Oceny piłkarzy Legii za mecz z Wisłą Płock - samo się nic nie wygra

Redakcja

Źródło: Legia.Net

05-12-2016 / 21:51

(akt. 21-12-2018 / 14:52)

W piątek Legia zremisowała w Warszawie z Wisłą Płock 2:2. Redakcja jak zwykle oceniła piłkarzy Legii w skali 1-10, gdzie 1 oznacza sugestię zmiany profesji, 6 to ocena wyjściowa, a 10 występ idealny, gdzie wychodziło wszystko. W identycznej skali legionistów oceniliście Wy. Wasze oceny znajdują się w nawiasach oraz na samym dole w kolejności od najwyższej do najniższej. Zapraszamy do lektury.

Gra zespołu 5 (4,53 - średnia ocen zawodników Legii wg Czytelników Legia.Net) - Nie każdy mecz da się wygrać, nawet ze słabszym rywalem, bo różnie się mecz może ułożyć, ale w każdym meczu należy dać z siebie wszystko, by uzyskać jak najkorzystniejszy wynik. Tej determinacji i chęci legionistom w piątek zabrakło. Przez pierwsze trzydzieści minut „Wojskowi” panowali na boisku, ale już ostatni kwadrans pierwszej połowy był wyrównany. Po zmianie stron znów mistrzowie Polski wzięli się do pracy, ale po zdobyciu drugiej bramki zaczęli odpuszczać. A w meczu biorą udział dwie drużyny i skoro pozwala się rywalom swobodnie grać, to grają. Nie można mieć w tym meczu zastrzeżeń do konstrukcji ataku, choć zwłaszcza w ostatnim kwadransie, brakowało skuteczności, natomiast to, co po godzinie gry prezentowała Legia w grze obronnej było delikatnie mówiąc niewłaściwie. Zawodzili zwłaszcza piłkarze drugiej linii, którzy pozwalali płocczanom na swobodne operowanie piłką, a bez ataku na przeciwnika z piłką skutecznie bronić się nie da. Wisła miała w sumie tylko trzy sytuacje z gry na zdobycie gola, z których wykorzystała jedną, ale jesienią każdy rywal Legii może liczyć dodatkowo na gola ze stałego fragmentu gry i w piątek nie było inaczej. Efektem są stracone punkty, bo za procent posiadania piłki czy ilość strzałów się ich nie przyznaje. Szkoda włożonej pracy w ten mecz przez kilku naprawdę dobrze grających zawodników, którym najwyraźniej chciało się bardziej niż innym.


Arkadiusz Malarz 4 (3,57- ocena Czytelników)
. Dwie dobre interwencje, jedna w pierwszej połowie, gdy uratował zespół przed stratą gola, jedna po przerwie. Przy obu bramkach wydaje się, że mógł zachować się nieco lepiej. Wprawdzie strzał Dominika Furmana był piekielnie mocny i szedł pod poprzeczkę, ale jednak dość blisko środka bramki, a uderzenie Jose Kante na pewno nie musiało być koniecznie parowane przed siebie. Niemniej oczywiście nie jest on głównym odpowiedzialnym za oba gole, bo znacznie bardziej zawinili koledzy z pola. W drugiej połowie w ogóle Malarz grał dość nerwowo, dwa jego wybicia nogą też trafiły prosto do rywali.


Bartosz Bereszyński 5 (5,76)
. Przez większość meczu radził sobie w defensywie, a do tego zaliczył asystę przy drugim golu. W końcówce zaczął niestety przegrywać pojedynki na boku obrony. Był też niestety zamieszany w drugiego gola, bo na początku akcji to on krył Kamila Sylwestrzaka, a potem go zupełnie odpuścił, zresztą to nie był jedyny przypadek kiepskiego krycia z jego strony przy stałym fragmencie gry. Ten element ma na pewno do poprawy.


Jakub Rzeźniczak 4 (5,09)
. Przez pierwszą godzinę grał znakomity mecz - dobrze się ustawiał, krył, wygrywał pojedynki na ziemi i w powietrzu, starannie wyprowadzał piłkę. A potem zaczął nieoczekiwanie grać podobnie jak na początku rundy jesiennej. Zaczęły się niechlujne podania i błędy. W ostatniej akcji meczu mógł podarować rywalom zwycięstwo, bo Kante ograł go w łatwy sposób, ale na szczęście napastnik Wisły pogubił się pod bramką Malarza.


Michał Pazdan 6 (5,27)
. Jedyny z obrońców, do którego nie można mieć żadnych pretensji, bo przez cały mecz wypełniał swoje zadania bez zarzutu. Gorzej było z celnością podań w drugiej części meczu, bo za często trafiały one do piłkarzy z Płocka. Miał okazję na zdobycie gola, ale nie wiadomo czemu nie poszedł głową na piłkę. Jeden z lepszych legionistów w tym spotkaniu.


Łukasz Broź 4 (3,88)
. Zaczął od fantastycznej asysty, potem jeszcze raz wziął udział w akcji ofensywnej i wywalczył rzut wolny. A potem zaczęły się problemy. Trudno nie mieć wrażenia, że po świetnym początku Broź chyba za bardzo uwierzył w swoje możliwości, bo zaczął próbować dryblingów i podań z klepki, co kończyło się stratami. W pierwszej połowie omal nie podarował rywalom gola, gdy złamał linię spalonego, ale wyratował się potem własną desperacką interwencją przy pomocy Arkadiusza Malarza. Drugą część spotkania zaczął od błędów w obronie, po jednym z nich ratował się faulem blisko pola karnego i zarobił żółtą kartkę. Do końca spotkania grał w defensywie bardzo niepewnie, przy drugim golu też mógł podjąć próbę wyblokowania Sylwestrzaka, skoro znalazł się akurat obok stopera z Płocka, choć to nie on krył go w pierwszej fazie akcji. Mecz zakończył strzałem w aut. Ocenę podnosi piękna asysta z początku spotkania, bo w przekroju całego spotkania występ bocznego obrońcy Legii był po prostu słaby.


Tomasz Jodłowiec 2 (2,30)
. Błąkał się bez celu po boisku przez całe spotkanie. Niewiele pomagał obrońcom, rzadko atakował zawodnika z piłką, a przede wszystkim zaliczał sporo strat. W pierwszej połowie był z niego jeszcze jakiś pożytek w odbiorze, po przerwie przydawał się już tylko przy stałych fragmentach gry. Nie ponosi odpowiedzialności za żadną z utraconych bramek, ale przy pierwszym golu mógł przeczytać grę lepiej i wcześniej przesunąć się do lewej strony. Na boisku przez cały mecz nie wnosił kompletnie nic pozytywnego do gry zespołu, a długimi okresami wyglądało, jakby „Wojskowi” grali o jednego zawodnika mniej. A przypomnijmy, że "Jodła" został uznany zarówno przez redakcję, jak i Czytelników najlepszym piłkarzem rundy wiosennej. Przerażający wręcz spadek formy.


Thibault Moulin 5 (5,60)
. Znakomita pierwsza połowa, gdy harował w defensywie za dwóch, a po odebraniu piłki wyprowadzał ją zawsze celnym podaniem. To on rozprowadził też po przerwie akcję przy drugim golu. Po godzinie niestety Francuz przestał grać, a przede wszystkim w ogóle przestał biegać. Gdy w środku pola Legii było w ostatnich trzydziestu minutach dwóch człapiących piłkarzy, nie atakujących pomocników rywala, płocczanie mieli przed polem karnym dużo miejsca do gry. I to właśnie ze strefy za którą odpowiadał Moulin padł pierwszy gol dla Wisły, bo Francuz przyglądał się biernie na Furmana i swoich kolegów zamiast wyjść i agresywnie zaatakować „Furmiego”, ponosi więc największą winę za jej utratę. Swój bardzo słaby występ w ostatnich trzydziestu minutach podsumował beznadziejnym uderzeniem z rzutu wolnego. Gdyby chciało mu się grać przez cały mecz na takiej intensywności, jak przez pierwszą godzinę, Legia z pewnością zakończyłaby to spotkanie z kompletem punktów.


Vadis Odjidja-Ofoe 6 (5,96)
. Jeden z niewielu piłkarzy, który prawie przez cały mecz grał na równym poziomie. Prawie, bo miał kwadrans gry w drugiej połowie, gdy raz za razem podawał niecelnie. Przed przerwą świetnie współpracował z Kasperem Hamalainenem, klepiąc sobie z nim piłkę na jeden kontakt, a w końcówce brał grę na siebie, wypracowywał sytuacje Aleksandarowi Prijoviciovi, ale Szwajcar wszystkie marnował. W sumie zakończył mecz bez gola lub asysty, ale pretensji do niego mieć nie można.


Michał Kucharczyk 4 (3,71)
. Przed przerwą biegał, walczył, odbierał piłkę, wychodził do gry, próbował uderzać na bramkę płocczan. Po zmianie stron zobaczyliśmy go dosłownie trzy razy - przy golu Hamalainena wziął udział w akcji nie zaliczając kontaktu z piłką, przy drugim golu dla Wisły to on faulował rywala, wreszcie w końcówce zaliczył stratę po błędzie technicznym. Do tak pasywnej gry „Kuchego”, jaką widzieliśmy po przerwie nie jesteśmy w ogóle przyzwyczajeni. I przyzwyczajać się nie chcemy.


Kasper Hamalainen 6 (5,00)
. Jeśli mielibyśmy wskazać piłkarzy, którzy w tym meczu nie zawiedli, to Fin na pewno znalazłby się wśród nich. Przed przerwą bardzo ładnie współpracował przy rozgrywaniu z Odjidją-Ofoe, miał okazję już wtedy zdobyć bramkę, ale wszedł trochę za głęboko w pole karne, lub też podanie było kierowane nieco za bardzo do tyłu. Po zmianie stron strzelił gola, wywalczał też rzuty wolne. Jedyne co nam się nie podobało w jego wykonaniu, to gra w obronie - wracał wprawdzie pod własną bramkę, ale albo przegrywał pojedynki, albo był bardzo pasywny, jak przy golu Furmana. Jeden z niewielu zawodników, który nie miał większych przestojów w grze. Trudno zrozumieć, czemu to on opuścił boisko, gdy Legia potrzebowała trzeciego gola do zwycięstwa. Byli na placu gry w tym czasie przecież piłkarze znacznie bardziej zasługujący na zmianę.


Nemanja Nikolić 6 (5,36)
. Nie zawiódł, zdobył gola, dobrze też współpracował w rozgrywaniu akcji z Hamalainenem i Odjidją-Ofoe, nieźle radził sobie też tyłem do bramki. Szkoda, że w 41. minucie podał Finowi piłkę nieco za plecy, bo mógł mieć też asystę. Rozumiemy sens zmiany „Niko” na „Prijo”, bo trener Magiera chciał wpuścić do ataku wypoczętego zawodnika, by podwyższyć prowadzenie. Tyle, że pomysł ten nie wypalił.


Oceny zmienników:


Aleksandar Prijović 3 (4,01)
. Miał zdobyć trzecią bramkę, co pozwoliłoby Legii odzyskać kontrolę nad meczem. Szwajcar zawiódł jednak, seryjnie marnując sytuacje podbramkowe stwarzane mu przez kolegów, a w szczególności Vadisa Odjidję-Ofoe. Mógł strzelić nawet trzy gole. Po ostatnich dwóch spotkaniach trudno było przypuszczać, że „Prijo” wykaże się taką indolencją strzelecką w tak ważnym dla meczu momencie. Jeden z większych zawodów tego meczu.


Waleri Kazaiszwili (3,39)
. Grał zbyt krótko, by go oceniać.


Za najlepszego legionistę meczu Czytelnicy wybrali Vadisa Odjidję-Ofoe. Przychyliliśmy się do tego wyboru, choć wyróżnić też należałoby strzelców obu goli.

Oceny Czytelników:

 

Vadis Odjidja-Ofoe 5,96

Bartosz Bereszyński 5,76

Thibault Moulin 5,60

Nemanja Nikolić 5,36

Michał Pazdan 5,27

Jakub Rzeźniczak 5,09

Kasper Hamalainen 5,00

Aleksandar Prijović 4,01

Łukasz Broź 3,88

Michał Kucharczyk 3,71

Arkadiusz Malarz 3,57

Waleri Kazaiszwili 3,39

Tomasz Jodłowiec 2,30

Komentarze (12)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~Manio
  • 0 / 1
Świetnie grający ostatnio Mączyński za Jodłowca i będzie super
~B-52
  • 0 / 0
Hama wypadł bardzo słabo. Z jego słabej gry defensywnej wynikały częściowo problemy Brozia i Moulina. A te dobre rozgrywanie z Vadisem to jakiś żart. Zupełnie nie wychodził do podań z pierwszej piłki, przez co Vadis musiał ją przetrzymywać obrywając solidnie po nogach. maksymalna nota to 4.
Generał brygady
  • 5 / 0
Legio, trenerze. Zróbcie coś z tym Tomkiem Jodłowcem. Wyślijcie go już teraz na urlop bo żal patrzeć na jego bezjajeczny wyraz twarzy i truchtanie po boisku.

Dajcie temu facetowi przymusowy urlop - niech gdzieś jedzie sam, albo z rodziną. Bo to jest po prostu masakra co Jodła wyprawia na boisku. Jak jest na murawie, to gramy w 10!
~lob
  • 1 / 0
najlepiej na urlop do Las Vegas lub do Monako...tam się można od lub zestresować...
Podpułkownik
  • 1 / 0
A może słaba forma Tomka Jodłowca wynika z jego problemów pozasportowych? Wiecie, co się mówi "na mieście"...
~hen ryk
  • 0 / 1
a ja swoje dla Rzeźniczaka Legia to za wysokie progi ale teraz jest znowu jego czas bo trenerem kolega Magiera (miał szczęście że Kante spudłował bo został ograny jak dziecko). Dla mnie w bramce z Płockiem wisiał ręcznik. Żal było patrzeć na formę sportową Jodły. Zlekceważyliśmy rywala tak jak Real nas w Warszawie. Drużyna jest nierówna i zacznijmy ja budować od defensywy.
Oby pozostałe dwa mecze były lepsze.
Wreszcie w pełni obiektywne oceny. Brawo!
~ex
  • 2 / 0
Oceny są zawsze subiektywne.
Porucznik
  • 2 / 0
Serio nie przypuszczaliście że Prijo wykaże się taką indolencją ? Przecież on tak zawsze miał on ma strasznie nie równą formę są mecze że strzela wszystko są mecze że i z 6 setek potrafi marnować i jest to główny powód dla którego kariery na zachodzie nie zrobił i nie zrobi co by nie mówić w tym sezonie mógłby mieć już z ponad 10 bramek a w poprzednim 20 kilka on po prostu gra cały sezon w kratkę ba nawet całe spotkania w kratkę.
~Prijovic to ogór
  • 0 / 3
Nie od dziś to mówię!
Pułkownik
  • 1 / 0
No cóż, Ibra mode się skończył i koleś znów przypomina że jest tylko drewnem z 2 ligi tureckiej. Jeszcze przebąkuje coś o grze w silniejszych ligach? Śmieszne. I co ciekawe, pierwszy raz od nie wiem kiedy, ocena Rzeźniczaka jest wyższa u czytelników, niż u redakcji.