Oceny piłkarzy Legii za mecz z Górnikiem Łęczna - królewskie pożegnanie króla

Redakcja

Źródło: Legia.Net

21-12-2016 / 23:30

(akt. 21-12-2018 / 14:52)

W niedzielę Legia rozgromiła przy Łazienkowskiej Górnika Łęczna aż 5:0. Redakcja jak zwykle oceniła piłkarzy Legii w skali 1-10, gdzie 1 oznacza sugestię zmiany profesji, 6 to ocena wyjściowa, a 10 występ idealny, gdzie wychodziło wszystko. W identycznej skali legionistów oceniliście Wy. Wasze oceny znajdują się w nawiasach oraz na samym dole w kolejności od najwyższej do najniższej. Zapraszamy do lektury.

Gra zespołu 9 (7,46 - średnia ocen zawodników Legii wg Czytelników Legia.Net). Górnik Łęczna jest uważany powszechnie za najsłabszą drużynę ligi, a mimo to zdołał pokonać w sierpniu Legię w Lublinie, będąc w dodatku wtedy drużyną po prostu lepszą. To najlepiej świadczy o tym, jak wyglądała wtedy gra mistrzów Polski. Efektowne występy w ostatnich trzech miesiącach na szczęście powoli zacierają tamte złe wspomnienia, a w niedzielę legioniści znów dołożyli wszelkich starań, by czasy Besnika Hasiego odeszły w niepamięć. Na pożegnanie roku zafundowali kibicom wspaniały spektakl, szybko zdobywając pierwszą bramkę, kontrolując przebieg spotkania od pierwszej do ostatniej minuty, imponując skutecznością oraz bardzo konsekwentnie i z pełną koncentracją pracując w obronie. Statystyki strzałów absolutnie nie oddają przebiegu meczu, legioniści uderzali na bramkę po składnych akcjach z pola karnego i z czystych pozycji, a łęcznianie przeważnie z dystansu, bo bardzo rzadko udawało im się przedostawać w pole karne Legii. Na grę „Wojskowych” po raz kolejny patrzyło się z dużą przyjemnością, zarówno pod kątem gry zespołowej, jak i indywidualnych popisów poszczególnych piłkarzy. Gdy Legia wygrywa tak efektownie i prezentuje futbol tak atrakcyjny dla oka, a do tego nie traci goli, to szukanie jakichkolwiek negatywów po takim spotkanie byłoby po prostu nietaktem. Patrząc na formę legionistów, należy żałować, że ta runda się już skończyła, a najbliższa szansa na następne takie widowisko w wykonaniu mistrzów Polski będzie dopiero w lutym.


Arkadiusz Malarz 7 (7,27 - ocena Czytelników)
. Jedna świetna interwencja po dobitce strzału w słupek, jedna odbita bomba z dystansu w środek bramki, reszta piłek łatwych do obrony. Do dośrodkowań praktycznie nie musiał wychodzić. Znów obrońcy swoją znakomitą grą nie dawali mu się specjalnie wykazywać w bramce. Zdarzyło mu się jedno nieudane wybicie wprost do przeciwnika, poza tym wznawianie gry było bez zarzutu. Spokojny, pewny występ.


Bartosz Bereszyński 7 (7,28)
. Dużo biegał od bramki do bramki przez cały mecz. W pierwszej połowie dał się raz nawinąć Grzegorzowi Piesio w polu karnym, ale piłkarz z Łęcznej na szczęście uderzył obok bramki, był to jego jedyny poważny indywidualny błąd w obronie, w drugiej połowie w defensywie zagrał już znakomicie. Częste włączanie się do akcji ofensywnych nie szło niestety w parze z efektywnością, bo praktycznie wszystkie jego dośrodkowania trafiały do obrońców. Dobry mecz w sumie, ale miewał lepsze.


Jakub Rzeźniczak 8 (7,12)
. Pewność, spokój i koncentracja przez cały mecz, nie przegrał ani jednego pojedynku, ustawiał się zawsze tak, jak trzeba. Poza jednym przerzutem w aut w pierwszej połowie i jednym niecelnym długim podaniem po przerwie nie można do niego mieć też pretensji o wyprowadzanie piłki. Kolejny z rzędu bardzo dobry występ kapitana Legii.


Michał Pazdan 8 (7,37)
. Raz uciekł mu Bartosz Śpiączka po długim podaniu, poza tym przez cały mecz grał świetnie w obronie, będąc zawsze tam, gdzie być powinien i interweniując w odpowiednich momentach. Tylko raz na początku spotkania podał niedokładnie, potem operował piłką bez zarzutu. Para stoperów Legii, a w zasadzie cała formacja obronna przeszła ogromną metamorfozę pod wodzą Jacka Magiery, dostrajając się poziomem do popisów zawodników z przednich formacji.


Adam Hlousek 8 (6,98)
. Bezbłędny w obronie, tylko jedna strata piłki na własnej połowie, do tego dużo wejść ofensywnych i asysta na koniec meczu. Czego można więcej chcieć od bocznego obrońcy? Czech wrócił do formy, którą prezentował wiosną - siła, agresja, wybieganie, dobre dośrodkowania - wszystko na najwyższym poziomie. Bardzo dobry mecz Hlouska.


Michał Kopczyński 6 (6,62)
. Kilka razy ładnie odebrał piłkę, ale niestety wrażenie to psuły niecelne podania. Jeżeli „Kopa” grał do przodu, to bardzo często było to zagranie niecelne, jednym z takich koszmarnych podań na własnej połowie załatwił Radoviciovi żółtą kartkę. Stanowczo za łatwo przy swoich warunkach fizycznych pozwalał też przyjmować rywalom na własnej połowie długą piłkę tyłem do bramki, może powinien podejrzeć, jak w meczach wiosennych demolowali rywali w takich przypadkach Igor Lewczuk i Tomasz Jodłowiec? Po przerwie zaczął grać lepiej, skuteczniej i odpowiedzialnej, ale zderzenie z rywalem szybko zakończyło jego występ na boisku. Przeciętny mecz defensywnego pomocnika Legii.


Thibault Moulin 8 (7,76
). Król odbiorów w środku pola, miał ich bez porównania więcej od nominalnie bardziej cofniętego „Kopy”, w zasadzie to na jego pracy w defensywie opierała się w znaczącej części siła Legii w środku pola. Kapitalna gra Francuza w obronie przez cały mecz zasługuje na bardzo wysoką ocenę, nieco gorzej natomiast szło mu niespodziewanie z precyzją podań, zwłaszcza przed przerwą, a przecież do tej pory przeprowadzanie piłki z obrony do ataku było jego największym atutem. Występ bardzo dobry, ale tym razem nie najwyższej klasy.


Miroslav Radović 9 (9,06)
. Kapitalny gol, gdy zachował się w polu karnym niczym najlepsi napastnicy świata - utrzymanie linii spalonego, sygnalizacja pozycji, przyjęcie piłki z obrońcą na plecach i precyzyjne wykończenie, piękna też asysta przy trzecim golu. Świetna zwłaszcza druga połowa, bo w pierwszej przydarzały mu się straty, w tym jedna w 14. minucie na kontrę dla rywala. Był bliski trafienia jeszcze raz do siatki, ale piłka uderzyła w słupek. Kolejny świetny mecz Radovicia, gra od trzech miesięcy jeszcze lepiej niż przed wyjazdem do Chin.


Vadis Odjidja-Ofoe 9 (9,11)
. Dwie przepiękne asysty i do tego udział przy pierwszym golu, gdy świetnym podaniem wypuścił Kazaiszwilego, a przy pozostałych bramkach to też on rozpoczynał akcje pierwszym podaniem. Czyli jak zwykle kapitalnie. Miał może trochę zbyt dużo strat w pierwszej połowie wynikających z nonszalancji, stanowczo za mało też po cofnięciu go do środka pola udzielał się w defensywie, raz faulował niedaleko pola karnego. O ile po zejściu „Kopy” i przesunięciu na jego miejsce Belga znacząco wzrosła jakość wyprowadzania piłki, to równie znacząco spadła też jakość odbioru w środku pola. Na dziś nie jest to optymalna pozycja dla Odjidji-Ofoe, który zdecydowanie lepiej sprawdza się bliżej bramki rywala, ale gdy przypomnimy sobie jak grał trzy miesiące temu i jak znaczący zanotował postęp, nie wykluczamy, że w trakcie zimowych przygotowań popracuje poważnie i nad defensywnymi elementami gry.


Waleri Kazaiszwili 7 (7,54)
. Znakomita asysta na początek, potem jeszcze dwa strzały, z tego jeden obroniony przez bramkarza, czego nie zauważyli ani pomeczowi statystycy, ani sędzia niedzielnego spotkania. Przyjemnym zaskoczeniem była aktywna postawa Gruzina w defensywie, minusem niestety cały czas pozostaje przesadna skłonność do gry indywidualnej. Od wymieniania podań na jeden kontakt, „Vako” zdecydowanie woli rajdy z piłką. Bardzo mało widoczny po przerwie. Dobry w sumie mecz, asysta, ale sporo jeszcze do poprawy, by dorównywać efektywnością reszcie kolegów z formacji ofensywnej.


Nemanja Nikolić 10 (9,44)
. Król strzelców pożegnał się z warszawską publicznością iście po królewsku, czyli hat-trickiem. Trzy strzały i trzy gole. Kapitalne tym razem utrzymywanie linii spalonego i znajdowanie sobie czystych pozycji - pamiętajmy, że skuteczność asysty zależy w równej mierze od podającego, jak i od tego, który ma piłkę przyjąć, bo to ten ostatni musi uwolnić się od krycia i wykonać w tempo ruch do piłki. „Niko” jest w tym mistrzem, podobnie jak jest najwyższej klasy specjalistą w technice strzału, piłka leci dokładnie w to miejsce bramki, gdzie ją zawsze z chłodną głową kieruje, co najlepiej było widać w niedzielnym spotkaniu. Poza golami błyszczał też w niedzielę w przyjęciu piłki pod kryciem i celnie ją na jeden kontakt z reguły odgrywał. Za fantastyczny pożegnalny występ otrzymuje od nas notę marzeń, jedyną przyznaną tej jesieni. Wprawdzie cmentarze są pełne ludzi niezastąpionych, ale znalezienie zimą tak skutecznego napastnika jak Węgier, z taką inteligencją boiskową, ruchliwością, techniką strzału i zimną krwią pod bramką będzie zadaniem szaleniem trudnym, o ile w ogóle możliwym do zrealizowania. Obyśmy na nowego napastnika z takim instynktem strzeleckim i średnią zdobywanych goli na mecz czekali przy Łazienkowskiej najwyżej kilka lat, a nie znów kilkadziesiąt.


Oceny zmienników:


Kasper Hamalainen 6 (6,94)
. Przez długi czas po wejściu na boisku ten mecz Finowi ewidentnie nie wychodził. Szukał nieustannie pod bramką prostopadłych podań, ale wykonywał je nieprecyzyjnie, bądź nie w tempo i za każdym razem piłka padała łupem obrońców, zaprzepaścił przez to przynajmniej dwie świetnie zapowiadające się akcje. Ale jak to zwykle jest u „Hamy” za wszystkie błędy zrehabilitował się golem, gdy jak napastnik przyjął wcale niełatwą piłkę w polu karnym, przełożył sobie i huknął nie do obrony. Gdyby nie ten gol, ocena Fina byłaby poniżej wyjściowej, ale w końcu piłkarzy ofensywnych rozlicza się właśnie z bramek i asyst, należy więc uznać, że Fin w niedzielę swoje zrobił.


Michaił Aleksandrow (5,57)
i Sebastian Szymański (6,31) grali zbyt krótko, by ich oceniać.

 
Fantastycznie legioniści pożegnali się z kibicami na zakończenie rundy jesiennej i znów na duże brawa zasłużył cały zespół. Za najlepszego piłkarza spotkania wybraliśmy oczywiście Nemanję Nikolicia, który za hat-tricka strzelonego na pożegnanie z Legią otrzymał od nas pierwszą przyznaną przez nas w tym sezonie notę marzeń. Węgier zebrał również najwyższe oceny od kibiców.

Oceny Czytelników:

 

Nemanja Nikolić 9,44

Vadis Odjidja-Ofoe 9,11

Miroslav Radović 9,06

Thibault Moulin 7,76

Waleri Kazaiszwili 7,54

Michał Pazdan 7,37

Bartosz Bereszyński 7,28

Arkadiusz Malarz 7,27

Jakub Rzeźniczak 7,12

Adam Hlousek 6,98

Kasper Hamalainen 6,94

Michał Kopczyński 6,62

Sebastian Szymański  6,31

Michaił Aleksandrow 5,57

Komentarze (7)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~bielubiellanski
  • 1 / 0
Zapomnieliście ocenić Kuchy Kinga waszego ulubieńca . Vako oczywiście 7 no bo jak więcej ? Nie strzela z ucha z szatni co ?

~PiodKL
2016-12-18 21:09
Specjalna nota dla Kucharczyka - 6 . Za to że nie wszedł na boisko i nie miał okazji popsuć pracy piłkarzy Legii . Brawo Kucharczyk oby tak dalej , dla mnie możesz takie mecze "grać" już zawsze w Legii.
~ciecio
  • 0 / 1
Dlaczego 6 ?? czyżby i na ławce coś zepsuł ?? Skala jest od 1 do 10. Więc za cały mecz na ławie z czystym sumieniem daję mu 10 !!!! I niech tak zostanie !!!!
~hesus
  • 0 / 0
Aleksandrov ma różne noty w opisie i podsumowaniu.
~ja
  • 2 / 0
Rzeźnik zagrał lepiej od Pazdana a notę ma niższą .
widocznie grał gorzej:)
Hlousek(6,98) - 8
Rzeźniczak(7,12) - 8

Vako(7,54- 5 miejsce wg kibiców Legii) - 7

Hehe nie lubicie za bardzo Gruzina ;) Ale spoko, Vadis u Was kiedyś potrafił dostać notę 1 więc ok, Vako też udowodni że jest wart więcej niż uważacie a gra jest niedoceniana ;)


Rado i Odjidja(udział przy 5 bramkach) zagrali prawdziwy koncert dla kibiców a zagrania na najwyższym światowym poziomie nie dostając 10? Też dziwne...
zgodze sie Vako powinien dostac note przynajmiej 8 a od czytelników 7.90