Najlepsi strzelcy w meczach z Górnikiem Łęczna

Logo Legia.Net

Jakub Waliszewski

Źródło: Legia.Net

02-12-2019 / 23:00

(akt. 09-12-2019 / 18:54)

We wtorek, 3 grudnia, Legia Warszawa zagra na wyjeździe z Górnikiem Łęczna. Oba zespoły zmierzą się ze sobą po raz 18. Jak dotąd 9 razy wygrywała Legia, 4 razy mecz kończył się remisem i 4 razy lepszy okazywał się zespół z Łęcznej. Bilans bramkowy to 32-14 na korzyść drużyny "Wojskowych".

Najlepsi strzelcy w meczach z Górnikiem:

1. Nemanja Nikolić - 7 goli
2. Marek Saganowski - 3 gole
3. Ivica Vrdoljak, Orlando Sa - po 2 gole
5. Aleksandar Vuković, Piotr Włodarczyk, Dickson Choto, Łukasz Surma, Mirko Poledica, Paweł Kaczorowski, Roger Guerreiro, Marcin Burkhardt, Dawid Janczyk, Sebastian Szałachowski, Rodrigues Brandao Elton, Junior, Jakub Kosecki, Ondrej Duda, Aleksandar Prijović, Miroslav Radović, Kasper Hamalainen - po jednym trafieniu

Bilans meczów:

17 meczów: 9 wygranych, 4 remisy, 4 porażki.
Bilans bramkowy: 32 - 14

Bilans meczów Legia - Górnik w Łęcznej:
9 meczów: 5 wygranych, 2 remisy, 2 porażki.
Bilans bramkowy: 14 - 8

Ostatnie 5 spotkań z Górnikiem:

2016-12-18 Legia Warszawa - Górnik Łęczna 5:0 (2:0)
Bramki: Miroslav Radović, Kasper Hamalainen, Nemanja Nikolić trzy

 

2016-08-13 Górnik Łęczna - Legia Warszawa 1:0 (0:0)
Bramki: Vojo Ubiparip

 


2015-12-02 Legia Warszawa - Górnik Łęczna 2:1 (2:0)
Bramki: Nemanja Nikolić dwie - Grzegorz Bonin

 


2015-08-12 Górnik Łęczna - Legia Warszawa 0:2 (0:0)
Bramki: Marek Saganowski, Aleksandar Prijović

 


2015-08-02 Górnik Łęczna - Legia Warszawa 0:2 (0:2)
Bramki: Nemanja Nikolić dwie

 

Ciekawostki:

- Najwyższe zwycięstwo Legii nad Górnikiem Łęczna to 5:0. Legionistom osiąnęli ten wynik w 2006, 2014 oraz w 2016 roku.

- Ostatni remis miał miejsce w 2007 roku, kiedy starcie obydwu drużyn zakończyło się wynikiem 2:2

-  Swój ostatni mecz na poziomie Ekstraklasy "Duma Lubelszczyzny" rozegrała ponad 2 lata temu

Ostatni mecz: 18-12-2016 (20. kolejka Ekstraklasy)
Legia Warszawa - Górnik Łęczna 5:0 (2:0)
Nemanja Nikolić (5, 58, 76 min.), Miroslav Radović (20. min.), Kasper Hamalainen (90. min.)

Żółte kartki: Michał Kopczyński, Miroslav Radović - Leandro

Legia: Arkadiusz Malarz - Bartosz Bereszyński, Jakub Rzeźniczak, Michał Pazdan, Adam Hlousek - Miroslav Radović, Michał Kopczyński (58' Kasper Hamalainen), Thibault Moulin, Vadis Odjidja-Ofoe, Waleri Kazaiszwili (73' Michaił Aleksandrow) - Nemanja Nikolić (79' Sebastian Szymański)

Górnik: Wojciech Małecki - Paweł Sasin, Aleksander Komor, Gerson (58' Maciej Szmatiuk), Leandro - Grzegorz Bonin, Szymon Drewniak, Adam Dźwigała (46' Łukasz Bogusławski), Przemysław Pitry (65' Javi Hernandez), Grzegorz Piesio - Bartosz Śpiączka

Komentarze (23)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Niko, to był (jest) gość.
Gdzie nie pójdzie tam wali bramy jak wściekły.
Chciałbym znów zobaczyć tak skutecznego napadziora z L-ką na piersi.
Niestety nierealne
Kapitan
  • 1 / 0
Nikolic i Prijovic to był atak. I była LM.
Starszy sierżant
  • 0 / 0
Wspomnienia, wspomnienia...
Łza w oku się kręci.
To były czasy,skład i gra naszej Legii
Też sobie o tym pomyślałem, gdy obejrzałem skrót z 5:0. Niko, Vadis... Była ekipa. Co oni potrafili zrobić... Ech!
PS
Nawet ten Vako, gdyby nie był taki samolubny, też dawał radę.
Porucznik
  • 0 / 2
No właśnie co oni potrafili zrobić ośnieszyć się w PP z 1 ligowym zespołem, zbierać baty od beniaminków, dwukrotnie zostać zmasakrowani przez Borussie. Dobrze, że los postawił im na drodze półamatorów z Irlandii wyszarpali remis.
Szybki,
miałem na myśli polskie warunki. Nie przesadzaj. Najłatwiej jest wybrać kilka słabych spotkań i tworzyć do tego teorię.
Też tak umiem. Zwycięstwo ze Sportingiem, remis z Realem... Jesteś jednak niesprawiedliwy... Albo złośliwy!
Nie podobała Ci się gra w tamtych czasach, skład też był zły?
Pozdrawiam
Porucznik
  • 3 / 2
Śmieszy mnie gdy czytam jak często się gloryfikuje tamtą ekipę. Ale mieliśmy pake itd. Tak jakby co najmniej wygrali ligę z 20pkt przewagą i awansowali z grupy LM. Czy podobała mi się gra tamtej Legii? Tak, ale tylko w pojedynczych meczach a tych meczów było łącznie może że cztery i wszystkie w końcówce 2016roku. W LM straciliśmy rekordowe 24bramki.Przegraliśmy 0-6 z Borussią i 4-8 z ich drugim składem. Ten remis z Realem przeszedł do historii, ale oni grając przy pustych trybunach nie byli w ogóle zmobilizowani. Jak teraz oglądam powtórki tamtych bramek dla nas to, aż się śmieje jak można tak odpuszczać krycie jak robił to Real.Jeden dobry mecz tamtej ekipy w europejskich pucharach to był ten ze Sportingiem u siebie choć wtedy też było dużo szczęścia bo Legia miała 30%posiadania piłki i oddała 4 razy mniej strzałów. Kto był najlepszym zawodnikiem Legii w lidze obok Vadisa? Malarz. Słaby środek pola ze statystą Kopczyńskim i grającym w kratkę Moulinem pozwalał ligowym rywalą dosłownie na wszystko. Dochodziło nawet do takich komicznych sytuacji jak ta w Gliwicach gdzie po wysokim zwycięstwie Legia miała mniejsze posiadanie piłki i oddała mniej strzałów. Zawodnicy Piasta wjezdzali w pole karne Legii jak w masło i na ich drodze stawał Malarz albo fatalna skuteczność. Nawet ten mecz z Łęczną o którym tu piszesz. Oni byli wtedy zdecydowanie na ostatnim w lidze a Malarz w tym wysoko wygranym meczu popisał się kilkoma fantastycznymi interwencjami. Wielu o tym nie pamięta, ale gdyby nie świetny bramkarz to wtedy nawet nie byłoby nawet MP.
Marszałek Polski
  • 4 / 1
Panie szybki. Nie przegraliśmy 4:8 z drugim składem Borussi tylko nieco zmienionym w porównaniu z tym w pierwszym meczu. Różnica między ekstraklasą europejską a resztą jest bardzo duża - rozwarstwienie bierze się z wielu powodów i takie wyniki, które deklasują któregoś z ośmiu turystów wpadających do fazy grupowej LM są na porządku dziennym. nawet wśród elity (co zrobił Bayern z Tottenhamem?). Przypominam tez że na Dundalk trafiliśmy dlatego że to IM SIE pofarciło i doszli aż tak wysoko, bo "normalnie" mieliśmy grać z kims innym, a druga sprawa to fakt, ze byliśmy rozstawiani - to z kolei daje się za wcześniejsze wyniki a nie za cichy chód po ulicy albo wujka w NBP.
Ogólnie uważam że twój wpis jest typowy dla ludzi, któzy zawsze są niezadowoleni i non stop coś jest nie tak jak powinno, Szczególnie męczący i wręcz żenujący w sowich upierdliwych próbach deprecjonowania wszystkiego.
Nie zapraszam do dyskusji.
Szybki,
ale to nie jest jakaś gloryfikacja. Bez względu na okoliczności awansowaliśmy do Ligi Mistrzów! Czymś sobie zasłużyliśmy, żeby mieć takiego przeciwnika. Poza tym nie rozumiem argumentu o pustych trybunach. To co, umniejszasz naszym tylko dlatego, że Real nie potrafił się skoncentrować, gdyż nie było publiczności? Proszę Cię... Jasne, że były słabe mecze, tego nie neguję, w polskich warunkach - chyba niewiele ryzykuję, pisząc te słowa - nigdy nie doczekamy się drużyny, która przejdzie przez sezon bez wpadek czy nawet małych kompromitacji. Tak się nie da.
I jeszcze jedno, mieliśmy wtedy fantastycznego napastnika i rewelacyjnego pomocnika, więc nie dziw się, że ludzie wracają myślami do tamtych czasów...
A! Pamiętam oczywiście, jak grał Arek Malarz. Sam w komentarzach podkreślałem, że to jest jeden z ojców mistrzostwa. Nie zmienia to faktu, że mieliśmy niezłą drużynę, taką, którą chętnie oglądałem. Nawet jeśli wynik nie zawsze był taki, jak się chciało, byli piłkarze, dla których - jak to się mówi - przychodziło się na stadion.
Szkoda palców na klawiaturę na tego leszcza
Jeszcze jedno, bo się nie odniosłem.
Piszesz: " Jak teraz oglądam powtórki tamtych bramek dla nas to, aż się śmieje jak można tak odpuszczać krycie jak robił to Real". No widzisz, Ty się śmiejesz, a ja za każdym razem patrzę z dumą. Mam nagrany ten mecz i micha mi się cieszy, gdy oglądam te gole. Poza tym ktoś spowodował, że Real grał tak, a nie inaczej. Kto? Gra się tak, jak przeciwnik pozwala, czyż nie? I na koniec. Rekordowe stracone bramki w Lidze Mistrzów? OK, zgadza się, ale wolę to 8:4 niż na przykład 4:0. Świetnie się oglądało tamto spotkanie. Nie mieliśmy wiele do stracenia, więc graliśmy otwartą, nieco szaloną piłkę, ale to się chciało oglądać. No i przypomnę, że wyszliśmy z tej grupy do Ligi Europy. Cóż z tego, że tracąc tyle bramek? Ile było już ekip, które odpadały z zerowym dorobkiem punktowym, ile takich, które nie strzeliły nawet jednego gola? Uważam, że w takiej grupie ugraliśmy więcej, niż można było oczekiwać.
Cóż, każdy z nas ma inne spojrzenie, masz prawo do swojego zdania, tak jak ja czy mientowy do swojego...
Pozdrawiam
Mientowy,
od razu od leszczy wyzywać nie trzeba. Szanuję go, bo przynajmniej nie bawi się wyłącznie w minusy, tylko potrafi się odnieść, odpisać itp. To, że się z nim nie zgadzam, to inna historia, ale wyzywać nie trzeba. Nic obraźliwego w końcu nie napisał.
Pozdrawiam
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Obejrzyjcie film ten z 5:0.
czas między 15 a 19 sekundą to po prostu bajka - wszystkie pieniądze świata za oglądanie tego kibica:):):):):)
Bezcenne i rozczulające! Po prostu piękne... Zwycięstwo zresztą też:-)
Pozdrawiam
Szybko się Niko z tymi siedmioma bramkami uporał. To był napastnik...
Długo nie będziemy mieć takiego strzelca...
Starszy sierżant
  • 0 / 3
@sportowa

Fakt, długo nie będzie następcy.

Zwłaszcza, że ten, który mógłby być strzela teraz u Arabów. Już 5 bramek w siedmiu meczach.
No właśnie u Arabów......
~Beton
  • 2 / 0
Haha porównanie Carlitosa do Nikolicia ale odlot ;) chłopie Nikolic to że cztery półki wyżej. Gdzie nie grał był krolem strzelców, a Carlitos nie grał w żadnej poważnej lidze, nie strzeli nic w pucharach, kieszonkowy napastnik
Zgadzam się, że Niko był lepszy od Carlitosa, ale kieszonkowym napastnikiem to bym go jednak nie nazwał...