Oceny piłkarzy Legii za mecz z Wisłą - Jakub Rzeźniczak najlepszy

Redakcja

Źródło: Legia.Net

02-06-2015 / 20:19

(akt. 21-12-2018 / 15:24)

W niedzielę Legia pokonała w Warszawie Wisłę 1:0. Redakcja jak zwykle oceniła piłkarzy Legii w skali 1-10, gdzie 1 oznacza sugestię zmiany profesji, a 10 występ idealny, gdzie wychodziło wszystko. W identycznej skali legionistów oceniliście wy. Wasze oceny znajdują się w nawiasach oraz na samym dole w kolejności od najwyższej do najniższej. Zapraszamy do lektury.

Gra zespołu 5 (5,37 - średnia ocen zawodników Legii wg czytelników Legia.Net). Ciężko ogląda się takie spotkania, gdy mistrz Polski broni się w końcówce niczym częstochowski klasztor paulinów przed Szwedami w XVII wieku. Legioniści po raz kolejny dobrze zagrali w defensywie, znów mogła się podobać wzajemna asekuracja i waleczność obrońców, po raz kolejny rywal miał niewiele okazji bramkowych i oddał w sumie jeden celny strzał na bramkę Dusana Kuciaka, ale w grze z przodu mistrzowie Polski zaprezentowali się słabo i bardzo rzadko dochodzili do pozycji strzałowych. Po raz kolejny w tym sezonie decydujący okazał się stały fragment gry. Patrząc na większość piłkarzy trudno nie mieć wrażenia, że nie wytrzymują oni końcówki sezonu zarówno fizycznie, jak i psychicznie, poruszają się jakby w zwolnionym tempie i mają już chyba serdecznie dość tego długiego i obfitującego w kolejne mecze o stawkę sezonu, a przy życiu trzyma ich tylko siła woli i doświadczenie. Widać to zwłaszcza u graczy ofensywnych, którzy są mało ruchliwi i nie pokazują się do gry, coraz częściej też inicjowana akcja kończy się prostym błędem technicznym. Przy wyprowadzaniu piłki środkowi pomocnicy coraz częściej chowają się za rywala i bardzo często obrońcy muszą grać długą piłkę. Nie napawa to optymizmem ani przed dwoma ostatnimi meczami tej rundy, ani przed kolejnym sezonem zważywszy na to, że będą mieć przed rozpoczęciem przygotowań niecałe dwa tygodnie odpoczynku.


Dusan Kuciak 6 (6,02 - ocena czytelników)
. Tym razem bramkarz Legii nie ustrzegł się poważnych błędów przy wyjściach do piłki, ale wydatnie pomogli mu obrońcy, zwłaszcza w 72 minucie. Obronił za to sytuację jeden na jednego z Pawłem Brożkiem w pierwszej połowie, a parę minut później przestraszył go efektownym „pajacykiem” uniemożliwiając napastnikowi Wisły oddanie strzału. Przeciętny mecz Słowaka.


Łukasz Broź 7 (6,66)
. Dwie doskonałe interwencje w obronie, zwłaszcza ta z 37 minuty, gdy zablokował strzał Semira Stilicia - z całej czwórki obrońców to właśnie Broź był jej najpewniejszym punktem przez cały mecz. Na plus bardzo dobra współpraca z Jakubem Rzeźniczakiem i niewielka ilość błędów przy wyprowadzaniu piłki,  nieco na minus natomiast wejścia ofensywne - nie było ich zbyt wiele, a dośrodkowania prawego obrońcy Legii były bardzo niedokładne. W sumie dobry występ.


Jakub Rzeźniczak 7 (7,20)
. Przegrał jeden pojedynek biegowy z Brożkiem, gdy Legię uratował Kuciak, popełnił też poważny błąd pod koniec pierwszej połowy, ale poza tym w destrukcji spisywał się przyzwoicie, choć z pewnością nie był w niedzielę największą gwiazdą formacji defensywnej. Widać też niesamowite zaangażowanie i motywację w grze „Rzeźnika”, jako jeden z niewielu piłkarzy ma siłę i chęci, by nie odpuszczać rywalowi w każdym meczu przez pełne dziewięćdziesiąt minut. Ponieważ piłkarze przednich formacji nie imponują ruchliwością jest obecnie z konieczności również jednym z głównych rozgrywających Legii - tym razem miał nieco więcej niecelnych długich zagrań niż zwykle. Jednak bez wątpienia najważniejszą rzecz zrobił pod bramką rywala - jego gol wciąż daje Legii nadzieję na obronę mistrzostwa Polski. Żółta kartka wyklucza go z kolejnego spotkania, może go w Gdańsku bardzo legionistom brakować.


Igor Lewczuk 7 (6,80)
. Po raz drugi z rzędu Lewczuk zaprezentował się pewniej od swojego partnera ze środka obrony, wygrywał zdecydowaną większość pojedynków z rywalami i przede wszystkim zablokował z poświęceniem strzał Stilicia ratując Legię przed niechybną utratą gola. Bardzo pożyteczny zawodnik dla drużyny, imponuje walecznością i motoryką, biega znacznie szybciej i chętniej niż większość jego kolegów z przednich formacji. Widać, że nie pomylono się latem przy jego transferze, potrzeba było po prostu czasu, by zgrał się z resztą zespołu. Powinien tylko unikać takich strat, jak w 55 minucie.


Tomasz Brzyski 6 (5,31)
. Nie jest tak widowiskowy w grze obronnej, jak pozostali partnerzy z obrony, ale też niewiele można mu zarzucić - może gra niekiedy trochę zbyt daleko od rywala z obawy przed minięciem i czasem zbyt wolno wraca do obrony, ale ogólnie z jego strony, podobnie jak tydzień temu, rywal nie stwarzał zagrożenia. Z pewnością nie popełnia w defensywie więcej błędów niż reszta obrońców. Większość stałych fragmentów gry niespecjalnie mu wychodziło, ale ten jeden, najważniejszy rzut wolny wykonał perfekcyjnie. Tradycyjnie już największy jego mankament to wyprowadzanie piłki, choć też trzeba zauważyć, że mało kto pokazywał mu się do gry. Tym razem próbował dwukrotnie wejść na obieg, ale koledzy tego nie wykorzystywali. Przyzwoity mecz, do tego okraszony asystą.


Dominik Furman 6 (5,76)
. „Furmi” jak zwykle przez cały czas spędzony na boisku dobrze spisywał się w destrukcji, do tego jako jeden z niewielu piłkarzy próbował brać na siebie w pierwszej połowie ciężar wyprowadzania piłki i to również wychodziło mu bez zarzutu. W drugiej połowie grał nieco słabiej, zdarzyło mu się kilka niecelnych zagrań. Trochę zbyt rzadko podchodził pod pole karne przeciwnika, ale widać Henning Berg dbał w tym spotkaniu przede wszystkim o zabezpieczenie tyłów. Poprawny występ, ale nic ponadto.


Tomasz Jodłowiec 5 (5,54)
. W defensywie jak zwykle mecz dobry, natomiast gra do przodu pozostawiała sporo do życzenia. Tylko kilka razy włączył się w rozegranie akcji i raz uderzył niecelnie na bramkę Wisły. Największe zastrzeżenia można mieć nie do strat, których tym razem miał niewiele, ale do pasywności w grze, zwłaszcza przy wyprowadzaniu piłki przez obrońców. „Jodła” często rezygnował z wyjścia do piłki i chował się za rywala - to jest od dłuższego czasu zresztą jedna z przyczyn, dla której Brzyski musi grać tyle długich piłek wzdłuż linii. Widać w jego grze trudy sezonu, zwłaszcza, że mało kto może poszczycić się większą liczba rozegranych minut od Jodłowca.


Michał Żyro 5 (4,19)
. Bez maski znacznie lepiej. Najaktywniejszy w tym meczu piłkarz Legii z przodu. Rozgrywał piłkę, niestrudzenie wychodził, zwłaszcza w pierwszej połowie, do długich podań i nie jest jego winą, że zagrania kolegów były z reguły niecelne. Dobrze radził sobie z rywalem na plecach i naprawdę solidnie pracował w defensywie, wyprowadził też na początku spotkania Ondreja Dudę na dogodną pozycję do strzelenia gola. Miał jednak całe fragmenty gry, o których lepiej zapomnieć, jak choćby około 30 minuty, gdy miał kilka niecelnych zagrań z rzędu, czy pierwszy kwadrans drugiej połowy, gdy wyglądał chwilami, jakby nie bardzo wiedział, co ma zrobić z piłką, a przecież na naprawdę dobrą pozycję wyprowadził go w 57 minucie Marek Saganowski. Raz w swoim stylu zszedł do środka i oddał strzał, ale w światło bramki nie trafił. Występ bardzo przeciętny, ale zdecydowanie lepszy niż cztery poprzednie.


Ondrej Duda 5 (5,21)
. Z jednej strony trzy celne strzały na bramkę, w tym jeden po bardzo ładnej, indywidualnej akcji, z drugiej zdecydowanie za dużo niecelnych zagrań i szukania na siłę prostopadłych podań do nikogo, po których głośno wyrażali swoją irytację wychodzący na pozycję w innym miejscu partnerzy. W drugiej połowie Słowak zniknął, wkrótce wskutek kontuzji musiał  opuścić boisko. Wciąż jego gra jest odległa od możliwości, ale bez niego na boisku było jeszcze gorzej.


Michał Kucharczyk 5 (5,33)
. Dobrze wszedł w mecz, zrobił kilka niezłych akcji, ale im dłużej trwało spotkanie, tym mniej „Kuchego” było na boisku, przynajmniej jeśli chodzi o atakowanie bramki Michała Buchalika. W defensywie był jednym z wyróżniających się zawodników, ale nie tego głównie od niego oczekujemy, a rajdów, dryblingów i strzałów. Tymczasem w niedzielę Kucharczyk raz dobrze wyszedł do piłki z głębi pola, ale szybszy okazał się bramkarz. Ilość prostych błędów technicznych popełnionych przez niego w tym meczu była zdecydowanie za duża, a nieporadność przy rozgrywaniu kontrataku trzech na dwóch w doliczonym czasie gry wręcz naganna.  Brakowało w jego grze energii, podobnie jak Jodłowiec i Żyro sprawia wrażenie mocno wyczerpanego sezonem. Patrząc na ilość rozegranych spotkań, trudno się temu dziwić, ale wartościowych i zdrowych zmienników na ławce w Legii brak.


Marek Saganowski 4 (3,02)
. Dobre zastawianie się tyłem do bramki i odgrywanie piłek oraz bieganie przy pressingu - to chyba w zasadzie wszystko, czego od „Sagana” w obecnej formie mogą oczekiwać koledzy i kibice. Przez większość czasu te zadania wykonywał naprawdę dobrze, wypracował jedną dobrą sytuację Żyrze, a na plecach miał przecież naprawdę twardego rywala, jakim jest Arkadiusz Głowacki. Problem polega na tym, że nie tylko tego wymaga się od napastnika, ale również indywidualnych akcji, ruchliwości i strzałów. Problemem „Sagana” jest nie tylko wynikająca z wieku motoryka, ale również słaba gra bez piłki, weteran po prostu bardzo rzadko wychodzi na pozycję kolegom, stąd nie ma żadnych sytuacji bramkowych. Trudno też było nie dostrzec, że sił w niedzielę starczyło mu tylko na siedemdziesiąt minut.


Oceny zmienników:


Helio Pinto 3 (3,76)
. Jedno niezłe dośrodkowanie po wejściu na boisku, a potem... nic, nie licząc jednej straty pod koniec spotkania. Portugalczyk w zasadzie statystował poruszając się dość dostojnie po boisku, markując raczej grę w defensywie niż próbując odebrać piłkę rywalom i nie pokazując się na pozycję przy wyprowadzaniu piłki. Jeśli tak miał wyglądać ten zapowiadany niegdyś tempomat, to był on nastawiony gdzieś pomiędzy ślimakiem a żółwiem. Z drugiej strony po kontuzji Dudy norweski trener nie miał na ławce nikogo innego, kto mógłby zagrać na tej pozycji, więc musiał wejść Pinto bez formy i z głową będącą już chyba bardzo daleko od Warszawy. Bardzo słaby występ Portugalczyka, prawdopodobnie ostatni w barwach Legii.


Dossa Junior (4,95)
. Grał zbyt krótko, by go oceniać.


Za najlepszego piłkarza w tym meczu zarówno redakcja jak i czytelnicy wybrali strzelca zwycięskiej bramki, czyli Jakuba Rzeźniczaka.

Oceny czytelników:

 

Jakub Rzeźniczak 7,20

Igor Lewczuk 6,80

Łukasz Broź 6,66

Dusan Kuciak 6,02

Dominik Furman 5,76

Tomasz Jodłowiec 5,54

Michał Kucharczyk 5,33

Tomasz Brzyski 5,31

Ondrej Duda 5,21

Dossa Junior 4,95

Michał Żyro 4,19

Helio Pinto 3,76

Marek Saganowski 3,02

Komentarze (5)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~jasio(L)
  • 0 / 0
czas żyro i sagana w Legii powinien się skończyć po sezonie bo się nie nadają do gry w Legii,są tak słabi że nie da się patrzeć na to co prezentują na boisku a w zasadzie nic nie prezentują, żyro ma dwie gorsze nogi i biega jak panienka a sagan powinien zająć się trenowaniem młodych lub mieć inną funkcje w klubie
~jprdl
  • 0 / 0
Oceny Żyry i Saganowskiego znów przyznawane przez obserwatorów w różowych okularach.
~L
  • 0 / 0
Oceny???!!! Moja ocena jest taka. 80% do zwolnienia, ale bez nazwisk może. Zakryjmy sezon wiosenny zmową milczenia i nie pastwmy się nad własną drużyną dopuszczając oceny zawodników.
~send
  • 0 / 0
Jak ich już wyprzedadzą, to naprawdę będziesz płakał oglądając Misiaka, Kalinkowskiego, Bajdura, Wieteskę i Araka w pierwszej 11. Pewnie nawet zatęsknisz za czasami, gdy walczyliśmy o MP, a nie pierwszą ósemkę.
~Olo
  • 0 / 0
Przynajmniej się ograją i będzie z tego pożytek. Jaki jest pożytek z Saganowskiego, Astiza, Vrdoljaka, Żyry. Przypomnę Ci, że ta młodzież ograła Koronę 2:0 a na wiosnę było 0:0 w wykonaniu naszych wspaniałych gwiazd. Zagrać młodzieżą opartą o faktycznie doświadczonych graczy a nie pozorantów tj Drewoljak czy Nijakiego matiza astiza.