Oceniamy piłkarzy CLJ

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

23-12-2017 / 21:01

(akt. 02-12-2018 / 11:42)

Piłkarze Legii, na półmetku rozgrywek Centralnej Ligi Juniorów, znajdują się na pierwszym miejscu z trzypunktową przewagą nad Jagiellonią Białystok. "Wojskowi" od samego początku prezentowali się solidnie i potwierdzali to w kolejnych starciach. Statystyki? Wyborne. Jedenaście zwycięstw, sześć remisów i zero porażek. Praktycznie nikt nie schodził poniżej pewnego poziomu. Wręcz przeciwnie - wielu zawodników szybko zyskało w oczach trenera Kobiereckiego. My też oceniliśmy graczy CLJ i każdemu z nich wystawiliśmy krótką notkę. "Szóstka" to nota wyjściowa. Ocenę dostał każdy, kto zagrał przynajmniej przez 315 minut. Zapraszamy do lektury.

Bramkarze:

 

Mateusz Kochalski - ocena 9

Liga: 12 spotkań/10 straconych bramek/6 czystych kont/1080 minut

UYL: 4 spotkania/5 straconych bramek/2 czyste konta/360 minut

 

Geniusz w bramce i ważne ogniwo w całej układance Piotra Kobiereckiego. Jego skuteczne interwencje w wielu chwilach były niewiarygodne. Czasami wręcz spektakularne, po których niektórzy łapali się za głowy i niedowierzali. Mimo tego, że popełnił kilka małych błędów, w przekroju całej rundy nie zaważą one na końcowej ocenie. Zarówno w Centralnej Lidze Juniorów, jak i młodzieżowej Lidze Mistrzów pokazał, że warto na niego stawiać.

 

Cezary Miszta - ocena 6

Liga: 5 spotkań/2 stracone bramki/3 czyste konta/450 minut

 

Gdy grał, na ogół nie zawodził. Widać, że wcześniejsze treningi z "jedynką" wiele wniosły do jego życia, przez co stał się lepszym i pewniejszym bramkarzem. Oczywiście, Miszta musi regularnie nad sobą pracować, aby czynić postępy, jednak pojedyncze występy na krajowym podwórku są obiecujące. W końcówce rundy nie mógł grać z powodu urazu. Być może na wiosnę otrzyma jeszcze więcej okazji od sztabu szkoleniowego.

 

Obrońcy:

 

Michał Król - ocena 7

Liga: 15 spotkań/1335 minut

UYL: 3 spotkania/270 minut


Kapitan z krwi i kości. Wie, jak przemówić do drużyny, pomaga dobrym słowem na boisku i poza nim, zauważa różnice, kieruje mądre rady do kolegów. Jest profesjonalistą w każdym aspekcie, co dobitnie podkreśla jego otoczenie. Stabilny i regularnie grający, o czym świadczy zaledwie jedno opuszczone spotkanie. Mocną stroną "Króliego" jest nieustępliwość, defensor zawsze stara się nie odpuszczać, choć w tym sezonie było kilka sytuacji, w których za późno blokował dośrodkowania czy nie powstrzymywał akcji idącej jego flanką. Oprócz defensywy, nie zaniedbywał także ofensywy. Próbował włączać się do szybkich akcji i centrować do lepiej ustawionego partnera.  

 

Oskar Wojtysiak - ocena 6

Liga: 9 spotkań/3 asysty/418 minut


Stracił początek sezonu na leczenie poważnego urazu. Po powrocie do zespołu bardzo chciał się pokazać, lecz brakowało mu rytmu meczowego. "Oski" to zawzięty, inteligentny człowiek, walczy na całego i nie poddaje się. To także jeden z liderów w szatni, który rozluźnia atmosferę i wprowadza pozytywne bodźce, a ponadto zarzuca różne przyśpiewki. Był szykowany na pierwszą potyczkę z Ajaksem, ale w ostatniej chwili wyeliminowała go choroba. Wszyscy doskonale pamiętają jak spisywał się w ubiegłym roku, jak był ważną postacią. Taki zawodnik to skarb. 

 

Michał Gładysz - ocena 7

Liga: 12 spotkań/1 gol/1080 minut


W znacznej większość rundy stanowił duet stoperów wespół z Kacprem Pietrzykiem i trzeba jasno powiedzieć, że dawał radę. Gładysz to urodzony i waleczny warszawiak z dużym potencjałem. W pojedynkach fizycznych praktycznie nie było na niego mocnych. Twardo rywalizował z Filipem Czachem, co się opłaciło, bowiem na chwilę obecną nieco korzystniejszą sytuację ma właśnie "Gładi".

 

Filip Czach - ocena 6

Liga: 7 spotkań/2 gole/630 minut

 

Grał niewiele, aczkolwiek zdołał zapisać się w pamięci. Mimo siedmiu występów, dołożył dwa gole - przy Konwiktorskiej oraz w Rzeszowie ze Stalą. Finalnie więcej szans od trenera otrzymywał drugi stoper - Michał Gładysz. "Czachu" jednak nie zawodził, nie schodził poniżej pewnego poziomu. Cechował się agresywnością, podejmowaniem dobrych decyzji.

 

Kacper Pietrzyk - ocena 8

 

Liga: 11 spotkań/3 gole/990 minut

UYL: 1 spotkanie/90 minut


Ostoja linii defensywnej. Można zaryzykować, że to najgroźniejszy zawodnik stołecznego klubu przy stałych fragmentach. Pietrzyk dokonał sporego progresu przez ostatni rok. Co ciekawe, wchodząc na murawę w mecz uz Leicester w Premier League International Cup świetnie poczynał sobie na boku defensywy. Jak na stopera, ma nietuzinkowe umiejętności. Na myśl nasuwa się efektowna asysta piętką w spotkaniu z ŁKS-em. Z całą pewnością do końca życia nie zapomni bramki ze Zniczem z ponad połowy boiska na stadionie przy Obrońców Tobruku. Nabrał sporej pewności siebie, co widać na murawie. Będą z niego ludzie. 

 

Konrad Matuszewski - ocena 9

Liga: 16 spotkań/4 gole/3 asysty/1375 minut

UYL: 2 spotkania/180 minut


Objawienie rundy. Lewy obrońca przebojem wdarł się do wyjściowej "jedenastki" i z powodzeniem występuje z "eLką" na piersi. Gracz z rocznika '01 mądrze broni dostępu do własnej bramki i kapitalnie radzi sobie również w ofensywie. "Kondziu" posyła mnóstwo dokładnych centr, jest też etatowym wykonawcą stałych fragmentów gry. Można go śmiało nazwać specem od rzutów wolnych. Nie poprzestaje na małych sukcesach takich jak występ w Youth League czy gol w meczu. W klubie widzą w nim olbrzymi talent. Oby się to potwierdziło. 

 

Mateusz Bondarenko - ocena 8

Liga: 2 spotkania/180 minut

UYL: 4 spotkania/360 minut

 

Nie można mieć do niego żadnych zarzutów. Pewny punkt zespołu, zarówno gdy schodził do Centralnej Ligi Juniorów jak i grał w młodzieżowej Lidze Mistrzów. Wygrywa większość pojedynku powietrznych, wprowadza spokój w grze, podpowiada kolegom i - podobnie jak Kacper Pietrzyk - pazernie atakuje stałe fragmenty. Czyni stopniowe postępy. Wiosnę zapewne spędzi w rezerwach Legii, ponieważ jest na stałe włączony do drużyny Krzysztofa Dębka.

 

Bartosz Olszewski - ocena 6

Liga: 2 spotkania/123 minuty

UYL: 3 spotkania/1 asysta/270 minut


"Olszi" jest na stałe włączony do rezerw stołecznego klubu i na jesieni, w Centralnej Lidze Juniorów, zagrał raptem dwukrotnie. Z powodzeniem radził sobie w UEFA Youth League. Jest dynamiczny i jego "konikiem" są bez wątpienia stałe fragmenty gry - podobnie jak u Konrada Matuszewskiego. Wiele osób podkreśla, że widzi dla niego pozycję na skrzydle. Urodził się i wychował w Postawelach, jednak na murawie pokazuje, że złapał legijne DNA i utożsamia się z tym klubem w stu procentach.  

 

Pomocnicy:

 

Mikołaj Neuman - ocena 8

Liga: 12 spotkań/1 gol/5 asyst/795 minut

UYL: 3 spotkania/1 gol/77 minut


Gdy pierwszy raz obejrzy się mecz z udziałem "Neumiego" można odnieść wrażenie, że to młoda, ale dużo lepsza technicznie wersja Petera Crouch'a. Wydawałoby się, że długie nogi będą mu przeszkadzać w koordynacji i szybkości biegu, ale nic z tych rzeczy. Mikołaj jest zawzięty, łatwo nie odpuszcza i często bierze ciężar meczu na swoje barki. Niektórzy pewnie pomyślą: "Zbytnio celebruje wstawanie z murawy". Mikołaj nie ma z tym problemu i dzielnie kroczy do przodu. Regularnie korzysta z porad psychologa i podkreśla, że bardzo mu to pomaga. Końcówkę rundy spędził na leczeniu kontuzji, konieczny był zabieg operacyjny. Jeśli szybko dojdzie do siebie i przepracuje cały okres przygotowawczy, wiosną z powrotem zobaczymy sporo wiatru na skrzydle. 

 

Michał Karbownik - ocena 8

Liga: 14 spotkań/2 asysty/1096 minuty

UYL: 3 spotkania/159 minut


Męczy się stojąc, odpoczywa biegając. Zachowując proporcję - legijny Marco Verratti. Wkomponował się tak składnie w zespół, że mimo wieku (rocznik '01) wyglądał jak kreator gry i architekt środkowej strefy boiska. Pazerny w odbiorze i stopowaniu akcji przeciwnika. Tworzy zgrany duet wespół z Michałem Mydlarzem. "Karbo" jest dynamiczny, niezwykle zwrotny, dzięki czemu ma więcej możliwości na murawie. Czasami, w skutek stosowania wysokiego pressingu, opuszczał strefę, aczkolwiek błyskawicznie się rehabilitował i do niej wracał. W UEFA Youth League także trema go nie "zjadła". Dobrze radził sobie na tle Ajaksu w pierwszym starciu przy Łazienkowskiej, w rewanżu również wyglądał pozytywnie. Jesień na duży plus.

 

Michał Mydlarz - ocena 7

Liga: 16 spotkań/1 asysta/1367 minut


Harująca mrówka w środku pola. Co prawda nie dysponuje najlepszymi warunkami fizycznymi, ale przykuwa to w zaletę. Zawsze jest o jedno "dziubnięcie" piłki szybszy od rywala. Gdy zostawi mu się trochę wolnej przestrzeni, potrafi precyzyjnym podaniem obsłużyć kolegę, bądź stworzyć przewagę liczebną. Ocena adekwatna do jego pracy na półmetku rozgrywek.

 

Mateusz Szwed - ocena 7

Liga: 14 spotkań/3 gole/635 minut

UYL: 2 spotkania/70 minut

 

Jeśli chodzi o motorykę - pewnie zajmowałby miejsce na podium. Do tego dokładał celne dośrodkowania, dzięki którym partnerzy stawali przed dogodnymi okazjami. Nawet gdy w danym meczu grał przeciętnie, trener wolał go zostawiać na boisku, ponieważ jedną akcją mógł przesądzić o losach spotkania. Dobitnym przykładem jest indywidualny rajd i otwierające trafienie w domowym spotkaniu z Wisłą Kraków. Końcówkę rundy spędził na leczeniu urazu (naderwał mięsień czworogłowy). Trzeba wierzyć, że rezerwy zostawił na drugą część sezonu. 

 

Mateusz Olejarka - ocena 7

Liga: 17 spotkań/5 goli/1059 minut

UYL: 2 spotkania/25 minut


Demon prędkości, filigranowy wyścigowiec i zarazem najlepszy strzelec. Miewa słabsze momenty na murawie, ale często przykrywa je lepszymi zagraniami i akcjami. Posiada szeroki repertuar zwodów. Technika? Wysoki poziom i jego wizytówka. Żyje futbolem non stop, stara się dowiadywać jak najwięcej na temat każdego treningu czy doskonali wszystkie elementy rzemiosła piłkarskiego. To jeden z liderów CLJ-otki, aczkolwiek wiosną musi jeszcze bardziej przycisnąć i dodać gazu. 

 

Bartosz Rymek - ocena 6

Liga: 13 spotkań/1 gol/3 asysty/683 minut

 

"Żelazne płuca" jak mawiają na niego koledzy z drużyny. Energii ma co niemiara, ale czasami nie potrafi tego wykorzystać. Można odnieść wrażenie, że pod bramką rywala niepotrzebnie się "podpala" bądź po prostu brakuje mu ostatniego podania. To mądry zawodnik, który szukać niekonwencjonalnych zagrań czy miękkich "wcinek" w pole karne.

 

Bartłomiej Kukułowicz - ocena 6

Liga: 7 spotkań/1 asysta/450 minut


Nominalny prawy obrońca, który w drugiej linii czuje się równie dobrze. To właśnie w środku pola potrafił dodać trochę jakości i wprowadzić wartość dodaną do drużyny. Nie ma problemu z posyłaniem dalekich, dokładnych przerzutów. Dostał poważniejszą szansę od początku października i wykorzystał ją. 

 

Mateusz Praszelik - ocena 5

Liga: 4 spotkania/307 minut

UYL: 3 spotkania/161 minut

 

Najlepszy mecz w wykonaniu "Praszela" na jesieni? Zdecydowanie rewanżowe starcie z Ajaksem w Youth League. Wówczas gracz pochodzący z Raciborza pełnił na boisku rolę N'golo Kante i wywiązał się z tego znakomicie. Stopował akcje rywali i szybko uruchamiał swój zespól. Niestety, takiej przebojowości brakowało na półmetku rozgrywek. Mateusz, po zejściach do CLJ, nie wyróżniał się. Często zamiast podać do lepiej ustawionego kolegi, szukał na siłę mało efektywnych dryblingów czy holował futbolówkę. Z kolei w rezerwach stołecznego klubu wyglądał na zupełnie innego, lepszego piłkarza.

 

Kamil Orlik - ocena 7

 

Liga: 2 spotkania/2 gole/170 minut

UYL: 4 spotkania/279 minut

 

Do Centralnej Ligi Juniorów schodził zaledwie dwa razy, lecz zdołał znacząco pomóc Legii. Mały koncert odegrał w Łodzi z ŁKS-em, gdzie dwukrotnie napoczął przeciwnika. To dynamiczny zawodnik o sporym potencjale. Dysponuje niezłym dryblingiem, "szybką nóżką" i potrafi w łatwy sposób przedrzeć się z akcją w "szesnastkę" rywala. Co musi poprawić? Podejmowanie decyzji. Zdarza się, że "Orzełek" z nimi zwleka i często taki przestój kończy się stratą bądź rozkojarzeniem. 

 

Bez oceny: Kamil Kumoch (5 spotkań/76 minut), Maksymilian Sitek (11 spotkań/1 gol/1 asysta/143 minuty), Mateusz Grudziński (3 spotkania/244 minuty), Jakub Jóźwiak (2 spotkania/1 gol/30 minut)


Kamil Kumoch tylko raz w tym sezonie wyszedł w podstawowym składzie i nie miał zbyt wielu okazji na zaprezentowanie swoich umiejętności. Nieco więcej minut złapał Maksymilian Sitek, który zdołał wpisać się na listę strzelców. "Maksiu" zawsze wchodził na plac z ławki, na podmęczonego rywala, co dawało efekty. Mateusz Grudziński zagrał z kolei w trzech potyczkach, z czego jedną spędził na lewym boku defensywy. Brakowało mu świeżości i regularnych występów. Mógł strzelić zwycięskiego gola w meczu z Progresem, ale w ostatniej akcji spotkania zabrakło precyzji. Jakub Jóźwiak także nie zyskał w oczach trenera i przegrał rywalizację na swojej pozycji.

 

Napastnicy:

 

Kacper Wełniak - ocena 7

Liga: 15 spotkań/5 goli/1 asysta/941 minut

UYL: 2 spotkania/2 gole/74 minuty

 

Charakterny chłopak, który zasuwa po murawie aż miło. Nie ma dla niego straconych piłek. Nawet gdy "zawiesi się", wystarczy jeden okrzyk w jego kierunku i "Wełna" wraca na właściwe tory. Silny, wysportowany, umie się zastawiać. Toczył piekielnie trudny bój w lidze o miejsce w składzie zarówno z Łukaszem Zjawińskim, z kolei w młodzieżowej Lidze Mistrzów walczył z Michałem Góralem. Może być z siebie zadowolony za pierwsze półrocze, ale stać go na wykręcenie jeszcze bardziej okazałego licznika.

 

Łukasz Zjawiński - ocena 7

Liga: 14 spotkań/4 gole/ 594 minuty

UYL: 2 spotkania/99 minut

 

Dobrze wkomponował się w zespół Kobiereckiego i szybko strzelił premierowego gola w CLJ. Ma ciąg na bramkę i nawet będąc pod presją rywali, tylko kataklizm jest w stanie go zatrzymać. Uzupełnia się z Kacprem Wełniakiem, co widać gołym okiem. Zanotował dwa występy przeciwko Ajaksowi Amsterdam, z czego drugi okupił urazem. Piłka go szuka, wie jak się ustawiać w polu karnym, aby sfinalizować akcję. Runda na duży plusik.

 

Michał Góral - ocena 6

Liga: 4 spotkania/3 gole/265 minut

UYL: 3 spotkania/214 minut

 

Schodząc do CLJ robił wszystko, aby śrubować licznik bramek i pomóc Legii. Zdarzało się, że nie miał swojego dnia i wówczas często nie wykorzystywał świetnych okazji strzeleckich. Tak było między innymi w rewanżu z Ajaksem w Amsterdamie, gdzie brak skuteczności dał się we znaki najmocniej. Dobrze gra tyłem do bramki, wygrywa pojedynki główkowe, ale musi cały czas nad sobą pracować. Co szwankuje? Proces decyzyjny i skuteczność. 

 

Bez oceny: Dawid Wach (2 spotkania/2 asysty/15 minut), Maciej Rosołek (Liga: 7 spotkań/4 gole/288 minut, UYL: 1 spotkanie/9 minut)


Delikatnie mówiąc - była to bardzo słaba runda w wykonaniu Dawida Wacha. Można to łatwo wywnioskować po mizernych statystykach i przegranej rywalizacji z pozostałymi atakujacymi. Działacze Legii chcieli zagrać "na nosie" Lechowi, który zarzucił sieci na snajpera, lecz na ten moment ten ruch się nie sprawdza, a wiosną skończy się zapewne na wypożyczeniu do poznańskiej Warty. W innym nastroju może być z kolei Maciej Rosołek, czyli joker Piotra Kobiereckiego. Gracz z rocznika '01 w stu procentach wykorzystał każdą minutę spędzoną na boisku. Nie bał się dryblingu, niekonwencjonalnych podań. Co więcej - jak na liczbę minut i spotkań, jego bilans strzelecki jest naprawdę niezły. W nagrodę za całą rundę, trener Kobierecki zabrał go na rewanżowe starcie z Ajaksem i wpuścił na plac w drugiej połowie. W "Rosole" drzemie spory potencjał. Jeśli dalej będzie się tak rozwijał, wiosną może być kluczowym zawodnikiem drużyny z CLJ. 

Komentarze (3)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~andreas
  • 0 / 0
3 MP U19 i gdzie są nasi gracze?. Tutaj też laurki ale czegoś brakuje żeby mogli przeskoczyć próg seniorski. Chorwaci niech się włącza żeby była jakość
~Oreo
  • 0 / 0
Świetne oceny. Widać ze redaktor Kamieniecki to świetny fachowiec. Z redaktora Ziolkowskiego zrobiłbym skauta
~RED..D
  • 0 / 0
Pozdro Żyrko! ;)