Reklama HEG

„On, Strejlau” – rusza przedsprzedaż autobiografii legendarnego trenera

Redakcja

Źródło: Legia.Net

17-10-2018 / 15:33

(akt. 02-12-2018 / 11:22)

Niewiele jest w Polsce osób, które potrafią w tak angażujący sposób opowiadać o piłce nożnej. Andrzej Strejlau charyzmą i bezpośredniością zaskarbił sobie uznanie w sercach milionów kibiców. 28 listopada nakładem Wydawnictwa SQN ukaże się autobiografia jednego z największych ekspertów polskiej piłki zatytułowana „On, Strejlau”. Rusza przedsprzedaż książki pod naszym patronatem!

Przedsprzedaż książki wystartowała właśnie na: www.idz.do/legia.net-strejlau

– oszczędzasz do 15%

– wysyłka już od 29 października – książka na długo przed premierą w Twoich rękach!

– możliwość zakupu wersji limitowanej i książki z autografami autorów

Książki szukaj również na empik.com, a od 28 listopada w salonach Empik w całej Polsce.

 

Na Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie odbędzie się spotkanie z Andrzejem Strejlauem i współautorem jego książki Jerzym Chromikiem, na którym będzie możliwość zakupienia przedpremierowego egzemplarza – 27 października o godzinie 12:00 zapraszamy na stoisko SQN (nr D32)!

 

Fragment książki:

– Jakaś anegdota z szatni Górskiego?

– Kazio był podobno trochę zdenerwowany i zaczął odprawę tak:

– Jak już wyjdziecie na ten Wimbledon, to…

A Robert Gadocha:

– Chyba Wembley, trenerze…

– Kolego, co za różnica. I to trawa, i to trawa.

– Robiłem kiedyś dla „Sportowca” cykl wywiadów z panem Kazimierzem – „Kalendarze Górskiego”. Przeczytałem je po latach, żeby odnaleźć smaczki z tamtych pożółkłych i nie spalonych zapisów. W Chorzowie przy okazji meczu z Anglią w 1973 pan Kazimierz zauważył kibica–intruza i krzyknął w stronę ławki: – Jacek, bierz go! 

– Gmoch rzeczywiście obezwładnił wtedy gościa, ale nie czuł się chyba zbyt pewnie, gdy zobaczył tego samego „kibica” za siatką na Wembley.

– To nie był chyba powód rezygnacji Jacka z pracy w sztabie kadry?

– Mówiłem o tym przed chwilą. Nie ulega wątpliwości, że nikt przy zdrowych zmysłach nie obstawiłby wtedy remisu 1:1. Nawet Gmoch.

– Jan Tomaszewski tak mówi o twoich relacjach z Jackiem: Gmoch i Strejlau rywalizowali ze sobą. Pan Kazimierz dostawał od jednego 50 informacji, od drugiego 50 informacji. Przetwarzał to jak komputer i mówił:  – Wydaje mi się, że będziemy grali trzeci wariant. To zdawało egzamin? 

– Umówmy się, że prawdziwe jest tylko ostatnie zdanie.

– Słyszałem też od „Tomka”, że nie było konfliktu Strejlaua z Gmochem, a był pomiędzy panem Kazimierzem a Jackiem. 

– No, ale o wszystkim decydował Kazio, a nie Gmoch. 

– Jacek chciał pokazać, że Górski tylko dzięki niemu i jego bankowi informacji osiągnął to, co osiągnął. Utrzymywał, że jest najważniejszy w tej trójce? 

– Niepotrzebnie. Kazio wziął 5 rad moich, 5 Jacka, a drużynie dał 15. Nigdy nie podważyłem zasług Górskiego. Wyznawałem zasadę – „Co cesarskie, oddaj cesarzowi”.

 

O książce:


Wyrusz w fascynującą podróż przez życie trenerskiej legendy!

 

W środowisku budzi szacunek. Stacje telewizyjne ustawiają się w kolejce po trzy zdania komentarza do każdej wiadomości ze świata futbolu. Jego głos eksperta zna prawie każdy telewidz.

 

Wydaje się nie do zastąpienia, ale był przeważnie obcym, który nie pasował do układanki w naszej piłce. Za inteligentny i za uczciwy. Do tego niepijący alkoholu. Ktoś taki był i jest z definicji podejrzany. Bez wahania zabierał głos w różnych gremiach, zawsze gdy nie zgadzał się z jakąś tezą. Nie kalkulował, co mu się opłaci. Do dziś jest romantykiem futbolu. Do bólu logicznym.

 

Rzadko mówiono o nim w towarzystwie per Andrzej. Raczej Strejlau. Z dodatkiem – ON. Dziwne nazwisko dziwnego faceta… Teraz, po trzech ćwiartkach wieku spędzonych przy piłce, przyszedł czas rozliczenia.

 

Rodzinne losy, kulisy sukcesów drużyny Kazimierza Górskiego, korupcja w futbolu i podłoże konfliktu z Jackiem Gmochem – nie tylko o tym opowiada z charakterystyczną dla siebie swadą. To czyta się tak, jakby się słuchało kolejnego komentowanego przez niego meczu!

 

Autorzy: Andrzej Strejlau, Jerzy Chromik

Data wydania: 28 listopada 2018

Cena okładkowa: 39,99 zł

Liczba stron: 352

Komentarze (16)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~Ziggy666
  • 1 / 0
Dobry trener, tylko nie miał wyników
~send
  • 0 / 1
Komentator i teoretyk to był dobry. Ale trener to zdecydowanie nie. Nie spodziewam się też jakichś ciekawych rzeczy w tej książce, bo pan Andrzej ma delikatnie mówiąc, lekkie samouwielbienie.
Ciekawe co pan wszystkowiedzący napisał o dwóch porażkach Legii po 0:6 w jednym sezonie? Z Szombierkami i Stalą Mielec. Niestety, takie porażki się pamięta. Jakoś nie pamiętam sukcesów trenerskich Strejlaua. A obecnie jego komentowanie meczów wywołuje u mnie odruch wymiotny.
Generał
  • 1 / 0
Ale swoją drogą to była ekipa bez dwóch zdań. Wszyscy trzej, z Panem Kazimierzem na czele to najlepsze co do tej pory polska piłka reprezentacyjna zdziałała. I ważne jest to, że oni byli pierwsi z takimi wynikami.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 1 / 0
Szkoda tylko, że świat piłkarski w Polsce jak i "PMS", od tamtej pory sukcesywnie zaczęła zaciągać hamulec ręczny.

Świat poszedł do przodu, nawet Luksemburg, a my jak zatrzymaliśmy się w tamtym wieku, tak stoimy.

Niestety tu sukcesy jakiekolwiek piłkarskie , to są od święta lub jako wypadek przy pracy. Natomiast tendencja powinna być odwrotna, bo ten kraj ma potencjał i go stać na to. Dopóki dziadostwo będzie zasiadało w PZPN i dopóki nie wejdzie jakiś konkretny system szkoleniowy przede wszystkim dla grup młodzieżowych, tak z czasem i inni nas wyprzedzą.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 0
*zaczęli
Plutonowy
  • 1 / 0
Pana Strejlała zawsze miło posłuchać.
~yyy
  • 1 / 0
Ś W I E T N I E
D O S K O N A L E
:)))
~ave
  • 0 / 1
Jeżeli książka w całości wygląda jak ten cytowany fragment to słabo się zapowiada.
Czyta się ciężko, do tego pytania dłuższe niż odpowiedzi.
Pułkownik
  • 0 / 4
No to już teraz czekam z zapartym tchem na bestselery autorstwa Trałki, Tosika czy Fornalika.
I Wy dziwicie się Hadajowi???
A co tu porównywać Pana Andrzeja z tymi pozostałymi?
Pułkownik
  • 0 / 1
Chodzi mi jedynie o obfitość takich pozycji na rynku ostatnio. Pisze każdy kto ma, lub nie ma niczego do powiedzenia. Od Wójcika do Janczyka. Do woli!
~old
  • 4 / 0
Nie chcesz nie czytaj.
To wolny kraj...jeszcze.
~Łukasz
  • 0 / 1
rynek jest mega przesycony takimi pozycjami, ciekawe jak takie książki się sprzedają?
~yooz
  • 0 / 1
Gmoch też chyba ostatnio coś wydał.
Polecam Alchemię futbolu Gmocha,genialna rzecz.