+22 291 19 16 1916energia.pl

Oficjalny Partner Legii Warszawa

Paweł Stolarski: Zaangażowania nigdy nie zabraknie

Marcin Szymczyk

Źródło: Przegląd Sportowy, przegladsportowy.pl

24-08-2018 / 09:00

(akt. 02-12-2018 / 11:22)

- W wieku 18 lat, kiedy byłem zawodnikiem Wisły Kraków, miałem propozycję z Warszawy. Wtedy wybrałem Lechię. Z drugiej okazji skorzystałem i nie zastanawiałem się, czy odmówić Legii. W tamtym momencie sportowej przygody z piłką uznałem, że Lechia będzie lepszym wyborem. Cztery lata spędzone w gdańskim zespole wiele mi dały, ukształtowały jako piłkarza i mężczyznę. Zyskałem życiowo, dorosłem pod każdym względem, to był ważny rozdział w moim życiu - opowiada w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Paweł Stolarski.

- Przyjechałem do Warszawy tydzień temu, w poniedziałek wieczorem. Kilka godzin wcześniej klub przedstawił nowego trenera, Ricardo Sa Pinto. We wtorek miałem badania lekarskie, podpisałem umowę i rozpocząłem treningi. Można zażartować, że jestem pierwszym transferem portugalskiego szkoleniowca. To pozytywna osoba – sporo wymaga, ale i podpowiada. To prawdziwy lider, dominująca postać, zdecydowanie i konsekwentnie przekazuje wszystkie wskazówki. Wiele się ostatnio w Legii wydarzyło, ale z jednej strony to dobrze, bo wszyscy wystartowali z czystą kartą. Jest nowe rozdanie i na wszystko trzeba zasłużyć od początku.


- Czasem może brakować umiejętności, ale zaangażowania – nigdy. Tego mi nikt nie odmówi, w ostatniej minucie zasuwam tak samo jak w pierwszej. Jestem charakternym zawodnikiem, walczę o każdą piłkę, żadna nie jest stracona, zostawiam na boisku serce. Lubię trenować z wysoką  intensywnością, wtedy podczas meczu jest łatwiej.


- Grałem na wielu pozycjach, kiedyś nawet jako defensywny pomocnik, dziś jest to prawa obrona. Poradzę sobie, jeśli zespół gra czwórką obrońców i trójką, z dwoma skrajnymi, wahadłowymi pomocnikami. Przyszedłem skutecznie pomóc drużynie w walce o kolejne trofea. Jestem obrońcą, więc moim podstawowym zadaniem jest nie dopuścić do utraty gola. Kiedy po stronie strat jest zero, zadowoleni są wszyscy. Na początku skoncentruję się na grze defensywnej, ale wiem, że zdarzą się sytuacje, w których podłączę się do akcji ofensywnej i uda się wypracować gola.


Zapis całej rozmowy Roberta Błońskiego z Pawłem Stolarskim można przeczytać w dzisiejszym wydaniu "Przeglądu Sportowego".



Komentarze (10)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~jimmy
  • 0 / 0
Czy ktoś się orientuje, dlaczego Stolarski nie mieści się nawet do kadry meczowej przy obecnej formie obrony? Ja rozumiem, że Jędza i Hlousek, ale Stolarski grał w Lechii regularnie, a oni stracili 1 bramkę w 4 meczach, a sam Stolarski wyglądał do tego bdb w ofensywie. Kiedy ma grać, jak nie teraz???
~Podaj nick
  • 0 / 0
Pisze się " ówczesny "
Generał
  • 0 / 0
Paweł - zdrowia, formy i sukcesów z Legia.
Twoje wygrane to równiez moje :)
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 0
Będzie dobrze. Trafił do nad młody, ale już ukształtowany piłkarz, który chce się dalej rozwijać.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 1 / 0
Nic nie ma przeciwko zawodnikom z zagranicy , ale muszą dawać dwa razy więcej niż Polacy tak jest za granicą . Musimy skończyć z kupowaniem zawodników, których dobrze zareklamował menago .
Jeszcze jak by udało się kupić niedrogiego ofensywny pomocnika a jak nie to próbować Edka tam ustawić a w zimie kupić rozgrywającego !!
Miejmy nadzieje,że Pazdan w końcu się ogarnie i przestanie bujać w obłokach !!
Domyślny awatar Porucznik
  • 2 / 0
powodzenia !
Paweł, trzymam kciuki, obyś grał jak najwięcej i pokazał charakter. Takich nam tu trzeba. No i oczywiście abyś sie cały czas rozwijał, unikał kontuzji.
Domyślny awatar Podpułkownik
  • 11 / 0
Dobrze zrobił 4 lata temu, wybierając Lechię. U nas by nie powąchał boiska przy Jędzy, Beresiu i Broziu. Pewnie z rok pograłby w rezerwach, potem wypożyczenie do Wigier Suwałki, powrót i wypożyczenie do Wisły Płock.A tak chłopak sporo pograł w tzw. Ekstraklasie, a dziś przychodzi jako w pełni ukształtowany zawodnik, gotowy do w pierwszym składzie.
~Egon.
  • 2 / 0
Dokładnie.
Dodatkowo, jako bardzo młody chłopak nie był narażony na falę krytyki jaka kilka lat temu już zaczynała się na niego wylewać z komentarzy niektórych kibiców w związku z jego ewentualnym przejściem z Wisły do Legii.
Uniknął tego, rozwinął się piłkarsko i oby mu się u nas powiodło jak najlepiej.
Domyślny awatar Sierżant
  • 11 / 0
uuuu znaczy że Sa Pinto nie opowiada bajek na konferencjach i faktycznie pilnuje, żeby zawodnicy wiedzieli czego od nich wymaga. Pawłowi wypada życzyć by powtórzył historię Bereszyńskiego. Wszystkim wyjdzie to na dobre.