+22 291 19 16 1916energia.pl

Oficjalny Partner Legii Warszawa

Piotr Kobierecki: Mecz, który zapisze się złotymi zgłoskami

Piotr Kamieniecki

Źródło: Legia.Net

21-11-2017 / 22:04

(akt. 04-01-2019 / 13:56)

- Nie pamiętam, by nasza młodzież w taki sposób grała w Europie. Gratuluję piłkarzom, bo pokazali swój potencjał. Pozdrawiamy również tych, którzy po spotkaniu w stolicy wieszali na nas psy - mówi w rozmowie z Legia.Net Piotr Kobierecki, trener juniorów starszych Legii Warszawa. Mistrzowie Polski ograli we wtorek 2:0 w Amsterdamie miejscowy Ajax, ale odpadli z Ligi Młodzieżowej po przegranej 1:4 w stolicy.

Ajax pokonany, dwa gole strzelone, ale niedosyt również chyba jest. 


Jestem dumny z zawodników i tego, jak zaprezentowali się w Amsterdamie. Mieliśmy wiele sytuacji i mogliśmy napisać piękną historię. Mimo braku awansu, jestem pewien, że to spotkanie zapisało się w annałach legijnej akademii złotymi zgłoskami. Nie pamiętam, by nasza młodzież w taki sposób grała w Europie. Gratuluję piłkarzom, bo pokazali swój potencjał. Pozdrawiamy również tych, którzy po spotkaniu w stolicy wieszali na nas psy. Nie brakuje u nas radości po pokonaniu Ajaksu, jest wręcz podwójna. 

 

Często oglądaliśmy wysoki pressing, ale nie był to chyba jedyny klucz do wygranej?

 

- Wysoki pressing to jedno, ale dochodziły do tego fajne fazy przejściowe. Często odkrywały się boczne sektory boiska, gdzie posyłaliśmy piłkę. Dysponowaliśmy również innym materiałem ludzkim, niż w stolicy. Zawodnicy pokroju Żyry i Szymańskiego mogącego grać na środku, robią różnice. Byli kreatorami gry i mieli przełożenie na wynik, ale każdy z zawodników wykazał się wielkim sercem i umiejętnościami. 

 

Dawno tak dobrze nie zagrał środkowy trójkąt. 

 

- Specyficzną rolę miał Mateusz Praszelik. Założenie było takie, by przechodzić do 4-1-4-1, a w Warszawie trzymaliśmy się 4-4-2. Chcieliśmy uzupełniać boczne przestrzenie. Śmiałem się z Mateuszem, że będzie naszym białym N'Golo Kante i tak też w Amsterdamie było. 

 

Kamyczkiem do ogródka może być kwestia skuteczności. Szans było mnóstwo...

 

- Jest to pewien problem... Mieliśmy świetne sytuacje, mnóstwo okazji. Często kreowały się one po trenowanych zachowaniach. Za to mogę chylić czoła zawodnikom, ale i swojemu sztabowi, który m.in. znakomicie rozpracował rywali. 

 

Swoim nastawieniem psychicznym Ajax wam w jakimś stopniu pomógł? 

 

- Wolałbym nie umniejszać naszej roli. Powiedziałem chłopakom na odprawie, że z Ajaksem najtrudniej się gra, a najłatwiej się go analizuje. Holendrzy są bardzo powtarzalną drużyną, która dopiero w ostatnich minutach spotkania w Amsterdamie zmieniła styl gry i próbowała bezpieczniejszych rozwiązań. Ajax nie potrafił adoptować się do przebiegu boiskowych wydarzeń, a ciągle stawiał na to samo. Dzięki temu nasze akcje stały się powtarzalne i mogliśmy częściej atakować rywali. 

 

To był najlepszy mecz juniorów starszych odkąd są prowadzeni przez pana od 3,5 roku? 

 

- Przekładając na najwyższy poziom, to tak. Do tej pory miałem swoje dwie "truskawki". Pierwszą była wygrana 3:0 w finale Centralnej Ligi Juniorów z Lechem Poznań, a drugą ogranie Pogoni Szczecin 5:2 na tym samym etapie rozgrywek. Teraz możemy skompletować hat-tricka i to spotkanie wysuwa się na prowadzenie. 

 

Dobrze, że do końca rundy pozostał jeden mecz?  Nie będzie chyba łatwo wrócić do ligowej codzienności po sukcesie w Holandii. 


Bardzo trudno wraca się do takiej codzienności. Mam nadzieję, że tzw. wirus FIFA nas nie dopadnie. Musimy skupić się na ciężkiej pracy i pamiętać o wysiłku, który na przestrzenii całej rundy został włożony przez wszystkich zawódników. Tych grających w Youth League, ale i tych częściej prezentujących się w CLJ. Dobrze, że runda się kończy, bo za nami intensywne pół roku, kiedy zmieniliśmy sposób treningów na bardziej intensywne. Przed nami konfrontacja z Cracovią, okres roztrenowania i zasłużone urlopy. 

Komentarze (7)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~Mariano
  • 0 / 0
Następny co zamiast opier... za mecz w Warszawie czuje się jeszcze urażony. W Warszawie Twoi zawodnucy zagrali jak miękkie faje i to również Pana wina Panie wielki trenerze. Czy tylko mi sztab szkoleniowy od II w dół działa na nerwy. Skoro jesteście tacy super to dlaczego odpadliście? Dlaczego przy poważnym rywalu wymiękliście psychicznie. Dlaczego nie ma zdolnych wychowanków na poziomie tych z Lecha w ostatnim czasie? Dlaczego w zespole nr II Legii ciągle dostają baty. Dlaczego nikt Was nie rozlucza z porażek? Można by pisać i pisać.
~Kot
  • 0 / 0
Akademia Legii to jeden wielki układ. Pomijając to komu ten,, trener'' lizał tyłek by się tu znaleźć i dostać reprezentatywną drużynę Akademii w tak młodym wieku nie mając nazwiska najbardziej dziwi mnie fakt, że,, dzialacze'' taką rolę powierzyli facetowi z Konwiktorskiej, który od dziecka grał w Polonii a teraz pozuje pokazując eLke... Autorytet dla młodych Legionistów idealny do...śmiechów w szatni
~Kot
  • 0 / 1
Wszystko fajnie tylko gdzie są wychowankowie? Lech w tym samym czasie na swojej młodzieży zarobił prawie 20 mln euro a u nas radość bo pokonaliśmy Ajax, który wyszedł odbębnić mecz... Teraz to już całkiem się w głowach im pomiesza skoro trener za największy sukces w historii akademii uważa porażkę w dwumeczu z Holendrami...
~hen ryk
  • 0 / 0
Brawo za wczorajszy mecz. Dziękuję za pozdrowienia. Trenerze mecz w Warszawie był słaby i tyle. Tak samo jak i z Islandczykami. Nawet jak było wspomniane w innym składzie personalnym co też odbiło się na jakości pierwszego meczu. Liczy się dwumecz. Gramy lepiej z kontry tak było na Islandii i z Ajaxem. Gorzej u siebie. Szkolenie napastników to bolączka całej polskiej piłki. Mam nadzieję że sztab chorwacki zaopiekuje się chłopakami i będziemy mieli z nich pożytek w Legii 1 jak i do transferów. 3 mistrzostwa z rzędu młodzieżowców i jeden Szymański ikoną z szansami na 1 skład. Gdzie reszta?
~MP.J(L)207
  • 0 / 1
Panie Kobierecki ja psów na Was nie wieszałem,ale nie dziwię się tym co to robili.Dostaliście w Wawie w czapę 4:1 i w konsekwencji odpadliście.Co innego gdybyście wczoraj wygrali 4:0 - ok wtedy awans lub wygrali mecz w grupie to pełen szacun,a tak tylko pozostała piękna porażka 3:4.. i do domu...Dobranoc.
~ja
  • 0 / 1
To ja jestem jednym z tych co wieszali psy. A może nie psy, tylko nie mogli znieść tych głupich komentarzy trenera i płkarzy (Szymanskiego), że jedziecie po awans. Tylko, że to ja miałem rację, ten mecz pokazał, że awans był możliwy a w pierwszym meczy zagraliście beznadziejnie I to głownie wina trenera, który nie przygotował drużyny odpowiednio.. Można oczywiście się pocieszać, że po utracie szans na awans lekcja została odrobiona, ale właśnie takie podejście sprawia, że nie potrafimy dogonić Europy (najpierw trzeba się skompromitować, żeby potem pokazać charakter i opowiadać ile nas ta honorowa porażka nauczyła, chłopaki z Ajaxu nauczą się więcej w kolejnych runach i będą sami zarabiać dużo większe pieniądze i dawać przychody klubowi a o to w tym wszystkim chodzi). I nie chcę powiedzieć, że Ajax był do przejścia bo w tym drugim meczu pewnie nas zlekceważyli, tylko dlaczego przypadkowy kibic ma widzieć więcej niż sztab i piłkarze, którzy nie mają szansy osiągnąć czegokolwiek (myślę tu o zostaniu czymś więcej niż przeciętnym ligowcem) jeżeli nie zrozumieją, w którym miejscu są i do czego dążą. A te komentarze i wypowiedzi sugerują, że oni zupełnie tego nie czują.
~heheszki
  • 0 / 0
Wirus fifa po rozgrywkach uefy?