Oceny piłkarzy Legii za mecz z Koroną - powtórka z Płocka

Redakcja

Źródło: Legia.Net

31-10-2016 / 22:47

(akt. 21-12-2018 / 14:52)

W piątek Legia pokonała w Kielcach Koronę 4:2. Redakcja jak zwykle oceniła piłkarzy Legii w skali 1-10, gdzie 1 oznacza sugestię zmiany profesji, 6 to ocena wyjściowa, a 10 występ idealny, gdzie wychodziło wszystko. W identycznej skali legionistów oceniliście Wy. Wasze oceny znajdują się w nawiasach oraz na samym dole w kolejności od najwyższej do najniższej. Zapraszamy do lektury.

Gra zespołu 6 (5,32 - średnia ocen zawodników Legii wg Czytelników Legia.Net) - Być może wiele zmieniło się w ciągu ostatniego miesiąca w szatni, ale niestety na boisku zmiany zachodzą powoli. W Szczecinie oglądaliśmy kopię meczu z Niecieczy, a w Kielcach z Płocka. Jak legioniści tracili bramki po stałych fragmentach gry, tak tracą znowu, jak zmuszali sędziów swoimi zagraniami do gwizdania karnych przeciw „Wojskowym”, tak robią to nadal. Znów szybko stracone dwie bramki i pogoń za wynikiem. Dobrze, że tym razem legioniści mieli za przeciwnika najsłabszą drużynę w Ekstraklasie, więc mecz zakończyli zwycięsko, ale mało prawdopodobne, by byli w stanie odrabiać takie straty przeciwko silniejszym rywalom. Zwłaszcza, że w pierwszej połowie to Korona oddała więcej strzałów na bramkę, choć były to wyłącznie uderzenia z dystansu lub po stałych fragmentach gry. Legia mozolnie i niezbyt produktywnie budowała ataki przed przerwą, po zmianie stron kielczanie rozpadli się po czerwonej kartce i pomimo iż wkrótce siły się wyrównały, nie byli już w stanie nawiązać równorzędnej walki z mistrzami Polski. Nic w tym dziwnego, skoro kilka dni przed meczem internet zaroił się od artykułów opisujących nadwagę niektórych piłkarzy Korony - przy takim przygotowaniu fizycznym, w dodatku w dziesiątkę, po prostu umarli przy tempie, jakie forsowali legioniści. Dzięki temu mogliśmy wreszcie obejrzeć dużo wykreowanych sytuacji podbramkowych, staranne rozgrywanie piłki od obrony do ataku i przede wszystkim dobrą skuteczność. W ostatnim kwadransie „Wojskowi” szybko odbierali piłkę i po prostu klepali ją sobie od jednej strony do drugiej, a bezradni kielczanie biegali za nią w coraz wolniejszym tempie. Nie powinno to wszystko jednak przesłaniać też i sytuacji z pierwszego kwadransa. Jacek Magiera twierdził po meczu, że legioniści pokazali charakter. Szkoda, że nie dodał, że pokazali też jak stracić w cztery minuty dwa gole z najgorszym aktualnie zespołem Ekstraklasy.


Arkadiusz Malarz 3 (3,64 - ocena Czytelników)
. O tym, że bramkarz Legii gra nie najlepiej w powietrzu, wiemy nie od dziś, o skłonnościach do gry w siatkówkę też wspominamy niemal po każdym meczu. Tym razem w pierwszej połowie wszystko to się skumulowało. Spóźnione wyjście do piłki i i trafienie Bartosza Rymaniaka zamiast piłki - ewidentny rzut karny. Trudne do wytłumaczenia, bo czasu na wyjście miał bardzo dużo, piłka leciała przecież długo. Przy drugim golu niejeden bramkarz też wyszedłby w powietrze i wybił piłkę, bramkarz Legii szykował się, szykował i w końcu zrezygnował. Pierwszy gol to wyłącznie jego wina, przy drugim też miał swój udział. A jeszcze jedno takie nieudane wyjście zaliczył przecież tuż przed końcem pierwszej połowy. Do tego odbijając raz piłkę po strzale z dystansu przed siebie stworzył rywalom kolejną okazję do zdobycia bramki. Najefektowniejsze obrony zanotował po uderzeniu z wolnego, gdy piłka nie szła w bramkę i przy spalonym w doliczonym czasie gry. Słaby występ Malarza.


Łukasz Broź 5 (4,08)
. Słabe pierwsze dwadzieścia pięć minut, kilka strat i błędów w defensywie, nie najlepiej też w ostatnich dwudziestu minutach, gdy raz źle krył przy rzucie wolnym, a w końcówce meczu dał się ograć rywalowi i skończyło się faulem. Dobrze grał w zasadzie w sumie przez środkowe pół spotkania. Tyle, że jak zwykle pomimo sporej ilości błędów, prawy obrońca Legii ma też na koncie kilka zagrań ważnych, a nawet kluczowych dla przebiegu meczu. Od niego zaczęła się akcja przy pierwszym golu, on też odebrał rywalowi niezwykle ważną piłkę przy kontrataku w 57. minucie, dzięki czemu szybki atak kielczan zamienił się akcję bramkową Legii, w ogóle miał spośród wszystkich legionistów najwięcej odbiorów. Za pierwszego gola, gdy krył Rymaniaka trudno go obciążać jakąkolwiek odpowiedzialnością, bo piłka zagrana tak głęboko po prostu musiała paść łupem Malarza i biegnąc w takiej sytuacji do końca można co najwyżej utrudnić wyjście własnemu bramkarzowi. Zmarnował w końcówce jedną dobrą okazję do zdobycia gola uderzając wysoko w trybuny.


Jakub Rzeźniczak 5 (4,98)
. Za utracone gole winy nie ponosi, przy rzucie rożnym krył Radka Dejmka. Korona przez cały mecz nie wchodziła w pole karne Legii ograniczając się wyłącznie do uderzeń z dystansu, a Michał Przybyła ustawiał się głównie pod Pazdana, więc okazji do interwencji w defensywie „Rzeźnik” prawie nie miał. Raz dał się łatwo ograć w 60. minucie, raz stracił piłkę przy wyprowadzaniu w pierwszej połowie. Występ bardzo przeciętny.


Michał Pazdan 4 (3,38)
. Współudział przy golu numer dwa, bo to Pazdan krył od początku akcji Rafała Grzelaka, a potem z nieznanych przyczyn to krycie zgubił. Potem przez całą pierwszą połowę grał naprawdę dobry mecz i miał dużo dobrych interwencji. Drugą część meczu zaczął od nieudanego wyprowadzenia piłki, potem był pierwszy bezsensowny faul na żółtą kartkę. A potem zobaczyliśmy jak Tomasz Musiał daje z… no wiemy, jak to się potocznie nazywa, kulturalnie stwierdźmy, że z kosmosu, drugą żółtą kartkę „Pazdkowi”. Nie wiemy za co, bo nie tylko nie było w tym zagraniu cienia brutalności, ale prawdę mówiąc naszym zdaniem w ogóle nie było faulu. Vanja Marković najpierw kopnął piłkę między nogi kładącego się stopera Legii, a następnie wywalił się na leżącego zawodnika, od którego już dawno odbiła się wcześniej piłka. Jedyny kontakt w tej sytuacji Serb miał z korpusem leżącego Pazdana i to gdzieś na wysokości barków. Absolutnie nie winimy więc jego za to, że Legia grała w końcówkę w dziesiątkę, ale sędziego Musiała, który najwyraźniej za groźniejszy dla zdrowia faul uważa leżenie przed biegnącym przeciwnikiem, niż wjazd korkiem w kolano Marka Saganowskiego przed kilku laty.


Guilherme Costa Marques 8 (7,68)
. Jak się okazuje, boczny obrońca może strzelać gole i asystować i robić to w dodatku słabszą nogą. Jeżeli nazywa się Guilherme. Do prawej nogi Brazylijczyka nikt włącznie chyba z nim samym nie ma zaufania, nie mieli też kielczanie, którzy próbowali go kryć od lewej, a „Gui” zszedł na prawą i kropnął kapitalnie pod poprzeczkę. Asysta wyszła zdecydowanie bardziej przypadkowo, ale była. Brazylijczyk grał niesłychanie ofensywnie, ale i nie zapominał o obronie, miał sporo udanych interwencji. To po faulu na nim opuścił boisko Miguel Palanca, co rozbiło Koronę jako zespół. W pierwszym kwadransie miał kilka nieudanych zagrań w ofensywie, druga część meczu to po prostu popis Guilherme w każdym aspekcie gry, od obrony, poprzez staranne rozgrywanie piłki, po zagrania w ofensywie. Raz tylko zagapił się przy akcji Markovicia, gdy Pazdan dostał drugą żółtą kartkę. Najlepszy jego występ w tym sezonie i najlepszy kogokolwiek na boku obrony. W każdym wywiadzie „Gui” podkreśla, że nie jest to jego ulubiona pozycja, ale jak tak ma na niej grać, to nie powinno mu to tak bardzo przeszkadzać.

 

Tomasz Jodłowiec 3 (3,14). W sobotę „Jodła" nie rozegrał porywającego meczu, ale przynajmniej stanowił ważny element gry obronnej zespołu przecinając ataki rywala. W tym spotkaniu nic takiego niestety nie zaobserwowaliśmy. Reprezentant Polski snuł się po boisku, podawał piłki do przeciwnika, grał w obronie za daleko od rywala pozwalając mu na uderzenia zza szesnastki. Gdy rywal zaczął grać w dziesiątkę, trener postanowił słusznie zastąpić go napastnikiem, co szybko przyniosło Legii kolejne bramki. Pytanie, czy w takiej dyspozycji Jodłowiec powinien w ogóle wychodzić na boisko w pierwszym składzie? Przy grze pełnymi jedenastkami trudno dla niego znaleźć alternatywę, co świetnie widać było choćby w Szczecinie.

 

Thibault Moulin 7 (5,77). W obronie grał dobrze, choć ze dwa razy zdarzyło mu się pogubić. Najważniejsze jest jednak to, jak Francuz wyprowadzał piłkę, jak dokładnie i skutecznie przeprowadzał ją z obrony do ataku. To jest po prostu inna kultura gry, inne wyszkolenie niż to, które obserwujemy u polskich piłkarzy. Oczywiście, przy takiej ilości zagrań (a Moulin przy rozpoczynaniu akcji zawsze zgłaszał się po piłkę) nie wszystkie podania zwłaszcza dłuższe, były dokładne co do centymetra, raz przydarzyła mu się też w drugiej połowie poważna strata przy wyprowadzaniu piłki. Niemniej zdecydowana większość podań była niezwykle wręcz dokładna i przyspieszająca bądź rozrzucająca grę, przy czym Francuz praktycznie zawsze starał się grać do przodu. Nie w każdym meczu to wyglądało jak należy, ale w Kielcach był po prostu mózgiem zespołu i najinteligentniejszym piłkarzem na boisku. Odbiór i dokładna długa piłka przy trzecim golu to najlepsza egzemplifikacja postawy Moulina w całym spotkaniu i przy takiej grze nie przeszkadzał brak goli czy asyst. Przyjemnie patrzyło się na zawodnika, po którego zagraniach piłka leciała dokładnie z taką siłą i w to miejsce, w które chciał piłkarz, to tak rzadkie na polskich boiskach.


Kasper Hamalainen 4 (3,67)
. Współwinny utraty drugiego gola, zupełnie nie rozumiemy, jak przegrał główkę z niższym od siebie o dziesięć centymetrów Przybyłą. Był bardzo mało aktywny, rzadko pokazywał się do gry, oddał jeden celny, ale lekki strzał. Miał jednak ważny udział przy kontaktowej bramce, bo to on dośrodkował bez przyjęcia z prawej strony i ostatecznie do piłki dopadł Guilherme, choć była ona raczej adresowana do Miroslava Radovicia. Tym zagraniem podniósł z pewnością swoją ocenę, choć na pewno zmienienie go w przerwie było posunięciem słusznym. To już trzeci trener, który próbuje Fina na skrzydle, podczas gdy jego naturalną pozycją jest wyłącznie środek pola. Lepiej czuł się on chyba nawet na środku ataku.


Vadis Odjidja-Ofoe 7 (7,12)
. Jak Moulin wyprowadził piłkę od obrońców trafiała ona zazwyczaj do Belga, który podobnie jak Francuz zawsze stara się być pod grą. W pierwszej połowie jednak w jego grze było sporo niechlujności, podania nie docierały do adresatów, a czasem też brakowało mu podniesienia głowy i dostrzeżenia partnera na pozycji, jak choćby w 33. minucie. Paradoksalnie dopiero po cofnięciu go na „ośemkę” po godzinie gry stał się wiodącą postacią na boisku, zarówno w obronie, jak i w rozgrywaniu akcji. Konstruowanie akcji Legii od tego momentu nabrało dokładności, a wędrująca jak po sznurku piłka od Moulina poprzez Odjidję-Ofoe do Radovicia była zbyt szybka i zbyt trudna do przeczytania dla kieleckich defensorów. Po raz kolejny Belg nie najlepiej wchodzi w mecz i znów kończy go jako jeden z lepszych piłkarzy na placu.


Miroslav Radović 8 (6,88)
. Pierwsza połowa dobra, druga bardzo dobra. Ładny strzał przed przerwą, udział przy dwóch golach po przerwie, w tym jedna asysta, a powinien mieć jeszcze jedną, ale Aleksandar Prijović z kilku metrów trafił wprost w bramkarza. Bardzo dobre przyjmowanie piłki pod kryciem i odgrywanie jej do partnerów. W zasadzie jedyne o co można mieć do niego pretensje, to jakość strzałów, bo z reguły były one lekkie. Ten najlepszy obronił kielczanom na początku drugiej części spotkania Nemanja Nikolić.


Nemanja Nikolić 6 (6,08)
. W pierwszej połowie wypadł słabo, niewiele miał zagrań udanych, znów było widać nie najlepsze przyspieszenie, zresztą w ogóle rzadko bywał pod grą. Brakowało Węgrowi nie tylko przyspieszenia, ale i ruchliwości, którą imponował w zeszłym sezonie. Mógł mieć okazję przed przerwą, ale sędzia niesłusznie pokazał spalonego. Drugą połowę zaczął od przeszkodzenia Radoviciovi w strzeleniu bramki, gdy wyręczył Zbigniewa Małkowskiego broniąc strzał Serba. Tradycyjnie, wszystkie swoje winy zmazał golem, czyli zrobił to, co do niego należy. Widać, że jest pod kreską z formą, ale dopóki strzela gole, to nie ma co rozpaczać.


Oceny zmienników:

 

Michał Kucharczyk 6 (5,18).  Sporo wniósł ożywienia do gry i w odróżnieniu od wielu poprzednich spotkań wyjątkowo starannie rozgrywał piłkę krótkimi podaniami. Wywalczał rzuty wolne, dobrze grał w defensywie, tradycyjnie już najlepiej wypadł w ostatnim kwadransie. Mógł mieć asystę, gdy kapitalnym podaniem obsłużył Brozia, ale ten uderzył wysoko nad poprzeczką. Niezła zmiana.


Aleksandar Prijović 7 (7,39)
. Udział przy trzeciej bramce, choć przypadku w tym było co niemiara, czwarty gol już jak najbardziej jego. Wcześniej zmarnował jedną stuprocentową sytuację. Chwalimy skuteczność Szwajcara, ale musi być więcej pod grą i brać udział również w konstruowaniu akcji. Zaledwie sześć podań w tym cztery celne na blisko czterdzieści minut gry to stanowczo za mało, nawet dla wysuniętego napastnika.

 

Jakub Czerwiński (5,53). Grał za krótko, by go oceniać.

 

Za najlepszego legionistę piątkowego meczu Czytelnicy i redaktorzy zgodnie uznali Guilherme, który strzelił kontaktowego gola i zaliczył asystę, pomimo iż grał jako boczny obrońca.

Oceny Czytelników:

 

Guilherme Costa Marques 7,68

Aleksandar Prijović 7,39

Vadis Odjidja-Ofoe 7,12

Miroslav Radović 6,88

Nemanja Nikolić 6,08

Thibault Moulin 5,77

Jakub Czerwiński 5,53

Michał Kucharczyk 5,18

Jakub Rzeźniczak 4,98

Łukasz Broź 4,08

Kasper Hamalainen  3,67

Arkadiusz Malarz 3,64

Michał Pazdan 3,38

Tomasz Jodłowiec 3,14

Komentarze (37)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~eh
  • 0 / 0
Straszny pech z tym glupim faulem Kopczynskiego. Gdyby nie to, to bym go widzial w miejsce Jodlowca, a tak to by Magiere zjedli gdyby podjal taka decyzje.
~Heh
  • 1 / 0
Tak sie sklada ze Kucharczyk gral czesciej u Hasiego niz teraz a Wy niby o jakims faworyzowaniu. Langil Aleksandrov dostali wiele szans i wyszlo ze przy nich Kuchy to pan pilkarz. Gruzin ma cos z glowa i swoja postawa pokazuje ze nie zasluguje na gre.
Na chwilę obecną to Kucharczyk jest rezerwowym u Magiery, może wyjdzie na boisko w pierwszym składzie w ramach rotacji i nic więcej. Gdyby miał poważną konkurencję, grałby bardzo mało lub w ogóle. Tak własnie jest faworyzowany. Kosztem wyrobu piłkarzopodobnego Aleksandrowa? Francuskiej wersji Piotra Malinowskiego? Tego mitycznego Gruzina od taksówki? Plażo, proszę.
Kapitan
  • 3 / 0
Prijović
Guilherme, Ofoe, Radović
Moulin, Pazdan
Hlousek, Rzeźniczak, Czerwiński, Bereszyński
Malarz

Z ławki Nikolić i Kucharczyk.
Dla mnie optimum na Real.
Podporucznik
  • 0 / 0
Fakt, z "szóstką" jest teraz ogromny problem i Pazdan mógłby go idealnie rozwiązać.
Poza tym Pazdan idealnie nadaje się do ustawienia z "wahadłowymi", zmieniająego sie w w zależności od sytuacji w różne ustawienia z trójką, czwórką lub piątką obrońców.

A Bereszyński i Hlousek na wahadłowych nadają się super.
Z Legioniści.com

Guilherme 4,7
Prijović 4,6
Odjidja-Ofoe 4,3
Radović 4,1
Nikolić 3,7
Moulin 3,5
Czerwiński 3,3
Rzeźniczak 3,2
Kucharczyk 3,2
Broź 2,7
Hamalainen 2,6
Malarz 2,4
Pazdan 2,2
Jodłowiec 2,0
To jak nisko są Polacy jest smutne ale ma odzwierciedlenie w rzeczywistości i jest logiczne. Do klubu nie sprowadza się uzdolnionych lub klasowych Polaków tylko wyrobników, którzy są "okazją" na rynku transferowym jak Jodła, Malarz, Czerwiński, Broź lub nieumiejętna ocena potencjału jak w przypadku Kucharczyka(nie rozwija się piłkarsko wcale). Pazdan to odrębny przypadek, wydaje się jakby stracił motywację do gry w Legii przez zablokowanie jego transferu za granicę.

Jeżeli chcemy by Polacy odgrywali czołowe role i przy tym nie byli krytykowani to musimy sięgnąć głębiej do portfela i postarać się o najlepszych możliwie na rynku Polaków.Nie może być tak że kupujemy przeciętniaka i na siłę robimy z niego gwiazdę bo tak to nie działa, kibice to widzą i daje efekt odwrotny z zamierzonym.
Kapitan
  • 3 / 0
Legii nie stać na Polaków, taki Odjidja wciąga nosem Kapustkę, a za kandydata na piłkarza Filipiak żądał tyle, że włodarzom Legii koparka opadła...
zresztą Hlousek, Guilherme, Radović, Moulin, Ofoe, Nikolić czy Prijović to piłkarze na takim poziomie, że gdyby byli Polakami, to dostawaliby powołania od Nawałki.
Blatok

Zgadzam się. Co do Ofoe to powiem więcej, gdyby był Polakiem to obok Lewandowskiego byłby najlepszym piłkarzem kadry bo jest lepszy od Krychowiaka. Radović i Guilherme również z dużym prawdopodobieństwem graliby w pierwszej 11 a reszta jak mówisz dostawaliby powołania regularnie.
Mi akurat nie przeszkadza narodowość w Legii. Dla mnie każdy piłkarz w klubie jest traktowany jako Legionista, nie traktuję go jak obcego tylko dzielę na jakościowych czy bezwartościowych, których można wymienić gdy ma się możliwość w najbliższym okienku transferowym.

Chodzi mi tu o to że wg niektórych, Polaków musi być przynajmniej połowa albo i więcej więc jeżeli ktoś w klubie też myśli w ten sposób to niech nie idzie na skróty i kupuje byle Polaka tylko niech dołoży więcej i kupi jakość. Osobiście jestem zdania że nie stać nas na ten moment na takie ruchy. Jeżeli doprowadzimy do sytuacji że kadra będzie na prawdę jakościowa złożona w większości z obcokrajowców to przyjdzie czas że będziemy rozglądać się za rodakami z jakością Q.
Kapitan
  • 1 / 0
Ofoe porównywałbym bardziej z Linettym i Zielińskim, którzy są "ósemkami" mogącymi grać na "dziesiątce", Krychowiak to stricte-defensywny pomocnik - "szóstka" :)
Co do pozycji to zgadzam się :)
Chodziło mi o pozycję w drużynie, klasę. Lewandowski to nr1 w kadrze, Krychowiak nr2, Glik i Milik nr3. Gdyby Ofoe był Polakiem byłby przed Krychą ;)
Ciesze sie że zaczyna się doceniać Thibault, który rozkręca się z meczu na mecz po słabszym okresie (ale kto go nie mial za Hasiego). Już w meczu z amica bardzo mi się podobał, haruje w defensywie i tak jak Vadis chce być cały czas pod grą - nasz środek pola zaczyna wyglądać naprawde super po okresie męki z łukasikami, furmanami itp.
Generał dywizji
  • 2 / 0
Thibault to bardzo dobry piłkarz. Potrzebuje jednak wsparcia w linii defensywnej, a tego nie daje będący w katastrofalnej formie od początku sezonu Tomek Jodłowiec.
Zresetujcie głowę i ciało Jodle, dajcie mu odpocząć Legio, bo facet gaśnie z meczu na mecz.
Jak gra on i Kucharczyk, to my gramy w 9-tkę.
Plutonowy
  • 0 / 0
Pytanie tylko czy warto wystawic Pazdana zamiast Jodly , albo siegnac do rezerw? tylko czy jest ktos sensowny na ta pozycje
~kozik
  • 0 / 0
Dla mnie Moulin to najbardziej niedoceniany (przez kibiców) piłkarz w Legii. Jeszcze nie widziałem go w żadnym meczu, żeby truchtał. Zawsze walczy i zawsze podchodzi po piłkę, chce rozgrywać.
Major
  • 1 / 0
"Po raz kolejny Belg nie najlepiej wchodzi w mecz i znów kończy go jako jeden z lepszych piłkarzy na placu."- a to dlatego, że Jodłowiec niby jest na tym boisku, niby gra, ale bardziej przeszkadza niż pomaga...
Gdyby był obcokrajowcem już dawno byłby na wylocie...

Taka aluzja w stosunku do sytuacji z Langilem czy Vako.

Różnica pomiędzy takimi jak Jodła, Kuchy i przede wszystkim Rzeźnik a takimi jak Langil i Vako jest taka że polska grupa ma nielimitowaną tolerancję błędów a "Legia cudzoziemska" nie dostaje żadnego zaufania lub do pierwszego błędu.

Odkąd odszedł Hasi już nie forma ani umiejętności lub potencjał decydują o grze w Legii a stopień integracji w szatni. Największą mają oczywiście ci którzy są najdłużej w klubie. Niby jest w tym wiele rozsądku ale też z drugiej strony jest to hamulec ręczny dla poprawy jakości drużyny.
~laska
  • 0 / 0
i dobrze, obcokrajowiec by grać powinien być dwa razy lepszy od Polaka - popieram.
laska widzę że masz mentalność stereotypowego klubowego działacza niemieckiego z lat 90-tych...Teraz sporo się zmieniło weźmy przykład Bayernu, w którym czołową rolę odgrywa obcokrajowiec Lewandowski. Tenże obcokrajowiec gdy Bayern gra 1 napastnikiem wypiera ze składu trochę słabszego Niemca Mullera co przynosi wymierny efekt. Gdyby w profesjonalnym klubie jakim jest Bayern myślano podobnie jak Ty Lewy nigdy by się nie wybił w tym klubie a Bayern nie strzeliłby tylu bramek.
Generał
  • 0 / 3
laska:
dokładnie.
Tak jest w każdym profesjonalnym klubie odnoszącym sukcesy.
Ten TL coś tam, który śmierdzi smoczkiem01, jest chyba jakimś odrzutem po Wiśle Maaskanta lub Legii z czasów Juniora, Arraubareny itp.
Bayern, na który się powołuje, akurat zawsze dba o tożsamość i żeby była odpowiednia ilość Niemców w klubie, dzięki czemu nie mają długotrwałych kryzysów.
~laska
  • 0 / 0
TLW81TLW 0 Lewy przerasta innych w Bayernei o klasę, jest według wielu fachowców trzecim napastnikiem świata za Messim i Ronaldo, więc słabe to twoje porównanie. Ale tak, jeśli będziemy mieli ludzi klasy Lewego to mogą grać nawet po jednym treningu z zespołęm ;-)
Lewy NIE JEST 2 RAZY LEPSZY od Mullera ale jest lepszy i gra mimo że Muller to "dziecko Bayernu". Tam jednak ma to znaczenie gdy zawodnicy są na dokładnie takim samym poziomie. Muller to reprezentant Niemiec, podstawowy piłkarz Mistrzów Świata więc nie ma co mówić o nim jak o średnim piłkarzu. To również top napastników na świecie, składały oferty za niego najlepsze kluby świata jak Real czy Man Utd.
Kacza
2016-08-19 11:35 IP 95.160.***
Pytanie na jakiej pozycji on ma grać i jak ma być ustawiona cała pomoc?
Bo Vadis to taka typowa 8- trochę umie do przodu, trochę w destrukcji, ale na "10" on się nie nadaje ze względu na szybkość, zwinności i umiejętności ofensywne, a właściwie ich słabość.


Twój wpis na temat Ofoe gdzie znawco twierdziłeś że nie nadaje się na 10 bo ma za mało umiejętności ofensywnych :)))))))
Magierą to Ty nie jesteś...
Kacza
2016-08-19 13:06 IP 95.160.***
l3x:
chodziło o nieskutecznych skrzydłowych czyli Kuchego, Langila i Guilherme, bo Aleksandrowa to nawet nie chce wspominać.
W przeciągu całego sezonu oni nie są zbytnio skuteczni: Kuchy i Gui mają z reguły po 5 goli w lidze, Langil miał podobnie w Belgii, więc wolałbym, żeby Ofoe i Moulin nie mieli pewnego miejsca w "11" kosztem gracza ofensywnego.


To że wolałbyś żeby Odzidzia nie miał miejsca w 11 stawia Cię w pozycji totalnego laika piłki nożnej.
Generał
  • 0 / 0
Super 10, która nie ma goli i ma mało asyst...każdy klub, o takim marzy :)
Najlepiej nadaje się na 8, gdzie grał przez całą karierę, bo ma oczywiste braki, żeby grać na stałe na 10 czy 6.
Ty za to jesteś takim forumowym Hasim: Legia cudzoziemska bez ładu i składu...
Więc twierdzisz że Ofoe to słaba 10...Odważna teza, która podważa rzetelność trenerską Magiery ;)
Kacza gdybyś był bardziej spostrzegawczy to zauważyłbyś że w moich wpisach jest ład i skład a nie zaciemnianie obrazu. Już raz stanąłem po twojej stronie bo zawsze uważam że należy stać po właściwej stronie ;)



Kacza
2016-10-20 23:00
A później ta dziewczyna, którą rzekomo zaczepiali marynarze, złożyła zeznania, że to karki z Chorzowa zachowywały się jak bydło a Meksykanie nic jej nie zamierzali zrobić :)
Jakaś masochistka :)
Kominiarki do Hiszpanii wzięli w obawie przed mrozami? :)
Dziennikarze wszystkich krajów uwzięli się na kibiców Legii, którzy jak wiadomo mają pecha, że w każdym miejscu w Europie są zadymy jak przyjadą.


Juri
2016-10-20 23:07
Kacza wypppppierdalaj do stawu jak masz tak pisać. to byli Polacy, nasze chłopaki. równie dobrze ty mogłeś tam być o dostać pałą przez kaczy łep od jakiegoś kretyna hiszpańskiego policjanta. Hiszpanie to chamy i generalnie idioci. a policja tam jeszcze gorsza niż u Nas. i bez kitu gdyby to byli kibice rosyjscy , angielscy np. to już państwo rosyjskie, czy angielskie stało w ich obronie domagając się wyjaśnien brutalności policji. tylko u Nas tak łątwo przychodzi opluwanie rodaków


TLW81TLW
2016-10-20 23:58
Kacza mówi jak jest/było choć przyznam szczerze że ta propaganda z początku była tak nasilona że przez chwilę mogłem uwierzyć.
Generał
  • 1 / 0
Oczywiście, że nie powinien grać na 10.
Pokaż mi klub, gdzie gość na pozycji 10 nie strzela goli i ma mało asyst.
Zlinczowano by go w poważnym klubie za takie statystyki.
Rooney miał kilka takich miesięcy w zeszłym sezonie i mówiono, że jest w najgorszej formie od lat.
Magiera i Vuko też nie widzieli dla niego miejsca w 11, dlatego był rezerwowym w Lizbonie i Krakowie. Poza tym jak miał nadwagę, to nie powinien grać, bo tylko spowalniał grę.
Dopiero teraz odzyskał formę i jest uzasadnienie dla wystawiania go w składzie.
To, że nie widziałem dla niego wcześniej miejsca znaczy, że jestem sprawiedliwy i chcę, żeby grali piłkarze w najlepszej formie lub najbardziej przydatni zespołowi w przeciwieństwie do ciebie- fanie Aleksandrowów, Langilów czy innych wynalazków bez względu na formę.
Dalej twierdzę, że Odidja i Moulin pokrywają się pozycjami na boisku, ale zespół został źle zbudowany i dlatego grają razem tylko przez to tracimy 3 bramki w Szczecinie, czy 2 w Kielcach.
Ok szanuję Twoje zdanie. Osobiście też jestem zdania że to mocna 8 ale na 10 daje radę jak najbardziej zwłaszcza na takie mecze jak z Realem gdzie w napadzie grał przed nim Rado.

Co do jego przydatności we wcześniejszej fazie przyjścia do ( L ) to jestem bliżej postrzegania piłki jak JohnoQ, który dawno zauważył że Odzidzia już prezentował poziom , gdy wszyscy po nim jechali.
Generał
  • 1 / 0
Ok. Wszystko jest płynne i może grać w określonych przypadkach na 10, tylko linia pomocy musiałaby być inaczej zbudowana, żeby za nim byli gracze o dobrym odbiorze piłki.
Berg, gdy grał Rado z Dudą w ataku, to miał do asekuracji Vrdoljaka zJodłowcem (niezajechanym) i Kuciaka, który często wychodził poza pole karne.
Wspomniałeś o Ivicy...Właśnie kogoś takiego nam brakuje, w przeciwieństwie do Jodły on był zawsze waleczny, zdeterminowany i agresywny. Jodła to biega zawsze jak nakręcony robot starej generacji, który nie myśli zbytnio.
Generał
  • 0 / 0
Ivica nazywany przez sporą część tego forum "człapakiem"?
I on był lepszy od Jodłowca? Bo nie jest Polakiem?
Ja lubiłem Ivicę i faktycznie kogoś takiego nam brakuje tyle, że nam po prostu brakuje defensywnego pomocnika.
Jodłowiec to taka defensywna 8 i był kluczowy w taktyce Czerczesowa. Teraz potrzebuje urlopu.
Pamiętam wszystkie mecze Ivicy i rzeczywiście w meczach o niższym ciężarze gatunkowym człapał, wkuurwiał tym. Przełomowy mecz z Lechem, gdzie graliśmy bodajże w 10 na 11 zmienił tą opinię na jakiś czas...do kolejnego meczu gdzie człapał...
Ale w porównaniu do Jodły on doskakiwał agresywnie do rywala, często na pograniczu kartki i był 6, co olewał Skorża. Dał mu mianowicie zadania dla rozgrywającego a Borysiuka na przecinaka kosztem Cabrala jako rozgrywającego.

W każdym razie Jodłowiec to bezpłciowy piłkarz, za słaby ofensywnie na 8 a z drugiej strony za mało potrafi w obronie. jak dla mnie fizycznie idealnie pasuje na stopera ale ustawiony tam grał fatalnie, nie nadawał się. Jak dla mnie bezużyteczny gracz choć osobiście nic do niego nie mam...Chociaż może się znajdzie coś- zamiłowanie do hazardu :)))
Jodłowiec był absolutnie fundamentalną postacią drużyny, która w 3 lata zdobyła 2 mistrzostwa, 2 puchary i wyszła z grupy Ligi Europy z pierwszego miejsca. Vrdoljak nawet przez moment nie był dla tej drużyny tak istotny. Często był też kontuzjowany. Jodłowiec mógł grać w środku pola z Furmanem, Łukasikiem, Borysiukiem - zawsze spełniał swoje zadania i można było na niego liczyć. Trzech kolejnych trenerów - Urban, Berg i Czerczesow, którzy osiągali z Legią sukcesy, stawiało na niego i nie wyobrażało sobie bez niego prowadzonej przez siebie drużyny.

Odkąd jest w Legii, a będą to już prawie 4 lata, to jego pierwszy okres poważnego kryzysu. Być może jest to spowodowane zajechaniem, być może problemami w życiu osobistym - nie wnikam.

Jodłowca w obecnej formie można nazwać piłkarzem bezpłciowym, to nawet uzasadnione. Jeśli jednak oceniasz go za całokształt jego występów w Legii na przestrzeni lat, to... nie mam na to komentarza.
Chcesz powiedzieć że Vrdoljak, który z marszu został naszym kapitanem nie był tak istotny jak Jodłowiec? Serio? Ja wiem dobrze że Jodła grał prawie wszystkie mecze jak tylko przyszedł do Legii i odgrywał zawsze rolę podstawowego zawodnika a za Czerczesowa miał formę taką że skutecznie zakrywał swoje niedoskonałości piłkarskie poprzez duże wybieganie połączone z siłą. Ivica też grał wszystko jeżeli nie był kontuzjowany, Berg nie wyobrażał sobie 11 bez kapitana. Powtarzam- kapitana, przywódcy na boisku i w szatni. Za to Jodła mentalnie jest bezpłciowy nie mając za grosz charyzmy, to tak jak mówisz człowiek od zadań choć mało inteligentny. Typowy osiłek.
Obejrzałem właśnie mecz Bayernu, który gra nowoczesny, szybki, silny, precyzyjny futbol z dużym wybieganiem ale przede wszystkim takim w którym DUŻO SIĘ MYŚLI I PODEJMUJE BŁYSKAWICZNE DECYZJE. Jodła ma zbyt niskie iQ piłkarskie by nawet w najwyższej formie nadążyć za piłką. Do tego jeszcze nigdy nie widziałem by Tomek przeczytał jakieś podanie przejmując piłkę na wyprzedzenie a zagrał już u nas ponad 100 meczów...
Nie. Był ważnym zawodnikiem, ale notował zbyt wiele słabych okresów, przytrafiały mu się kontuzje. Jodłowiec na przestrzeni ostatnich sezonów prezentował równą, stabilną formę, zawsze można było na nim polegać, poza bieżącym okresem po Euro 2016. W "buty" Vrdoljaka z powodzeniem wchodzili Borysiuk, a jesienią 2012 nawet Łukasik, później Furman. Vrdoljaka bardzo szanuje, też dołożył swoją cegiełkę do ostatnich sukcesów i bardzo mi go brakuje, ale gdybym miał wybierać pomiędzy nim a Jodłowcem, zawsze postawiłbym na Tomka.

Może zacznij oglądać uważniej mecze? Ja widziałem takie przechwyty w wykonaniu Jodłowca, które nawet kończyły się kontrami i golami dla Legii. W wolnej chwili przejrzę nawet archiwum bramek i wszystkie je tutaj wypisze.

Odniesienia do Bayernu litościwie nie skomentuje. Dawno nie było tutaj większego prawdziwka od ciebie, z tak utopijnym spojrzeniem na Legię. Brakuje czasem słów żeby skomentować to co tutaj wypisujesz.
~Legia Fan
  • 0 / 1
Czy Legia zamierza odwołać sie od drugiej żółtej dla Pazdana w meczu z Korona?

Przeciez ona była totalnie z D...