grę wchodzą tylko mecze przy pustych trybunach
I to jest smutne...
I na dodatek, jak to w Polsce, ile rozumów tyle szeptów... ;)
Oby nie były to szepty jak w tytule powieści Simona Becketta...
Dobrej nocy
Wczoraj oglądałem występ Marka na Kanale Sportowym. Przy pytaniu o obniżenie pensji dla ludzi pracujących w Legii też się nie popisał. Niby stwierdził, że wszyscy powinny zrzec się części pieniędzy ale między wierszami wyczuwalne było, że nie wie jak się będzie wywiązywał, przykładał do swojej pracy za mniejsze pieniądze. Tak poza tym lubię Marka mimo iż to nie jest Legionista z krwi i kości.
Generał brygady
  • 0 / 0
Ja także go lubię i szanuję.
Kibicowałem mu jako piłkarzowi. Podobało mi się, że nie kłamał i nie ukrywał swojej sympatii do ŁKSu. Dawał z siebie wszystko na boisku i szanował nasz klub.
Generał brygady
  • 4 / 0
Każdy na to Marku liczy.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Otóż to
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Otóż to