Mikołaj Kwietniewski: Jestem w Legii, by grać z najlepszymi

Marcin Przygudzki

Źródło: Legia.Net

11-02-2018 / 12:30

(akt. 02-12-2018 / 11:36)

Mikołaj Kwietniewski dołączył do Legii w trakcie zgrupowania w hiszpańskim Benidormie. W rozmowie z Legia.Net opowiada, że mimo młodego wieku, samodzielnie podjął decyzję o powrocie do ojczyzny. Zawodnik przyznaje także, że atletyczna sylwetka to zasługa systemu szkoleniowego w Anglii, a zespół mistrzów Polski wybrał, gdyż chce uczyć się futbolu od najlepszych. Zapraszamy do lektury!

Dlaczego zdecydowałeś się na transfer do Legii?


- Dostałem szansę treningów z pierwszym zespołem, a jest to to, czego w tej chwili potrzebuję. Jestem młodym zawodnikiem, dlatego możliwość pracy z seniorami jest dla mnie bardzo ważna. Legia jest najlepszym zespołem w Polsce. Jest to dla mnie na pewno coś nowego, nowe doświadczenie, dzięki któremu mogę się rozwinąć.

 

Dlaczego jednak wybór padł na klub, gdzie jest olbrzymia presja na wynik i duża konkurencja? Mogłeś wrócić chociażby do macierzystego zespołu, na przykład do Korony Kielce.


- Legia jest najlepszym zespołem w Polsce, a ja chcę grać z najlepszymi. Presja będzie w każdym klubie, może być mniejsza lub większa, ale zawsze towarzyszy. Nie boję się konkurencji, ponieważ tylko to pozwoli stawać się lepszym i być na najwyższym poziomie. Chcę tę walkę podjąć, chcę grać w Legii i stawiam to sobie za cel.

 

W wieku 14 lat wyjechałeś do Anglii, wiek dorastania spędziłeś z dala od rodzinnego domu. Ten transfer to ukłon w stronę rodziny? Zależało im, żebyś wrócił do Polski i dalej kontynuował karierę w ojczyźnie?


- Moi rodzice na pewno nie mieli większego wpływu na transfer do Legii. To przede wszystkim moja decyzja. To ja jestem zawodnikiem i to ja gram w piłkę, a rodzice mnie wspierają. Na pewno pomagają określić pozytywne i negatywne strony pewnych wyborów, ale ostateczna decyzja zawsze należy do mnie.

 

W Legii masz paru znajomych, między innymi trzymasz się z Sebastianem Szymańskim. Z kim jeszcze masz dobry kontakt?


- Tak, to prawda. Trzymam się z Sebkiem. Dłużej znam się jeszcze z Radkiem Majeckim. Teraz, kiedy wszedłem do drużyny, poznałem Mateusza Żyro. Jest w Legii jeszcze Mateusz Praszelik z reprezentacji Polski U-19.

 

Czy rozmawiałeś z trenerem Jozakiem, jakie plany ma wobec Ciebie? W wywiadach mówił, że masz trenować z pierwszą drużyną, ale mecze ligowe grać w rezerwach. Jak się do tego ustosunkujesz?


- Trener wziął mnie na krótką rozmowę na zgrupowaniu w Hiszpanii i powiedział, że lubi młodych zawodników. Pokazał na przykładzie Sebka Szymańskiego, że chce stawiać na młodych i jeśli ja również będę dobrze się prezentował na treningach, to nie będzie tego ignorował. Jedyne, co mogę w tej sytuacji zrobić, to wyjść na boisko i pokazać, że należy mi się miejsce na placu gry.

 

Widać, że jak na swój wiek, jesteś dobrze przygotowany fizycznie. Jest to związane z Twoją pracą indywidualną czy raczej systemem szkolenia w Anglii?


- Wydaję mi się, że jest kwestia systemu szkoleniowego w Anglii. W akademii Fulham mieliśmy dość sporo jednostek treningowych, które odbywały się na siłowni i przez to rozwinąłem swoją sylwetkę. Staram się jednak pracować indywidualnie nad tym aspektem. 

 

Jak ocenisz kilka treningów, które odbyłeś w Legii i jak porównasz je do zajęć w Fulham?


- Na pewno w Legii zastałem szybsze tempo gry. Jeszcze szybsze, niż w zespole rezerw Fulham, gdzie grałem. Tempo to to, co zwróciło moją największą uwagę.

 

Kto wywarł na Tobie największe wrażenie na treningach Legii?


- Świetnie prezentował się Krzysztof Mączyński i na niego zwróciłem największą uwagę. Dobrze wyglądał również powracający po kontuzji Miroslav Radović. Wyróżnić mogę też Kaspera Hamalainena, który strzelił piękną bramkę w sparingu.

 

A Eduardo?

 

- Gra obok Eduardo, to na pewno duże doświadczenie i coś nowego. Ten zawodnik grał w Arsenalu Londyn, a nie trafia tam byle kto. Co więcej, strzelał gole w barwach „Kanonierów”. To dobry zawodnik, który dobrze prezentuje się na treningach.

 

Jakie stawiasz sobie cele w Legii na najbliższe pół roku, rok?

 

- Skupmy się najpierw na najbliższych miesiącach – na pewno chcę jeździć z zespołem na mecze i być w osiemnastce. Najpierw chciałbym otrzymać szansę na pokazanie, wchodząc z ławki, a potem przebić się do wyjściowej "jedenastki".

Komentarze (10)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~Oko
  • 0 / 0
wiadomo gdzie zostanie wypożyczony Iloski?
Podpułkownik
  • 0 / 0
może on by się nadał jako zmiennik naszej dwójki w środku (Antolić/Mąka)?
~lutek
  • 0 / 0
brawo
Domyślny awatar Major
  • 2 / 0
Brawo ! Dobrze że jesteś ambitny, oby Legia miała z ciebie dużo radości

Mikołaj mógłbyś pokazać Sebastianowi jak poprawić swoją sylwetkę : )
~Czaro1987
  • 0 / 0
Walcz młody! A trener doceni.
Podpułkownik
  • 2 / 0
Kamyczek do ogrodka naszych szkoleniowcow, gdzie trening silowy u mlodych jest ignorowany, ewentualnie wzmacniajacy na nogi tylko.
A przeciez liga nasza tez do technicznych nie nalezy, trzeba miec mase zeby sie przepchnac czy zastawic.
Domyślny awatar Chorąży
  • 3 / 0
mertens callejon czy insignie to sa dopiero pakerzy, mnostwo masy miesniowej i od razu widac efekty w postaci lepszej gry i liderowania w szregch napoli. masz sto procent racji, zeby lepiej grac musi dopakowac, najlepiej tak, zeby chociazby w czesci dorownac akinfenwie, ten to dopiero osiaga sukcesy w swiatowym futbolu dzieki swojej masie.
Podpułkownik
  • 0 / 2
Akinfenwa, hehe, dobre (;
Ale co do wymienionych trzech mikrych ale szybkich technicznych grajkow z Napoli to nie ma co porownywac wymagan ligi wloskiej do angielskiej czy polskiej.
A nie pomyslałeś o tym,że to wszystko kwestia gentyki.Kwietniewski wygląda na dużo więcej niż 18lat nad masą nie musiał pracować. Możesz być chudy,ale wyrzezbiony właśnie wspomniani przez propera zawodnicy Napoli m ają bardzo niską tkanke tłuszczową .Nie budują masy bo nie chcą stracić swojej dynamiki.Nie przeszkadza im to też w pojedynkach siłowych bo są wyrzezbieni i atletyczni
~mg
  • 0 / 0
Ktos go ogladal w treningu?