Oceny piłkarzy Legii za mecz z Cracovią - niespokojne 4-4-2

Redakcja

Źródło: Legia.Net

08-11-2016 / 21:20

(akt. 21-12-2018 / 14:52)

W sobotę Legia pokonała przy Łazienkowskiej Cracovię 2:0 i zmniejszyła dystans dzielący ją w Ekstraklasie od czołówki. Redakcja jak zwykle oceniła piłkarzy Legii w skali 1-10, gdzie 1 oznacza sugestię zmiany profesji, 6 to ocena wyjściowa, a 10 występ idealny, gdzie wychodziło wszystko. W identycznej skali legionistów oceniliście Wy. Wasze oceny znajdują się w nawiasach oraz na samym dole w kolejności od najwyższej do najniższej. Zapraszamy do lektury.

Gra zespołu 7 (6,53 - średnia ocen zawodników Legii wg Czytelników Legia.Net) - Legia wyszła na boisko w ustawieniu mocno ofensywnym, z dwójką napastników i bez defensywnego pomocnika. Plan wydawał się prosty - strzelić przynajmniej dwa gole, nie stracić żadnego, kontrolować mecz i w odpowiednim momencie wpuścić gracza defensywnego za jednego z napastników. Plan jednak wypalił tylko połowicznie, bo legioniści mimo ofensywnego składu nie mieli wiele sytuacji i trafili do siatki tylko raz, a w środku pola ziała ogromna dziura przez którą bardzo łatwo piłkarze Cracovii przedostawali się pod bramkę legionistów, na szczęście z rzadka tworząc sobie groźne sytuacje podbramkowe. Ustawienie to musiało zostać szybko skorygowane i trener Legii dokonał zmiany z pewnością szybciej niż planował. Zmiana ustawienia znacznie uspokoiła grę mistrza Polski, którzy opanowali środek pola, piłkarze z Krakowa przestali zbliżać się do bramki Radosława Cierzniaka, a sytuacji pod bramką świetnie brionącego Grzegorza Sandomierskiego było znacznie więcej, niż w teoretycznie bardziej ofensywnym ustawieniu. Biorąc pod uwagę zmęczenie po środowej batalii z Realem należy być generalnie zadowolonym i z wyniku i z gry zespołu, choć wynik niemal do końca meczu był sprawą otwartą. Wydaje się jednak, że na dzień dzisiejszy ustawienie z dwójką napastników bez defensywnego pomocnika jest zdecydowanie zbyt ryzykowne i raczej Jacek Magiera nie będzie go w przyszłości powtarzał.


Radosław Cierzniak 7 (6,66 - ocena Czytelników)
. Spokój, pewność, dobry chwyt, pewne wychodzenie do dośrodkowań. Można było się obawiać, czy nie grający praktycznie od roku były bramkarz Wisły zdoła udźwignąć presję, ale w ogóle nie było po nim tej przerwy widać. To najlepszy dowód na to, jak ważne jest posiadanie w kadrze dwóch doświadczonych bramkarzy. Zrobił na nas naprawdę dobre wrażenie.


Bartosz Bereszyński 7 (7,43)
. Dużo świetnych interwencji, wejścia ofensywne i asysta, przy której najpierw świetnie wyszedł na pozycję, a potem zachował zimną krew przy dograniu. Docenił jego postawę Adam Nawałka nieoczekiwanie powołując go na zgrupowanie reprezentacji Polski. Mógł zostać nawet piłkarzem meczu, ale przekreślił tą nominację bardzo poważny błąd w samej końcówce spotkania, gdy stracił koncentrację i piłkę tuż przed własnym polem karnym i Sebastian Steblecki uderzył w słupek. Gdyby lepiej przymierzył, Legia prawdopodobnie nie zdobyłaby kompletu punktów.


Jakub Czerwiński 8 (7,13)
. Pewność w grze, bliskie krycie rywali, wyprzedzenia, duży spokój, a do tego jedna interwencja przy której wybił piłkę lecącą do bramki, Ani jednego błędu w defensywie, jedna tylko niecelna „dzida” zamiast starannego wyprowadzenia piłki zaraz na początku drugiej połowy. Żółta kartka otrzymana za właściwy w tym momencie faul taktyczny, uniemożliwiający kontrę Cracovii. Znakomity mecz byłego stopera Pogoni, był nawet mocnym kandydatem do miana najlepszego piłkarza spotkania. W następnym meczu ligowym będzie pauzował za kartki, ale w przyszłości, jeśli tak będzie grać, może spokojnie walczyć o miejsce w podstawowym składzie.


Jakub Rzeźniczak 6 (6,74)
. Miał bardzo dobre i pewne ostatnie pół godziny, wcześniej jednak bywało różnie. W pierwszej połowie dwa razy dał się minąć i choć w obu przypadkach sam naprawił swój błąd, to w jednym z nich sędzia miał prawo podyktować rzut karny dla Cracovii - nie za wybicie, bo interwencja była czysta, ale za trzymanie za koszulkę. Patrząc na to, ile jedenastek podyktowano w tym sezonie przeciwko Legii, jej kapitan bezwzględnie powinien się takich zachowań wystrzegać. Zdarzył mu się w drugiej połowie jeden błąd przy kryciu Jakuba Wójcickiego, przed zmianą stron natomiast dwa razy nieudanie wyprowadzał piłkę.


Adam Hlousek 6 (6,84)
. Bardzo dobra druga część meczu, choć wyłącznie w defensywie, bo z przodu prawie go nie oglądaliśmy. Pojawiał się tam tylko w pierwszym kwadransie meczu i miał jedno niezłe dośrodkowanie i jedno nieudane. Podobnie jak Rzeźniczak dość niepewnie grał przed przerwą, popełnił jeden poważny błąd w obronie, gdy pozwolił na dośrodkowanie, które omal nie przyniosło Cracovii gola, stracił też raz piłkę przy jej wyprowadzaniu. W sumie występ podobny do „Rzeźnika”.

 

Thibault Moulin 8 (7,28). Do 52. minuty był jedynym pomocnikiem, który walczył w destrukcji, cofał się do obrony i odbierał piłkę i robił to w sposób imponujący, niemniej przez to rzadko mógł uczestniczyć w konstruowaniu akcji. Wszystko zmieniło się po wejściu na plac „Jodły”, gdy wreszcie ktoś wspomógł go w pracy w destrukcji, od tego momentu znów widzieliśmy staranne, dopieszczone zagrania napędzające grę. Niesamowita na Ekstraklasowych boiskach umiejętność - niezależnie czy zagranie ma być krótkie, czy długie, piłka niemal zawsze  leci we właściwe miejsce i co ważne, z odpowiednią siłą. Warto, by nad jego przypadkiem pochyliły się osoby organizujące w przyszłości Akademię - skoro piłkarz wychowany w małym klubie we Francji, który znaczną większość kariery spędził w drugiej lidze francuskiej prezentuje tak różną kulturę gry w piłkę od zawodników szkolonych w Polsce, może warto byłoby skorzystać z umiejętności tamtejszych trenerów młodzieży?

 

Vadis Odjidja-Ofoe 6 (6,86). Jak się gra na „ósemce” trzeba bronić. Jak to należy robić, pokazywał przez cały mecz Moulin, jak robić się tego nie powinno - Odjidja-Ofoe. Dość rzadko w ogóle wracał się pod bramkę, nie mówiąc o odbiorach i przechwytach, niestety to jemu głównie Cracovia zawdzięcza ogrom miejsca w środku pola w pierwszej połowie i na początku drugiej, w zasadzie zadania defensywne Belg wypełniał należycie wyłącznie przy stałych fragmentach gry. Jeszcze mniej przyjemnym zaskoczeniem była wyjątkowa wręcz niechlujność, z jaką wyprowadzał piłkę - strata na własnej połowie w 23. minucie, po której Cracovia oddała strzał na bramkę Cierzniaka i całe mnóstwo niecelnych podań.  Wszystko zmieniło się gdy na boisko wszedł Jodłowiec, a Odjidja-Ofoe powędrował na dziesiątkę - znów oglądaliśmy od tego momentu to, do czego Belg nas przyzwyczaił, czyli staranne i nieszablonowe, a przede wszystkim dokładne rozegranie piłki i akcje indywidualne. Miał dwie okazje do zdobycia gola, wydaje się, że mógł też w niektórych przypadkach być mniej samolubny. Bardzo dobre ostatnie pół godziny, ale w sumie przeciętny występ, na dzień dzisiejszy wystawianie go na „ósemce”, w dodatku bez defensywnego pomocnika wydaje się być pomysłem chybionym.

 

Guilherme Costa Marques 5 (5,96). Dziewięćdziesiąt minut gry na pełnej szybkości z Realem i kolejny mecz cztery dni później to zdecydowanie za dużo dla Brazylijczyka. Dobre zagrania przeplatał nieudanymi, sporo piłek tracił, przeciętnie też grał w obronie - raz Tomasz Brzyski założył mu nawet siatkę, ale chwilę później „Gui” się odgryzł i załatwił „Brzytwie” żółtą kartkę. Miał jedną świetną akcję indywidualną po przerwie, ale nie potrafił jej wykończyć. Stracił siły już po godzinie gry, wpływał hamująco na kontrataki, wydaje się, że zdecydowanie zbyt późno został zmieniony. Występ bardzo przeciętny.

 

Miroslav Radović 8 (7,95). Udział przy pierwszej bramce, gdy świetnie wypuścił „Beresia”, piękny gol w doliczonym czasie gry po uprzednim ograniu Brzyskiego, cudowne dośrodkowanie w końcówce, którego nie wykończył Michał Kucharczyk. Wpływ na wynik meczu - kluczowy. W samej grze można było się doszukać jednak pewnych mankamentów. Skrzydłowy musi też bronić, a choć „Rado” się cofał, był niekiedy w tej obronie byt pasywny. Trudno też nie mieć wrażenia, że Serb na siłę niekiedy szuka „kwadratowych jaj” i foruje rozwiązania bardzo trudne lub wręcz niemożliwe, jak piłki prostopadłe przez gąszcz obrońców, co najczęściej kończy się oczywiście przejęciem piłki przez przeciwnika. Wszystko to nie może jednak przesłaniać faktu, że Serb był w sobotę najlepszym kreatorem Legii, a do tego sam też zdobył bramkę. 

 

Nemanja Nikolić 7 (6,45). Może irytować jego pozostawanie na spalonym, mogą denerwować straty i niewykorzystane sytuacje, jak w 16. minucie po podaniu Aleksandara Prijovicia, ale bez Węgra tych trzech punktów mogłoby nie być. Gdy wszyscy obrońcy weszli niemal w bramkę, „Niko” dokładnie wiedział jak się ustawić w polu karnym, by mieć mnóstwo swobody i otwartą drogę do bramki - to jedna z najważniejszych umiejętności dobrego napastnika i wbrew pozorom wcale niełatwa do wyuczenia, wymagająca dużo doświadczenia i inteligencji boiskowej. Ustawienie to połączone z precyzyjnym wykończeniem akcji nie tylko zmieniło wynik na świetlnej tablicy, ale też ogromnie ułatwiło legionistom dalszą grę. Dopóki Węgier strzela bramki, z całą pewnością krytykowany przez nas nie będzie. Tym bardziej, że część meczu grał ze złamanym palcem u ręki, co do przyjemności nie należy, ale chciał być na boisku do końca i mimo bólu nie domagał się zmiany. Bałkański charakter.

 

Aleksandar Prijović 6 (6,23). Zasłużył swoimi poprzednimi występami na miejsce w podstawowym składzie, ale gra dwoma napastnikami nie przyniosła Legii oczekiwanych rezultatów i konieczny był szybki powrót do gry z piątką pomocników. Szwajcar grał całkiem dobrze, raz świetnie rozprowadził Nikolicia, szanował na ogół piłkę, rzadko podając ją niecelnie, ale był jednak stanowczo zbyt mało ruchliwy i za rzadko szukał gry dość statycznie czekając na piłkę. Nie zawiódł, ale i nie oczarował.

 

Oceny zmienników:

 

Tomasz Jodłowiec 6 (4,92). O wejście defensywnego pomocnika na boisko prosiło się już po pół godzinie gry, gdy widać było, jak ogromna dziura zieje w środku pola Legii. Jacek Magiera nie dokonał zmiany w przerwie, ale kilka minut później po prostu musiał podjąć taką decyzję. Wybrał „Jodłę”, który jak wiadomo w formie jest słabej. I choć korzyści z samej zmiany ustawienia na boisku było widać natychmiast, bo Moulin mógł więcej rozgrywać, a Odjidja-Ofoe w całości poświęcić się ofensywie, to Jodłowcowi wejście w mecz zajęło około kwadransa. Zaczął od koszmarnego strzału, potem dał sobie spokój z pojawianiem się pod bramką rywala i skupił się na destrukcji i robił to naprawdę dobrze, pamiętając też, że pod odebraniu piłki należy ją zagrać dokładnie, niezależnie od tego, czy do przodu, czy do boku. Kilka naprawdę ważnych interwencji i dobrych podań, najważniejsze to przy drugiej bramce, gdy wypuścił w bój Radovicia, miał też swoją szansę na gola przy stałym fragmencie gry, ale uderzył za lekko. W aktualnej formie trudno się po nim spodziewać takiej ofensywnej gry jak za czasów Henninga Berga czy Stanisława Czerczesowa, ale w sobotę postawione przed nim zadanie wypełnił należycie - załatał dziurę w środku pola i odciążył kolegów, którzy mogli z powodzeniem skupić się na tworzeniu zagrożenia dla bramki Cracovii. Z pewnością nie zawiódł oczekiwań trenera.

 

Michał Kucharczyk (5,45) i Michał Kopczyński 7 (5,57) grali zbyt krótko, by ich oceniać. „Kuchy” miał świetną okazję na podwyższenie wyniku meczu po dośrodkowaniu Radovicia, ale trafił w bramkarza.

 

Za najlepszego piłkarza meczu Czytelnicy i redaktorzy zgodnie wybrali strzelca drugiego gola, czyli Miroslava Radovicia. Można być jednak zadowolonym z gry całego zespołu, który pomimo zmęczenia po wspaniałym środowym meczu z Realem Madryt w Lidze Mistrzów stanął na wysokości zadania i zdobył trzy punkty w kolejnym ligowym spotkaniu.

Oceny Czytelników:

 

Miroslav Radović 7,95

Bartosz Bereszyński 7,43

Thibault Moulin 7,28

Jakub Czerwiński 7,13

Vadis Odjidja-Ofoe 6,86

Adam Hlousek 6,84

Jakub Rzeźniczak 6,74

Radosław Cierzniak 6,66

Nemanja Nikolić 6,45

Aleksandar Prijović 6,23

Guilherme Costa Marques 5,96

Michał Kopczyński 5,57

Michał Kucharczyk 5,45

Tomasz Jodłowiec 4,92

Komentarze (31)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Kapitan
  • 0 / 0
zwał hai zwał, nie mniej jednak bardzo się cieszą, że Czerczesowa nie ma już w Legii. Wyjątkowo irytujący typek.
Wiemy. Na swoich innych kontach już wiele razy o tym pisałeś.

Ojej, przepraszam, wydało się. A to w ogóle była jakaś tajemnica, że ukradłeś skasowany nick Blatok z forum i używałeś go tutaj, trollu?

Sam jesteś jeszcze bardziej irytujący od Czerczesowa. Co, przeszkadzały wygrane Legii pod jego wodzą?
Kapitan
  • 2 / 0
Moulin i Ofoe - jakże szczęśliwemu splotowi przypadków zawdzięczamy ich obecność w Legii. Ściągnął ich człowiek, który absolutnie nie nadawał się na trenera zespołu, a trafił tu, bo fochał się Czerczesow.
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Teraz Legia ma najlepiej zapowiadającego się polskiego trenera młodego pokolenia i świetnych piłkarzy :)

BTW - ja myślę, że trzeci z zaciągu Albańczyka, Langil, to skrzydłowy, który grałby w podstawie każdego polskiego klubu. Nie pozbywałbym się go zimą.
~hustawka
  • 3 / 0
Hasi na scouta Legii....
Podporucznik
  • 3 / 0
Czerczesow sie nie fochal. Nie przeinaczaj faktow. Reszta sie zgadza.
~KrzysztofLegia
  • 0 / 0
Michalak>langil.
Młodszy chorąży
  • 2 / 0
Moim zdaniem wielkich zmian nie potrzebujemy w zimie, jeżeli nitk znaczący nie odejdzie,
Jodle trzeba dać odpocząć, niech spędzi ze dwa tygodnie na ławce i złapie świeżości.
Kuchego sezonowi kibuce wyrzucają co okienko transferowe a czy tego chcemy czy nie - jest nam potrzebny.
Broziu musi chwilowo zostać, bo w razie czego Hlouska nie ma kto zastąpić bez strat w ofensywie (Guliherme).

Z tych, którzy odejść muszą - Aleksandrow, Kazaiszwili (jeżeli gwiazdorzy) i Langil (jeżeli do końca roku nie zacznie grać).

Z tych, którzy przyjść muszą - Nagy (bo i tak przyjdzie:)) i Niezgoda.

Moim zdaniem mamy pełną kadrę, chyba że małe chińskie rączki wpadną na przelotne zakupy. A, że oni lubią tych z ciemniejszą karnacją to boję się o Odjidję i Guilherme...
Marszałek Polski
  • 2 / 0
Podstawa to obrona do wzmocnienia
Środkowy obrońca typu Dossa
LO i PO
Brozia jakby się dało to pożegnać
Reszta transferów uzależniona od ruchów z klubu
~hustawka
  • 1 / 0
Powiem tak:jestem za tym aby Cierzniak dostal kolejne szanse ale ten mecz z Craxa nje wiele nam pokazal. Krakusy nie zagrozili mocno bramce Legii wiec o Radek roboty nie mial. Zlapal co mial zlapac i tyle. Niech 2_3 spotkania udowodnia ze jest lepszy od Malarza i tyle. A ze lapie a nie piastkuje....to kazdy widzial i wie dawno
Marszałek Polski
  • 4 / 0
Magiera testuje jak może i kiedy może. Chwała za to że ma do tego wyniki
Co do DP przy tak grającym Moulinie i Vadisie Ariel na pozycji 6 to by był przekot na dzień dzisiejszy
Ale Jodła wróci do formy i znowu środek będzie nasz. Jodłowiec taktycznie jest na bardzo zaawansowanym poziomie i samym ustawieniem robi dużo. Wróci radość z gry forma fizyczna i będzie wymiatał
~KrzysztofLegia
  • 0 / 0
Nikolic z Prijoviciem powinni grać razem częściej. Doskonale się ich ogląda, gdyby nie drobne błędy, jak minimalne spalone, albo brak szczęścia swoje by strzelili. Zarówno Radovic, Moulin, Guilherme jak i Odidja potrafią dać świetna pilke w tempo. Trzeba wykorzystać nasz potencjał w ofensywie.
~hustawka
  • 0 / 0
Ja widzialbym Prijo z Kuchym...tylko ta Michasia skutecznosc slaba
I obstaję przy swoim zdaniu że z Broziem, Jodłą i Kuchym gra jest zamulona, szarpana i niedokładna. Całe szczęście że z Realem nie grali(prócz epizodu Jodły) i mogliśmy się cieszyć z historycznego wyniku i bardzo dobrej, niespodziewanej dla wszystkich gry jak przystało na prawdziwych Mistrzów Polski.
Generał
  • 1 / 0
A to Kuchy nie grał z Realem?
Ciekawe...patrzysz, a goowno widzisz.
Generał brygady
  • 0 / 0
Jeśli mamy budować Legie grająca piłką, po ziemi, szybko, technicznie to Broz, Jodlowiec i Kucharczyk nie powinni tu już więcej zagrać. Są zbyt surowi technicznie, kaleczą grę. Dla Jodlowca to ostatni dzwonek, jeśli na wiosnę się nie ogarnie to szukać zastępcy. Broz i Kuchy już nie powinni tu pograć, ale zapewne ten ostatni będzie grał kosztem np Vako. Cóż.
~realistaLL
  • 2 / 0
Bez Kucharczyka, Jodłowca, Rzeźniczaka ta drużyna będzie zbieraniną zagranicznych odpadów niechcianych nigdzie indziej. Już jest w niej za dużo obcokrajowców. Może będą i klepać po ziemi do znudzenia, ale ligę skończą na 7. miejscu. Na szczęście w poprzednich sezonach drużyna była bardziej zbalansowana i zdobyliśmy wiele trofeów, w czym wielka zasługa wyżej wymienionej trójki.
Kacza

Racja, mój błąd odnośnie Kuchego, może dlatego że nic nie wniósł do gry ;)
Starszy kapral
  • 0 / 0
Hm nie wniósł? Tak się skład że dał kluczową piłkę do Ofoe. Taką że wyszliśmy 3 na 2
Generał
  • 0 / 1
heh12:
jak mówiłem, trollek patrzy i nic nie widzi :)
Znaczy widzi Odidję i Hasiego na ławce.
~Zorba
  • 1 / 0
Broź faktycznie odstaje od reszty. Ale Jodła (zwłaszcza w formie, a po ostatnim meczu można mieć nadzieję, że kryzys ma za sobą) i Kuchy są bardzo przydatni przy niektórych ustawieniach, zwłaszcza defensywnych. Trzeba mieć w drużynie zawodników o różnych charakterystykach żeby drużyna była elastyczna i mogła zmieniać taktykę na poszczególne mecze i w trakcie nich. Czasem grę trzeba zamulać a czasem nie.
Jodła 6? Za co? On tylko biega i to w jednostajnym tempie. Wystarczy porównać go z Moulinem. Thibaut to harujący pitbull, Tomek to zawodnik środka pola grający na alibi w obronie i ze zbyt mało jakością gry do przodu.

Możecie mnie nazwać hejterem Jodły ale ja nie mam z tym problemu, piszę co widzę(a widziałem wszystkie mecze Jodły w Legii).
Mówisz, że widziałeś wszystkie mecze Jodłowca i nie widziałeś jak przez cały sezon czy półtora był co mecz najlepszym piłkarzem w Legii?
Może masz jakiś problem neurologiczny i nie dociera u ciebie sygnał z oczu do mózgu?
A może po prostu chu'ja się znasz???
Jakiś problem na pewno ma, w końcu on jako jeden z niewielu tworzył tutaj panegiryki na cześć Hasiego i bronił go po zwolnieniu nie mniej ofiarnie niż radzieccy żołnierze Leningradu podczas II wojny światowej.

Pewnie jeszcze do dzisiaj żałuje, z Besnikiem na ławce to by dopiero było. Niepotrzebnie go zwalniali, bo już za chwilkę, już za momencik, odpaliłoby jak rakieta woschod 11A57.

Besnik Sprawiedliwy na ławce implementujący swoje nowoczesne rozwiązania taktyczne i techniczną grę. W składzie Vako, Langiil (a nie jak u tego Magiery, który ich gnębi, bo nie umie sobie poradzić z ich charakterami!), Moulin, Odjidja, taktyka 1-2-5-3 i dominacja przeciwnika przez cały mecz i techniczne pykanie piłeczko. Ole by było, paniee!
KufelDNA

Co mecz? Nie przesadzaj. Wiem dobrze, że Jodła w formie fizycznej był taranem a w poprzednim sezonie czołowym piłkarzem w mistrzowskiej drużynie. Był w zasadzie naszym rozgrywającym w zupełnie innej taktyce niż np teraz za Magiery. W tamtej nie wyobrażałem sobie Legii bez Jodłowca bo po prostu to byłby kryminał wtedy sadzać go na ławce. Teraz gdy gra jest bardziej ambitna i wymaga większej precyzji Jodła pasuje tu jak ciągnik w wyścigach rajdowych. Może się jeszcze ogarnie ale póki co nawet noty kibiców Legii mówią wszystko na temat. Jest zdecydowanie najgorszy.
krzysztoffek

Ja akurat dobrze wspominam Hasiego za Odjidję, Moulina i Vako, który jeszcze u nas nie wystrzelił.

Co do taktyki za Hasiego to na boisku był głównie chaos i dezorganizacja.
W moim przypadku te dwa udane transfery w żadnym stopniu nie wpływają na ocenę końcową tego człowieka. Może inny trener ściągnąłby innych zawodników, ale nie przerżnąłby nam w dwa miesiące całego sezonu? Szanse na mistrzostwo mamy iluzoryczne, straty były zbyt duże i na pewno jeszcze stracimy jakieś punkty, wiosną terminarz jest ciężki. Puchar Polski też przepadł. Jest jeszcze Liga Mistrzów, ale do tej awansowalibyśmy nawet bez trenera, przecież w eliminacjach zaprezentowaliśmy się w większości meczów słabo i awans zawdzięczamy w dużej mierze znakomitej dyspozycji Malarza w meczach z Trenczynem.

Nie, dobrze to ja go nigdy nie wspomnę.
~kryty
  • 2 / 0
Szanse na mistrzostwo iluzoryczne? Chyba żartujesz. Strata do 1go miejsca 8pkt. Czyli tak na prawdę 4. Legia jest w gazie. Mamy w tym momencie wieksze szanse na mistrzostwo niż Jagielonia, która skończy jak Piast z zeszłego sezonu- po prostu w którymś momencie się zatnie.
~realistaLL
  • 1 / 0
Podoba mi się wasza ocena Vadisa. Ludzie skupiają się tylko na podaniach do przodu i dryblingach, a prawda jest taka, że przez słaby środek pola Legia nie kontroluje meczów i byle kto w tej rudzie strzela nam 3 bramki. A jak nawet nie strzela, to pozwala mu się na zbyt wiele - tak jak właśnie Cracovii. Całe szczęście, że Moulin pracował za dwóch (w tym przypadku dosłownie).

Druga połowa tego meczu powszechnie jest oceniana jako słabsza w wykonaniu Legii, a ja się z tym nie zgadzam - w końcu był rygiel w środku i Cracovia, choć miała piłkę, to nie wiedziała co z nią zrobić. A Legia swoje sytuacje nadal stwarzała.
~ddd
  • 5 / 0
Moulin zdecydowanie najlepszy. Niesamowita wydolność, waleczność i precyzja. Świetny!!
Starszy sierżant
  • 7 / 0
Brawo za ocenę Moulina! Cichy bohater tego meczu!!! Zasuwał za dwóch!
Porucznik
  • 5 / 0
...zwłaszcza że trudno wysoko wycenić pracę DP jeśli nie asystuje lub nie strzela goli.