Niewykorzystana szansa. Premiera „Mojej spowiedzi” Dawida Janczyka

Redakcja

Źródło: Informacja prasowa, Legia.Net

20-09-2018 / 21:00

(akt. 02-12-2018 / 11:22)

Legia wiele razy wyciągała rękę do Dawida Janczyka po nieudanej przygodzie piłkarza w Rosji, jednak nikt mu nie pomoże, dopóki zawodnik sam nie będzie chciał sobie pomóc. O próbach Magiery i Leśnodorskiego przeczytacie w jego autobiografii, która właśnie trafiła do księgarni w całej Polsce.

Tutaj przeczytasz darmowe fragmenty i zamówisz swój egzemplarz.

 

O książce: 

 

Wielki talent. Rekordowy transfer. Nałóg, który zniszczył wszystko.

 

Świetny występ w młodzieżowych mistrzostwach świata w Kanadzie w 2007 roku pokazał, jak wielki drzemie w nim talent. Stawiano go w jednym szeregu z Sergio Agüero, chciały go u siebie Inter i Atlético, ale za rekordowe 4,2 miliony euro trafił do CSKA Moskwa. Stolica Rosji miała być trampoliną do wielkiej kariery Dawida Janczyka. Okazała się przekleństwem, które zapoczątkowało jego upadek…

 

"Moja spowiedź" to rozliczenie się z przeszłością jednego z największych talentów w historii polskiego futbolu. To opowieść o samotności, niewłaściwym towarzystwie, wizytach w najlepszych nocnych klubach, łatwych pieniądzach, braku cierpliwości. I o nałogu, który może rozpocząć się od jednego drinka.

 

Miał wszystko, by zostać drugim Lewandowskim. Dziś już nawet nie odcina kuponów od dawnej sławy. Walczy o powrót do normalnego życia.

 

Autorzy: Dawid Janczyk, Piotr Dobrowolski

 

Data wydania: 19 września 2018


Cena okładkowa: 39,99 zł

 

Liczba stron: 344

Komentarze (25)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~abcd123
  • 0 / 0
Mam wrażenie, że ten autor książki bardziej dla własnych korzyści to napisał. Sam Janczyk (wywiad na YT, kanał super expresu) stwierdził, że pan Piotr go namówił. Nic nie dadzą takie książki a mogą nawet zaszkodzić, nawet jeśli rodzina otrzyma pieniądze. Wtedy np. Janczyk zacznie sobie sobie tłumaczyć, ze może jeszcze tak źle nie jest, w końcu "zapewnił" rodzinie jakieś środki i dalej będzie w tym trwał.
~Podaj nick
  • 0 / 0
Nie komentuj już
~LoLek32
  • 0 / 0
Całe honorarium idzie na konto żony i matki.
Chorąży
  • 0 / 0
Przyjrzyj się chłopie jak wygląda dzisiaj Czykier, Ciebie też to czeka. Książki nie kupię, życiowe przemyślenia 30 latka napisane przez jakiegoś nieznanego dziennikarza uważam za dowcip.
Podpułkownik
  • 0 / 0
Mam wrażenie, że kupując tą książkę kupuje mu się kolejną flachę wódy.
~Julek08
  • 0 / 0
Szkoda chlopaka,kupilem tą książkę dam mu jeszcze tą jedną szansę,chciałbym zeby mu się udało!
~Tt
  • 0 / 0
Kupiłem, przeczytałem że 30 stron - strasznie marna. Bez ładu i składu. Historia tragiczna, ale styl w jakim jest napisana jeszcze gorszy.
~Siaracwks
  • 0 / 0
I ja trzymam kciuki. Naj(L)epszego Dawid. Wierzę że ci się poukłada
~Marcin_32
  • 0 / 0
W wywiadzie udostepnionym na legia.net twierdzi, ze zaczal pic w Rosji bo doskwierala mu samotnosc, w TVN mowi, ze jednak zaczal pic w Warszawie... zwalona psychike ma ten facet :(
Obrzydliwe żerowanie na alkoholiku.
Książki, wywiady i uwaga tylko pogarszają jego stan, jedyną szansą dla niego jest cisza, spokój i fachowa terapia.
Starszy sierżant
  • 0 / 0
Pierdzielisz jak potłuczony. Przecież sam tą książkę napisał. A w wielu uzależnieniach pisanie pamiętników itp. jest zalecanym elementem terapii.
Sam napisał? Przeczytaj z nim wywiad, jest dziś na weszło.Gość cały czas pije, konfabuluje i zmyśla - to jest jego aktualna 'terapia'. Za 2-3 lata bez profesjonalnej pomoicy pójdzie w piach. Tu nie pomoże żaden kolega, żona itp.
Starszy sierżant
  • 0 / 0
Nie wiem, jaka jest aktualna terapia, wiem natopmiast, że przyznanie się przed samym sobą i nazwanie swojego nałogu jest elementem leczenia - pierwszym i najważniejszym. Następny to wyrażenie chęci leczenia.
Jest wymieniony jako współautor, czyli brał udział jakiś w powstaniu publikacji, więc tak, to może być właśnie to.
Nie wiem, jak on żyje dziś, ale twierdzenie, że książka pogarsza jego stan jest nieprawdziwe. Natomiast jest możliwe, że nawet jakby przez chwilę nie pił, to może popłynąć znowu, oczywiście. Ale książka może mu zdecydowanie bardziej pomóc niż zaszkodzić.
Wg mnie jest to typowe zachowanie alkoholika - zwodzenie, konfabulowanie, obiecywanie poprawy - piszę z perspektywy osoby, która z alkoholikiem w rodzinie miała doczynienia. Nie ma innej metody na zaleczenie (wyleczyć się nie da) niż praca ze specjalistami, ale jak sam Janczyk mówi w wywiadzie - to bez sensu, bo oni mu wszyscy w kółko to samo powtarzają o leczeniu.
A tak a to wesprze mama, żona, stary kumpel, pani z żabki da piwko z free, wpadnie coś za książkę - i Janczyk tak sobie pływa - już prawie pod wodą, ale jeszcze nie na dnie.
Starszy sierżant
  • 0 / 0
Nie czytałem wywiadu, nie mam w rodzinie alkoholika, choć parę przypadków znałem. Fakt - jeśli coś wpadnie za książkę, to popłynąć może. Ale nadal będę się upierać: to może być i jest ważny element terapii. Byc może zalecony przez specjalistów - "pogódź się z tym, że jesteś alkoholikiem, przyznaj się do tego".
@abec,sidorowski ma racje w 100% i jest tak jak pisze.Mój teść([email protected] człowiek)jest alkoholikiem od 30 lat ma teraz 68l i nie myśli nawet o zakończeniu ale zawsze(co roku) gdy jest zaszywany mówi że już nie będzie pił,a mówi tak dlatego że zawsze ktoś podaje mu pomocną dłoń i jeszcze żyje.Alkoholik aby mógł z tego wyjść musi zacząć od siebie(wyrazić chęć leczenia) lub w najgorszym wypadku (dotknąć totalnego dna) ale totalne dno oznacza spanie pod mostem lub śmierć przez zapicie.Gdy alkoholik wie że zawsze ma tą pomocną dłoń to ma w [email protected] wszystko i wszystkich gdy pije bo wie ze nie dotknie go totalne dno,a może powinno?Tylko kto z najbliższej rodziny by tego chciał aby się zapił?Koło się zamyka i tak w kółko.Alkoholizm to przerąbana sprawa dla obydwóch stron, alkoholika oraz jego rodziny,jeżeli jeszcze ją ma.
Starszy sierżant
  • 0 / 0
Ale to jest obok tematu.
Przecież napisałem:
"przyznanie się przed samym sobą i nazwanie swojego nałogu jest elementem leczenia - pierwszym i najważniejszym. Następny to wyrażenie chęci leczenia."

Ja uważam, że książka nie jest antyterapeutyczna, jak pisze mój interlokutor, tylko właśnie może i pewnie jest częścią terapii.
@abec
Książka może być formę i częścią terapii, ale czytając trochę rozmów z Dawidem jestem niemal pewny, że on nie jest na etapie podjęcia leczenia tylko nadal zwodzi siebie i innych.
Poniżej wypowiedź Stanowskiego o Janczyku w tym ich KTSie:
„Nie wiem, czy w ogóle możemy się spodziewać. Dawid ma mnóstwo dobrych chęci, ale tak do godziny 14. Potem przegrywa z alkoholem i nie stawia się na treningach. Do tej pory chciał być na pięciu i nie był na żadnym. Próba przywiezienia go na zajęcia – bo umówiliśmy się na Wilanowie – zakończyła się tym, że przez 15 minut błagał o pieniądze na wódkę i mówił, że jeśli mu nie dam, to będzie musiał ukraść. Piszę o tym szczerze, bo od razu zapowiedziałem mu szczerze, że zrobimy wszystko, aby mu pomóc, ale też będziemy szczerzy, gdy on nawali. Tuszowanie i udawanie nic nie da. Moim zdaniem jeśli nie pójdzie na długą terapię zamkniętą to – przepraszam, ale muszę – może nie dożyć 35. urodzin.”
Podpułkownik
  • 1 / 0
Żal człowieka, ale żeby książkę o tym pisać? Brzmi to trochę jak pato stream. Ludzie na nieróbstwie chcą zarabiać pieniądze,
Generał broni
  • 1 / 0
Tak nachalne promowanie oznacza, że książka w ogóle nie cieszy się zainteresowaniem. Promować należy wartościowe i ciekawe pozycje, a nie opowieści o zwykłych alkoholikach.
Ile jeszcze czasu będziecie to promować?
Generał broni
  • 0 / 0
Jakoś nie interesują mnie przegrani ludzie takich histori dużo w naszym kraju,Kowalczyk ,Dziekanowski,Deyna chociaż on akurat był gwiazdą i został legendą,czytanie książek o słabych ludziach niczego dobrego mnie nie nauczy,a taka książka w rękach młodych ludzi to samobójstwo, jeszcze coś się spodoba i tragedia murowana.
Iwan,oczywiście że przeczytanie tej lub innej książki o alko,będzie przestrogą dla młodych ludzi a nie samobójstwem,bo co w takich książkach może się spodobać?dno?szybka śmierć?To jest przestroga dla młodych ludzi(zwłaszcza sportowców)którym od kasy we łbach się poprzewracało.
~JebacCSKA
  • 0 / 0
Trzymaj sie Dawid, akurat skończyłem czytać. Trzymam kciuki. Walcz !
~noname
  • 0 / 0
też przeczytałem i jakoś mnie nie poruszyła...